Sereus von Ahabejż
Komentarze
Ale o to mi dokładnie chodzi. Sprawa karna się toczy, a wyrok już zapadł. I to jest podłe. Szansa na naprawienie błędu i pozwolenie na postępowanie przed niezawisłym sądem została zaprzepaszczona dla politycznej gierki.
W pierwszym momencie chciałem odpowiedzieć artykułem, ale jednak nie. Pozwolę sobie po prostu skomentować...
Cytuję:
Tak, sarmackie społeczeństwo jest podzielone. Tak, jest to ogromny problem. Tak, mam w tym swój udział. Ale masz i Ty, Ty, także Ty. Każdy z nas ma.

Dlatego nie usprawiedliwiam żadnego z uczestników, którzy stosują wycieczki osobiste i ta osobista wycieczka sprowokowała mnie do zostania, jak wicehrabia określił "Ostatnim Sprawiedliwym"

I dlatego podkreślam w każdym artykule - każdy powinien rozważyć w swoim sercu czy nie przyłożył ręki do sytuacji.

***

Biorę ten artykuł za krok w dobrą stronę. Za początek komunikatu "Ja", Fakt-Uczucie-Oczekiwanie. Brakuje mi wciąż zastosowania refleksji, do której wicehrabia doszedł.

Że winni są po obu (a w zasadzie stron w moim odczuciu jest więcej) stronach. Za tą refleksją idzie niestety "owszem jestem winny, ale oni ciągle mnie kąsają". W kontekście który wicehrabia używa - brzmi jak zrzucenie winy i usprawiedliwienie własnych ataków.

Nie chcę by wicehrabia pozwolił się rozszarpać, czy stanął zwiesiwszy głowę, czekając na cios. Nie chcę też by wicehrabia wycofywał się z IRC dla bardziej czy mniej szlachetnych pobudek. Nie zależy mi też na eliminowaniu kogokolwiek z Sarmacji.

Chcę by za refleksją wicehrabiego przyszła zmiana, restart stosunków. Nie "druga szansa", bo to sugeruje że jedna strona miała rację, a druga nie. Nie chodzi o publiczne kajania się i przeprosiny. Chodzi mi o to by stworzyć platformę ponownego zjednoczenia. Bo cokolwiek święcimy to jednak jesteśmy pękniętym naczyniem.

Będę pierwszy który przyklaśnie takiej inicjatywie.
Cytuję:
Spytałem co takiego, wg Barona, zrobiłem po sierpniu Arsacjuszowi, znowu Baron mnie zbył - postawmy sobie pytanie czemu się tak zachowuje. No w zasadzie już ja postawiłem pytanie, pokazując Baronowi, że po sierpniu była do Arsacjusza wyciągana ręka.
Bezpośrednio po Sierpniu, nic - nie wiem jakie toczyły się rozmowy prywatnie, więc i ich ocenić nie mogę. Wiem jednak że nie ma dymu bez ognia. I ja nawet nie uważam, że personalnie Wasza Książęca Mość coś powiedział, zrobił. Jednakże uważam, że nie jest przypadkiem takie nagromadzenie negatywnych zachowań. I mam wrażenie, że jest to kwestia atmosfery - atmosfery którą należałoby przewietrzyć.

I to naprawdę widać - widać choćby w ostatnim artykule Waszej Książęcej Mości, którego drugą część pozwolę sobie streścić w jednym zdaniu:
Cytuję:
Wrogów ojczyzny trzeba piętnować i ścigać!

Jednakże czy to naprawdę są wrogowie ojczyzny? Zawsze istnieje opozycja, zawsze istnieje populizm. Zawsze istnieją środki wyrazu będące na granicy, lub poza granicą smaku.

Wasza Książęca Mość zadał pytanie, które odczytuję jako "Dlaczego Arsacjusz jest tak niewdzięczny?" - na nie może odpowiedzieć tylko sam zainteresowany. Ale może własnie nie łaski oczekiwał, a refleksji?

***

Wasza Książęca Mość, nie uciekam od polemiki, mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych warstwach konfliktu. Wasza Książęca Mość mówi o tym co wszyscy widzieli. Ja zaś pytam - co rozgrywało się w sercu. I jak powiedziałem w poprzednim komentarzu: pragnę by nie tylko Wasza Książęca Mość się nad tym zastanowił, ale także Vladimir, Arsacjusz czy Sukces. Żebyście sobie uczciwie odpowiedzieli - co zrobić by zakopać wojenny topór. Jak usiąść i porozmawiać...

***

W zasadzie napisałem to wyżej - nie do mnie należy zadać pytania i nie ja muszę na to odpowiadać. Bo na razie ślizgamy się po powierzchni problemu.

***

I jeszcze - co do epitetów - nie pochwalam bo obniżają poziom dyskusji. Świadczą o bezsilności - i może trzeba poszukać, jak mówię, innych środków do rozmowy.
Wasza Książęca Mość,

miałem tu podać kilka powodów, dla których podtrzymuję swoją opinię. Zamiast tego poproszę o krótkie rozważenie.
  • dlaczego osoba o uznanej pozycji zachowała się jak gówniarz;
  • co stoi za działaniem Vlada, jakie motywacje;
  • co powoduje tak silny opór?

Nie publicznie, nie Pocztą Konną. Po prostu dla siebie, I to nie jest moja rada tylko dla Waszej Książęcej Mości. To także rada dla każdego uczestnika tego sporu.

Nie mówmy o drugich, trzecich szansach. Pomówmy jak można to naprawić. Co może zrobić Książę Sarmacji, jakie pytania zadać. Nie mówię o ułaskawieniu - mówię o pytaniu.

Cała rzecz jest dyskusją, a clou dyskusji są pytania, nie odpowiedzi. Może zasugeruję, żeby te pytania zadać. Być może otrzymamy inne pytania.

Zejdzie z nas agresja.

****

Zacznę może ja - choć sugeruję przenieść tę rozmowę do FC.

Zostałem poproszony o zadanie pytania: "Dlaczego zachowania Torkana Ingawaara nie zostały ukarane na drodze sądowej?"
I z drugiej strony: "Dlaczego Arsacjusz Arped wolał odrzucić możliwość porozumienia? Co nim kierowało?"

****

I na koniec, Wasza Książęca Mość, pozwolę wrócić do początku komentarza - nie mnie oceniać Baridajski Sierpień i nie mnie oceniać Vlada. Nie stawiam się w roli sędziego. Ja tylko rozważam, na ile gniew ma rolę w tej sprawie. A gniew jest bardzo złym doradcą.

A ponieważ jest późno - życzę wszystkim dobrej nocy.
Wasza Książęca Mość,

pozwolę sobie może doprecyzować. Sierpnia użyłem jako klamry i jak powiedziałem, pierwsze działania spotkały się z moją pełną aprobatą. To późniejsza sprawa. Sprawa Vladimira, który w zasadzie nie wykonał nic złego - ot udostępnił kawałek strony. Udostępnił ją nieszczęśliwie krytykom w najgorętszym okresie. Czy jednak zasłużył na takie potraktowanie - na taką reakcję, która zaowocowała zrzeczeniem się przez niego wszelkich związków z Księstwem Sarmacji?

Czy wybryki późniejsze, te bliskie dniu dzisiejszemu - czy one rzeczywiście zasługują na tak ostrą reakcję, de facto bez możliwości odwołania?

I wreszcie - czy wszystko musimy odwoływać do Sierpnia? Ja wiem, że sam zacząłem - aczkolwiek ponownie zwrócę uwagę - głównie jako klamry czasowej. Ja jako człowiek rozumiem, że jest to okres który jest raną w duszy Waszej Książęcej Mości. Czy może czas odetchnąć i powiedzieć sobie:
Cytuję:
Wtedy stanął za mną Naród, więc mogę być spokojny.

Czy Wasza Książęca Mość nie widzi, że to samonapędzająca się spirala - im bardziej ostro Dwór Książęcy zareaguje na takie sytuacje jak ta sprzed kilku dni tym bardziej sprowokuje kolejne takie sytuacje. Bo ludzie poczują się przyparci do muru.

Jednego się w życiu nauczyłem - jedyny efekt w dłuższej perspektywie daje pozytywna motywacja. Zakazy uczą tylko trollingu.
Szanowny Kawalerze, tu różnimy się w subiektywnym odbiorze pisma, gdyż dla mnie Głos Sclavinii zawsze był przede wszystkim pismem opiniotwórczym. Ale faktycznie - przemyślę sprawę przed następnym artykułem.
Pozwolę sobie odpowiedzieć na komentarze powyżej...

Szanowny Panie Wicehrabio, oczywiście że obserwuję wycinek toczącej się historii, co zaznaczam zresztą w artykule. Tyle że to nie jest jedna historia i nie jest tak, że wszedłem dziś na IRC po rocznym niebycie.

Oczywiście nie widzę tego co się dzieje w DSG/FC, choć pewnie się zapoznam, dla spokoju swojego sumienia. Ale to co widziałem wystarczy by wydać osąd w materii którą opisałem. Jest to dla mnie o tyle bolesne, że, co podkreślę jeszcze raz - popierałem wiele pomysłów które pojawiły się choćby w lipcu czy sierpniu - że przypomnę o rozmowach prywatnych wówczas. Wówczas był Pan jednak innym człowiekiem, wicehrabio. Inna klasa, inny styl.

I po chwili rozmyślania, może mieć Pan rację, że czuje się Pan jak zaszczute zwierzę, lecz to się nie bierze znikąd. Może przytoczę inne, znane powiedzenie.
Cytuję:
Jeśli ktoś mówi Ci, że jesteś pijany spuść go na drzewo. Jeśli jednak dwie osoby to ci wypominają, może jesteś wstawiony. Po trzecim upomnieniu po prostu dopij wódkę i idź spać
I może to jest jakiś pomysł. Bo głosy o których wspomina Pan są właśnie takim ostrzeżeniem. Wrócił Pan do Sarmacji, miał Pan sukcesy, ma Pan wrogów. A może oni mają rację? Może trzeba wziąć oddech i nie zrzucać na nich, że jest się zaszczutym tylko pozwolić sobie na rachunek sumienia i zmianę?

***

Szanowny Kawalerze Owski. Brak aktywności nie oznacza kompletnego zerwania ze swoim krajem. I moim prawem jest zgłaszać wszelkie uwagi. W szczególności dlatego, że jako osoba patrząca z dystansu, niejako wolna od ciężaru zależności, mogę wyrazić pewne rzeczy językiem bardziej jednoznacznym i mam luksus widzieć rzeczy w innym świetle.

Co do Głosu Sclavinii - jest to gazeta z którą wiążą mnie sentymenty jak i myślę, że sam jej status pozwala na zwrócenie uwagi z niejakim przytupem...

***

Pierwotnie chciałem odpowiedzieć na komentarz Waszej Królewskiej Wysokości niejako stawiając Was w opozycji wobec Pana wicehrabiego. Nie byłoby to jednak fair. Pozwolę sobie tylko poprosić Pana wicehrabiego von Thorn o to by właśnie w tym tonie dokonać autorefleksji. Nie publicznie, a zupełnie w swoim sercu.
Czyżby Księżna-Markiza stała się Księżną-Markizą-Baronetssą?
A czemuż to odrzuca Pana Tradycja?
Jako pierwszy podpisuję się pod tą Deklaracją
(-) Serieus bar. Ahabejż
Dlatego zawarłem możliwość nadania odznaki Dobrego Mieszkańca i możliwość stopniowania aktywności.
Nazwa to tylko jedna rzecz, ale cały mechanizm jest nieprawidłowy. Promuje ilość, nie jakość!
Nasz kraj stanął na skraju przepaści! Ale jutro zrobimy wielki krok naprzód!
@Vladimir, nie chcę by DSN było nadawane "za nic". Jasno określiłem, że JKM mógłby nadać rodowi przywilej udzielania DSN dla członków jako nagrodę za szczególne zasługi rodu wobec Korony. Dodatkowo, nadając taki przywilej - jawnie podaje jakie warunki musi spełnić osoba, która może uzyskać DSN (choćby miało to dotyczyć osoby, która zarejestrowała paszport w pierwszy poniedziałek marca, w latach przestępnych, ale tylko pod warunkiem że numer przy paszporcie zsumowany z datą jest liczbą podzielną przez pięć). Czy takie ograniczenie DSN Cię satysfakcjonuje? ;)
Tak, świadomie wprowadziłem możliwość, a nie nakaz. Przywileje i cała otoczka statusów, instytucji itd jest rzeczą dobrowolną, nagrodą za rejestrację.

Co do realizacji w DSG - jedyna zmiana którą trzeba by wprowadzić, to poszerzenie karty Obywatela o herb rodu, lub ew. generowanie drzewa genealogicznego. Cała reszta odbywała by się za pomocą już istniejących mechanizmów (Głowa Rodu jest właścicielem instytucji, pozostali mogą być "zatrudnieni").
Lublin! Zawsze Lublin, a herbatę z pokrzywy polecam.
Oczywiście, nie wszystko da się wprowadzić od ręki - patrzmy jak długo czekamy na SG. Sporo można jednak symulować w ramach własnych projektów. A zadaniem rządu powinno ich być stymulowanie - dlatego właśnie, że obecnie jest to mało popularne.

Brak zainteresowania jest właśnie dlatego, że na kontach zalegają ogromne kwoty, które tylko leżakują prowokując lenistwo. Jaki jest sens wysilać się dla 20 000 lt, jeśli mam 100 000. Owe 20 000 nie dadzą mi żadnej przewagi, gdyż albo nie bardzo muszę je wydać, nie ma kosztu życia... Tu z pomocą mogą przyjść podatki

Ależ w rządzie brak jest środków, a prowincje opływają w ogromne majątki jak wieloryby w tłuszcz, wciąż wyciągając rękę po subwencje. Dlatego myślę, że należy sytuację nieco skorygować - dać wolną rękę prowincjom w zdobywaniu bogactw - wszak robią to dobrze, jednocześnie rząd może wyciągać od nich profit.
Podejrzewam, że będzie to póki co bardzo ograniczona obecność - ale jeśli dobrze pójdzie to powoli będę ją zwiększał.
Siergiusz występuje oficjalnie jako mniejszość dreamlandzka ;)
Tak jak udzieliłem już odpowiedzi na forum - posługuję się tym PLANEM. Poza tym, jak mówiła JO Diuczessa-Markiza, Sclavińczycy pierwotnie nie odróżniali "b" i "d".
Ja jeszcze tylko zaznaczę, że to trochę strzał w kolano - reklamować się jako NAJDŁUŻEJ żyjący NOWY obywatel ;)
@up nie oskarżałbym kandydata o coś takiego. Myślę że jest to zwykła ludzka chwiejność, która rozdziera go między chęcią uczestniczenia w tworzeniu historii prężnej, młodej nacji, a duzymi możliwościami w Sarmacji.

Co nie zmienia tego, że tak chwiejnych osób nie należałoby wybierać do Sejmu.
@up
Happy End zawsze powinien być też Happy Start!
@autor wtedy publicznie zjem banana! A nie lubię bananów...
Drogi Autorze, widzę że powinien Pan głosować na panią Yennefer, albowiem z nią się Pan najbardziej zgadza ;)
Cytuję:
i, jak mówiłem - z IES ostrożnie!
Oczywiście - jak pisałem już dzisiaj - najpierw opinie, co z IES jest najważniejsze dla młodych, co może im pomóc i w jaki sposób.
Brak jest skonkretyzowania tantiem, sposobu w jaki są wypłacane, algorytmu którym są wyliczane...

Brakuje poza tym procedury zwrotu liberta z kont RM. Tym samym nie ma możliwości stworzenia procedury kredytowania RM, dużo mniej szkodliwego od kreacji pieniądza.
Cytuję:
Spoko, baron Asketil rozpoczął już trend wyższych pensji. Ale kosztowało to trochę pieniędzy z budżetu. Co z budżetem, jakie pomysły na zasilenie go?

Emisje znaczków, pamiątek i wytworzenie nowych inicjatyw, które zaangażują naszych Mieszkańców i Obywateli. Ponieważ chcemy doprowadzić do większego uporządkowania przychodów i rozchodów, możemy też założyć że będzie można znaleźć większe środki na nasze potrzeby lub właśnie zaplanować działania zarobkowe.