Scholandzka Awara - 2 * NIE dla Maata

Szanowni Sarmaci!
Wspaniali Baridajczycy!

Przed naszym narodem pojawił się wielki kryzys. Kryzys, którego rozmiar przerasta wszelkie oczekiwania, który zakrawa o hucpę i działanie przeciwko nam! Przeciwko nam Sarmatom, przeciwko nam Baridajczykom. Mam tutaj na myśli ostatnie wydarzenia, które delikatnie mówiąc odpierdalają się w Sejmie Księstwa Sarmacji, za sprawą baroneta Alberta Jana Maata! Degenerat, który w imię dobrych stosunków z Królestwem Dreamlandu chce oddać naszą ziemię! Naszą sarmacką i naszą baridajską ziemię! Naszą Awarę. Może i nie walczyłem o jej niepodległość, ale nie pozwolę, aby walki przodków, zarówno tych, których już z nami nie ma, jak i tych obecnych zostały zaprzepaszczone przez pierwszego lepszego ministra powołanego w drodze łapanki! Dlatego też apeluję o odwołanie przez przyszłego kanclerza Petera Westa z urzędu ministerialnego Baroneta Alberta Jana Maata, a w przypadku nieuzyskania przez Czcigodnego Petera Westa deklaracji o niepowołaniu Baroneta Alberta Jana Maata na urząd ministerialny o niewyrażenie wotum zaufania.

Dlaczego NIE?

1. Awara, jako ziemia Baridajska ma zostać oddana przez rząd centralny Księstwa Sarmacji, pomimo tego, że Baridas otrzymał szeroką swobodę działalności. Działanie na jego niekorzyść jest jednak nieetyczne - szczególnie bez konsultacji z najważniejszymi osobami Baridasu - jego obywatelami. Dodatkowo kłóci się to z postanowieniami Konstytucji Księstwa Sarmacji, jak również Prawami Kardynalnymi Królestwa Baridasu, które jasno mówią:
Cytuję:
Konstytucja
Art 2.
1. Księstwo Sarmacji jest wolnym państwem, którego celem jest ochrona, obrona i popieranie wolności w obrębie jego granic.
2. Księstwo Sarmacji strzeże niepodległości, nienaruszalności i integralności swojego terytorium oraz otacza opieką obywateli i dziedzictwo narodowe.
Cytuję:
Prawa Kardynalne
Art 1. Pryncypia
3. Ziemia jest własnością Króla.

Dlatego też, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadecydować o oddaniu Awary Południowej w ręce Dreamlandu za marne 50 tysięcy Dreamów nie może - ba! powinno o tym jak najprędzej zapomnieć!

2. Dlaczego Baronetowi Albertowi Janowi Maatowi zależeć powinno na oddaniu Awary Królestwu Dreamlandu? Czy faktycznie mamy tutaj tylko bezinteresowne polepszenie relacji pomiędzy Królestwem Dreamlandu, a Księstwem Sarmacji? Czy nie powinniśmy czegoś podejrzewać? Sprawnie uśpiły władze Dreamlandu czujność Sarmatów, jednak ktoś spisek musiał wyczuć. Od dawna obserwuję w miejscach niepublicznych (no dobra, bądźmy bezpośredni - na Discordzie) działania Alberta Jana Maata oraz Premiera Dreamlandu Floriana von Stettina. Niewykluczone, że to on właśnie wpłynął na decyzję Alberta Jana Maata, spodziewając się, że będzie on marionetką w jego rękach. Tak, wiem, nie jest to jedynie odważna teza, ale również poważny zarzut. Ale bądźmy szczerzy - czy nie brzmi to logicznie? Wiem, (tajemnica skąd), że obaj panowie prowadzili również przez Discorda prywatne rozmowy, do ktorych niestety dostępu nie mam - nie zamierzam również o wydanie takowej się ubiegać. Zastanówmy się, czy nie jest to logiczne? Czy Dreamlandczycy, którzy nadal myślą, że Awara im się należy nie chcieliby jej podstępem podebrać, wykorzystując fakt, że polityka zagraniczna została przekazana w ręce Rządu? Sądzę, że tak.

Jednocześnie chciałbym poinformować, że zrobię wszystko, aby nie dopuścić do zaistnienia sytuacji, w której Awara stałaby się Dreamlandzka, a także aby urząd Ministra Spraw Zagranicznych objęła tak niekompetentna osoba, jak Baronet Albert Jan Maat. Pozostaje mi liczyć na rozsądek Barona Westa oraz Wysokiej Izby.

Z wyrazami szacunku
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 846,00 lt
Ten artykuł lubią: Józef Sowiński, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Kamiljan de Harlin von Wespucci.
Komentarze
Albert Jan Maat von Hippogriff
Powiem jedno... XD. Teraz mi brakuje facepalma. Myśli Pan, że ktoś motywował mnie do tej decyzji i zaplanował to w taki sposób? Komedia prawie taka jak moja.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@AlbertJanMaat a ma baronet jakieś dowody, że tak nie było? Ja nie mam dowodów, dlatego wysunąłem hipotezę - dosyć odważnie co prawda, może nawet zbyt odważnie. Jednak nie można wykluczać żadnej możliwości. A polityka nie cierpi ciszy. Tym bardziej, kiedy sytuacja wymaga odzewu.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@AFvTD o wiele zbyt odważnie. A w polityce lepiej jest milczeć, niż pleść bzdury. Wiem z doświadczenia.
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Jeżeli to prawda a nie chce mi się szukać i czytać to radzę Wam synkowie drodzy zastanowić się nad tym jeszcze. Raz krew przelewałem za Aware. Drugi raz przeleje czyjąś <3 dobranoc
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
I znów przychodzi mi poprawienie Pana redaktora. Zatem tak. Popełnił Pan dwa błędy. Pan West nie jest kandydatem na Kanclerza, jak Pan napisał, a jest Kanclerzem. Został bowiem na stanowisko powołany i funkcję tę pełni.

Napisał Pan również, iż ministrem pełniącym funkcję MSZ jest pan Maat. Nie jest. Nigdy na to stanowisko powołany nie został. Był on natomiast, do wczoraj, kandydatem na MSZ, którego chciał na to stanowisko powołać pan West, Kanclerz.

Doceniam pańską działalność prasową, ale apeluję o większą rzetelność.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
No i odnośnie ostatniego akapitu... zrobi Pan wszystko, a jedyne co Pan zrobił to półtorej godziny po tym jak niedoszły minister pod naciskiem m.in moim, wycofał się ze swojego pomysłu, i 10 minut po tym jak zapowiedział, że o funkcję MSZ ubiegać się nie będzie, wysmażył Pan ten, pełen nieścisłości, zniewag (degenerat?! @AlbertJanMaat polecam swoje usługi adwokackie gdy zechce Pan dochodzić swych praw i odszkodowania w TK) i ... domniemywań (niepotwierdzone niczym odniesienia do Discorda), artykuł.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@RCA jeżeli baron West pełni funkcję od powołania go na urząd przez JKM to robi to słabo... W RM czeka na realizację bodaj 7 wniosków, przy czym żaden nie został nawet rozpatrzony. Natomiast dla mnie, bez wotum zaufania Sejmu, to Czcigodny Peter West pełnoprawnym kanclerzem nie jest, dlatego też użyłem stwierdzenia "Kandydat na kanclerza". Zresztą, na spisie władz nadal widnieje przy nazwie kanclerz imię Erik Otton von Hohenburg, natomiast przy funkcjach ministerialnych nadal widnieją imiona członków RM poprzedniego kanclerza.

Natomiast proszę mi wskazać miejsce, w którym stwierdziłem, że Albert Jan Maat jest ministrem... Bo akurat nie przypominam sobie, abym coś takiego stwierdził.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@RCA jak również bardzo się cieszę, że kolejna osoba straszy mnie sprawą w TK, bo lepiej jest dochodzić swoich praw w drodze rozprawy sądowej, aniżeli polubownych rozmów... Chyba na tym skończymy.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@AFvTD od końca: nie straszę pana sprawą w TK. Sugeruję panu Albertowi, iż powinien dochodzić swych praw za to, iż nazywa go pan degeneratem. To, że popełnił błąd to jedno, linczowanie go za to to drugie.

Że jest ministrem napisał pan tymi słowami: "Dlatego też apeluję o odwołanie przez przyszłego kanclerza Petera Westa z urzędu ministerialnego Baroneta Alberta Jana Maata" - aby apelować o odwołanie z urzędu należy założyć, iż urząd ów pełni. Nie pełni. Jest pan zatem w błędzie.

Co się tyczy Kanclerza - Kanclerz nie staje się Kanclerzem w chwili udzielenia wotum zaufania, a w chwili powołania na stanowisko przez Księcia. I nie ma do oceny faktu pełnienia funkcji znaczenia ani to w jaki sposób jest ta funkcja wypełniana (chociaż krytykowanie wypełniania w dwa dni po powołaniu to kolejne pana nadużycie), ani tym bardziej co stoi w spisie władz, który nader często jest nieaktualny - co wynika ze sposobu jego aktualizacji.

Jeśli jest pan redaktorem, pisze pan artykuły, aspiruje do roli opiniotwórczej (bo do jakiej jeśli pan pisze), to oczekiwaniem nader słusznym jest by był pan rzetelny, znał pan przynajmniej podstawy prawa w Sarmacji, i umiał korzystać ze źródeł.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@RCA żeby minister mógł być ministrem, najpierw musi zostać powołany przez kanclerza, który jest kanclerzem. Pomimo tego, że popełniłem błąd, to jednak powinno być logiczne, że mam na myśli odwołanie z urzędu ministerialnego (przyszłego) ministra - przecież nie może minister objąć funkcji przed kanclerzem...

W sumie, stwierdzenie, może niekoniecznie w tym kontekście, ale byłoby zgodne z prawdą. Baronet Maat pełni(ł) funkcje ministerialną w RM Erika Ottona von Hohenburga, nadal widnieje on w wykazie władz.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@RCA byłbym zapomniał. Nie bez powodu opublikowałem ten artykuł w Parku Stołecznym...
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@AFvTD pan jest redaktorem, to nie czytelnicy mają się domyślać co miał pan na myśli, szczególnie gdy pisze pan coś kompletnie odwrotnego...

Czy pański drugi komentarz mam rozumieć, że traktuje pan Park Stołeczny jako miejsce, w którym można pisać bzdury, bezkarnie?
Odpowiedz Permalink
Otto von Spee-Asketil
"a ma baronet jakieś dowody, że tak nie było? Ja nie mam dowodów, dlatego wysunąłem hipotezę - dosyć odważnie co prawda, może nawet zbyt odważnie."
Z tego, co kojarzę, ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, kto zaprzecza.
Zresztą, jak można w ogóle udowodnić nieistnienia czegoś takiego? To tak, jakbym ja powiedział, że od czasu do czasu, przeglądając Sarmację, wkładasz sobie słoik z ogórkami w odbyt i kazał ci udowodnić, że tak nie jest.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.