Przepad. Monografia historyczna już w dobrych księgarniach

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Xc6qhdQb.jpg
Z dumą prezentujemy najnowsze opracowanie naukowe, jakie opuszcza mury Uniwersytetu Starosarmackiego. Oto monografia historyczna przepadu autorstwa Henryka Leszczyńskiego.

Jak pisze autor w przedmowie:
Cytuję:
Na warsztat wziąłem jedno z najgłośniejszych wydarzeń w historii Sarmacji. Przepad to jakby Sarmacja w soczewce. W tym jednym wydarzeniu, a właściwie serii wydarzeń, jak w lustrze może przejrzeć się mikroświat. Konflikt wykreowany wokół czysto wirtualnych bytów, jak waluta i stworzone w systemie przedmioty, przerodził się w kryzys polityczny i społeczny godzący w same podstawy egzystencji Sarmacji jako państwa, społeczności, pewnego projektu. Charakterystyczne, że mit przepadu w pamięci Sarmatów wydaje się wielokrotnie przerastać faktyczne jego skutki, na co wskazuje opieszałość w odwracaniu czy rekompensowaniu strat przez kolejne rządy.

Pracę można pobrać klikając w obrazek.

NsNu8o45.png

Dziękuję JKM Tomaszowi Ivo Hugonowi za wsparcie na ostatnim etapie prac nad monografią.
Serduszka
20 328,00 lt
Ten artykuł lubią: Tomasz Ivo Hugo, Vladimir ik Lihtenštán, Laurẽt Gedeon I, Cudzoziemiec, Tomasz Habsburg, Leszek de Ruth, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Andrzej Fryderyk, John Rasmusen, Albert Felimi-Liderski, Bartłomiej Czapka, Adam Jerzy Piastowski, Timan Demollari, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Orjon von Thorn-Surma, David de Hoenhaim, Siergiusz Asketil, Henryk Wespucci, Daniel Chojnacki, Peter West, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Roland Heach-Romański, Krzysztof Czuguł-Chan, Kristian Arped.
Komentarze
Leszek de Ruth
To ja też podzielę się historyjką. Gdy pierwszy raz zalogowałem się na Sarmacji, był leciutki zastój aktywności. Nie zważając na ogólne zniechęcenie, ja, nierozumny młody Sarmata robiłem różne rzeczy, nabijałem sobie aktywności i generalnie zbierałem propsy. Gdy przyszedł czas pierwszej nobilitacji księciem był już chyba PIIG i szepnął mi, że dałby mi od razu baroneta, zamiast samego kawalera, ale trochę nie wypada. Nie jest istotne to, czy to było szczerze, a czy tylko żeby trochę młodziaka podmotywować, niemniej porównując moją aktywność z tamego czasu z pracą jaką autor wykonał przy tej monografii muszę powiedzieć, że tu, dziś, autorowi się należy awans o jakieś 4 czy 5 stopni szlacheckich. Albo skrzynka wódki.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@LCdR może być cyderek, ostatnio kac mnie zanadto doświadcza.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
czekam na ekranizację :) GJ! Jak cholera i 10kg gwoździ.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Wnuku, jakbym powiedział, że dumny z Ciebie jestem, to bym nic nie powiedział! Fantastyczna robota!
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
W drodze wyjątku wprowadziłbym dla tego artykułu dotacje w wysokości 5 000 lt.
Odpowiedz Permalink
Orjon von Thorn-Surma
WIEEELKIE PROPSY!

Świetna robota!
Dopiero co prąd odzyskałem po huraganie więc więcej nie napiszę, ale naprawdę mega!
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Oo będę musiała udać się do księgarni! :D
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Czytałem. Odniósł bym się chętnie do treści, ale jakoś mi przepadła z pamięci :D Zacne.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Poważne to i sprawiedliwe, słuszne i stateczne.
Odpowiedz Permalink
Kristian Arped
Przed chwilą przeczytałem — polecam każdemu, komu w tamtych czasach mikronacje nie były znajome. No i cieszy serduszko, że ostatnio wyszło tyle perełek.

Swoją drogą — czemu nie w LaTeXu? :(
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@KriVersen w sensie zamiast pdf? ja jestem dość ograniczony, nawet bym nie wpadł, żeby coś innego, choć jestem otwarty, bo ograniczenia pdfów są mnie znane zasadniczo.
Odpowiedz Permalink
Kristian Arped
@leszcz Nie, nie. :D LaTeX to język składania tekstu, którego produktem końcowym (po kompilacji), też może być PDF. Generalnie ułatwia on dość mocno utrzymywanie dłuższych dokumentów (stopki, numeracje przykładów, tabelek, obrazków itd. i odwołania do nich — robi to automatycznie). Problem w tym, że trzeba trochę czasu nad nim posiedzieć (mnie do względnej płynności w obsłudze wystarczyły z 4 dni), by się zaznajomić. No i sporo google'a używać.

Przykład kodu w LaTeXu i wygenerowanego z niego PDF-a można znaleźć na Wikipedii. Można też korzystać z istniejących templatek, dostępnych m.in. tutaj.

Sporo się w nim napisałem (i nadal piszę) na uczelni w realu — i w sumie polecam gorąco w wolnym czasie popatrzeć; a nuż się spodoba. :p
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@KriVersen ostro! choć przyznam, że po moich ostatnich przygodach z libreofiice taki latex brzmi rozsądnie.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.