Helwetyk Romański
Komentarze
@KonradFriedman Jego Książęca Mość twierdzi, że nie zamierza, pisze to jednoznacznie; nie mam najmniejszego powodu ku temu, by mu nie wierzyć. Trudno, aby JKM kandydował pod hasłem powrotu do unii w formule sprzed sierpnia 2018 roku i jednocześnie deklarował, że jako władca absolutny zmieni Prawa Kardynalne. Albo, albo.
@KonradFriedman Na rzecz tego, że tak jak w 2006 roku Baridas był monarchią absolutną tak jest nią w roku 2019. (Abstrahuję od tego, czy słusznie). Więc: gdzie ta diametralna zmiana?
@KonradFriedman Nie pojmuję, w jaki sposób nakłanianie do demokratycznego powrotu do unii personalnej, w toku normalnego (wydawać by się mogło…) dyskursu, można interpretować jako „nakazywanie” czegokolwiek. Przeciwnie, projekt przedstawiony w radzie ma na celu wyraźne utrącenie kandydatury i pozbawienie Baridajczyków jednej z opcji wyboru.
@KonradFriedman Skoro znowu (niepotrzebnie…) uciekamy się do argumentów prawnych, to: http://prawo.sarmacja.org/akt,792.html.
@KonradFriedman Można, ale po co. ;-) JKM złożył wniosek o obywatelstwo baridajskie, zgodnie z przepisami je otrzymał, co powinno wyczerpać temat. Relacje między Księstwem Sarmacji a Królestwem Baridasu od strony umów międzynarodowych pozostały bez zmian od 2006 roku. Jeżeli rzeczone traktaty zakładały/dopuszczały unię personalną, a w roku 2018, po abdykacji JKW Roberta Fryderyka ich nie zmieniono, to podnoszenie argumentu, że w roku 2019 nagle wkraczamy w sferę polityki zagranicznej (wobec kraju obecnego w rzeczypospolitej sarmackiej od trzynastu lat!) i trzeba cokolwiek uzgadniać z udziałem rządu i Sejmu jest, najdelikatniej pisząc, odważnym argumentem.
@KonradFriedman Na Powagę, nie używajmy argumentów prawnych w ściśle politycznej dyskusji. Traktaty od 2006 roku pozostały bez zmian, i słusznie.
@KonradFriedman Chodzi o art. 1 ust. 1?
@KonradFriedman Jakoś Sejm i rząd nie był potrzebny do zakończenia unii personalnej.
@defloriusz Jeden z naszych następców próbował, choć, rzecz jasna, przykro czytać takie słowa. Autentycznie chciałbym, żeby ktoś mi, w dobrej wierze, wyjaśnił, dlaczego sam fakt kandydowania budzi takie skrajne emocje.
@LCdR @TadeuszBrus Nadmienię, że liczę jeszcze na kilka odpowiedzi. Poprzednio było ich 55, to ładna liczba.
Kogo moje oczy widzą!
@Vladimir Szanuję to stanowisko i jestem ostatnim, który by odbierał komuś jej lub jego zasługi. Uważam jednak, że prędzej czy później (w zasadzie już jest później…) trzeba będzie rozwiązać jakoś sytuację, w której diuk jest nowym baronem, bo system przestał spełniać w odniesieniu do pokaźnego odsetka społeczeństwa swoją funkcję.

Być może, po prostu, skończy się na zgniłym (lub nie tak zgniłym…) kompromisie pod postacią orderu wyłącznie dla diuków.
@Vladimir Ja nie chcę niczego ratować. Chcę mieć o co się starać.
@Vladimir Zawsze był… @TadeuszBrus: tu już wyrazy uznania pod adresem @Vladimir. ;-)
@SantiVilarte Biorąc pod uwagę, że jest Poważany Kawaler członkiem szlachty od… święta, czyli od 10 dni, to nawet zrozumiałe. ;-) Moim zdaniem problem, o którym tutaj dyskutujemy, w ogóle nie dotyczy arystokracji i szlachty młodszej stażem.
To będzie nieco z ukosa, ale: https://en.wikipedia.org/wiki/Grading_on_a_curve (nie jestem w stanie znaleźć źródła po polsku). Oczywiście, to straszliwie techniczne rozwiązanie, ale trochę nawiązuje do postulatu, by „nie przesadzać” z nadaniami. Można założyć, że maksymalną liczbą wsi lennych jest 7 (od zera do baroneta, w wybitnym przypadku, zakładając nadania raz do doku) lub 4 (od zera do kawalera, w wybitnym przypadku, zakładając nadania co około pół roku). W przypadku wariantu drugiego przydałoby się nam stałe święto w okolicach 25 listopada.

Odnosząc się zaś do głosów dotyczących „przefiltrowania” spisu arystokracji tak, aby odpowiadał jedynie obywatelom: http://ihr.sarmacja.org/gov/obywatele_tytuly.php. Na ogółem 84 obywateli, 27 posiada obecnie tytuł diuka (32,1%), 9 markiza (10,7%), 11 hrabiego (13%), 6 wicehrabiego (7,1%), 5 barona (5,9%), 7 baroneta (8,3%), 10 kawalera (11,9%). 9 obywateli (10,7%) nie posiada tytułu.

To znaczy, że 47 na 84 obywateli, czyli 55,9%, posiada tytuł arystokratyczny. Jakkolwiek uważam, że wszyscy zaangażowani obywatele powinni należeć do grona szlachty, to jeżeli chodzi już o konkretną strukturę:

QRRCm4Ow.png

— to nie wygląda ona… najzdrowiej.
Tutaj wypowiadam się z prywatnej perspektywy: od bardzo długiego czasu nie zwracam uwagi na nadania, a chciałbym. To, czy będę diukiem, czy diukiem-baronem, czy diukiem-czymkolwiek, nie stanowi już dla mnie różnicy. Diuk to diuk (księcia pomijam, bo tutaj trudno o niezerojedynkowe rozwiązanie). Dla mnie propozycja 3 wydaje się więc najlepsza.

Każde inne rozwiązanie oznacza, że tak czy inaczej pozostaję jeszcze długo na pierwszym miejscu. Nie ma w tym elementu wyzwania.
@Vladimir Jako biurokrata z CDO opowiadam się za dobrze zrobioną kategoryzacją. Na przykład: jestem entuzjastą medali okolicznościowych — uważam, że to miłe pamiątki. Byłbym ich jeszcze większym entuzjastą, gdyby nie były wyświetlane razem z odznaczeniami za zasługi. To samo założenie przyjmuję w odniesieniu do medali za „wdrożenie się”. Odznaczenie odznaczeniu nierówne: tylko tyle i aż tyle.
@Vladimir Cóż, na Powagę, jest w tym absurdalnego? To brak nagrody byłby osobliwy…
@Vladimir Odznaczenia owszem, przy czym jeżeli chodzi o te adresowane do nowych mieszkańców — uważam, że słusznie. Problemem obecnego systemu (jeżeli nie jest to określenie na wyrost…) orderów i odznaczeń wszystkich możliwych szczebli i kategorii jest jego nieczytelność, nie to, że niektóre odznaczenia mają charakter „achievementów”.

@AJCartonwhisky — przymierzam się do napisania polemiki dzisiaj wieczorem, jeśli czas pozwoli. (Chciałbym w niej zawrzeć od razu kilka propozycji, bo jak chodzi o ocenę funkcjonowania Trybunału Koronnego w obecnej postaci, mam dojmujące wrażenie, że JKW Defloriusz Dyman Wander zupełnie odmiennie ode mnie interpretuje fakty, a i podejrzewam, że aksjomaty się nam nie do końca zgadzają).
@Vladimir Wedle mojej najlepszej wiedzy nigdy nie nadawano wsi lennych za zamieszczenie określonej liczby wypowiedzi. Że aktywność w miejscach publicznych jest brana pod uwagę, to oczywiście inna sprawa. Myślę, że @LCdR ma rację, pisząc, że „winny” jest system wsi lennych, powodujący, że wraz z kolejnymi, choćby niewielkimi, nadaniami można w końcu posiadać ich tyle, by zostać diukiem. Piszę w cudzysłowie, bo pamiętajmy o tym, co było wcześniej. Wcześniej mieliśmy do czynienia z regularnymi syndromami postnobilitacyjnymi i niezbyt jasnymi kryteriami tego, że ktoś otrzymał wyższy tytuł, a ktoś inny „tylko” order lub odznaczenie. Wątpię, by istniało tu dobre rozwiązanie.

Nie ulega jednak (dla mnie) wątpliwości to, że mamy przeraźliwie dużą liczbę wyższej arystokracji i coś wypadałoby zrobić, aby nasza struktura społeczna jednak przypominała piramidę o podstawie po właściwej stronie.
@defloriusz Zawsze najbardziej lubiłem tytuł hrabiego. Z diukiem @LCdR nie zgadzam się o tyle, że trzy lata na tytuł barona to, z mojej perspektywy, zdecydowanie ścieżka w trybie relaksacyjnym.
http://ihr.sarmacja.org/nobilitacje/ — kim byłbyś, gdyby pod uwagę były brane tylko nadania za ostatni rok, dwa lub trzy. @defloriusz @LCdR @Vladimir @ZdrajcaNarodu @Piccolomini
@defloriusz @Vladimir Można kompromisowo podzielić tytuły na epoki, np. książętami.
@defloriusz Wskazałem wyżej kilka spraw, w których orzeczenia będą zupełnie bezcelowe. Trybunał w obecnej formule stanowi głównie czynnik paraliżujący. Jak trudno jest kompetentnym prawnikom (co mnie tutaj wkurza dodatkowo) zmobilizować się do napisania orzeczenia o objętości maksymalnie strony A4? Poziom skomplikowania naszych spraw to nawet nie jest poziom kolegiów ds. wykroczeń.
@defloriusz Jestem całym sercem za niezależnym sądownictwem, na tyle, na ile jest ono w naszych warunkach wykonalne. Ale za sądownictwem, które orzeka. Tylko i aż tyle.