Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 17.08.2017 r. o 08:40
Jesteś lekiem na całe zło...
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

"Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok
Jesteś gwiazdą w ciemności
Mistrzem świata w radości
Oto cały Ty...
"

Tak Krystyna Prońko śpiewała w refrenie swojego szlagierowego hitu. I dokładnie tak zdają się mikronauci, jak wirtualny świat długi i szeroki, postrzegać jeden z aspektów mikronacyjnej działalności. Konkursy.

Konkursami Pollin płynie, niczym mityczna kraina mlekiem i miodem. Podróżując po ostępach, metropoliach i lasach wirtualnego wszechświata można dojść do wniosku, że konkursy i wszelkiego rodzaju kulturalne inicjatywy to najważniejszy przejaw aktywności uczestników gry w państwa wirtualne. Jeden z nas odchodzi! Zróbmy konkurs na wierszyki o tym! Książę bierze urlop! Zróbmy konkurs o tym jak go spędza! Mamy już piętnaście lat! Zróbmy zawody kto najwięcej zada ran smokowi! Mamy nową Królową! Zróbmy o tym dwa konkursy! Jestem Waszą kandydatką na Konsula! Jak wygram to będę robić konkursy... I tak dalej. Te wymienione to przykłady tylko z ostatnich dni.

I generalnie nie dziwię się, ba!, nie ma w organizowaniu konkursów nic złego. To fajne inicjatywy, wciągają (niektórych) ludzi do wspólnej zabawy, jest fajnie. Ja jednak, mimo brania w niektórych konkursach udziału, mam z tym problem z jednej tylko przyczyny. A mianowicie odnoszę wrażenie, że dzisiejszy mikroświat, przynajmniej ten stary, ten doświadczony, zapadł w wygodnym fotelu i woli rozwiązywać sudoku i krzyżówki (czyt. zawody i konkursy) niż faktycznie elektryzować i pobudzać do aktywności. Tak, jak mantrę można tu powiedzieć, a kiedyś było lepiej, kiedyś było inaczej. No ale przecież było.

Dziś obok wielości konkursów mało która mikronacja oferuje ciekawą politykę wewnętrzną, czy zewnętrzną. MUP prawie nie grzeje, a coraz częściej ziębi. OPM dawno obróciło się w pył, i nie ma szans na jego wskrzeszenie. Stosunki mikronacyjne ograniczają się do wymiany pyskówek, na te mniej i bardziej ważne tematy. Najwięcej zaś emocji wzbudzają oceny zachowania zza wielkiej wody, i, oczywiście!, konkursy. Choć i tu z tymi emocjami nie ma co przesadzać.

Był w Sarmacji okres kiedy wszelkiego rodzaju konkursy i zawody przestały budzić praktycznie jakiekolwiek zainteresowanie. Obecnie lekko temat się odrodził, ale na jak długo? Znów do przesytu? Dlaczego zawody i konkursy (czyli tak pokrętnie rozumiana mikronacyjna kultura) nie mogą być przyprawą tych emocji, które wzbudzane będą przez inne działania? Dlaczego wolimy uciekać od sporów w polityce, czy ważnych dyskusji, i realizować się w przeklejaniu do wirtuala nieco zmodyfikowanych memów na wszelakie odbywające się właśnie konkursy?

Czy aby na pewno konkursy to lek na całe zło?

Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 560,00 lt
Ten artykuł lubią: Jan Magov-Zaorski, Henryk Wespucci, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Torkan Ingawaar, Niegosław Sarewicz, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Erik Otton von Hohenburg.
Komentarze
Prokrust Zombiakov
Tak calkiem na powaznie chetnie bym sie dowiedzial jakie epizody lub watki z przeszlosci stawiasz na drugiej szali ?
Odpowiedz Permalink
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Mi właśnie brakuje tej walki politycznej, sporów politycznych o których już mówiłem i dawałem pomysł jak do nich wrócić. Bo spory polityczne są jedynie za obroną ideologii. tutaj Sarmacja raczej nigdy takich sporów w polityce nie miała patrząc na ustawy. No może wtedy gdy po raz pierwszy była budowana konstytucja, to jakieś tam spory były. Jednak czy w tych ustawach co są jest coś ideologicznego?

Konkursy są dobre dla podniesienia aktywności społeczeństwa. Tutaj akurat w panelu redaktorskim i dla pismaków oraz ewentualnie z predyspozycjami graficznymi. A ja to akurat bardzo cenię
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
mmm, autor walczy z panaceistycznym postrzeganiem próby zorganizowania aktywności

to stoperan na moje potrzeby
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Bo konkursy tak naprawdę są na błahe tematy. Na takie, żeby każdy chciał wziąć udział. No bo kto weźmie udział w konkursie na najszybsze uporządkowanie historii Ksiestwa Sarmacji? Chyba naprawdę nieliczni.
Odpowiedz Permalink
Paviel Gustolúpulo
@Jihymed Jestem w stanie wytypować organizatora, uczestnika i zwycięzcę w jednej osobie.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
✓ ja mogę tylko przypuszczać...
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Nie widzę powodów dla których mam dyskutować, czy sprzeczać się z osobą która jest na tyle przekonana o swojej racji, że w jej obronie, obok (albo zamiast) argumentów obraża rozmówcę, czyni wobec niego publicznie i prywatnie nieuprawnione odniesienia itp.? Po co rozmawiać z kimś kto w dyskusji widzi tylko przyjaciół popleczników i wrogów mających odmienne zdanie?

Oczywiście taka zabawa też na swój urok o ile zaserwowana jest w odpowiedni sposób. To jednak nie jest spełnione.

Więc cóż. Masz to, na co zapracowałeś.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@anglov nie bardzo rozumiem skąd taki osobisty atak na mnie, kiedy felieton jest mega ogólny, do nikogo się nie odnosi, niczego nie krytykuje, zwraca jedynie uwagę na pewne zjawisko, i to szersze niż sarmackie.

Natomiast tak, mam to na co zasłużyłem, odpokutowuje swe błędy, staram się naprawiać relacje. Nikogo też do niczego nie zmuszam i nikogo na siłę do rozmów nie ciągnę. Nawet ich nie inicjuję. A, że komentuję w prasie? To nie odnosi się do mnie, a jak wyżej napisałem, do zjawiska.

Masz prawo być na mnie wciąż zły. Przeprosiłem, Ty też przeprosiłeś. Ja Cię nie atakuję, Ty właśnie zaatakowałeś. Nie bardzo to rozumiem, ale z pokorą przyjmuję Twe słowa. Mimo sposoby w jaki padły i ładunku emocjonalnego, nie są nieprawdziwe.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@RCA ok. Postaram się formułować myśli w mniej ofensywny sposób.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Zaprawdę, powiadam wam, oto nadchodzi wiek Diuka i Senatu, wiek konkursowej biegunki. Nadchodzi Czas Igrzysk i Łatwego Liberta, Czas Powagii i Czas Odolana, Tedd Thorneth, Czas Shitsormów. Świat umrze wśród miałkości, a odrodzi się wraz z nową jakością. Odrodzi się z ambitnego dyskursu, z Oralis Beis, z powiedzianego słowa. Słowa, które nie wymiarkuje, lecz wybuchnie wnioskiem trybunalskim.

Ess'tuath esse! Tak bedzię! Wypatrujcie znaków! Jakie to bedą znaki, rzeknę wam - wprzód spłynie ziemia urlopem Aen Prince, urlopem Księcia...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.