Vladimir von Hochenhaüser
Komentarze
Ale jak to: wydawało mi się? #mikroświatopoglądwruinie
To może chociaż ogłoszono wybór? Albo rozpoczęła się kadencja? Albo opublikowano akt prawny?
No nie powiecie mi teraz, że NIC nie zdarzyło się 11 października (mecz Polska-Irlandia nie liczy się, ja i PRZYWÓDCA nie mieliśmy jeszcze wtedy odpowiedniego levelu na prekognicję).
I w ogóle jedenasty to urodziny Emila :<
A teraz jestem smutny i idę realiozować
Sarmacja to nie pluszowy miś. Czy coś takiego.
Gór nie ma, mówiłem. Jakieś bazgroły mojej siostry to nie oficjalna kartografia. A narracja umie się zmieniać nawet w ramach tej samej mikronacji.
Cytuję:
Znaczy no. Wsiedli an trupka. Miałem bardzo mocne wąty, al emnie przekonano. Uważam jednak, że należy przestrzegać tego co juz zostało stworzone. I układanie nwoej geografii naprawdę posysa. :c

W zasadzie, jak już pisałem, cała nowa geografia ogranicza się do Tzarburga. Zresztą, leży w takim miejscu, że równie dobrze mógłby być przemianowanym Arnburgiem (jeśli coś przekręciłem w nazwie - przepraszam. No, to miasto na A w każdym razie).
Jako ciekawostkę podam, że kiedy WABANK przechwycił asteroidę, nasz kanclerz miał pomysł, żeby zrzucić ją na Brugię, i uznać ją za zrównaną z ziemią, a problem - za rozwiązany :P
Nie chcę za bardzo wdawać się we flejmy, bo też nie po to tu jestem, ale zasadniczo ma Wicehrabia rację. Wszechcarat nie różni się od Bialenii, bo został założony przez byłego sarmackiego (a nawet sclavińskiego) działacza, który po zaprzestaniu działania w Księstwie postanowił rozwijać się gdzie indziej. Pewna różnica - powiem nieskromnie, że chyba in plus -w tym, co wcześniej rzeczony działacz robił i w jakiej atmosferze odchodził.
Dalej, Angstrem i Bialenia zajęły od dawna świecące pustkami tereny, co spotkało się z ostrą reakcją wąskiej grupki "kustoszy pamięci". O ile w przypadku Nowej Sclavinii nawet rozumiem jakieś tam racje Sarmacji, o tyle Brugia jest już wybitnie niesarmackim problemem. Zresztą moją opinię co do zajmowania ziem niczyich - ale uwaga, tylko przez nowe mikronacje - sformułowałem już kilkakrotnie.
Dalej, Angstrem i Bialenia próbują tworzyć coś konstruktywnego w v-świecie. Są jednak w Sarmacji osoby, którym się to nie podoba. Mam szczerą nadzieję, że to lobby nie będzie nigdy na tyle silne, abyśmy, podobnie jak Bialenia, musieli stać się krajem de facto antysarmackim. Mam nadzieję, że mojej matce i mojemu pradziadkowi starczy rozsądku, by w imię fałszywie postrzeganego sclavińskiego patriotyzmu nie zablokować mi dostępu do forum prowincji. Mam nadzieję, że będziemy umieli współpracować, nie kłócąc się o od dawna martwe piksele.
Kiedy umrzemy - a pewnie umrzemy szybciej niż Wy - zapewne nie pozostanie po nas ślad. Była Brugia pozostanie byłą Brugią, a nie żadnym byłym Angstrem. A do tego czasu mam nadzieję na więcej tolerancji - oprócz grupy czterech-pięciu Sarmatów, aktem ZNACZNIE GORZEJ postrzeganym w mikroświecie jest np. aneksja Awary.

Vladimir out.
Gratuluję rzetelnego opracowania :D
Tak, Sarmacja a nawet Baridas. Ale z faktu, że uznajecie nasze istnienie, wnioskować można - choć niewprost - że nie przeszkadza Wam:
a) że jesteśmy
b) że jesteśmy tam
Jak już pisałem na forum - jestem zainteresowany współpracą :) Każdy kinderdyktator nanonacji powinien mieć własne głowice atomowe, a nasza agencja kosmiczna czeka na nie jak na Gwiazdkę :)
BTW, między Krajem Korony a prowincją istnieją różnice prawne, ale prawie niezauważalne dla zwykłego obywatela- raczej przy skomplikowanych procedurach na wysokich szczeblach
Mamy Eskwilińczyka, Scholandczyka, Sarmatów i cbyba jednak bardziej Sclavińczyka niż kogokolwiek innego. To już cztery.
Ładne hasło, choć wiem, że w języku Goebbelsa, jak go nazwał Karakachanow junior, "Hass" nie brzmi zachęcająco
Heeejże, nie takie straszne.
Przy okazji poruszona została ciekawa kwestia... czy "Eldorat" odmienia się przez przypadki?
No ale nic. Jest kawał dobrej narracji, jest Sclavinia i- po raz chyba pierwszy w historii tego typu opowiadań- jestem ja- więc leci tantiemka ^^
Cytuję:
hasają
Tylko jedno s? :-(

A tak generalnie: jestem bardzo dumny, Pani Matko. Nie dość, że dożyłem, to jeszcze jest lepszy, niż się spodziewałem.
Och, ani to przytyk, ani dąs. Po prostu dzienna porcja zrzędzenia w ramach skormnej, bo jednoosobowej apokalipsy zombie. Oberwał Pan Hrabia rykoszetem ;-)
Warszawa i krucjaty? To real istnieje?
Nauka sarmacka poczyniła widać postępy od czasów mojego zniknięcia.
Po angielsku realiosis. No, ale jak głosiłem w "Sarmatian Rhapsody", "realiosis doesn't matter" :D
Trochę przesada... 
Najwrażliwszą duszę miał Michał Jerzy bar. Hass"
Słodsza była tylko Irmina, która w ostatnim artykule v-hr Staropodlaskiego przeczytała "Polityka Namiętności Hassa" zamiast "Polityka Namiestnika Hassa" :D
Notabene, moja zwycięska fraszka została przeze mnie samego źle przepisana- w wersji poprawnej (tej na kartce ) było  "to" zamiast "lecz"
Artykuł bardzo dobry, jedyne co mnie zdziwiło, to teza, że P2G chce wywalenia Wandystanu: o ile wiem, JKW uważa to za opcję optymalną, ale tylko jeśli porozumienie okaże się niemożliwe.
Chyba "wyżej podpisana"?
Trzydziestu trzech Teutończyków?
Ja wiem, że Kwazi to wielki człowiek, ale dalej liczy się tylko jako jeden...
Mama znalazła kochanka numer 1001?
A gdzie skok inżyniera Zwella?
Swędzi mnie przycisk, prawdę mówiąc. "Agora na poziomie rynsztoka"... tą "chorą tkankę" jeszcze bym jakośprzyjął- jako nietrafioną metaforę. Ale cały artykuł?
Pierwszy, który się teraz przywita zostanie zbanowany jako prowodyr buntu z przepowiedni pana Odina.
Chyba najlepszą opcją w sprawie Iva byłby wyrok skazujący i zastosowanie prawa łaski, a w sprawie Wandystanu... chyba nie ma już najlepszej opcji.