6118. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
115. dzień panowania Piotra III Łukasza
Sarmacka Liga Piłkarska, Jan Grimknur, 11.06.2016 r. o 21:12:22, tantiemy: 3 818.00 lt
Czarny Las Czarnolas - Powstaniec Marcowy
Seria wydawnicza: 26 sezon
Niby czuby tabeli, niby mocna drużyna, niby wystawiliśmy skład rezerwowy, niby daliśmy tej premii marne 50000 Libertów, a jednak!

Mecz zakończony. Początek meczu nie zapowiadał się różowo, zawodnicy przybyli w złym nastroju, a dodatkowo strasznie zmęczeni tajemniczym projektem, niektórzy kopaniem dziury dla jednego z Sarmatów., było więc pewne, że to spotkanie nie będzie mogło być zaliczone do tych łatwych.

Nastroje dodatkowo pogorszyły się w 10. minucie, kiedy to Witold Mikulski nadepnął na potłuczoną butelkę po Kukulicy i straszliwie rozciął sobie nowe buty, niestety nie było zamienników i zawodnik musiał opuścić boisko na noszach (pranie getrów nie jest tanie). Zawodnik ma jeszcze szansę na powrót do gry, ale musi załatwić sobie nowe obuwie, nie może być tak, że drużyna będzie łoić kasiorę, a nie będzie czerpać z tego zysków!

Kolejne minuty były nudne, wprawdzie drużyna przeciwnika nie miała nic do pokazania, to jednak my pomimo salwy strzałów w bramkę przeciwnika, nie byliśmy w stanie oddać tego celnego. Kiedy już trzy piłki zaginęły gdzieś w trzęsawisku, wszyscy myśleli, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem. Myśli te nie spodobały się najwyraźniej Antoniemu Masztalerowi, który postanowił strzelić bramkę. Jak postanowił, tak zrobił i do szatni zeszliśmy z wynikiem 1:0.

Radość trwała niecałe dwadzieścia minut (z czego piętnaście odbyło się w szatni), zaplątany zawodnik z Powstańca Marcowego (Salami Abdulami czy jakoś tak, a asystował mu jeszcze lepszy grajek, bo sam Abdul Jakiś Kuzacośtam) oddał przepiękny strzał z dystansu (jedyny w tym spotkaniu) i tym samym odmienił losy spotkania.

Losy spotkania zostały odmienione, na szczęście Czarnolesian tylko na osiem minut, kiedy to Radosław Podolski przełamał szyki obronne (chociaż w ich drużynie z nazwisk to wszyscy jakby mieli szyki atakujące) i w pięknym stylu pokonał bramkarza Aishę, tego było za wiele, całe trybuny zaczęły ryczeć: "Aisha, Aisha Ekutemła, Aisha, Aisha Nowapa".

Ostatnia bramka i cudowna oprawa kibiców sprawiła, że drużyna Powstańca Marcowego nie podniosła się już z kolan. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 (1:0) dzięki czemu udało nam się wbić na miejsce piąte w tabeli. Wprawdzie szans na awans już nie ma, ale jednak wiemy, że w tym sezonie pokazaliśmy co tylko mogliśmy, daliśmy z siebie wszystko i zaszliśmy naprawdę daleko.

Tylko Czarny Las Czarnolas!
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Zbyszko Gustolúpulo.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany