Karolina Aleksandra
Komentarze
@Albert

Na jak bardzo wysokim poziomie prokrastynacji jestem, gdy po przeczytaniu tego komentarza przekopałam się przez archiwa Kiełbasy Czarnoleskiej – dusząc się ze śmiechu od wszystkich sucharków i dowcipów – tylko po to, aby znaleźć to?
Cytuję:
Alberta Liderskiego dopadła realioza. Musiał na 2 godziny odejść od komputera, by zjeść obiad, wyrzucić śmieci i pójść do sklepu po chleb.
Ja na Gdańsku Oliwie miałam kraksę samochodową w tym roku. Ktoś to powinien zbadać!
@Nthiefs Nie ma jak uprzejmość. Smutne to.
Cytuję:
Przestaję pewne rzeczy publikować na forum, gdzie nikt nie zagląda. :-)

To zabrzmi ostro, ale wcale się czasami nie dziwię. Kiedyś forum Sclavinii miało cztery działy na krzyż i jakoś funkcjonowaliśmy. Dzisiaj to jakieś 10-15 działów, każdy na coś innego. Do tego pomnożyć działozę przez wszystkie samorządy, instytucje, organy i inne gremia. Ciężko tutaj się odnaleźć. I ciężko cokolwiek znaleźć.
Już pisałam. Cała koncepcja uznania Monderii opiera się na tym, że ma stronę i forum, a KE nie. To ja prostuję. Regent Monderii był informatykiem Elderlandu. Mógł wszystko. Wybrał przywrócenie części państwa, zamiast całego.

Brak strony czy serwera to jeden z najpoważniejszych możliwych kryzysów w historii państwa wirtualnego. Dlatego w tych okolicznościach wymiar działań taki, a nie inny, nabiera nowego znaczenia. I dlatego mam podejście takie, a nie inne.
I gwoli ścisłości, co do samego uznania Monderii nie zgłaszam zastrzeżeń. Cóż, odcięli się, trudno. Ciężko zaprzeczać, że kraj zaistniał samodzielnie. Życzę pomyślnego rozwoju.

Prostuję tylko zawarte w orędziu tezy. Bohaterstwa tutaj nie było.
No i przypominam, że gdyby Monderyjczycy pomogli Elderlandowi, to na pewno cały kraj, łącznie z Monderią, wróciłby szybciej :-) Wiec trochę kuriozalna argumentacja, że Monderia się podniosła, a KE nie.
A nawet chyba tylko Tradycja i Prawo. Tak czy siak, to były zawsze ściśle wartości elderlandzkie. Tutaj musieliby się wypowiedzieć Monderyjczycy, czy je uznają. Bo odniosłam wrażenie, że jednak się odcinają od KE.
Cytuję:
Zderzając się z sytuacją, w której ich kraj — Elderland — został spakowany i zmieciony z przestrzeni Internetu, musieli zadbać o swoją Tradycję, Historię i Kraj.

Tradycję, Prawo i Historię. I nie pamiętam, żeby Monderyjczycy pielgrzymowali do świętej Ziemi Tanequetilu w celu poszukiwania tych wartości. Oni bardziej wyznawali zawsze wartości militarne. Więc hm... Coś się nie zgadza.
Tego mi brakowało po wielu dniach niezaglądania do mikronacji. Zobaczenia logo Nowego Dnia i szerokiego uśmiechnięcia się. No i oczywiście, nie mogło zabraknąć komentarzy typu „Ogarnij formatowanie”.

Krzysztof – gratuluję wytrwałości. Trzymaj tak dalej i trwaj w zdrowiu!
Garść niezwiązanych statystyk: ile razy poszczególni kandydaci z obecnej listy Jednej Sarmacji startowali do wyborów spod sztandaru Jednej Sarmacji? [w nawiasach numer kadencji Sejmu]

Krzysztof Czuguł-Chan: 3 razy (XXXVII, XXXVIII, XXXIX)
Helwetyk Romański: 3 razy (XXXVII, XXXIX, XL)

No i ciekawostka, Rihanna Aureliuš-Sedrovski też startowała do XXXIX kadencji Sejmu, ale z Frontu Ludowo-Monarchistycznego.
Komentarz diuka CC w punkt!
Z ciekawości, dlaczego czego Scientes Liberales, a nie znacznie szlachetniejsza nazwa, taka jak np. Artes Liberales?
:)
Cytuję:
Można go nazwać "juntą wakacyjną", gdyż El Dictatore Bartek Staniszczak zniknął, zapewne wyjechawszy na wakacje, i został obalony.

Jak rozummiem, El Dictatore nie został obalony za wyjazd na wakacje, ale za to, że ośmielił się pomyśleć, że cokolwiek może być lepszym miejscem na spędzenie wakacji aniżeli Tropicana? :D
Znaczy: cieszy mnie prowadzona narracja parku, ale jednak nadmierne czerpanie inspiracji nie zawsze jest dobrym pomysłem :)
No już przestańcie, wielu osobom zdarzyło się pomylić głos i zorientować się dopiero po cudzej uwadze albo samorefleksji; a zwłaszcza na tabletach i smartfonach takie rzeczy mogą się dziać. Zostawcie już p. von Hohenzollerna-Wikidajło w spokoju, a zacznijcie merytorycznie dyskutować nad ustawą, zwłaszcza np. z wicehrabim da Firenzą.
@demollari Quest poboczny: znajdź diuka, któremu odpadła głowa.
A ja wierzę w to wyjaśnienie. Na tablecie faktycznie przyciski mogą się pomylić.
Diuku, coś się na stronie głównej Wam powinno pokazywać. Jeśli tak nie jest, to wyłączcie AdBlocka.
Have a merry Sarmatnica! Wytrwałości!
Ok, to ciekawa uwaga. Ja wprawdzie zostałam Marszałkiem Dworu Książęcego dopiero wczoraj i nie mam obecnie stałego dostępu do komputera, ale dziękuję za te uwagi — spróbuję coś podziałać w tym kierunku widoczności. :)
Cytuję:
jako ambasador trzeba być w dwóch mikronacjach i dlatego ciągle są wakaty

Zawsze można się zgłosić tylko do jednej mikronacji.
Cytuję:
Nic nie dochodzi od innych mikronacji. Nie ma żadnych programów między mikronacjami.

Jak coś dojdzie to i tak nic nie rozumiemy bowiem ich polityka i nasza to jak dzień do nocy.

Tak naprawdę to zadaniem ambasadora jest animowanie inicjatyw między mikronacjami, przekazywanie wiadomości, a także zrozumienie polityki innej mikronacji i ich objaśnienie Sarmatom.

Owszem, to jest wymagająca i intelektualna rozrywka, znacznie trudniejsza niż wymyślanie sobie wydarzeń.

Ale mikronacje takie z reguły są — wymagające intelektualnie ;) Proszę się nie obrażać i nie zniechęcać, ale mam trochę wrażenie, że chce iść Pan na łatwiznę.
Ups.

To może chociaż przyuczać do stanowiska ambasadora?
No i do prowadzenia narracji mamy też w zasadzie miasta, wsie, lenna, liczne punkty geograficzne. Po co informować o spotkaniu z księciem Bajdocji, skoro można poinformować o spotkaniu między burmistrzem Czarnolasu a przeorem klasztoru w Wilczym Lesie?
No i właśnie, czemu się nie zgłoszą Panowie na Ambasadorów Księstwa? Jego Książęca Mość z chęcią zatrudni nowe osoby na tych stanowiskach, wystarczy do niego napisać. I mogliby Panowie nam relacjonować, co się dzieje w innych krajach.
Hmm. Nie wiem w sumie, jak na to odpowiedzieć. Rozumiem pożądanie dynamiki — rozkręcenie życia w Księstwie nie zaszkodzi. Tylko że hm, jeśli zmieniają się podatki, to zazwyczaj i tak jest w Sejmie dyskusja o tym. Być może nie trzeba wymyślać od nowa fikcyjnych wydarzeń, a po prostu skoncentrować się na komentowaniu bieżących? Obecnie w Sejmie zmienia się Konstytucja, dlaczego nie napisze Pan na ten temat artykułu?

Ale to nie oznacza, że czasami nie przyda się opisywanie wydarzeń typu powódź, itd… Kreator Rzeczywistości… W sumie kompetencje w sumie pewnie można podzielić między Dwór a Radę Ministrów.