Pluton zmechanizowany ogólnie - Artykuł w ramach szkolenia

O manewrach plutonu zmechanizowanego oraz samej takowej jednostki strukturze i inszych elementach ciekawych zawartych in contentus inferius jak dajmy na to uzbrojenie słów kilka...

Z początku...
W całej strukturze wojskowej budowanie armii możemy porównać do stawiania wieży z drewnianych klocków, gdzie poszczególne elementy (którymi w naszym przypadku będą brygady, kompanie i konkretne jednostki) należy ze sobą składać w tak umiejętny sposób, aby w efekcie po ostatecznym skomponowaniu, uzyskać maksymalną zdolność bojową wojska. Uczestniczący w takowych procesach, bądź bardzo dobrze je znający dowódcy, z uwagi na lata praktyki i doświadczenie doskonale zdają sobie sprawę z wagi pewnych konkretnych “elementów” tej całej zawiłej układanki militarnej. I choć tych różnorakich fragmentów niewątpliwie jest niezwykle dużo, to jednak spoglądając na rozwój strategii i technologii wojennej możemy z dość sporą dozą prawdopodobieństwa wskazać te najbardziej uprzywilejowane i niezastąpione w swym gronie.

Północna Awara - Sytuacja przykładowa...
Dochodzi z początku do natarczywych prowokacji i siania dezinformacji, znanych nam dobrze z frontów, na których żniwa swe zbiera niezmienna współcześnie wojna hybrydowa, która po pewnym okresie czasu przeradza się w regularny militarny konflikt. Jesteśmy zmuszeni zająć ląd, więc wysyłanie samej marynarki, czy sił powietrznych na nic nam się nie zda, potrzeba silnego wojska lądowego. Lecz wróg nie jest głupi i ataku się spodziewa, z tego powodu uderzanie samą piechotą bez odpowiedniego uzbrojenia pancernego, jest jedynie marnotrawieniem sił ludzkich. Z drugiej jednak strony potężne i masywne pojazdy pancerne nie przydadzą się nam podczas wiązania walki z wrogiem pośród sieci wąskich i zawiłych uliczek miast. Ostrzał artyleryjski od razu możemy wykluczyć jeśli czujemy w sobie choć trochę skrupułów i nie zależy nam na wymordowaniu dziesiątek tysięcy obywateli. “Więc co nam pozostaje?” Ktoś może się spytać. Oczywiście wsparcie nacierających żołnierzy masywnymi, pancernymi, z dużą siłą rażenia, ale jednocześnie szybkimi i pojemnymi BWP (Bojowymi Wozami Piechoty). Mając w swojej kompanii parę plutonów zmechanizowanych na takowych pojazdach bez strachu w duszy i na sercu możemy być pewni, że żołnierze piechoty w przypadku nawiązania walki z wrogiem nie będą osamotnieni.

d79Y64Ek.png

Specyfika plutonu zmechanizowanego…
Elementem fundamentalnym podczas omawiania takowej jednostki powinno być zwrócenie uwagi na podstawy, a więc specyfikę i strukturę, którymi ów się charakteryzuje. Najważniejsze jej atuty omówiłem w wyżej zapisanym akapicie, ale warto na tym etapie dopowiedzieć jeszcze co składa się na cały pluton. Podstawą oczywiście będą nasze BWP, a więc drużyny składające się z pojazdów oraz ich załóg, których zwyczajowo znajduje się kilka sztuk. Dawnym zwyczajem było umieszczanie po prostu trzech do czterech pojazdów w takiej jednostce, jednakże z upływem czasu zaczęto stosować technikę dokładania dodatkowego wozu dla dowództwa plutonu oraz ewentualnych drużyn wsparcia. Dla omówienia sobie dzisiaj przykładowej operacji z użyciem takiej jednostki przyjmiemy zwyczajowy skład, a więc 3x Drużyna zmechanizowana + 1x Drużyna dowodzenia, a jako pojazdy natomiast posłużą nam niezawodne bojowe wozy piechoty CV90.

Trochę o samym sprzęcie…
CV90 (a właściwie Combat Vehicle 90) służy najczęściej jako tradycyjny bojowy wóz piechoty. Jego załoga składa się z trzech osób + maksymalnie siedmiu, których można desantować z pokładu. W bebechach znajduje się 16-to litrowy silnik wysokoprężny o mocy prawie 600 kW, dzięki czemu rozwija prędkość 70/45 km/h (droga/teren). Jego masa własna to około 20 ton natomiast na uzbrojeniu posiada wszelakie armaty o kalibrze (w zależności od funkcji jakie ma sprawować) od 25 do nawet 120mm. Na jego platformie produkuje się, więc wiele różnych typów tego uniwersalnego pojazdu.

RI39SkbZ.jpg

Wracając do naszej misji w Awarze (główny temat artykułu)
Nasz pluton zmechanizowany zajmuje dość słabo usytuowane pozycje na płaskim terenie, nadchodzi osłona nocy. Wykorzystując okazję będziemy chcieli w pierwszej kolejności opuścić nasze dotychczas zajmowane pozycje i przemieścić się na lepsze, z których już bezpośrednio zajmiemy się oskrzydleniem pozycji naszego wroga. Korzystając z ciężkiego sprzętu musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że raczej trudno będzie wycofać się w sposób bezszelestny. Całe szczęście jednak nasze szybkie CV90 poradzą sobie z trudem misji. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o zwinięcie całkowite naszego obozu, w przypadku gdyby wróg wpadł na nasze pozycje nie można dopuścić, aby cokolwiek trafiło w ich ręce co mogą obrócić przeciwko nam. Oczywiście przebieg całej operacji należy przeprowadzić z pomocą wsparcia, karygodnym byłoby wysłanie wszystkich ludzi do zawijania sprzętu. Należy pamiętać o tym, aby zawsze i to bezwzględnie co najmniej jedna z załóg pojazdu pilnowała nas od zaplecza, kiedy reszta się zawija. Podobnie należy zresztą postępować podczas samego odjazdu. W przypadku poruszania się pieszego stosuje się najczęściej szyk, w którym poruszamy się dwójkami (tzw. zygzakiem). W szyku tym każda persona odpowiada za pewien skrawek pola widzenia, w ten oto sposób cały przemieszczający się oddział nie może zostać zaskoczony z żadnej strony, gdyż wszyscy łącznie obserwują pełen obszar wokół nich. Analogicznie postępujemy w przypadku odjazdu plutonu gdzie każda z załóg odpowiada za obserwację osobnego fragmentu pola widzenia. W przypadku nawiązania walki należy również zadbać o to, aby jedna z załóg była wciąż gotowa na ewentualną obronę drugiej flanki. Tak o to kontrolowaną kolumnę należy odprowadzić do nowo zajmowanych pozycji, jednocześnie pamiętając o tym, iż kolumna powinna poruszać się szeregowo (wóz za wozem) natomiast wóz dowództwa plutonu albo poruszał się na przedzie i kierował resztą załóg, albo też znajdował się pośrodku kolumny (w ten sposób postępujemy dla zwiększonego bezpieczeństwa, w przypadku gdyby na przykład na trasie którą się poruszamy znajdowała się mina piechotna lub pancerna. Całość najlepiej przeprowadzić do momentu wzejścia słońca, gdyż to nam zapewnia dodatkowy spadek widoczności u naszych wrogów. Będąc na nowych pozycjach możemy zacząć planować atak oskrzydlający, którego celem będzie przedarcie się i spustoszenie tyłów wroga. Dokonamy tego przemieszczając się w dobrze nam już znanej kolumnie pojazdów, dbając o to by podczas już konkretnego ataku zwiększyć odległości pomiędzy maszynami. Pociski potrafią albo rykoszetować i wtedy trafiać w inne cele lub też rozbijać się, a w efekcie swoim impetem uszkadzać pobliskie jednostki. Atakujemy już nie pionową kolumną, lecz poziomym rzędem, desantując piechotę znajdującą się na pokładach BWP. Piesi żołnierze powinni poruszać się w zwartym szyku tuż za wozem piechoty tak, aby w razie potrzeby zawsze posiadać osłonę, za którą dadzą radę się schronić. W przypadku zniszczenia jednego z pojazdów, oddział powinien się przemieścić za osłonę sąsiadującego wozu. W takim szyku postępuje się żwawo naprzód uderzając na bardziej strategiczne punkty na tyłach wroga. Technika ta opiera się głównie na zaskoczeniu przeciwnika, gdyż w momencie kiedy my przenosimy się na jego tyły to liczymy na to, że jego uwaga będzie skoncentrowana na miejscu gdzie jeszcze do niedawna zajmowaliśmy nasze stare pozycje na wypłaszczeniu. Pluton zmechanizowany poradzi sobie w tym momencie najlepiej z tego powodu, że przemieszcza się wystarczająco szybko aby wroga zaskoczyć, a jednocześnie posiada na tyle dużą siłę ognia by zdetronizować jego tylne pozycje jednym uderzeniem. Dlatego też uważam, wcale nie bez podstaw zachwalałem tą technikę walki w przypadku konfliktów konwencjonalnych.

Rb89IGrm.jpg

Kończąc me wywody objaśnienia ostatnie...
Ciężko mi wskazać na to co tak naprawdę dałem radę wyjaśnić za pomocą takiego może i nietypowego opisu, ale ważne było dla mnie, by przedstawić sytuację jednocześnie na w miarę przyzwoitym poziomie jak i na tyle zrozumiałym by czytelnik mógł sobie z tego uczynić po prostu przyjemną i ciekawą lekturę. Mam nadzieję, że choć tyle udało mi się osiągnąć. Artykuł chciałbym zadedykować mojemu dziadkowi, byłemu kierowcy BWP-1 w zmechu.

Cytat do poduszki...
,,Gdy dostajesz medal, świadczy to, że: byłeś dostatecznie mądry, żeby mieć plan, wystarczająco głupi, by go zrealizować i miałeś dużo szczęścia, bo przeżyłeś. No chyba że jest to odznaczenie pośmiertne…’’
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 427,00 lt
Ten artykuł lubią: Alfred Paczewicz, Ryszard Paczenko, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Julian Fer at Atera, Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Komentarze
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Gratuluję i życzę dalszych artykułów.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Gratuluję i życzę żołnierskiego szczęścia ;)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Gratuluję. Całkiem niezła ścianka.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.