Wywiad z kandydatem - Robert von Thorn
Seria wydawnicza: Wywiad z kandydatem

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Sarmatki,Sarmaci!

Lada dzień odbędą się wybory w których wybierzemy Księcia bądź Księżną Księstwa Sarmacji. Do boju stanęło kilkanaście osób. W związku z tym, jeśli wyrażą zgodę kandydaci z każdym z nich przeprowadzę wywiad. Dzisiejszym gościem jest Robert von Thorn. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z wywiadem.

Rihanna Aureliuš-Sedrovski: Witam w swoim najnowszym cyklu "Wywiad z kandydatem" Roberta von Thorna - kandydata na tron książęcy. Witam Robercie.

Robert von Thorn: Dobry wieczór, miło mi u Was gościć.

RAS:Pierwsze pytanie oczywiście jest najłatwiejsze (śmiech). Co skłoniło Ciebie do kandydowania na tron książęcy?

RvT: To chyba jednak najtrudniejsze pytanie. Skłoniło mnie obserwowanie Sarmacji, i poczucie, że po tym wszystkim co dla Sarmacji już zrobiłem, jestem w stanie dać jej jeszcze więcej, mocniej, lepiej. No i nie czarujmy się — ambicja też.

RAS: Ambicja, dobro ogółu. A czy wśród powodów nie znalazła się m.in. lista kandydatów i brak możliwości wystartowania innych kandydatów?

RvT:Sytuacja wygląda tak, że ja chciałem zostać Księciem Sarmacji od lat. Kiedyś popełniałem błędy, które mnie z tego etapu eliminowały. Obecnie zakładałem, że mam jeszcze czas,i przede wszystkim swojego kandydata — Mikołaja Torpeda. Niestety los zechciał, że nie mógł on wystartować. Od dawna zakładałem, że jeśli On nie będzie mógł/nie zdecyduje się wó
wczas wystartuję. Tak też się stało. I myślę, że mimo tego co mówię już i tak zaskoczyłem niektórych - pokazując się jako właśnie wyważony kandydat, gotowy do dyskusji, otwarty na rozmowę z każdym. Nie popadający w nerwowe ruchy, wściekliznę jakąś taką dziwną czy ogólnie hejt.

RAS:Droga do tronu może być ciężka. Planujesz czymś zaskoczyć Sarmatów?

RvT:Uważam, że elekcja nie służy do zaskakiwania. Elekcja ma pokazać wyważonych kandydatów, mających wizję, pomysły, determinację, gotowych działać na rzecz naszej społeczności, względnie przewidywalnych, a jednocześnie gwarantujących ciężką pracę i starania o ożywienie aktywności i innych aspektów państwowości. Zaskakiwanie nie jest najlepszą opcją na budowanie zaplecza.

RAS:Jeśli chodzi o zaplecze, ale takie troszkę inne. Masz już pomysł na swój ewentualny przyszły dwór?

RvT: Na Dworze powitam z przyjemnością osoby, które będą chciały aktywnie pracować na rzecz społeczeństwa. Nie będę patrzył w metryki i CV. Liczyć się dla mnie będzie gotowość do pracy i jej efekty. Dwór zresztą widzę dość szeroko. Poniekąd w rozmyślaniach swoich rozciągam to pojęcie też na różne rady/kolegia, które chcę uruchamiać przy Księciu, a które mają mu w stosownych aspektach doradzać i pomagać.

RAS: Cieszy to, że już rozmyślasz trochę nad tym. Jednak aktualnie toczy się kampania. Jak ją oceniasz?

RvT: Kampanię póki co toczy w zasadzie dwóch kandydatów. Pozostałych pięcioro nie bardzo. Co tu zatem oceniać? Zresztą nie do mnie ta ocena należy. Już nie jestem tu w roli polityka, nie wypada mi. Niech oceniają elektorzy, to oni zdecydują kto z pretendentów dostąpi zaszczytu nałożenia książęcej mitry. Z mojego punktu widzenia najistotniejsze jest by m
óc zaprezentować swój program, plan, wizję, i robię to nie oglądając się na innych kandydatów.

RAS: Do wyborów coraz bliżej. Wiadomo, że publikowałeś artykuły, ale nie każdy je czytał. Co sądził o autonomii samorządów?

RvT: Mówiąc możliwie krótko, bo to długi temat, nie ma od tej autonomii odwrotu. Można stawiać na centralizację, ale to pozbawienie Sarmacji otoczki narracyjnej zbudowanej właśnie w tych samorządach, opartej o ich autonomię właśnie. Nie możemy sobie dziś na to pozwolić. Stoję na stanowisku, że Sarmację, Rzeczpospolitą, należy rozwijać w kierunku federac
yjnym. Z pełnym poszanowaniem wszystkich elementów ją budujących. Poszanowanie, równość względem siebie dadzą efekty. Tłamszenie i udawanie, że mamy w KS jednego hegemona... no cóż

RAS:Poszanowanie powoduje, że wiele można naprawić. Planujesz jakieś naprawy relacji z innymi mikronacjami?

RvT: Ja nie tyle je planuję co już to robię. Nie będąc ani Księciem, ani Kanclerzem, ani nawet członkiem Rady Ministrów, działając w porozumieniu z JKW Tomaszem, mocno działałem na rzecz zbliżenia z Bialenią, czy ostatnio z Austro-Węgrami. To dwa ogromne sukcesy i dające nadzieję na więcej punkty wyjścia. Oczywiście nie zamierzam tego porzucać, mamy z k
im rozmawiać, mamy o co walczyć. Róbmy to. Polityka zagraniczna jest dla mnie bardzo ważna.

RAS: A kultura? Ważna jest - jako Książe chciałbyś wspierać inicjatywy i je tworzyć?

RvT: Z całą mocą danego mi urzędu wspierać. Nie chcę oceniać jakości inicjatyw, ani ich twórców. Każdy zasługuje na szansę, a oceniają odbiorcy. Sarmacja będzie tak bogata jak swobodnie będą mogli działać sarmaccy twórcy i animatorzy. Wierzę, że Książę stanowi w tej układance szalenie ważny element. Będąc mecenasem kultury chcę by ta kwitła nieskrępowana. Od nas tylko zależy czy wesprzemy ją swoim aplauzem. Wierzę, że mieszkańców

RAS: Zapewne ich stać :) Jak planujesz układać swoje relacje z rządem?

RvT: Rząd, jako wyraziciel głosu większości obywateli kraju, jest najważniejszym elementem naszego systemu władzy. Książę czuwa, ale to Rząd realizuje codzienne czynności zarządcze. Tu temat jest prosty — albo się Rząd, jaki by on nie był, wspiera, albo czas z Tronu ustąpić.

RAS: Rozumiem. Powoli zbliżamy się do końca. Co możesz obiecać Sarmatom? Co na pewno spełnisz dla nich?

RvT: Obiecuję, że na pewno dam z siebie 100% - energii, zaangażowania, wsparcia, dialogu, ciepła i wnikliwości. Reszta pomysłów to już wypadkowa dyskusji, które wywołają, więc nie obiecam, że coś się wdroży, bo to zależeć będzie od społeczeństwa. Ja przedstawiam elementy, w które na dziś mógłbym się angażować, które mógłbym rozpoczynać, a ich ostateczny kształt, czy w ogóle powodzenie, to już inna melodia. Wierzę jednak, że nigdy nie zabraknie okazji do rozmowy i czas, który spędzę, jeśli mi pozwolicie, na książęcym tronie będzie czasem fajnego ożywienia na różnych płaszczyznach.

RAS: Rozmowa i czas to rzecz święta. Czego za to życzysz Sarmatom i rywalom w te nadchodzące święta?

RvT: Spokoju ducha, rodzinnego ciepła, uśmiechów i zdrowia u najbliższych. Niezależnie od tego czy jesteśmy, czy nie, wierzący to magiczny czas w roku.

RAS: Od siebie też życzę Ci tego samego. Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia w wyborach na Księcia!

RvT: Bardzo dziękuję :)

Przed Państwem był Robert von Thorn - kandydat na Księcia Sarmacji. Już wkrótce kolejny wywiad, a gość to oczywiście jeden z kandydatów. Zapraszam!
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
11 302,00 lt
Ten artykuł lubią: Peter West, Konrad Jakub Arped-Friedman, Roland Heach-Romański, Marceli z Ossolińskich Bordoński, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Yennefer von Witcher, Sereus von Ahabejż, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Tomasz Ivo Hugo, Vladimir ik Lihtenštán, David de Hoenhaim, Bartłomiej Czapka, Guedes de Lima, Henryk Leszczyński, Cudzoziemiec, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Roland Heach-Romański
Cytuję:
W związku z tym, jeśli wyrażą zgodę kandydaci z każdym z nich przeprowadzę wywiad

Zawsze jestem chętny na spotkania z dziennikarzami :D
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
@ZdrajcaNarodu Do jutra odezwę się.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@Rihanna A kto nie byłby chętny? ;)
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Oczywiście zgodę wyrażam :)
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Podejrzewam, że liczba komentarzy pod kolejnymi artykułami i wywiadami będzie coraz mniejsza. Ludziska się szybko nudzą.
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
dobry wywiad :)
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
@AleksanderAF Dawno się nie widzieliśmy exmężu, co tam? :*
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
@AdekJozef właśnie wróciłem i chce podziałać trochę w KS
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Jaką dajesz gwarancję, Robercie, że Twój wybuchowy i narwany charakter nie da o sobie znać po ewentualnym wyborze na księcia? Ustąpisz, jeśli lud będzie niezadowolony, czy raczej żelazną ręką będziesz trzymał pospólstwo za mordę?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@Vladimir gwarancja to coś co nierozerwalnie wiąże się z dawaniem słowa, a gdy daję słowo to robię co mogę by go dotrzymać. Względem poruszanego przez Ciebie Vladimirze tematu mogę powiedzieć, że w minionych miesiącach, czy praktycznie już nawet roku, wykonałem tytaniczną pracę nad samym sobą. Wcześniej faktycznie zdarzały mi się głupie flejmy, ostry język, jakieś krzywe akcje. Od czasu ostatniej mojej kadencji jako Kanclerza wiele się tu zmieniło. Wystarczy prześledzić ówczesny czas, późniejsze lekkie wycofanie, a wreszcie także to co i jak obecnie dzieje się w Pałacu Konsula w Eldoracie. To jedna sprawa. Druga sprawa, że niejednokrotnie mówiłem, a wielu się ze mną zgadza, że rola czynnego polityka na spolaryzowanej scenie, a rola Księcia jako głowy państwa, to dwie różne role. Deklarowałem, że poradzę sobie z emocjami i udaje mi się to robić.

Niech świadczą o tym dwie sprawy. Znacznie więcej emocji, a i to tyle negatywnych co w ogóle takiej ostrej myślówy, wywołało u mnie powołanie mnie do składu orzekającego w srawie MAP i DDW vs KKS. Względem elekcji pozostaję spokojny, rzeczowy, zrównoważony. Nie ma ekscesów, wycieczek personalnych i walki na noże. Drugi tego przykład to zmieniająca się sytuacja na elekcyjnym polu. Nowi kandydaci, którzy, nie ukrywajmy tego, odbierają mi potencjalne głosy, zostali przeze mnie przyjęci z przychylnością i świadomością, że tak winno być. Każdy, kto ma pomysł, jakąś wizję, chęci i determinację, winien mieć prawo o książęcą mitrę się starać. I nie wywołuje to we mnie stanów bliskich odgryzania komuś głowy. Nawet gdy jeden z kandydatów zaatakował mój sposób prowadzenia kampanii, przedkładając nań hucpę, to nie zareagowałem ani nerwowo, ani w ogóle. Ot, uroki kandydata.

Myślę, że dojrzałem. Wiele kosztowało mnie to zmagań samym ze sobą. Dotyczy to zresztą nie tylko Sarmacji ale i świata realnego. Czy to może stanowić gwarancję? Jeśli uznasz, że tak, to właśnie taką Ci daję, i słowo z nią związane.

Twoje drugie pytanie jest cholernie trudne. W jaki sposób ocenimy czy lud jest niezadowolony? Czy dwie osoby to już lud? Czy publiczne nawoływanie do abdykacji to już niezadowolenie ludu? Byliśmy w tych sytuacjach. Książę nie jest funkcją polityczną, nie powinien nawet być. Łączyć, nie dzielić. Postawiłem sprawę w sposób uczciwy - chciałbym rolę Księcia pełnić 18-24 mce, po tym czasie dopuszczam możliwość przedłużenia o ile społeczeństwo w referendum na to pozwoli. Mogę więc powiedzieć, że na pewno takie referendum będę chciał zrobić, oraz, że jeśli cokolwiek sprawi, że nie bede mogl w 100% pelnić swojej roli wowczas też ustąpię. To uczciwe postawienie sprawy.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Wywiady, lubię wywiady! <3
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Dziękuję za zaproszenie mnie do redakcji Pulsu. W końcu zobaczyłem jak to u Was wygląda. Wygodna kanapa!
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
@AleksanderAF uuu, w sumie fajnie. Ja buszuję w Dreamlandzie, jak coś zapraszam na herbatkę. :P
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
@AdekJozef napewno wybiorę się, może nie tylko na herbatkę ^^
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
@AleksanderAF Uhuhu. :D
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@RCA - Nawiązując trochę do posta Vladimira. Ale mam nadzieję, że nie będziesz też przesadnie cukierkowy ;)

Wywiadzik nie długi, nie krótki, lecz w sam raz... Poczytam se później jeszcze raz ;) Albo i nie :P
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@AJCartonwhisky czasem pewnie walnę pięścią. Jestem tylko człowiekiem :) Staram się natomiast nie być cukierkowy (wbrew temu co twierdzi mój były małżonka).
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@RCA Chyba były małżon :P
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@AJCartonwhisky nie nie, ja nosiłem spodnie ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.