Park Stołeczny, Sereus von Ahabejż, 23.12.2017 r. o 14:29
Kiedy powiedziało się A...

trzeba powiedzieć ...psik!

Nazywam się Sereus von Ahabejż, Sarmata, Sclavińczyk, mieszkaniec Baridasu i Teutonii. Gdy pierwszy raz stanąłem na brzegu Księstwa nie miałem kompletnie żadnej wiedzy o mikronacjach. Wciąż uważam, że moja wiedza jest w dużej mierze intuicyjna, wyniesiona z wielu różnych społeczności.

Długo zastanawiałem się co mogę zaoferować Księstwu Sarmacji i mikronacjom w ogóle, jeśli zostanie mi powierzony tron Naszej v-Ojczyzny. Przecież każdy z nas ma większy, lub mniejszy wpływ na Pollin, nie trzeba sięgać po tak wysoką władzę. I wówczas, czytając kolejne z wypowiedzi kandydatów doszedłem do wniosku, że wciąż mówią obok mnie. Widzą problemy, ale nie potrafią wyjść poza schemat. I właśnie to pragnę Wam, Nam, dać.

Zagadnienia, z którymi przyjdzie nam się mierzyć w najbliższym czasie to przede wszystkim aktywność i brak świeżej krwi. Nie tylko w Sarmacji, ale na całym Pollinie. Stąd rodzą się mniej lub bardziej trwałe podziały, zarówno wewnątrz społeczeństw jak i pomiędzy nimi. Jest w tym pewna przewrotność, bo przecież gdyby nie podziały to nasze kontakty byłyby nudne i nieciekawe. Podobnie jest ze zmiennością praw, zwyczajów. Ludzie lubią poczucie, że coś jest “od zawsze”, jednocześnie brak zmian jest “marazmem”, “nudą”.

Chciałbym temu przeciwstawić swoją skromną osobę. Jako Książę nie zamierzam przyjmować dumnych imion poprzedników. Nie uważam, żeby zasadne było powoływanie się na dorobek innych. Wolę ponosić odpowiedzialność pod własnym znakiem. Co zresztą zawarłem w motto mojego herbu, czy stopki.

Zanim przystąpiłem do elekcji, napisałem artykuł dotyczący problemów z którymi przyszły Książę powinien się zmierzyć. Tezy z tamtego artykułu staną się kanwą mojego programu.

6ypWF3vY.png

Po pierwsze chcę stanąć na straży porozumienia między Sarmatami. Chcę dać Nam platformę gdzie będziemy mogli usiąść przy stole i porozmawiać. Nie chodzi tylko o proponowany przeze mnie pomysł Kolegium. Z ich powstaniem powinien kryć się cały mechanizm wspierający.

Jego podstawową częścią powinien być swobodny dostęp do Kolegium i pewność, że nie jest ono przez nikogo zawłaszczane. Temu będzie służyć czworo członków, w tym jeden który - jak pisałem kiedyś w artykule powinien być losowany spośród obywateli.

Kolegium nie może jednak działać w próżni. Potrzebuje punktów odniesienia. I to jest druga z kwestii którą się zajmę się w ramach obowiązków Książęcych. Posiadam kilka różnych pomysłów w jaki sposób nadać jakieś ramy w których można się poruszać w trakcie negocjacji.

Można to rozwiązać za pomocą ustawy, która będzie regulować funkcjonowanie Kolegiów, zarówno w kwestii tego czym mają się kierować, jak i skutku prawnego samych negocjacji.

Wydaje mi się to jednak nie tak satysfakcjonującym rozwiązaniem, jak nadanie preambuły do większości z ustaw, które regulują najważniejsze aspekty Księstwa. Preambuła taka nie musi rodzić środków prawnych sama z siebie. Za to jako “zapis stanu ducha i intencji” Sejmu w momencie uchwalania może stanowić wskazówkę dla osób orzekających w negocjacjach. Przy okazji dawnej (niemal sprzed 3 lat) dyskusji o Trybunale Konstytucyjnym zwróciłem uwagę, że ówczesne prawo nigdzie nie wspominało o “sprawiedliwości”. Uważam to za istotne, by jasno powiedzieć, jakimi wartościami należy się kierować.

Brakuje nam takiej platformy do negocjacji, o czym boleśnie przekonaliśmy się w przypadku ostatniej abdykacji. Spór który toczy się (a w zasadzie czekamy na wyrok), toczy się tak naprawdę nie o to w jaki sposób są liczone głosy. Dotyczy on naszej kultury politycznej i tego czy działania należy wykonać bezzwłocznie, czy może warto dać innym oddech. Ze swojej strony na pewno szybko podejmę się wyjaśnienia tych wątpliwości. Wspomogę regulacje, które pozwolą by wilk był syty i owca cała.

Będę postulował o zmianę w trzech aspektach:
  1. Regent w momencie stwierdzenia opróżnienia tronu wydaje komunikat, który trafia do wszystkich Sarmatów.
  2. Regent zarządza wybory w przeciągu dwóch tygodni elekcję, nie wcześniej jednak niż trzy dni po stwierdzeniu opróżnieniu tronu
  3. Wprowadzę miękką kadencyjność tronu książęcego, o której mówiłem zarówno w wywiadzie jak i rok temu w wątku na forum. Cieszę się, że idee te trafiły na podatny grunt.

Oczywiście, wymagać to będzie współpracy z Sejmem i Rządem i liczę, że każda ze stron będzie dążyła do sprawnego zakończenia sporu i klarownego rozwiązania.

Nie zamierzam natomiast wprost ingerować w kwestię, którą orzeka TK, to jest kwestii liczenia aktywności - od tego jest TK i ich wyrok powinien w tej materii być bazą do debaty w Sejmie lub Kolegium. Na podstawie tej debaty, powinniśmy rozstrzygać o zmianie w prawie lub kodzie. Moja rola powinna ograniczyć się do dbania o równe prawa podczas dyskusji.

Sądzę też, że warto zastanowić się nad nieco innym sposobem przyznania obywatelstwa. Być może na bazie rekomendacji - zostawiając oczywiście aspekt aktywności jako decydujący o mocy głosu i biernym prawie wyborczym.

Mam również nadzieję, że będzie to przyczynek do ponownego podniesienia dyskusji o Konstytucji Księstwa. Chciałbym poznać Wasze opinie o formie i koniecznych zapisach w Ustawie Zasadniczej. Zależy mi na tym, by Księstwo mogło uporządkować swoje prawo i by w przyszłości można wprowadzać zmiany tak, żeby nie narażać się na pomyłkę.

Swego czasu podzieliłem się swoimi pomysłami i zamierzam do nich wrócić, ale naj sam wpierw zależy mi na Waszych pomysłach.

Przyznam również, że przychodzę ze świeżą głową do kwestii samorządów. Pojawiają się propozycje rozluźnienia z jednej strony, a ujednolicenia z drugiej, statusu samorządów. Myślę, że moment podjęcia dyskusji konstytucyjnej jest też dobrym momentem do renegocjacji umów Unii. Jako Książę będę dążył do wypracowania wspólnego szkieletu takich umów i jednocześnie zawarcie w ramach konstytucji traktatów z prowincjami. Chciałbym by te traktaty prócz szkieletu miały silny, niezależny ryt praw i zwyczajów lokalnych. Nawet za cenę sporej niezależności od centrali.

Ciągle kusi mnie, od dawna nie podniesiona kwestia piątej prowincji Freistaadt IRC.


Moja rolą w kontekście samorządów będzie zaproszenie namiestników do pałacu książęcego i nieustająca dyskusja, zarówno ze mną jak i ich między sobą. Pragnąłbym moderować takie rozmowy, oczekując, że urodzą one ciekawe idee. Takie które przy moim wsparciu będzie łatwiej przeforsować.

Jak czytacie powyżej, jestem wielkim zwolennikiem dyskusji i ich prawnego usankcjonowania, dlatego nie zdziwi Was, że chciałbym rozciągnąć to również na kwestie międzynarodowe.

Zamierzam przejrzeć kwestię uznanych i nieuznanych przez nas mikronacji. Wyciągnę dłoń do każdej z nich.

Zależy mi na powołaniu platformy wymiany myśli, traktatów i być może handlu między mikronacjami. Pollin zasługuje na prawdziwą rewolucję dyplomatyczną.

Tą rewolucją może być Mikronacyjny Kongres Nieustający. Stowarzyszenie które powinniśmy powołać, zapraszając do współpracy każdą uznaną przez nas mikronację. Kongres powinien ukonstytuować się, wybrać zarząd i statut. W moim umyśle przychodzi mi do głowy prosty sposób na rozszerzanie Kongresu - każda mikronacja posiadająca minimum 5 obywateli może złożyć prośbę o dołączenie. Jeśli minimum 2 mikronacje się zgodzą - mikronacja wchodzi w struktury Kongresu. I jest uznawana automatycznie przez wszystkich członków.

Będę lobbował za tym pomysłem, z dwóch głównych powodów.

Po pierwsze - wprowadzi tak potrzebną nam aktywność. Ułatwiona wymiana myśli, proste mechanizmy wzajemnego uznania i możliwość rozwiązywania sporów w ramach współpracy międzynarodowej. A nawet możliwość sankcjonowanych wojen (mam kilka pomysłów, jak to rozwiązać w kwestii mechaniki).

Po drugie - pozwoli na promocję mikronacji na szerokim polu również w realowym świecie. Jako pojedyncza mikronacja jesteśmy mimo wszystko za mali. Gdybyśmy założyli realowe stowarzyszenie mikronacyjne - otworzyły by się nam różne drzwi. Reklama zasięgowa na FB, reklamy Google, możliwość wysyłania przedstawicieli na wiele imprez…

Sam zamierzam, jeśli zostanę Księciem, dokonać cosplay’u książęcego i wygłosić na Falkonie 2018 prelekcję o mikronacjach jako elementu promocyjnego.

Powołanie takiego kongresu wymaga jednak od nas wyjścia z inicjatywą. Zmiany naszego nastawienia. Wymagać od nas będzie również podejścia do rozwiązania sprawy Awary w sposób, który nie będzie godził w interesy żadnego z państw. Dlatego jedną z pierwszych wizyt zarówno teraz jaki po ewentualnym wyborze złożę w Baridasie. Jeśli zostanę namaszczony na Księcia, pierwsza podróż zagraniczna obierze jako cel Dreamland.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 793,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Andrzej Fryderyk, Mikołaj Torped, Henryk Leszczyński, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Albert Jan Maat von Hippogriff, Guedes de Lima, Król Patryk I Labacki, Ignacy Urban de Ruth, Peter West, Tomasz Habsburg.
Komentarze
Henryk Leszczyński
przeskanowałem na razie tylko, z falkonem pomysł epicki, powinniśmy mieć to na uwadze. zapisuję sobie.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Daj znać kiedy będziesz robić tę prelekcję. Wpadnę. Ma ktoś koronę do pożyczenia?
Odpowiedz Permalink
Otto von Spee-Asketil
Z Burger Kinga możesz wziąć.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Falkon lub inny "con" to dobry pomysł. Ba! Granica real-wirtual powinna już dawno zostać przekroczona. Znaczki powinniśmy zamawiać w drukarni, szlachectwo powinno oznaczać oficjalne, autentyczne pismo od Księcia, a obywatelstwo powinno być w którymś momencie honorowane wyrobieniem autentycznego paszportu.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Tylko, żeby przebić barierę real-wirtual, trzeba zająć się realowymi kwestiami prawnymi. Ale co ja tam wiem, jestem zwykłym błaznem.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof von Thorn-Macak
@LCdR Kiedys bylo. Baroneta i Barona mam na papierze zalaminowane z podpisami i pieczeciami. Fajne to bylo :)
Odpowiedz Permalink
Igor Żdanow
@MAP Do zwykłych druków rozsyłanych pomiędzy randomowymi osobami z reala? Chyba jeszcze nie żyjemy w państwie policyjnym. Jeszcze do tego etapu nie doszliśmy ;)
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Bardzo spodobał mi się pomysł promocji mikroświata. Tego chyba jeszcze nam nie proponowano. Za to duży plus. :)
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@MAP @LCdR owszem. Jest to pewna myśl, która zaświtała mi w głowie.

Ponieważ kwestia zarządzania danymi osobowymi, o których jak myślę mówi @MAP, wymaga realowej osobowości prawnej to jest to kolejny argument (wspomniany niewprost w artykule) by założyć realne stowarzyszenie wszystkich mikronacji.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@GuedesDeLima wychodzę z dwóch założeń. Trudno osoby z zewnątrz zaciekawić Sarmacją. Szczególnie jeśli nie znają mikronacji.
I po drugie: nowy obywatel Dreamlandu jest mi droższy niż sekundowy mieszkaniec Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@GuedesDeLima well... Proponowano i robiono. Niejaki RCA organizując w 2010 Copernicon zaprosił KS na spotkanie i prelekcję. Pomagał ogarnąć, ugoscic. Także to na prawdę nie jest nowy, a już na pewno innowacyjny, pomysł. Choć nie mówię, że jest zły.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
@syntetyk Ja mam do Kandydata jedno pytanie. Zdarzało się Kandydatowi znikać w przeszłości, wiadomo, real jest wymagający. Jaką mogę mieć pewnością, że jeśli zostałby Szanowny wybrany na księcia, poświęciłby się tej trudnej i, co tu kryć, biurokratycznej pracy? Raczej nie dał się nam Kandydat poznać, jako cichy tytan papierkowej roboty.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@RCA intrygujące. Bez względu na wynik, chętnie omówię doświadczenia i poszukam wspólnie dobrego planu.

@Vladimir cieszę się, że temat wypłynął. Sam zastanawiałem się czy go poruszyć. Odpowiadając skrótowo, w trakcie świątecznej gorączki - wówczas rzutowały na moje życie realowe problemy. Teraz zbliża się one wyklarowały. Wiem że w okolicach kwietnia będę potrzebował nieco oddechu (realowe duże wydarzenie rodzinne). Natomiast zamierzam poświęcać Sarmacji minimum godzinę dziennie. Szczególnie, że mam konkretne cele. Gdy celów zabraknie i nie będę miał dalszych pomysłów, to nizależnie od kadencyjności abdykuję.

Na dokładniejszą odpowiedź musi Jaśnie Oświecony do czasu poświątecznego.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
@RCA nie twierdzę, że nowy, ale w tej kampanii nie spotkałem się jeszcze z takim postulatem. Jeżeli się mylę, przepraszam. :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@GuedesDeLima bo i ten postulat nie jest na tym etapie dobry. U siebie mówiłem na czym w pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę - kontent, potem dopiero sprzedaż kontentu.

@syntetyk jasne, do usług jestem.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@RCA wierzę, że kontent należy tworzyć w ramach kanału do którego go kierujesz. Poza tym ja nie mówię o promowaniu Sarmacji. Bo to jest głupi pomysł. Mówię o promowaniu mikronacyjności w ogóle.

Dlaczego tak?

Ponieważ co kogo interesuje jakaśtam mikronacja, jej mechanizmy i zabawne sytuacje? Choćby była najpiękniejsza, najwspanialsza i w ogóle taka jak my. Nie tędy droga.

Trzeba mówić o tym co daje istnienie w mikronacjach. Jak wyglądają interakcje, co jest sercem mikronacji. Podać kilka przykładów i cieszyć się, że ktoś o tym usłyszał. Wówczas pojawią się nowi ludzie. I pojawią się w różnych v-państwach. Część u nas, a część Hasslandzie...

Na pewno zainteresują się nami MUDowcy, LARPowcy. Do nich trzeba kierować ofertę i pokazać nie jeden kraj a świat. Wiem, że brzmi to jak herezja, że mamy napędzać Wandystanowi aktywność czy innej Rotrii, ale dzięki temu na Pollinie zacznie się ruch, który i nas pociągnie w górę.

Mityczny kontent o którym mówisz, to tak naprawdę lista tego co w mikronacjach zyskać może nowy człowiek. Pokazywanie mu tylko jednej opcji w świecie który daje tyle możliwości to strzał w kolano z przyłożenia...
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@syntetyk kontent to coś co chcemy dziś "sprzedaż", nie ma w zasadzie znaczenia czy sprzedawać będziemy Sarmację czy Mikronacje. Faktem natomiast jest to, że sprzedajemy zachwalając coś super. I dla nas super jest. Ale dla dzisiejszego odbiorcy szybko okazuje się to być skansenem. Nie idziemy z duchem zmian w necie. To jest fakt, nie dywagacja.

Problem zaczyna się nie na etapie chęci - tu chyba każdy z nas by chciał działać i ściągać. A na etapie konsumpcji tego co pozyskamy. I tu często tracimy nim na dobre nastanie szansa by siew dał plony. Zatem nasza energia, a czasem i środki realne (pieniądze) spalamy i przepalamy na działania, które nie dają efektu. Z punktu widzenia efektywności procesu to proces z góry skazany na porażkę. @kaxiu policzył odsetek jaki zostaje — to liczba, która uzasadnia tylko jeden słuszny kierunek - najpierw zadbać o ten ogródek, potem do ogródka wpuścić ludzi.

Mówisz o MUDowsach, o LARPowcach. Znam to środowisko, robiłem im konwenty na setki osób, jeździłem na konwenty na tysiące osób (Polcon, Pyrkon), kierowałem stowarzyszeniem, obserwuję stowarzyszenia dziś. Zgadzam się z Tobą, że to potencjalny target. Ale to też target wymagający, bardzo wymagający. A KS/mikronacje do tych wymagań dziś niestety nie dostają jakoś przesadnie mocno. Ja wierzę, że najpierw powinniśmy to zmienić, dopiero wtedy iść na zbiory.

Ale... co byś źle mnie nie zrozumiał — kibicuję każdej inicjatywie w tym zakresie. Chcesz cosplayować i opowiadać - super, jak będę mógł tak Ci pomogę. Nawet mając świadomość generalnej bezcelowości tego. Natomiast kategoryczny sprzeciw budzą we mnie twierdzenia (pojawiają się tu i tam), że jak ktoś zostanie Księciem, to jego zajebisty pomysł na kampanię da nam dziesiątki nowych osób. Nie da. I nie dawajmy się omamić temu celowi. Do tej kwestii powinniśmy podchodzić bardzo bardzo praktycznie.

Mam swoje pomysły na to, jak za to się zabrać, omawiałem je wcześniej, na pewno ten projekt też ruszę jeśli dostąpię zaszczytu kierowania państwem, a jak nie to przedstawię swój pomysł innemu Księciu. Nie możemy dziś na promocję KS/mikro patrzeć w oderwaniu od tego w jakim medium działamy.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Mikronacje mają obecnie, w każdym razie moim zdaniem, dwie podstawowe wady:

1) tzw. skansen - co wbrew pozorom nie jest głównym problemem. Nurt odejścia od nowoczesnych technologi, fajerwerków i laserów jest coraz silniejszy - może warto wprost z naszego zacofania uczynić cnotę? "Oldskulowa zabawa w państwo" itd.;

2) Wyjątkowa hermetyczność środowiska mikronautów. Piszemy, że w Sarmacji można zostać każdym, ale to gówno prawda. Każdym to może zostać markiz, i to o ile jest lubiany.

Kilka lat temu, kiedy w moim v-paszporcie nie było wizy do Sarmacji założyłem sobie konto pod innymi personaliami - przyjęto mnie ciepło, dano pracę, liberty się zarabiały - ale dość szybko mnie to znudziło.

Owszem po części winne było to, że miałem duże oczekiwania, a po części to, że udawałem kogoś innego. Ale - czy aby dokładnie tak nie możemy scharakteryzować przeciętnej osoby, która trafia do mikronacji po raz pierwszy?

Tak naprawdę nowy i ambitny mieszkaniec nie ma czego u nas szukać. Co najwyżej może założyć sobie jakąś inicjatywę i narazić się na kpiny.

Wracając jeszcze do wątku mojej osoby - zanim się po ostatnim powrocie zaaklimatyzowałem - minęło z pół roku. A przecież wiedziałem jak to działa, śledziłem w miarę wydarzenia we v-świecie i przychodziłem jednak z jakąś własną legendą.

Zasady z punktu widzenia nowych mieszkańców są całkowicie do bani. Oczywiście, mamy problem z cyklu - dużo pytań, a mało odpowiedzi. I wątpię, że jedna osoba, sama może stworzyć rozwiązanie, bo jeszcze chodzi też o to, żeby nie zniechęcić tych co już w KS są.

Osobiście - gdyby to ode mnie zależało - zaczął bym od rerozbudowy samorządów - powołał bym do życia wszystkie polikwidowane miasteczka, wsie itd. Likwidując zawsze wołaliśmy, że taka wioska zżera nam aktywność lokalnie, podczas gdy moglibyśmy ją wykorzystać centralnie.

I gdzie mamy tę aktywność? Zlikwidowaliśmy funkcje, które pełniły albo osoby nowe, albo stare, które chciały odpocząć od wielkiej polityki. Funkcje, które można było pełnić jeden dzień w tygodniu. I gdzie te osoby i ich aktywność teraz są? Zostali ministrami, posłami, kanclerzami itd?

Fetysz aktywności centralnej zżera nas od lat i narracyjnie i systemowo. Jak już zostanę Księciem, to niewątpliwie trzeba będzie z tym zrobić porządek.
Odpowiedz Permalink
Peter West
A krowa robi muuu
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@kaxiu @RCA zapraszam do dalszej dyskusji pod kolejnym artykułem!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.