Obserwator Sarmacki, Robert Fryderyk, 04.08.2017 r. o 13:57
Wyznanie skruszonego szkodnika
Seria wydawnicza: Inne

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
n2tGnL81.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
9 212,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Otto von Spee-Asketil, Timan Demollari, Albert Felimi-Liderski, John Rasmusen, Bartłomiej Czapka, Julian Fer at Atera, Torkan Ingawaar, Orjon von Thorn-Surma, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Karolina Aleksandra, Krzysztof Czuguł-Chan, David de Hoenhaim.
Komentarze
Vladimir ik Lihtenštán
Cóż, przynajmniej nigdy nie robiłeś secesji. :D
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Mówią, że robiłem secesję Baridasu. Nim to było modne.
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Niezależnie od wzajemnych uprzedzeń, braku zaufania i innych — należy docenić ten krok z Twojej strony. Przyszłość pokaże, jak dalej się to potoczy.
Odpowiedz Permalink
Kristian Arped
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Secesja w Baridasie! Oj nieładnie ;)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Niezależnie jaki ma wydźwięk zrobić powyższy artykuł. O ile można mówić o dobrej woli? Mówią o tym nie gesty lecz czyny. O ile Prześwietny hrabia von Thorn, przez chwilę faktycznie mówi szczerze to to udowodni. Hrabia jest mocno inteligentną osobą, więc zapewne wie że w pierwszym kroku szczerość swych intencji okaże w wycofaniu pozwów które na przełomie lipca wystosował. I to nie jest postawa roszczeniowa, tylko byłby to faktyczny dowód. Bo szczerze powiedziawszy racjonalizacje w wykonaniu Hrabiego już przerabialiśmy. I szczerze powiedziawszy sam hrabia wie że nie chodzi o krytykę polityczną w przypadku mojej osoby, tylko o coś innego! Nie mniej czyny świadczą o człowieku a nie frazesy!
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Historia kołem się toczy. Działanie. Atak. Żal i wycofanie się. Przeprosiny. Powrót.

Rzeczy, które zrobiliśmy, nie zostaną zapomniane. Mogą zostać wybaczone. Lecz gdy wybacza się i spotyka się z tym samym… Boli po trzykroć.

Przeprosiny nie zmieniają magicznie sytuacji. Nie powodują, że wszystko jest ok, ufamy sobie itp. Przeprosiny są warte wtedy, gdy coś zmieniają.

Nie minęło wcale wiele czasu, od kiedy to wszystko się działo. Nie minęło wiele czasu od momentu kiedy byłem wszystkim na tyle tak zmęczony, że wyłącznie zobowiązanie jakie mam wobec Teutonii mnie tu trzymało. A był taki czas.

Nie mówię tego w celu oskarżenia. W celu wygonienia. W celu zniechęcenia. Po prostu nie mam zamiaru kłamać, ze wszystko jest ok. Nie jestem hipokrytą, który będzie się uśmiechać w jednym miejscu, a w drugim działać przeciwko.

Nie zagłosuję na Ciebie w wyborach. Nie zaufam. Nie uwierzę. Lecz… Nie mam zamiaru działać bez powodu przeciwko Tobie. Nie zamierzam być przeciwnikiem na siłę.

Czyli… Z mojej strony nic się nie zmienia.

Nie oznacza to jednak, że przeprosiny nie są one nic warte.

Parę dni temu napisałem wobec Ciebie kilka słów. Słów, które oddają moje aktualne uczucia do Ciebie. Słowa… Które nadspodziewanie wiele osób… Polubiło. Słowa, z których nie jestem ani trochę dumny. Ale słowa, które są w mojej ocenie prawdziwe.

Wiem jednak, że nawet jeśli czuję, że mam do nich pełne prawo… Nie tak to powinno wyglądać w relacji społecznej. Sam nie wiem jak powinno.

Jednak… Szczerze przepraszam, za słowa które napisałem. Za to, że użyłem określenia „s******l” wobec Ciebie.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@anglov możemy się różnić, zawsze to podkreślam, i nigdy nie myślałem inaczej. Możemy myśleć inaczej o społeczeństwie, o relacjach międzyludzkich. Ktoś jest bardziej otwarty, ktoś mniej, ktoś większym empatą, ktoś nie. To normalne, tak jak normalne są międzyludzkie różnice. Nigdy też nie odbierałem Tobie prawa do krytyki wobec mnie. Wiele razy uważałem ją za niesprawiedliwą czy nieuprawnioną, ale jednak nigdy nie mówiłem, że nie masz do niej prawa. Tak jest i teraz.

Nie przeprosiłem za kłamstwa i manipulacje wobec Ciebie dlatego, że nagle poczułem miętę. Zrobiłem to dlatego, że uznałem, iż faktycznie także ja posunąłem się za daleko w niektórych działaniach i w konsekwencji Ty poszedłeś ze swoimi słowami. Że w skutek moich słów poczułeś się źle. Obaj się przez te 1.5 roku nakręcaliśmy. Ja mam żal za Valhallę, wtedy się zaczęło, Ty masz żal za inne rzeczy. I pewnie żale te jakiś czas jeszcze nie wygasną, a na pewno nigdy nie będziemy blisko współpracować, ale wierzę, że w tak małym społeczeństwie możemy współistnieć i działać, a okazjonalnie okazywać sobie wsparcie w określonych inicjatywach, lub nie.

Czuję dziś tak samo jak Ty. Wiele słów i deklaracji padało, wiele razy czułem, że są łamane. Boli po trzykroć. Jednak słowa o skurwielu zabolały jak nigdy nic przez tych 15 lat jakie spędziłem w mikronacjach. Jeszcze tylko jedna osoba posunęła się o wiele za daleko, nawet dalej niż Ty czy Fryderyk. Karbiak, który kierował groźby wobec mojej żony.

Ale tylko Ty zdobyłeś się na słowo przepraszam i wierzę, że wypowiedziałeś je szczerze. To mi wystarcza Andrzeju. Bo za emocje i odczucia nie trzeba przepraszać, one nie ranią. Ranią słowa. Wobec Twoich przeprosin zdecydowałem się na wycofanie pozwu złożonego wobec Ciebie. Biorę Twe słowa za dobrą monetę i ufam, że każdy z nas wyciągnie z całej tej sytuacji właściwą sobie lekcję.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
giphy.gif
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Tak Adamie. Co zrobić...
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@RCA
Niestety, wobec mnie, nie posunął się nikt daleko, jak Ty. Tak daleko, że przestałem to zwyczajnie ignorować.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@anglov mam więc nadzieję, że tym dzisiejszym listem i szczerym wyznaniem, zacznę proces naprawy.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Za 4 czy 5 razem jeszcze w to wierzyłem, a teraz tylko daję serduszko, bo to już w zasadzie folklor.
Odpowiedz Permalink
John Rasmusen
@christosza Narodziła się nowa tradycja? :D
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
poprzednia zupa była 8/10, tutaj jednak okutanie podmiotu lirycznego w pokutny wór to jednak słaby zabieg stylistyczny - 7/10
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Przeprosiny nic nie zmieniają, i nigdy nic nie zmienią. Poczułem to na własnej skórze i wiem jak to jest.

Nie ma po co przepraszać. Nie można tego puścić jak kartkę papieru?
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Przeprosiny nic nie zmieniają, i nigdy nic nie zmienią. Poczułem to na własnej skórze i wiem jak to jest.

Nie ma po co przepraszać. Nie można tego puścić jak kartkę papieru?
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Przeprosiny nic nie zmieniają, i nigdy nic nie zmienią. Poczułem to na własnej skórze i wiem jak to jest.

Nie ma po co przepraszać. Nie można tego puścić jak kartkę papieru?
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.