5631. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
1437. dzień panowania księcia Tomasza Ivo Hugona
Sarmacka Liga Piłkarska, Michał Michaelus, 12.08.2017 r. o 00:01:19, tantiemy: 9 000.00 lt
Powtórka finału Pucharu
Seria wydawnicza: Puchar SLP - 29 sezon
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
HjoKBixL.jpg

W środę zostały rozegrane rewanżowe spotkania półfinałów Pucharu SLP. Emocji jak zwykle nie zabrakło, a o miejscu w finale decydowały detale. W decydującym dwumeczu będziemy mieli powtórkę finału z ubiegłego sezonu.

Lotos Trizopolis - Synowie Wandy 0:0 i 0:2
awans: Synowie Wandy


Faworyta tego dwumeczu łatwo było wskazać. Pomimo dobrej postawy w Pucharze Trizondalczycy zawodzą na całej linii w lidze. Wygrali do tej pory zaledwie jeden mecz w Pierwszej Klasie. Z drugiej strony jednak trafili na Synów, którzy wpadli w kryzys, nie potrafią wygrać meczu w lidze i zaczynają tracić dystans do liderów Ekstraklasy.

Już pierwszy mecz pokazał, że będzie to starcie defensywy z ofensywą. Lotos postawił na grę pięcioma obrońcami i zablokowanie dostępu do własnej bramki. Synowie z kolei postanowili wystawić trzech napastników. Pierwsza połowa pokazała jednak, że decyzja szkoleniowca Lotosu była trafna. Świeccy ani razu nie zdołali zagrozić bramce niżej lokowanych rywali. Po przerwie co prawda Wandejczycy stworzyli sobie trzy okazje strzeleckie, ale ani razu nie zdołali pokonać Welleniusa i pierwsze spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

DMaJekW2.jpg

Do rewanżu obie drużyny przystąpiły z takim samym nastawieniem jak do pierwszego starcia. Synowie ponownie atakowali. I w 25. minucie po rzucie w rożnym do piłki dopadł Golovachev i wyprowadził obrońców pucharu na prowadzenie. Tuż po przerwie sytuacja Trizondalczyków skomplikowała się jeszcze bardziej. Tuż przed polem karnym Holstein zaatakował nogi Burletta i sędzia pokazał zawodnikowi Lotosu czerwoną kartkę. Chwilę później rzut wolny wykonywał Mosley i strzelił nie do obrony. Świeccy prowadzili dwoma bramkami i kontrolowali losy dwumeczu. Do końcowego gwizdka już nic się nie zmieniło i Synowie po raz trzeci z rzędu zagrają w finale Pucharu.

RVT Hrabia Ruhnhoff - FKK Rantiochskie Krasnoludy 2:2 i 1:1
awans: Rantiochskie Krasnoludy (po golach na wyjeździe)


Drugi półfinałowy dwumecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Hrabiowie w tym sezonie zdominowali rozgrywki Pierwszej Klasy i mając ogromną przewagę nad rywalami mogli w pełni skupić się na pucharze. Krasnoludy z kolei zawodzą w lidze. W tabeli Ekstraklasy mają już ogromną stratę do czołówki i marzenia o mistrzostwie, a nawet srebrnych medalach muszą odłożyć co najmniej o sezon. Puchar dla Rantiochczyków jest więcej ostatnią szansą na zdobycie trofeum w tym sezonie. No i w końcu po kilku sezonach kibice doczekali się wielkich derbów Teutonii.

Pierwszy mecz w Ruhnhoff przyniósł wiele emocji. Obie ekipy postawiły na umiarkowaną ofensywę wystawiając po dwóch napastników. I już pierwsza groźniejsza akcja gospodarzy przyniosła im gola. W 9. minucie na bramkę uderzył Acreman i otworzył wynik spotkania. Ale już w 25. minucie Briga pomimo asysty kilku obrońców zaczął ich mijać jak slalomowe tyczki i płaskim strzałem tuż przy słupku zdobył wyrównujące trafienie dla Krasnoludów. Ciąg dalszy emocji nastąpił po przerwie. Trzy minuty po wznowieniu gry Acreman wygrał pojedynek biegowy z obrońcami i w sytuacji sam na sam pokonał Zwaanswijka. Hrabiowie po raz drugi w meczu byli na prowadzeniu. Gdy wydawało się, że ekipa z Ruhnhoff dowiezie prowadzenie do końca Kauppila podał piłkę w pole karne,a na piątym metrze sięgnął jej Martikainen i wyrównał wynik meczu. W pierwszym spotkaniu padł więc remis 2:2 stawiający w lepszej sytuacji Krasnoludy.

WMrvblV7.jpg

Rewanżowe starcie na Łące pod Wulkanem miało więc poważny ciężar gatunkowy. W pierwszej połowie kibice nie mogli narzekać na nudę. Sędzia aż pięć razy sięgał do notesu. Jednak za każdym razem tylko po to by napomnieć piłkarzy. Gole padły dopiero po przerwie. W 64. minucie będący w znakomitej dyspozycji Briga zdecydował się na strzał z 20, metrów i zdobył gola dla gospodarzy. W tym momencie Hrabiowie do awansu potrzebowali aż dwóch trafień. W 77. minucie po rzucie wolnym pośrednim Savović doszedł do piłki i wyrównał wynik rewanżowego meczu. W końcówce mimo naporu gości gole już nie padły. Teutoński dwumecz skończył się więc remisem. Remisem ze wskazaniem na Krasnoludy, które dzięki jednemu wyjazdowemu golowi zagrają w finale.

Już w środę rusza finał Pucharu SLP. Dojdzie w nim do powtórki z poprzedniego sezonu. Wtedy po serii rzutów karnych triumfowali Synowie. Jak będzie tym razem? Na odpowiedź musimy poczekać niecałe dwa tygodnie.

Drabinka Pucharu SLP (link do dużej rozdzielczości)
RVX4nKj4.png
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany