"Trudno sobie wyobrazić, by na współczesnym polu walki, żołnierz sam sobie kuchc

Nie tak dawno pożegnaliśmy ze studia JKM Joannę Izabelę i powoli zaczynamy kolejny etap. Trochę można to nazwać opóźnieniem, jednak organizatorzy twierdzą, że jest to działanie zamierzone. Kolejnym gościem jest równie znamienity Sarmata, ale przede wszystkim dumny Teutończyk i wojskowy. Witamy dzisiaj w studiu nagraniowym JO Hetmana Wielkiego - Gotfryda Slavika de Ruth!

Alfred Fabian von Tehen-Dżek: Witam JO Hetmana w HassChefie. Cieszę się, że udało się wyrwać chwilkę z wojskowej rutyny na chwilę rozmowy. Jak to jest w armii z jedzeniem? Czy żołnierze dbają o dobre nawyki żywieniowe?

Gotfryd Slavik de Ruth: Witam
Z jedzeniem jest tak, że dbamy o kalorie. Specyfika pracy w mundurze, wymaga wysiłku i sprawności. Dlatego posiłki muszą być bogate w witaminy i kalorie. Oczywiście są diametralne różnice, w tym co jedzą komandosi, co marynarze na morzu, a co piloci... Każda z tych grup i innych ma inne zapotrzebowanie żywieniowe. Generalnie schemat, jest taki leekie śniadanie, 2 x ciepły posiłek (obiad-kolacja). Nie jest tajemnicą, że i tak największa furorę, robią suche racje. Do proszku wlewamy wodę i mamy danie

AFvTD: Cóż, zawsze dania ekspresowe są dla osób, które nie mają czasu na gotowanie chociaż nie jest to szczególnie zdrowe żywienie. Czy dokładnie tak samo jest również w wojsku? Może jednak czasami jest okazja, aby żołnierz upichcił sobie coś sam?

GSdR: Trudno sobie wyobrazić, by na współczesnym polu walki, żołnierz sam sobie kuchcił. Ale jak wspomniałem, w warunkach z zapewnionym socjalem - kucharze stają na wysokości zadania, by posiłki były zdrowe i smaczne. Jeśli ktoś ma czas, i ochotę w wolnym czasie kuchcić - nie ma tu problemu, koledzy będą na pewno wdzięczni

AFvTD: Czyli jednak czas na pichcenie jest. Jak natomiast jest z kuchnią u JO? Czy lubi JO gotować, czy w ogóle w natłoku wojskowych obowiązków znajduje Diuk czas na gotowanie?

GSdR: Przyznam się szczerze, redaktorze ze z zawodu realnego jestem kucharzem. Lubię sobie gotować, ale nie zawodowo... Tak w wolnych chwilach, lubię coś dla swojej, lepszej połowy ugotować.
W wojskowym zabieganiu, zdarzyło mi się czasem coś ugotować :)

AFvTD: Cóż, nie spodziewałbym się. Zatem pewnie dania wychodzące spod ręki diuka również są arcydziełami kulinarnymi. Co zatem gości najczęściej na stole JO? W jakie smaki celuje JO?

GSdR: Obecnie lubię robić dania, o prostej budowie - typu zapiekanki i wszelakie sosy. Produkuję też nalewki. Zdarza mi się robić chleb i ciasto...
Największe moje wyzwanie, to był Tatar wołowy z przepiórczymi jajami :) dawno temu haha
Nie przepadam za rybami i grzybami, unikam tego typu dań; mimo że są dobre.

AFvTD: Cóż. Powoli będziemy zbliżali się do końca. Czy jest coś, co JO chciałby przekazać kucharzom, którzy już niedługo rozpoczną przygotowywanie dań dla JO?

GSdR: Hmmmy, może tylko tyle że gotowanie - to jedna z przyjemniejszych, rzeczy na świecie. Kiedy władacie fartuch i zaczynacie kroić, pamiętajcie robicie to dla siebie. Dla swojej przyjemności, a radości podniebienia drugiej osoby. Wspólny posiłek, to okazja by porozmawiać i nacieszyć się drugą osobą... to bardzo ważne, w dzisiejszych zabieganych czasach.

AFvTD: Dziękuję bardzo za przyjemną rozmowę. Za chwilę kucharze rozpoczną gotowanie dla JO.

GSdR: Mi również było miło z redaktorem rozmawiać.

HassChef został zorganizowany

dzięki wsparciu:


MaHi Hito
61RoVejD.png

Puls Sarmatów

m_D00014.png

Rada Ministrów
1qnaRM5S.png
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
7 241,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Jan Maat von Hippogriff, Andronik, Joanna Izabela, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Daniel Szekeres, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Julian Fer at Atera, Gustaw Fryderyk von Hippogriff, Adam Jerzy Piastowski, Gotfryd Slavik de Ruth, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini.
Komentarze
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Strasznie steutonizowany ten program. Mieszkańcy Starosarmacji już zaczynają w geście protestu wyrzucać telewizory.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@RemigiuszL proponowaliśmy udział również osobom ze Starosarmacji, ale nie uzyskaliśmy jakiejkolwiek odpowiedzi :D oczywiście, będziemy dążyć do poszukiwania różnych osób, z różnych regionów. Pozostało jeszcze 2 bądź 3 etapy ;)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Podobno przez żołądek do serca, ale nie jestem pewien czy dotyczy to również wojskowego jadła ;)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Można wytrzymać bez jedzenia i picia. Nawet kilka dni, tylko co to za przyjemność... Jedzenie nie ukrywajmy, jest ważnym elementem w dniu codziennym. A armia nie jest w tym przypadku wyjątkiem
Permalink
Andronik
Ale takiego tatara to bym wcinał.

Życzę Diukowi powodzenia przy ocenie uczestników!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.