Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 04.05.2017 r. o 07:59
Rozważania nad Konstytucją — a może by tak...
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

Od mniej więcej kilku miesięcy postuluję powstanie komisji konstytucyjnej, która zajęłaby się przygotowaniem i przedłożeniem Sejmowi Księstwa Sarmacji nowej Konstytucji naszego kraju. Powód jest prozaiczny — w moim najgłębszym przekonaniu nasza obecna ustawa zasadnicza bardziej przypomina stary patchworkowy koc, niż fundament państwa i jego instrukcję obsługi.

** Co nie działa? **

To co w obecnej ustawie zasadniczej jest niezwykle słabo opisane to prawa i obowiązki obywatela. W pierwszej sarmackiej Konstytucji prawa i wolności obejmowały katalog dwudziestu artykułów. To także doskonała okazja by poza partyjnymi rozgrywkami przedyskutować (niemalże przez wszystkich postulowane) określenie na nowo uprawnień i prerogatyw Jego Książęcej Mości. Nowa konstytucja mogłaby też obejmować nowe określenie zależności między władzą centralną (federalną) a samorządami (podmiotami budującymi naszą wspólnotę), które dziś są nadwyrężone i często niedookreślone, co rodzi niesnaski.

Obecna ustawa zasadnicza w sposób zupełnie niepotrzebny porusza w szerszy sposób kwestie takie jak sarmackie sądownictwo, co powoduje, że regulacje te są zbyt usztywnione i rzadko kiedy możliwa jest ich niezbędna regulacja w reakcji na potrzeby społeczeństwa. Regulacje dotyczące Sejmu są ważne, lecz też rozwiązane są źle. Obecnie gro mechanizmów opisanych jest w ustawie konstytucyjnej dotyczącej Sejmu Wielkiego, lub gdyby ona nie istniała w samej Konstytucji. Czy potrzebnie? W moim odczuciu nie. Dobrym wzorem tu jest obecny sposób rozwiązania kwestii Rady Ministrów, która jest skondensowana i większość kwestii związanych z funkcjonowaniem Rady Ministrów wyniesiona jest poza rangę konstytucyjną.

** Po co to poruszam? **

Te wszystkie zagadnienia to jedynie zaczyn, wokół którego Redakcja będzie prowadziła przyszłą narrację, po kolei je poruszając i omawiając. W tym jednak miejscu należy jeszcze powiedzieć jak, moim zdaniem, wyglądać powinna sarmacka Konstytucja. Po pierwsze regulować winna jedynie zależności między poszczególnymi gałęziami aparatu państwa. Po drugie powinna jednoznacznie określać ustrój administracyjny kraju, i tu coraz częściej dochodzę do wniosku, iż należałoby w końcu dojrzeć do kwestii uznania federacyjnego charakteru naszego państwa i przyjąć związane z tym regulacje. O tym szerzej w kolejnym felietonie. Konstytucja to także gwarant wolności, praw i zobowiązań jakie leżą na obywatelu kraju. Ale Sarmacja to nie tylko obywatele, ale też szeroka grupa zwykłych mieszkańców, których należy odpowiednio umocować. Przemyślany i zredefiniowany katalog wolności, praw i obowiązków winien posłużyć do całkowitej przebudowy kodeksu sprawiedliwości, który obecnie jest zwyczajnie zbyt drakoński, a jego surowość nie idzie w parze z ważniejszą kwestią — resocjalizacją i umożliwieniem szybkiego naprawienia swoich błędów. Konstytucja powinna stanowić zwornik tego co w kraju jest najważniejsze, czynić to winna w sposób przejrzysty, nie pozwalający na nadmierną interpretację i dający poczucie wspierania obywateli kraju. To nie jest sztuka dla sztuki. To nie jest patchwork, który nie przystoi najwyższemu aktowi prawnemu największego kraju wirtualnego świata.

** Dyskutujmy! Sarmacja potrzebuje tego jak krwi! **

Ten felieton ma na celu poruszyć kamyczek, zachęcić Was do przedstawienia swoich pomysłów, wniosków, poruszyć lawinę komentarzy i dyskusji, których dziś w Sarmacji brakuje. Przyczyna jego powstania jest też druga — w dobie braku dyskusji ideologicznych to doskonały temat do tego by ściągnąć do jednego stołu wszystkich zainteresowanych i pozwolić na burzę mózgów, moderowaną i zinstytucjonalizowaną, w wyniku której narodzi się nowa sarmacka Konstytucja. Nie stać nas na to byśmy dalej sobie mówili "przecież jest OK, po co coś zmieniać". Nie jest bowiem OK, jest nudno, smutno i ogólnie nic nie powoduje w nas poruszenia. Przekierujmy energię z wzajemnych wycieczek na dyskusje na temat kształtu państwa zaklętą w debatę konstytucyjną, i niech Sarmacja rośnie!
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Mancini.
Serduszka
4 388,00 lt
Ten artykuł lubią: Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Timan Demollari, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Tomasz Mancini.
Komentarze
Julian Fer at Atera
Hmm! Nie jestem pewien czy Sarmacja potrzebuje tego jak krwi. Wydaje mi się, że Sarmacja potrzebuje przede wszystkim zgody miedzy sarmatami :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Jedno nie wyklucza drugiego. Sarmacja potrzebuje dyskusji. Brak dyskusji powoduje umieranie. Nic się u nas nie dzieje od jakiegoś już czasu. Powszechna zgoda to przyzwolenie na nudę ergo umieranie. Unikanie spraw, które nas dzielą to nie jest dobry sposób na odbudowę siły Sarmacji. Nam się dziś nic nie chce, jest tak cholernie nudno.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Cytuję:
Brak dyskusji powoduje umieranie. Nic się u nas nie dzieje od jakiegoś już czasu.[...] Nam się dziś nic nie chce, jest tak cholernie nudno.

Nic się nie dzieje, bo ile można dyskutować o tym samym. Coś co było fajne 10 lat temu, teraz jest po prostu nużące i nudne.

Możemy zmienić ustrój, owszem. Sarmacja jako federacja suwerennych i posiadających maksymalną swobodę decydowania o własnym losie krajów (Teutonii, Baridasu, Sclavinii i STSu) to nie jest propozycja, a dziejowy przymus i od tego nie uciekniemy. To się stanie wcześniej czy później, z tego prostego powodu, że duża część osób bawiących się obecnie w KSy czuje się bardziej Teutończykami, Baridajczykami, czy Sclavińczykami niż Sarmatami i jest bardziej zainteresowana tworzeniem teutońskiej, baridajskiej czy sclavińskiej narracji niż ogólnosarmackiej. W tym kontekście, rozbicie dzielnicowe Księstwa to ciekawa opcja (poza systemem gospodarczym - którego nigdy się nie doczekamy) by ożywić trochę zmurszałą sytuację.

Problem jest jednak taki, że nawet jeśli przeprowadzimy zmiany, to nie ubędzie nam lat, nie znajdziemy nagle więcej czasu i chęci do zabawy w mikronacje, a tym samym, na dłuższą metę - nic się nie zmieni.

Jedyny ratunek to oddać KSy w ręce młodych, nastolatków. Bezkompromisowo. Niech oni piszą konstytucję, wprowadzają nowy ład, zaorzą wszystko, co do tej pory stworzyliśmy. Sarmacji potrzebny jest następny przepad, tyle tylko, że tym razem, w postaci przepadu dusz - przepadu za starych na zabawę w wirtualne państwa ludzi...
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Cytuję:
Problem jest jednak taki, że nawet jeśli przeprowadzimy zmiany, to nie ubędzie nam lat, nie znajdziemy nagle więcej czasu i chęci do zabawy w mikronacje, a tym samym, na dłuższą metę - nic się nie zmieni.

Według mnie ten cytat to jest strzał w przysłowiową dziesiątkę, a ja zachęcam do większej aktywności :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Aktywności wokół czego? Bo sam specjalnie aktywny na co dzień nie jesteś, a zachęcasz i to się chwali. Ale kogo zachęcasz? Mnie? VATa? To jest kula w płot. Obaj jesteśmy aktywni. Natomiast zdecydowana większość nie jest. Bo im się nie chce, bo nie ma wokół czego. Ja nie mówię, że magicznie dyskusja o konstytucji i reformach państwa zaktywizuje każdego. Mówię, że może zaktywizować tych, którzy dążą do tego by powróciły dyskusje, wypatrują ich, by było o co się spierać, do czego przekonywać. Dziś tego nie ma, jest nudno jak flaki z olejem, nic się nie chce.
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
Aktywności wokół czego? Bo sam specjalnie aktywny na co dzień nie jesteś, a zachęcasz i to się chwali. Ale kogo zachęcasz? Mnie? VATa? To jest kula w płot. Obaj jesteśmy aktywni.

Jak zwykle ciężko liczyć na jakieś zrozumienie. Nie ma to jak przykład płynący z tak olbrzymiego sarmackiego doświadczenia. Tylko pogratulować.

Swoją drogą to gdyby nawet wszyscy rzadko zaglądający sarmaci byli by tak aktywni jak hrabia Julian to ogólna aktywność wzrosła by nam i to bardzo, bo chyba wielmożny autor nie będzie chciał podważać statystyk z oficjalnego źródła
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ale Lau... my z VATem o chlebie... a Ty o niebie... My mówimy o tym by rozpocząć dyskusję by działo się coś politycznie, a Ty mi dajesz statystyki aktywności. W jakim celu to czynisz? Mamy nie rozmawiać, bo Ty jesteś aktywny? No nie rób sobie jaj. Doczytaj o czym mowa, potem włącz się w dyskusję lub przemilcz, ale nie wprowadzaj fermentu.
Odpowiedz Permalink
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Zapewne jest potrzeba zmian, skoro tak doświadczony obywatel postrzega. Chętne w miarę moich możliwości pomogę i wiedzy.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Bardziej niż zmian jest potrzeba dyskusji, które do zmian mogłyby doprowadzić. Zmiana nie jest celem samym w sobie. Ewentualna zmiana jest drogą do celu, którym jest ożywienie tego nudnego jak schabowy w stołówce szkolnej otoczenia.
Odpowiedz Permalink
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Ja bym chętnie zapewnił konstytucyjnie wolność prasy. Jak to się mówi, wolę dmuchać na zimne. Sarmacka się rozwija, dochodzą nowe możliwości i może funkcje. Po za tym dokładnie przejrzał bym ją pod kontekstem wolności obywatelskiej oraz pod względem dublowania się jej z innymi ustawami. Co innego jak ustawa rozszerza to co jest w konstytucji a co innego gdy jest toczka w toczkę. Do tego jeszcze pomyślałby które akty uprościć. Zawsze prostota jest najlepsza i zrozumiała przez większą część społeczeństwa.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ogólnie jestem pewien, że bardzo przydałoby się dookreślić dział wolności, praw i obowiązków obywatelskich w Konstytucji. Niezbędny fundament, który gwarantowałby każdemu to co winno być, przepatrzeć co było kiedyś, co jest dziś, jak to się zmieniało, i porozmawiać czy ewentualne ograniczenia/rozszerzenia winny nastąpić, ewentualnie czy ustały przyczyny ograniczeń, itd.
Odpowiedz Permalink
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Jest sporo nowych osób, zapewne świeże spojrzenie by się przydało bez odgrzewania starych kotletów:)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
I właśnie to jest godna pochwały postawa! A nie uciekanie od dyskusji w dziwne krzywe sprawy.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Wypracujmy stosowny projekt. Ze swojej strony obiecuję, że Posłowie opozycji będą mieć problem z logowaniem w czasie głosowania, a gmach Sejmu otoczy "kordon braterskiej przyjaźni" złożony z najlepszych kibiców Betonu Eldorat i elitarnych wojowników Waffen-OK. A potem dokonajmy rozbioru Scholandii, tak by było TRADYCYJNIE :D
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Pozwoliłem sobie odpowiedzieć tutaj, bo się nie zmieściło.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Ja natomiast tak okazyjnie pragnę zauważyć iż to jest dokładnie 10000 artykuł na DSG :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Z tą konstytucją czerpałeś z "prezydenta wszystkich Polaków" czy on czerpał od Ciebie? ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.