Wilhelm Orański
Komentarze
Pamiętam, że kiedyś Wasz ojciec wyszedł z podobną propozycją. Miałem wówczas ambiwalentny stosunek do tego pomysłu. Również dzisiaj widzę zarówno plusy jak i minusy, lecz plusy raczej przeważają.
Pozwolę się jednak nie zgodzić z opinią, że prywatne uniwersytety mogłyby zaszkodzić uczelni ponadnarodowej. Tutaj w grę wchodzi PR. Jeśli zbudujemy dobry wizerunek uniwersytetu i od początku będziemy przykładać wagę do jakości i aktywności, prywatne uczelnie nie powinny mu zagrozić. Wysoki standard zawsze przyciąga bardziej.
Ponadto dodałbym jeszcze jeden pozytyw, o którym mówi się od wielu lat, lecz nikomu nie udało się tego zrealizować. „Uczelnia Pollinu” miałaby największy (i - w mojej opinii - niepodważalny) mandat do przyznawania „v-Nobla” (czy jakkolwiek by tego nie nazwać). Byłby to kolejny, ciekawy element zarówno zachęcający do aktywności w ramach takiej uczelni, jak i podnoszący jej standard.
Niewątpliwie warto rozmawiać na ten temat. Musi znaleźć się jeden odważny, który zbierze rektorów mikroświata w jednym miejscu, ustali konkrety i - co najważniejsze! - zacznie je realizować.
Czy krzyż z książęcej mitry w przerywniku usunięto przypadkowo, czy raczej powinniśmy to odczytać jako ukryty przekaz? ;)
Wasza Książęca Mość, życzę powodzenia w sprawowaniu rządów. Chociaż jestem młodym mieszkańcem Sarmacji, to zawsze może WKM liczyć na moją gotowość do działania :)
Może Poważnego Jeffa, gospodarza tejże karczmy, również dopadła realioza? ;)
Bardzo ciekawy artykuł ;) Zawsze z chęcią czytam takie teksty, tym bardziej że historia Teutonii poniekąd związana jest z Rotrią osobą - wspomnianego w tekście - Michaela von Lichtensteina (a Rotria to dla mnie pierwsza ojczyzna, w której zresztą udzielam się do dzisiaj). Ciekaw jestem, czy Szanowny Michael działa jeszcze w mikronacjach?