Konrad Jakub Arped-Friedman
Komentarze
Może zwyczajnie wystarczy zmniejszyć częstotliwość turniejów. Mam takie wrażenie, że kiedy bym się nie zalogował do Sarmacji, zawsze trwa jakiś mundial. Raz na rok byłoby optymalnie. Inaczej to ta impreza powszednieje.
Jak zwykle doskonałe wydanie. Winszuję jubileuszu i wytrwałości.
@demollari pierdolenie kolego.

Jak pisałem, owszem byłem kanclerzem, ale to nie jest równoważne z tym, że znam na pamięć kilkaset przepisów prawnych w każdej ustawie, wszystkie je obliczam i analizuję po kilka godzin dziennie, za istnienie wszystkich odpowiadam i w związku z tym jestem kozłem ofiarnym każdego jebanego zakamarka DP i DSG. Nie siedziałem po nocach z kalkulatorem w ręku i nie liczyłem wszystkich możliwych scenariuszy wszystkich podatków.

Żadnym system nie byłem, sugerowanie że jest inaczej to kocopoły. NIA też nie nie jest świadoma całego kodu, dopóki ktoś się na nim nie potknie i nie zwróci uwagi, że jest coś źle. Zarzuty jakie mi stawiasz są zwyczajnie śmieszne, o czym dobrze wiesz.
@demollari xD

Ty masz większy ból dupy ze ośmieliłem się skrytykować system, niż ja o tenże system.
@PiotrdeZaym 27 dni to nie jest nieobecność. Poważniejsze progi podatkowe powinny się zaczynać po roku i wzrastać co kolejne pół.
@PiotrdeZaym bardzo przepraszam, ale retoryka że nieobecnemu niepotrzebne są liberty, jest tutaj akurat o tyle głupia, że przy stawce 2,5%, zabieracie komuś połowę po 27 dniach. 27 dniach to nie jest ktoś nieobecny, komu już pieniądze nie są potrzebne. Ja rozumiem kilka lat, no nawet rok, ale nie 27 dni. Może zapytamy w drugą stronę - a po co rządowi te pieniądze?

Kolejną sprawą jest wymysł wymogu siedzenia w Sarmacji i tłumaczenia się, czemu kogoś nie ma. Mam z pracy przynosić usprawiedliwienia z pieczątką, że dzisiaj mnie nie było bo zostałem dłużej? A może dziewczyna ma wypisywać takowe, bo akurat wczoraj była wolna chata? Nie idźmy komuszą drogą z nakazem codziennego klikania i poddaństwem obywateli względem rządu, gdzie ci będą musieli się tłumaczyć na kolanach i zgłaszać czemu ich nie ma - bo jak nie, to konfiskata majątku. Jaki jest w ogóle tego sens? Nawet w grze musimy sobie robić kołchozy?
@demollari tak, żalę się że ukradziono mi 700 tysięcy i mam o to ból dupy - nie będę ukrywał. Nie mam go jednak do nikogo konkretnego poza abstrakcyjnymi i nieznanymi autorami przepisów, którzy go opracowali na początku istnienia. Nie w tej części wymieniłem ludzi z nazwiska, nie tutaj rzucałem bluzgami w kogokolwiek. I macie rację, byłem kanclerzem pierdylion dni i tego nie zauważyłem. Tak samo jak nie zauważyłem art. 21 pkt 37 KppTK, punkciku w rozporządzeniu z 2016 roku, zapisu traktatu międzynarodowego z jojonacją, informacji TK z 10 strony archiwum forum ani ogłoszenia urzędowego JKM za czasów Khanda, które to wszystko potencjalnie jeszcze może i mi, i wam, i wszystkim wokół zaszkodzić. Nie siedziałem po 8 godzin dziennie z przeliczaniem każdej dupereli i wyciąganiu raportów z instytucji rządowych, jeśli o to wam chodzi, bo to jest gra, a nie Departament Systemu Podatkowego Ministerstwa Finansów RP.

Nie rozumiem co jest dziwnego w tym, że człowiek nie ogarnął każdego michałka i pretensje do twórców ma dopiero wtedy, jak się przypadkiem na niego natknie. Przez te pierdylion dni na stołku, siłą rzeczy nie odchodziłem sobie na pół roku, żeby wpaść na przeliczenie kwoty z ustawy na kilkaset czy nawet tysięcy znaków tekstu. Nie mam przecież pretensji do wymienionych z nazwiska osób, ani kogokolwiek innego kto rządzi lub rządził, że też tego nie zauważył i mi tego łaskawie nie poprawił. Wam też wzięto pieniążki? Też bolało? Mam teraz wyliczać co mogliście zrobić w tej sprawie, a nie zrobiliście? Nie było nawet informacji, nie wspominając o zbieraniu podpisów pod zmianą ustawy.

Dlatego podtrzymuję to co napisałem - bluzgi poleciały w stronę abstrakcyjnego i bezosobowego systemu podatkowego, pośrednio też do tych anonimowych juz dzisiaj posłów, którzy X lat temu wpadli na takie kwoty. Oprócz tego, w innej części bólu dupy, bluzgi poleciały na tych, którzy wpadli na pomysł podkręcania śruby, bez wzięcia głupiego kalkulatora do ręki. I jak najbardziej mam prawo zarówno do srania się do systemu jako takiego, mimo nawet 100 lat na stołku kanclerza, jak i mam prawo krytykować zmiany konkretnych osób. Nie bardzo wiem z jakiego to powodu nie mam prawa do krytykowania systemu w mocnych słowach - z naciskiem na "system", nie konkretnych ludzi, bo w tamtej części tylko o niego chodziło - bo byłem kanclerzem.
@demollari ale zauważyliście, że jedną sprawą jest dyskusja nad sensem istnienia podatku w sterej formie, a inną, podwyższenie kwoty pięć razy?

Poszło przez głupi podatek to poszło, nikt nie analizuje wszystkich przepisów jakie istnieją. Wielu z osób które przyznaly mi rację, było też w rządach albo w sejmach i mogli to zmienić.

Problem jest kiedy ktoś wreszcie to zauważa, i bez nawet chwili zastanowienia się, wpada na pomysł żeby to jeszcze zwiększać.

Topnienie 70 procent majątku w rok uważam za niesprawiedliwy system, o co nie mam do nikogo pretensji, bo tak było zawsze. Topnienie 100 procent w 3 miesiące, bo tak wychodzi przy nowych stawkach, uważam za jebanie złodziejstwo i głupotę posłów. Jest ogromna różnica nie zauważyć czegoś przez kilkadziesiąt osób i obudzić się z ręką w nocniku, a znaleźć tego michałka w czterech i celowo go zmieniać do granic absurdu. I kurwy leciały za te drugie.
@PiotrdeZaym te udawanie poruszonych, bo na kilkaset znaków tekstu pojawiły się dosłownie cztery miejsca z wulgaryzmami, żeby wykręcić się od odpowiedzi, jest śmieszne i dziecinne.

Gdybym użył 20 przekleństw, ale artykuł byłby zachwalający zmiany, pewnie byście jeszcze dali dotacje.

Głupich zmian nie można maskować przesadną pruderią i świętoscia, a tego typu ustaw w inny sposób komentować się nie da. Sarmacja zbyt często stawia na chór dobrych ciotek w Sejmie, których praca nie przekłada się na nic konkretnego poza popieraniem się wzajemnie we wszystkich tematach i pisaniu o dobrych pomysłach, bez nawet wzięcia kalkulatora do ręki żeby je przeanalizować. Mocne słowa są więc potrzebne na otrzeźwienie i poruszenie tego towarzystwa.
Przeliczyłem miesięczna stawkę podatku dla dziennej wartości 2,5 procent.

Za 60 dni nieaktywności, Sarmacja nakłada na nas podatek miesięczny w wysokości 54,38%.

Zostawiam to bez komentarza, i jestem ciekaw argumentacji zwolenników tej noweli.
@piotrIIgrzegorz dojdzie w praktyce, bo powiedzmy 1,35 lt na koncie, z miliona, to wiesz.

@AJPiastowski wspaniała wymówka żeby uciec od dyskusji. Najlepiej kilka wulgaryzmów zrównać z rynsztokiem i udawać, że problemów nie ma. Prawda jest taka, że głosowaliście za jedną z głupszych ustaw w historii i nie macie odwagi żeby się z tym zmierzyć. Bo naprawdę, ciekaw jestem jakie to argumenty możecie mieć za pomysłem zabierania połowy majątku za 3 miesiące nieaktywności.
@kaxiu śmieszniejsze jest to o tyle, że rząd bierze żeby komuś dać, tylko że nie daje nikomu, bo ma półtorej miliona na koncie, a odkąd jestem w Sarmacji, nie przypominam sobie sytuacji, żeby rządowi brakowało pieniędzy na cokolwiek. Nie jest to więc kwestia jakiegoś szerszego planu, głupiego bo głupiego, ale grzebania w ustawach, żeby tylko grzebać i coś robić.

Szczerze, to jakbym widział że ta kasa się do czegoś przysłużyła, to bym machnął ręką, ale tutaj mamy jeszcze gorszą sytuację niż w realu — tam pieniądze są wydawane nieefektywnie i są marnowane, u nas nic się z nimi nie dzieje.
Hans, startuj na Kanclerza i zrób z Jastrzębca stolicę Sarmacji.
@Jul w niedzielę będzie za 500 lt.
(nie widzieć czemu, korekta mi poprawiła wyżej na byka.)
@Vladimir redakcja ma zawsze i na zawsze za darmo, nawet jeśli akurat nie uczestniczyła w pracach nad konkretnym wydaniem. Fifak dostał na fb, ciebie nie mogłem znaleźć nigdzie na Discordzie, chociaż reszta kanału mi światkiem, że wypytywałem o Ciebie!

Wyślę w takim razie link na PK.
@GuedesDeLima wystarczy przestać zajmować się polityką i jakość wzrasta o 2137%
@defloriusz wolałbym tego uniknąć ;)
@defloriusz owszem, ale proszę zwrócić uwagę na to, że przepis był mimo wszystko pisany pod osoby trzecie, nie stricte księcia.
@Azor stąd zwrot "póki co". Chodzio mi zwyczajnie o to, że wlaśnie sytuacja nie jest jasna, więc lepiej poczekać aż się ustabilizuje.

No i jednak ja szedłem do wyborów i w expose miałem postulat, zeby zastąpic unie personalną - unią oparta o traktaty. Więc pośrednio mam jakiś tam mandat społeczny żeby tak twierdzić, bo przeciez ludzie sami mnie wybrali z tym programem.

Ale jak pisałem - warto poczekac na wybory.
@Azor no ale konstytucja mówi, że polityką wewnętrzną i zagraniczną zajmuje sie kanclerz i sejm. Dlatego cały czas uparcie twierdzę, że jednak przydaloby sie to załatwic juz po wyborach.

Chyba to nie jest zły argument ;)
@piotr3lukasz no właśnie nie, bo przecież można to zabezpieczyć rewizją umowy z Sarmacją i tam ograniczyć te uprawnienia książęco-królewskie które zawiodły.
Chociażby umożliwić obalenie księcia z tronu w KB i oddanie korony dopiero jego następcy czy w inny sposób zneutralizować złego króla — nie wiem, ustanawiając swego rodzaju regencję przez Sejm.

Ale do tego potrzebny jest: 1) pomysł na reformy, juz nie jako król, ale książę 2) czas 3) sejm i rząd w Sarmacji. Czyli dokładnie to, na co zwracam uwagę, a co jest przyczyną kpin ze mnie i czego zauważyć nie chcecie.

Co innego wymagania stawiane zwyczajnemu kandydatowi, co innemu takiemu, którego wybór siłą rzeczy wywraca pewne sprawy do góry nogami. Do tego nie wystarczy się zgłosić, do tego trzeba mieć pomysł.
@piotr3lukasz ponawiam pytanie które wciąż zostawiacie bez odpowiedzi:
Cytuję:
Nadal nie przedstawiono, jak ta zasada będzie się miała do waszych następców. Czekam nadal na odpowiedź. Mnie naprawdę nie obchodzi jaki macie plan na Baridas, tylko jaki będą mieli wasi następcy. Będziecie panować i nic nie robić? Szczerze wierzę. A hipotetyczny Piotr IV? Za niego też dacie gwarancję pogrubioną boldem?

Rozmowa jest o tym, że nie chcę dopuścić do ponownej unii personalnej z księciem, kimkolwiek by on nie był — dopóki 1) nie zabezpieczymy iz nie powtórzy się ponownie sytuacja z RF 2) nie dostaniemy więcej czasu na załatwienie tych przepisów i na obgadanie tej kwestii, bo kilka dni to za mało 3) nie poznamy zdania Sarmacji jako grupy większej, niż kilka osób sercujących czyjeś wypowiedzi.
Aha, no i odpowiedzi na to wciąż nie ma:
Cytuję:
Nadal nie przedstawiono, jak ta zasada będzie się miała do waszych następców. Czekam nadal na odpowiedź. Mnie naprawdę nie obchodzi jaki macie plan na Baridas, tylko jaki będą mieli wasi następcy. Będziecie panować i nic nie robić? Szczerze wierzę. A hipotetyczny Piotr IV? Za niego też dacie gwarancję pogrubioną boldem?

Rozmowa jest o tym, że nie chcę dopuścić do ponownej unii personalnej z księciem, kimkolwiek by on nie był — dopóki 1) nie zabezpieczymy iz nie powtórzy się ponownie sytuacja z RF 2) nie dostaniemy więcej czasu na załatwienie tych przepisów i na obgadanie tej kwestii, bo kilka dni to za mało 3) nie poznamy zdania Sarmacji jako grupy większej, niż kilka osób sercujących czyjeś wypowiedzi.

Ja do samej unii personalnej wbrew pozorom nic nie mam. Mam natomiast dużo do powyższych wątpiwości.
@piotr3lukasz zastanawiam się co na to Sarmaci, którym też wyboru odmówiliście.

Jeżeli sam fakt ograniczania biernego prawa wyborczego — nie sposobu w jaki to się odbywa, ale samemu ograniczeniu — nazywacie ograniczaniem demokratycznych wolności, to raz jeszcze odeśle do Starosarmacji albo wypowiedzi króla-seniora Teutonii, któremu też nie podoba się to że osoba niezwiązana z KT byłaby ich królem. To też są jak rozumiem ograniczania praw demokratycznych.
@Azor mówię o Koronie, jak synonimie Sarmacji.
@piotr3lukasz no i jeszcze weźnie pod uwage taki fakt waszej manipulacji — a czy przyjecie uniwersalu przez parament to juz nie jest demokracja? ;)

Nie chce WKW i kilku Waszych, nazwijmy to, zwolenników, dopuścić do tego, aby Baridajczycy w wolnym, demokratycznym głosowaniu, bez żadnych nacisków czy prób manipulacji, sami zadecydowali. To jest problem. Czujecie się mądrzejsi, czujecie, że możecie powiedzieć za jakim uniwersaem moga głosowac, a za którym nie? Nie ośmieliłbym się i Wam się dziwię.