Dom von Thorn, Orjon von Thorn-Surma, 15.08.2018 r. o 00:42
Czas oddać stery

Często, kierując jakimś projektem, instytucją, teamem, urzędem, departamentem, czymkolwiek, co wymaga jakiegoś tam zarządzania - mierzymy się nieraz z różnego rodzaju wyzwaniami - mentalnymi, czasem nagłymi, niespodziewanymi sytuacjami, w których trzeba sobie jakoś radzić, wypracowywać jakieś rozwiązania, wdrażać nowe pomysły, zajmować się nimi, dbać o to, aby to wszystko pewnego dnia się nie zawaliło, bądź, kolokwialnie mówiąc, "nie padło".

Bez wątpienia rola "kierownika" w żadnym wypadku nie jest rolą beztroską, czymś, czym nie trzeba sobie "zawracać głowy". Czasem trzeba po prostu zająć się tym, czego właściwie ten urząd, stanowisko nam powierzone, wymaga. Sądzę, że rola Seniora Rodu von Thorn jest również taką właśnie misją - dbaniem o dziedzictwo Rodu, o to, by nie podupadł, by pozostawał w miarę dobrej kondycji. Wymaga to bacznego obserwowania sytuacji w Księstwie i w Rodzie, spoglądania na to "gospodarstwo" z bliska, zajmowania się nim, pielęgnowania i po prostu najzwyczajnej w świecie opieki.

Kiedy obejmowałem ten urząd, miałem nadzieję na to, że plany, które sobie wówczas ułożyłem w głowie, uda mi się w jakiś sposób zrealizować, że wygospodaruję jakieś pokłady czasu na "spełnianie się" w tej roli. Niestety, jak to zwykle bywa, siły wyższe, w postaci bezlitosnej realiozy, a także tego, że postanowiłem poświęcić się innym projektom niż mikronacje, sprawiły, że wszystko to, o czym mówiłem "w kuluarach", nie uzyskało jakichkolwiek szans na spełnienie się, zaistnienie. Ster statku, jakim jest Dom, pozostaje pusty. Nietrudno przewidzieć konsekwencje takiej sytuacji - dorobek wielu osób, które ten Ród tworzyły, rozwijały i dbały o niego, idzie w pewien sposób na marne.

Moim obowiązkiem, który powinienem zresztą wypełnić już dawno, jest przekazać ster innej osobie. Komuś, o którym wiem, że podoła temu trudnemu i z pewnością wymagającemu wyzwaniu, jakim jest odbudowa, a być może nawet renesans, Rodu von Thorn. Ta osoba wykazała już wielokrotnie, że posiada olbrzymie pokłady inicjatywy, jest swoistym animatorem aktywności, a przede wszystkim jest w stanie na bieżąco sterować tym wszystkim i dbać o to, aby to, co było budowane przez tak długi okres czasu, nie upadło.

Taką osobą, według mnie, a także Starszyzny Rodu, która wybór potwierdziła, jest Hewret von Thorn, któremu dzisiaj przekazuję prawa i obowiązki Seniora Rodu von Thorn. Stawiam przed Tobą zadanie niełatwe, któremu ja - nie boję się tego przyznać - nie podołałem. Wiem jednak, znając Ciebie, że nie boisz się takich wyzwań. Jestem pewien, że dasz radę, mimo tego, że z pewnością jest to trudne, odbudować Ród i popchnąć go ku lepszej, bardziej świetlanej przyszłości. Wiedząc o Twoim zaangażowaniu w wiele wspólnych mikronacyjnych projektów, a także w Ród von Thorn, jestem pewien, że rolę Seniora przekazuję w dobre i właściwe ręce. Życzę Ci powodzenia w realizowaniu założonych planów, a także oferuję swoją pomoc, gdy tylko będzie ona potrzebna.

m_S00096.png

Vivat Hewretowi von Thorn,
nowemu Seniorowi Rodu!
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, Robert Fryderyk, Erik Otton von Hohenburg.
Serduszka
7 434,00 lt
Ten artykuł lubią: Bartłomiej Czapka, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, Kamiljan de Harlin von Wespucci, Robert Fryderyk, Tomasz Ivo Hugo, Guedes de Lima, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Albert Jan Maat von Hippogriff, Zbyszko Gustolúpulo, Stanisław Mostowicki.
Komentarze
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Ciężka to zapewne była decyzja...
A odchodzicie, Orjonie, jeszcze bardziej?
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
VIVAT! Dziękuję Synu za Twe poświęcenie, powodzenia dla @Hewret, jestem pewien, że doskonale sobie poradzi! Działajmy!
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
Powodzenia :) I dzięki za wszystko, Orjon!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.