Park Stołeczny, Orjon von Thorn-Surma, 11.12.2017 r. o 21:48
Jaki Książę, jacy my?

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Wiadomość o abdykacji Jego Książęcej Wysokości Tomasza Ivo Hugona spadła na nas dość nieoczekiwanie. Można by nawet powiedzieć, iż była to decyzja zaskakująca dla całego polskiego mikroświata - w końcu panujący do minionej niedzieli monarcha był rozważnym i cenionym władcą, z którego zdaniem liczyło się większość państw wirtualnych. Wielu mikronautów, zarówno przybyłych w okresie ostatnich 4 lat, jak i będących w tym światku nieco dłużej, przyzwyczaiło się, cytując Prezydenta Republiki Bialeńskiej, Teddy'ego Upperwooda, "do odpowiedzialnego kapitana za sterem". Trudno się z tym zdaniem nie zgodzić - choć nadal tkwimy w kryzysie aktywności, który odbija się zresztą nie tylko nam, ale także zdecydowanej większości państw polskiego mikroświata, to jednak nie dało się nie zauważyć konsekwentnej, umiarkowanej, przyjaznej polityki prowadzonej przez ustępującego władcę Księstwa.

Po ponad 4 latach przychodzi czas wyboru. W ostatnim tygodniu tego roku na polu elekcyjnym ogół obywateli Sarmacji będzie musiał rozstrzygnąć niezmiernie ważną kwestię - kto będzie reprezentować państwo, stać na straży porządku, jedności Narodu, Konstytucji? Komu Naród Sarmacki powierzy niezmiernie trudną i odpowiedzialną misję prowadzenia Sarmacji ku przyszłości, jakakolwiek by ona nie była? Na te pytania odpowiedzi poznamy niebawem.

W dzisiejszej sytuacji naszego państwa kandydaci na urząd książęcy muszą mieć jakąś wizję rządzenia państwem, coś, co pozwoli nam wyjść z impasu. Sarmacja, co byśmy nie mówili i nie próbowali zaprzeczać, opadła nieco z impetu, jaki był zauważalny jeszcze dobrych kilka - kilkanaście miesięcy temu. Powiedzmy sobie wprost - nie chce się nam. I w sumie ciężko zmuszać kogokolwiek do tego, żeby po ciężkiej, realnej pracy zajmował się jeszcze miejscami nieco bardziej męczącą pracą na rzecz społeczności, na rzecz Sarmacji.

Dlatego dobrze, że mamy już kilku kandydatów. To jest ważne i istotne, potrzebna nam jest pewna konfrontacja poglądów, przekonań, planów. Pokazuje to także, że jednak jeszcze ktoś chce aktywnie działać na rzecz nas wszystkich. Pytanie tylko brzmi: w jakim kierunku chcemy popchnąć kraj? Kim jesteśmy i czego pragniemy? Nasz wybór, wybór konkretnego człowieka na najwyższy przecież urząd w państwie, jest też, choć może jest to zauważalne nieco mniej, wyborem także i jakiegoś kierunku rozwoju Sarmacji. Osobiście na tron wybrałbym kogoś, kto wie, jak działa ta cała machina zwana mikronacją, potrafi być odpowiedzialny, podejmować mądre decyzje nawet w sprawach trudnych, choć jest to oczywiście trudne i nie zawsze możliwe, a także ma jakiś choćby zarys ciekawego, niebanalnego planu na przyszłość.

Dzisiaj taki plan jest nam aż nadto potrzebny. Jak już powtarzałem wyżej, tkwimy w zapalnym, martwym punkcie. Dzisiejszy kraj tworzy pokolenie, które czasu na wielkie działania w Sarmacji nie ma, które zagląda do nas sporadycznie. Naszym celem, moim zdaniem, nie powinno być przyciąganie takich osób do nas na siłę (choć oczywiście zachęcać można, nawet i popierałbym takie działania), ale próby i akcje mające na celu zachęcenie nowych mieszkańców do tworzenia inicjatyw, akcji, "wciągnięcia" ich w stery państwa. Bo w sumie dlaczego by nie? Takich osób potrzebujemy jak diabli, mogą nam one przynieść "świeżą krew", którą można z pożytkiem wykorzystać, jak np. przy powstającej Akademii Sclavińskiej.

Oczywiście ktoś z pewnością zada pytanie: czy my już przypadkiem takiej prostoty nie dajemy? Czy obecny Książę czegoś takowego nie robił, nie animował, nie wspierał? Jest przecież rząd, prowincje, każdy może zrobić coś własnego, coś unikatowego, jak właśnie Akademia. Racja, tak jest, ale moim zdaniem młodzi, którzy chcą zadziałać w Księstwie, po trochu zniechęcają się do pracy z powodu tego, że, wiem, że to trochę głupio z mojej strony zabrzmi, próbujemy za bardzo być "profesjonalni". Patrzymy na wiele rzeczy miarą "jakości", wzdychając "mogłoby być trochę lepiej". Przyzwyczailiśmy się do tego, że wiele rzeczy mamy dopracowane do perfekcji, że jesteśmy dość konserwatywni i niechętni na zmiany. Ale może... one są potrzebne? Zarówno, jeśli chodzi o Księcia, jak i o nas, Sarmatów, mieszkańców tego kraju? Może... trochę więcej luzu, prostoty? Ciężko powiedzieć, ale osobiście jestem zdania, że byłby to całkiem ciekawy eksperyment. W ostateczności i tak zdecydujemy my wszyscy.

Takie to są moje wieczorne przemyślenia nt. tego, co Książę powinien Chętnie oczywiście poczytam i odpowiem na komentarze.

Serdecznie pozdrawiam, stojąc nieco z boku :)
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
7 300,00 lt
Ten artykuł lubią: Emanuel Śmigło, Peter West, Albert Jan Maat von Hippogriff, Andrzej Fryderyk, Cudzoziemiec, Tomasz Ivo Hugo, Marceli z Ossolińskich Bordoński, Guedes de Lima, Tomasz Habsburg, Sorcha Raven, Adam Jerzy Piastowski, Henryk Wespucci.
Komentarze
Guedes de Lima
No cóż, ja jeszcze czekam na zgłoszenie się mojego faworyta. Jest wśród Nas ktoś, kto może godnie zastąpić JKW TIH. I nie, nie jest to Krzysztof Hans.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@GuedesDeLima chyba wiem, kogo masz na myśli :)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Zgłoście się wszyscy, którzy mozecie. Głosowanie jest preferencyjne - będzie piękna kolejka do eliminacji <3
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Za dużo znaków zapytania w tych przemyśleniach.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.