Andrzej Fryderyk
Komentarze
Tak jak powiedziałem - moje osobiste wrażenie co do tych poprawek było dwojakie, z jednej strony poprawki miały sens, ale z drugiej sposób ich zgłaszania wywołał uśmiech podczas czytania tych propozycji. Stąd też - owszem potoczne - użycia słowa „niemerytoryczne”. Cieszę się jednak, że WKW zapewnia, że wszelkie poprawki były zgłaszane w dobrej wierze i z chęcią uczynienia ustawy jak najlepszej.
Po przeczytaniu tego komentarza pomyślałem tylko jedno - niestety, nie mogę tu tego przytoczyć ze względu na wulgarność. No cóż. Dla Was towarzyszu, to będzie najlepiej jak już najszybciej odejdziecie.
Ja już siedzę po nocach i czekam aż mi się odpowiednia ilość pracy wyprodukuje!
WKW - jak już wspomniałem poprzednio - „Przegląd Tygodnia” zawiera głównie podsumowanie, przy którym staram się zachować obiektywność i opisywać raczej zachowania niż własne odczucia. Nie można być w pełni obiektywnym albowiem samo uszeregowanie tematów, pominięcie niektórych jest pewnego rodzaju zmianą. Zawieram też wyraźnie oddzielone poglądy, stosuję wtedy podkreślenie odpowiednich słów. Serce dla artykułu nie traktuję jako całkowite zgadzanie się z moimi opiniami w nich zawartymi, raczej jak docenienie formy, może pracy i to, że uważa się artykuł za wartościowy w ten czy inny sposób.

Tak więc w części w której wyrażałem opinie skrytykowałem karę. Nie przeczę, że była on wykonana zgodnie z prawem, albowiem dobrze wiem, że była. Dysksyjna jest raczej jejsłuszość, albowiem uważam, iż w porównaniu z innymi była znacznie bardziej surowa, a w mojej opinii,nie było przesłanek ku temu.

Odnośnie wypowiedzi tow. mandragora - jak juz wspomniałem w innym komentarzu - nie do końca jasno wyraziłem swoją myśl. Pełna świadomość tego, że czyn jest zabroniony, spowodowana tym, że samemu się egzekwuje prawo jest przesłanką, że czyn został popełniony celowo. Upomnienie nie jest wtedy celowe. Nie był to mieszkaniec nieobeznany w zasadach. Mimo wszystko nie chciałbym aby został wtedy on ukarany - zwyczajnie wolałbym by według takich samych zasad został upomniany tow. Akademik Tradycja Wileńska.
Bardzo ciekawy artykuł, chcę jednak zwrócić uwagę na dość istotną kwestię - ilość gospodarstw. Strategia jaką trzeba obrać zależy głównie od tego ile się ich posiada. Nie liczyłem tego (polegam na intuicji), ale najprawdopodobniej najskuteczniejszą metodą, (ale w późniejszym czasie wymagającą zbyt dużo siedzenia) jest sprzedaż pracy tak, by zdrowie osiągnęło poziom 60 i zakup siekanki. Poza tym z przyczyn technincznych znacznie lepiej robić symulacje nie na ileś dni, ale na czas życia gospodarstwa - taką chciałem zrobić na własny uzytek.
Na własny użytek wyliczyłem do jakiej ceny gospodarstwa opłaca się kupować nowe - moje obliczenia nie były zbyt reprezentatywne, bo nie uwzględnłem rosnącej ceny siekanki oraz możliwości ludzkich, jednak to też można wyliczyć.
Odnośnie głosów ważonych - mogę się tylko zgodzić z analizą. W artykule chodziło mi nie o analizę tego, co by się zmieniło gdyby podjęto inną decyzję w przeszłości, lecz to, że większość głosujących miała inną opinię.

Odnośnie sprawy wulgaryzmów - to jest kwestia dyskusyjna. Z tego co pamiętam w ostatnim czasie ATW był oskarżany o łamanie innych przepisów, a nie o wulgaryzmy (jeżeli się mylę - przepraszam), a jego wypowiedź miała zamiona sensowniej, tylko skalanej nielicznymi wulgaryzmami. Chcę zaznaczyć, że nie chodzi mi o to, że ktoś powinien zostać ukarany, lecz o to, że zasady karania powinny być równe.
Odnośnie traktowania według innych standardów - zaszła wątpliwość, że to w tym momencie takie coś ma miejsce. Ponadto moim zdaniem jednak osoba, która wykonuje prawo, powinna go bezwzględnie przestrzegać, właśnie ze względu na społeczne zaufanie. To chciałem też przekazać w mojej opinii. Ulga powinna występować wyłącznie wobec ewentualnych występków nowych mieszkańców.

Jeśli zaś chodzi o pełnioną funkcje - był to oczywiście chochlik drukarski, który zaraz naprawię. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Wiedziałem, wiedziałem, że w końcu popełnię ten błąd. Już wielokrotnie się łapałem na tym, że piszę "gra", "gracz" i zaraz w popłochu to poprawiałem. Niestety przyzwyczajenia z innej społeczno... tzn... gry wygrywają. Co zostało skomentowane nie zostanie odkomentowane, ale artykuł poprawić muszę, póki jeszcze mogę :D
Jeśli Wandejczyk wchodzi w konflikt z przepisany powinien być karany dokładnie tak samo, jak karany jest każdy inny Sarmata. Istnieje Sarmata, który za taki sam czyn został tylko upomniany, zamiast być ukarany pozbawieniem wolności na 24h, jak tow. Akademik.

Przejawem wandofobii jest właśnie stosowanie innego rygoru prawa wobec mieszkańców Wandystanu niż wobec mieszkańców innych obszarów Księstwa.

Co do pukania się gdziekolwiek - pozwolę sobie zignorować tę uwagę, uznając ją za niestosowną w obliczu obecnej sytuacji. Proponuję natomiast przemyśleć działania Prefektury jako całości. Jestem przekonany, że przyniesie to więcej dobrego niż ta przepychanka słowna
Widzę że znowu się zaczyna :) Działania Prefektury, która powinna być bezstronna, robi się uznaniowa, gdzie uznaje zawsze na niekorzyść jednej z grup. To co kiedyś nazwane było „wandofobią”, moim zdaniem na wyrost i niepotrzebnie, obecnie nabiera realnych kształtów.

Myślę, że powoli priorytetem staje się zmiana zapisów dotyczących wulgaryzmów na system taki jaki proponował tow. ATW, czy JKW Piotr II Grzegorz w różnych, miejscach (forum, IRC) oraz spisanie jasnych zasad karania przez Prefekturę.
*zwycięski oczywiście. Przepraszam za błąd.
Utwór top1 został nieco sprofanowany przez te, które go poprzedzały. Niemniej mimo iż nie przepadam za zespołem, który nagrał zwycięzki utwór - cieszę się, że wygrał właśnie ten.

Forma wyniów na youtube ciekawa, jednak może ciut dłużej powinny trwać fragmenty pierwszego top3?
Aleksander Damian Arped da Firenza: dziękuję za uwagę, jednakże problem braku czytelności przez „za dużo tekstu” można rozumieć w różny spoób. Czy mogę liczyć na konkretną wskazówkę, jak powinien wyglądać poprawiony artykuł? Co mogę zmienić, by był on przystępniejszy? Ciężko mi stwierdzić na co konkretnie powinienem postawić - na nieco zmienione formatowanie, czy może jakąś grafikę.
Ja chcę byście oddali (prawdopodobnie) moje zasłużone zwycięstwo w odklejaniu znaczków! Jestem pewien że ob. mescam wcale nie odkleił tyle znaczków ile jest podane w artykule, albowiem ma on ciężką rękę i drze znaczki razem z kartkami! 
Że zacytuję: 
Cytuję:
[font=Lora, sans-serif]A właśnie, co do znaczków… Odklej najwięcej znaczków, a dostaniesz nagrodę. Pracowitość i wytrwałość się opłaci, no a do tego możesz dostać całkiem niezłą sumkę libertów z odklejania znaczków. Wystarczy kliknąć na znaczek w pocztówce, którą dostaniecie.[/font]

A przecież odklej to nie to samo co oderwij! Znaczka porwanego nie można traktować tak jak odklejonego! 
Mam nadzieję, że to nieporozumienie zostanie wyjaśnione a artykuł edytowany. 
Sam niedawno się zarejestrowałem. Nie co innego jak poziom tego społeczeństwa mnie zachęcił do pozostania. Ale nie tylko - także różnorodność kulturowa mnie zaciekawiła, także i ta Wandejska. Tow. Mandragor Pupka, tow. Akademik, tow. Lepki - to naprawdę wartościowi ludzie. A jest ich wielu więcej.

Niestety, odmienny styl bycia Wandejczyków doprowadził do konfliktu w Księstwie, a działania obu stron do niepotrzebnej eskalacji. Zamiast rzeczowego sporu mamy teraz słowną walkę. Nie wiem, czy obecnie da się naprawić to, co się stało, choć szczerze mam taką nadzieję. Jednakże na pewno należy wyciągnąć wnioski co się stało nie tak.

Adamie Gabrielu Grzełązko - może jestem zwykłym, niedoświadczonym obywatelem, jednakże apeluję do Ciebie - pozbądź się mowy nienawiści. Nie obrażaj. Nie nazywaj Wandystanu chorą tkanką, a ich kultury nie określaj jako rynsztokową. Jak dobrze wiesz jestem za zachowaniem wysokiego poziomu, co wielokrotnie wyrażałem, jednakże jestem też za tolerancją odmienności, choć oczywiście w rozsądnych granicach. Możesz nie akceptować ich kultury, ale obrażać nie należy, a to od jakiegoś czasu czynisz.

Ty nie przedstawiasz swoich skrajnych poglądów. Tak jak w rzeczywistości pewne grupy nazywają pogardliwie inne, nazywając to swoimi poglądami... Nie! Nazwanie Wandystaniu chorą częścią organizmu jest obrazą a nie wyrażeniem poglądu. A możesz je mieć jakie chcesz, byleby przedstawiać właśnie je, a nie wystosowywać obrazy.

Jestem tak samo przeciwny tego typu stwierdzeniom zarówno od Ciebie jak i od Wandejczyków. To właśnie one prowadzą do konfliktu zamiast do rzeczowej debaty.

Mam szczerą nadzieję, że Mandragor Pupka przekona Wandejski lud do unikania zachowań separatystycznych i ignorowania takich wypowiedzi jak Twoje i zgodnie z postanowieniem doprowadzi do uspokojenia emocji. A wszystkie problemy Ksiestwa zostaną rozwiązane razem z Wandystanem.
Zgadzam się. Czyn zagrożony banicją a wręcz prawnie tak określany nie powinien był być popełniany, a wymiar sprawiedliwości zwyczajnie wykonuje swoje obowiązki. W tym momencie należy pomyśleć nad słusznością obecnego sformułowania prawa. Nie odnosiłem się jednak do tego konkretnego przypadku lecz do ogółu. A "wycinanie" uważam za obywatelskie wsparcie idei banicji (bez łaski) problematycznych jednostek.
O ile pojmuję argumenty zarówno za, jak i przeciwko pozbyciu się Wandystanu z przestrzeni życia Sarmacji oraz absolutnie nie popieram zabierania komuś prawa głosu ze względu na poszczególne zasługi, tak wypowiedź Adam Gabriela Grzelązki mnie uderzyła. Niezależnie od zasług merytoryczna wypowiedź kogokolwiek ma znaczenie. Można się sprzeczać co do czynów konkretnej osoby, ale czy naprawdę ma to sens? Odwołajmy się do samej wypowiedzi. Otóż porównanie mieszkańców Wandystanu do tkanek i określenie ich mianem "chorych" jest nie tylko obraźliwe, ale chęć ich "wycinania" wygląda jak poglądy o dużej skrajności.

Sarmacja nie jest zamordystyczna, jak zostało wspomniane w samym artykule. Czy naprawdę chcemy to zmieniać wprowadzając nastrój kasowania problematycznych nacji? Dlaczego taka chęć wychodzi od samych obywateli, nie od władzy? Czy to właśnie nie obywatele powinni pragnąć państwa bez dyskryminacji, podchodzącego z szacunkiem do jego mieszkańców?

Jeśli mimo wszystko będzie miało nadejść rozejście się dróg Wandystanu i Księstwa... Niech nie nadchodzi to w atmosferze "wycinacnia" i banicji. Czy naprawdę nie jest możliwe inne rozwiązanie tego problemu? Wierzę, że jednak jest i choć mam szczerą nadzieję na uspokojenie nastrojów i zachowanie jedności, tak nawet jeśli nie będzie to możliwe, to liczę na spokojny przebieg sprawy.
I tam, wystarczy ponarzekać do Marrkusa o to, że jest się głodnym i w mig pojawia się siekanka. Nawet na forum centralnym jest odpowiedni wątek, w którym od czasu do czasu ludzie się upominają, istnieje kanał IRC.. To są zazwyczaj kwestie typowo techniczne.
Serdecznie polecam. Choć nie jest to wybitne, to mimo wszystko klimatyczne i zwyczajnie - warto przeczytać. Cena 15 tysięcy libertów jest jak najbardziej uzasadniona dla opowieści takiej klasy.
Cytuję:
O tym zaś, czy należy takie referendum w ogóle organizować, niech zdecyduje Naród.

Bez zbędnego odnoszenia się do całej kwestii chciałem zapytać, czy to zdanie oznacza mniej więcej tyle, że zostanie przeprwadzone referendum w sprawie organizacji referendum? Wydaje się to dość interesujące...
Ja sam jestem przekonany, że zerwanie unii nie będzie koneczne. Z drugiej strony jednak strony, przyjmuję do świadomości możliwość, że różnice kulturowe mogą się okazać zbyt wielkie i okazać się może, że nie ma możliwości ustalenia kompromisu.

Być może nie wyraziłęm się dostatecznie jasno - jestem absolutnym przeciwnikiem zerwania unii, jednak nie wykluczam zmiany moich poglądów w przyszłości, gdy po merytoryczej debacie, która miałaby się odbyć w przyszłości, nie udałoby się oosiągnąć kompromisu. W mojej wypowiedzi chciałem jedynie zazaczyć, że to jeszcze nie czas na podejmowanie tak drastycznych działań.
O ile deklaracja wycofania się i okresu ciszy pomiędzy Wandystanem a resztą Księstwa jest szczera - jestem absolutnie za. Choć przyznam, że nie wiem jak w przyszłości wyglądało życie w Sarmacji bez udziału Wandejczyków, tak widzę bardzo duże korzyści ich obecności w obecnych czasach. Zostały one wspomniane prez dyskutantów tutaj jak i przeze mnie w komentarzach pod inymi artykułami. Temat jest jednak tak obszerny, że można spokojnie napisać o tym artykuł, co jednak jest w tym momencie najmniej potrzebne. Skupię się więc na meritum:

Jak już tow. Pupka wspomniał - żadna ze stron nie jest bez winy, a próba rozwiązania konfliktu w takiej atmosferze jaka obecnie panuje jest niemal niemożliwe. Nawet najsensowniejsze osoby z obu stron postępują nieco nierozważnie, co prowadzi do dalszej eskalacji konfliktu. Zgadzam się, potrzebna jest chwila spokoju na ponowne przemyślenie racji własnej, jak i tej z którą się nie zgadzamy.

Nie wykliuczam, że zerwanie unii może niestety okazać się najlepszym rozwiązaniem. Taka decyzja powinna jednak zapaść nie w atmosferze wywalania kogokolwiek w czasie sporu, ale po debacie. Wykorzystywanie emocji chwilowych społeczności do niczego nie zaprowadzi.

Ja sam uważam bardzo wiele wypowiedzi niektórych Wandejczyków za przesadzone, a niekedy wręcz śmieszne, mimo ich powagi. One jednak też są wynikiem innych, przesadzonych, wypowiedzi drugiej strony. Tak można szukać winowajcy długo, jednak czy to rozwiąże problem? Chociażby ostatnie wydarzenia w Gmachu Sądu pokazały, że nie da się osiągnąć porozumienia w tym momencie. Dlaczego więc nie uspokoić emocji i nie poczekać?

Całkowicie popieram zawartą w artykule ideę.
Najlepsze nie oznacza idealne :) Ideał to raczej wartość ogólniejsza, nieodnosząca się do obecnego stanu, a raczej do myśli o danej rzeczy :) Ideał ciężko osiągnąć, o ile to w ogóle możliwe, jednak temu wciaż wiele brakuje. Ale to dobrze - to daje pole do rozwoju, a ja i tak zawsze będę na coś narzekać, bo nie byłbym sobą :)

Jednak tak jak wspomniałem - podziwiam. Audycja jest na wysokim poziomie, a czytający zostali dobrani prawidłowo. Więc odpuszczając spory o znaczenie słowa "idealnie" - nie zamierzam deprecjonować wartości tegoż. Bo ta jest naprawdę wysoka.
Pierwsza myśl i reakcja gdy to zobaczyłem - to jest genialne. Nie jest idealnie, może być lepiej, ale sam pomysł jest wyśmienity, a wykonanie na bardzo wysokim poziomie. Przyznam że takie inicjatywy to nie jest dla mnie nowość w społecznościach internetowych, jednakże za każdym razem, gdy widzę takie rzeczy - jestem zafascynowany.
Oby jak najwięcej, oby jak najczęściej. Takie przeglądy zdarzeń są potrzebne, a taka ich forma jest zwyczajnie zachwycająca. Mam nadzieję, że organizatorzy nie poprzestaną i będą dalej to robić.
Chociaż lubię się rozpisywać, tym razem swą myśl wyrażę w jednym słowie - podziwiam!
Widzę, że NIA pracuje i wdraża na bieżąco nowe rzeczy. Świetnie, że system rozwija się, a nie został napisany i tyle. Przyznam, że nie wiedziałem, że wyszukiwarka to rzecz nowa, albowiem wydaje się niezwykle istotna.
Jednym zdaniem: świetna robota NIA, działajcie dalej!
Konkursy to dobra rzecz. Co prawda trochę nie dla mnie, ale i tak bardzo się cieszę, że się pojawiają tego typu inicjatywy. A to, że zostały ogłoszone przez WKM dodaje im dodatkowego uroku. Życzę wszystkim powodzenia i mam nadzieję, że w Poczcie Baridajskiej pojawi się nowy, naprawdę ciekawy znaczek.
Tow. Lepki, jak zauważyłem, był pozytywnie oceniany przez wielu ludzi, a mnie samemu wydał się bardzo sensownym i rzeczowym człowiekiem. Niestety o jego działaniach jako Prefekta wiem niewiele, albowiem niedługo po moim zamieszkaniu tutaj zrzekł się swojego stanowiska. Szkoda, ze w obliczu tego konfliktu nie zdecydował się jednak rozpocząć stanowczego działania i reformy składu Prefektury, ale cóż... Zapewne miał powody by powziąć taką działanie. Mam nadzieję, że nowy Prefekt Generalny zdobędzie równie wielkie poparcie społeczne, tym razem włącznie z moim.
Nie do końca się zgadzam co do istoty czynnika personalnego. Jest on niezmiernie istotny, ale nie najistotniejszy. Sam pamiętam swoje dołączenie do innej społeczności i faktycznie - wyciągnięta do mnie dłoń przez inną osobę była niezwykle ważna, ale nie powinno się przekreślać roli poradników, których zwyczajnie nie ma! Niektórzy naprawdę nie lubią zawracać głowy innym, a za takie właśnie natrętne pytania o wszystko uważają. Potrzebna jest możliwość samopoznania systemu Księstwa Sarmacji, jego istnienia, działania.

Żeby nie było - oczywiście zachęcam do pisania do nowych mieszkańców, to wazne i potrzebne, ale nie umniejszajcie roli innyh form. Naprawdę - wszystko jest ważne.