Gazeta Teutońska, Karolina Aleksandra, 21.08.2020 r. o 23:55
Debata przedwyborcza [wolna elekcja 2020]

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
ZJ11mz6Y.png

Kandydaci w budynku redakcji Gazety Teutońskiej odpowiedzieli na kilka pytań związanych z Sarmacją i rzeczami różnymi. Poniżej zapis tej rozmowy. Trochę bez ładu i składu, ale niestety – real i ograniczone możliwości czasowe zrobiły swoje.

Z uwagi na to, że przed nami czas ostrej walki, zacznijmy od - jak to w Gellonii lubią - Ciepłego i Puchatego. Czy każde z Was mogłoby opowiedzieć o tym, co doceniacie w pozostałych kontrkandydatach? Po kilka słów na każdego kontrkandydata ;)

Andrzej Fryderyk: W takim razie zacznę ja i od Alberta, z którym chyba najwięcej współpracowałem i z którym jestem w bardzo dobrych relacjach. Nie zawsze jednak tak było. I tutaj muszę przyznać, że niezwykle cenię w Albercie sobie to, że potrafi przyjąć godnie konstruktywną krytykę, odnieść się do niej i… Naprawić błąd, nie powtarzając go już nigdy. A to jest naprawdę wielka umiejętność, tak rzadko spotykana wśród ludzi. Uważam że stanowi to też bardzo duży atut u Alberta, gdyby startował w wyborach Księcia.

Krzysztof natomiast jest osobą, która nigdy się nie poddaje. Nie ma drugiego w Sarmacji takiego, który z takim zaangażowaniem dąży do wyznaczonego przez siebie celu. Gdyby w Sarmacji było więcej tak zaangażowanych ludzi z umiejętnościami potrzebnymi do rozwoju Księstwa, nasza społeczność kwitłaby i mogłaby konkurować nawet z produktami komercyjnymi.

Jeśli chodzi o Prokrustesa, to pomimo tego że zrezygnował ze startu, to mimo to napiszę dwa słowa. Uważam Prokrustesa za osobę najbardziej zaznajomioną z Księstwem. Zaskakuje mnie jak bardzo często dochodzę do podobnych wniosków, co on sam, w dyskusjach na forum. Cenię przemyślenia i pracę jaką wkłada w odbudowę Starosarmacji, ale też i całej Sarmacji. Uważam, że potrzeba nam Księcia z pomysłami.

Krzysztof Hans: Wszyscy są świetni - po prostu :)

Albert Felimi-Liderski: Na przestrzeni lat miałem niejedną okazję współpracować z Andrzejem Fryderykiem i cieszę się, że przez tak długi czas utrzymujemy ze sobą dobre relacje. Najbardziej imponuje mi jego rzetelność — jako prefekt, Król Teutonii, czy Marszałek TK zawsze z dokładnością i chirurgiczną precyzją starał się rozwiązać każdy problem, nie robił nic na pół gwizdka, analizował dogłębnie każdą sprawę. To cenne, szczególnie w warunkach mikronacji, gdzie nie każdy jest gotowy poświęcić tyle uwagi i cierpliwości na stawiane przed kimś zadania.

Jeśli chodzi o Krzysztofa, to zapewne nie będę oryginalny, gdy powiem, że najbardziej cenię sobie jego determinację i nieustępliwość. Krzysztof, przez profil swojej działalności, nierzadko pada ofiarą krytyki czy satyry, ale nie zmienia to faktu, że swoją wytrwałością i zaangażowaniem mógłby obdarzyć kilku Sarmatów, a jeszcze sporo by tego zostało.

Jak miło się zrobiło :)

A teraz, przechodząc już do konkretów: jeden z kandydatów zrezygnował z wyścigu o tron. Spodziewane czy nie? Czy to wprowadza jakieś znaczne zmiany w Waszych strategiach, czy jest Wam zupełnie obojętne?


KH: U mnie bez zmian choć wiadomo że bitwa będzie jeszcze mocniejsza.

AFL: Z pewnością decyzja diuka Prokrustesa o wycofaniu się z elekcji nie jest korzystna — i to bynajmniej z racji przetasowań w układzie sił, a po prostu przez fakt zubożenia w ten sposób trwającej debaty nt. przyszłości Sarmacji. Od samego początku mówiłem, że to właśnie dyskusja o wizji Księstwa jest dla mnie w tej elekcji kluczowa i mam nadzieję, że pomimo rezygnacji Diuka, uda się nam wszystkim wyciągnąć konstruktywne wnioski z programów i tez głoszonych przez pozostałych kandydatów.

AF: Muszę się zgodzić z diukiem Felimi-Liderskim, uważam, że im więcej kandydatów, tym większa korzyść dla Sarmacji i Sarmatów. Fakt, że Diuk Prokrustes zdecydował się poprzeć innego kandydata, w tym przypadku mnie, jest jednak pewnego rodzaju symbolem możliwości porozumienia ponad utartymi podziałami regionalnymi. Pokazuje to, że w wyborach wybieramy Księcia Sarmacji, nie zaś Księcia partykularnych interesów.

Jednakże samo wycofanie się i poparcie nie zmienia w żaden sposób tego, co będę prezentował Sarmatom i jak podejdę do pełnienia urzędu Księcia, w przypadku wyboru. Mam konkretną wizję, pomysły i przemyślenia, które w kampanii postaram się wyłuszczyć. Oczywiście, niezmiennie jestem otwarty na sugestie i dobre pomysły od moich konkurentów, jak i Sarmatów, ale nie oznacza to, że moje przekonania odwrócą się w sposób znaczący.

Którego z książąt seniorów najbardziej cenicie? Na czyim panowaniu najbardziej chcielibyście się wzorować?

KH: Głównie na władcach Sarmacji z lat 2009-2016.

AF: Zdecydowanie Tomasza Ivo Hugona. Uważam go za Księcia ponad podziałami. JKW być może nie tworzył samodzielnie systemów informatycznych, ale miał zaplecze, które go w tym wspierało. Umiał zjednać sobie ludzi i potrafił być Księciem ponad podziałami – tego co właśnie w tym momencie potrzebujemy i takim Księciem chciałbym być i ja.

Nie ukrywam również, że chciałbym wrócić do systemu odznaczeń, który wprowadził Tomasz Ivo Hugo, jako że uważam go za jeden z bardziej przemyślanych i obiektywnie doceniających pracę na rzecz Księstwa Sarmacji, a wręcz zachęca do niej.

Niestety, panowania innych książąt nie miałem okazji poznać „na własnej skórze”, ale myślę, że tak czy siak, to właśnie panowania JKW Tomasza byłoby tym, na którym bym się najbardziej wzorował.

AFL: Z całą pewnością nie chciałbym się wzorować na żadnym panowaniu. Będąc Księciem — osobą możliwie najbardziej wyeksponowaną w Sarmacji — nie sposób ustrzec się błędów i pomyłek. Każdy monarcha podejmował niepopularne decyzje, często pod wpływem impulsu bądź innych czynników. Możemy wyciągnąć sporo nauki z okresu rządów każdego z książąt i to właśnie chciałbym zrobić — budować swoje panowanie, korzystając z lat doświadczeń poprzedników.

Najlepiej wspominam panowania Piotra II Grzegorza i Tomasza Ivona Hugona. Poza docenieniem ich przymiotów wynika to także z sentymentu, tęsknoty do poznawania Sarmacji, pierwszych poważnych funkcji, sporów. Jak wszyscy jednak wiemy, także i Oni nie wystrzegli się pomyłek i kontrowersji podczas sprawowania urzędu książęcego. Postawię jednak śmiałą tezę, że z połączenia tych dwóch Panów mógłby powstać naprawdę świetny monarcha — prawie bez wad!

Jeden z czytelników „Gazety Teutońskiej” napisał do redakcji z pytaniem: Jak wygląda psychiczna wytrzymałość kandydatów? Jak sobie radzicie z presją, stresem, krytyką, trudnymi sprawami? Rzeczywiście, panowanie może być dość stresujące – jakie macie na to recepty?

KH: Robienie swojego na przekór krytyce i hejtowi - przykład pomyje wylewane na mnie za krytykę ustroju w Sclavinii, Teutonii i Baridasie.

AF: Jeżeli panowanie staje się źródłem stresu, zamiast dobrej zabawy, oznacza że pora ustąpić.

Krytyka, czy, jak to Pani Redaktor ujęła „trudne sprawy” to rzeczy, z którymi mamy styczność na co dzień, w życiu. Do każdej z takich rzeczy trzeba podejść indywidualnie i rozpatrzeć na swój sposób. Słuszne – przyjąć, niesłuszne – zdementować, a głupie – zignorować.

AFL: Jeśli chodzi o środki doraźne — uważam, że czasem znacznie lepiej wyłączyć Sarmację i iść na spacer niż podejmować decyzje pod wpływem emocji, wzburzenia. Oczywiste jest, że nie da się całkowicie odciąć, nie zwracać uwagi na krytykę, zaognione dyskusje — jesteśmy ludźmi i takie rzeczy na nas wpływają. Mając to na uwadze, staram się dystansować od internetowych kłótni i nie brać wszystkiego do siebie. To zdrowe podejście.

Patrząc całościowo, zgadzam się z Andrzejem Fryderykiem. Mikronacje mają być zabawą i jeśli zaczynają one nam ciążyć, stresować, wpływać za bardzo na życie realne — czas odpocząć.

Przetestujmy może to na wehikule czasu. Teutoński Maj, Wandejski Czerwiec, Baridajski Sierpień. Wyobraźcie sobie, że te wydarzenia dzieją się za Waszego panowania. Co robicie? Co byście zrobili?

KH: Daję autonomię krainom.

AFL: Może ktoś uzna to za pójście na łatwiznę, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Pomijając fakt, że o tych wydarzeniach można by pisać prace naukowe, łatwo oceniać z perspektywy czasu i chwalić się naszymi alternatywnymi pomysłami na rozwiązanie jednych z największych kryzysów w historii Sarmacji. Nie jesteśmy jednak ówczesnymi monarchami, nie znamy panujących nastrojów, nie wiemy co dzieje się na privach, za kulisami, emocje nie są istotnym czynnikiem — ciężko stawiać się zatem w roli decydenta podczas tamtych wydarzeń. Pozostają mi więc tylko truizmy — próbowałbym z całych sił ograniczyć eskalację konfliktu i podejmować przemyślane decyzje.

AF: Każde z tych zdarzeń było reakcją społeczności na błąd władz. Przede wszystkim będę się więc starał zapobiegać takim sytuacjom, nie zaś prowadzić do zaognienia.

Chciałbym też zwrócić uwagę na fakt, że sytuacje ponad dekady ciężko odnieść do czasów współczesnych. Najbliższą znaną sytuacją jest Baridajski Sierpień, w której – mimo wszystko – punktem zapalnym był konflikt społeczeństwa z Księciem. Osobiście będę starał się takie sytuacje rozwiązywać przede wszystkim dialogiem.

Nie oznacza to, że będę uległy wobec każdego żądania. Liczy się przede wszystkim wzajemny szacunek i zrozumienie, że wszyscy razem budujemy jedno Księstwo Sarmacji i wszystkim nam zależy, by było ono miejscem, w którym możemy się spełniać, nie zaś źródłem frustracji.

Wszystkie te wydarzenia były jednak w jakimś stopniu również odpowiedzią na problemy z autonomią samorządów Księstwa, które zawsze było konglomeratem narodowości domagających się swojego równego udziału w życiu i zarazem pewnych praw potwierdzających ich szczególny status w Sarmacji. Czy Starosarmacja powinna być państwem stowarzyszonym i prowadzić własną politykę zagraniczną? Czy powinniśmy dążyć w kierunku dalszej federalizacji, czy wolelibyście wrócić do poprzedniej sytuacji?

AF: Odpowiedź na zadane pytania stanowią w istocie trzon mojej prezentacji wyborczej. Tak – uważam, że Sarmacja powinna iść w stronę unii niezależnych państw i dążyć do rozszerzania jej o kolejne państwa. Uważam że to właśnie w ten sposób możemy zagwarantować sobie i innym dalszy rozwój, bez tak dużej obawy o utratę podstaw państwowości.

Jeśli chodzi o Starosarmację – tutaj wychodzę z podstawowego założenia – nic o Starosarmacji bez Starosarmacji. Myślę, że w obliczu kierunku federacyjnego, to mieszkańcy tego regionu powinni się zadecydować o tym, jak powinna wyglądać ich rola w Księstwie Sarmacji. Tutaj jednak chciałbym też od razu sprostować – państwa stowarzyszone nie prowadzą własnej polityki zagranicznej, gdyż oddały tę kompetencję Księstwu Sarmacji.

KH: Ja jestem za powrotem do statusu prowincji gdyż idea państw stowarzyszonych wprowadzana jest naprędce, przez co powstają luki prawne. Najpierw powinno być prawo zmieniane, a dopiero potem wprowadzany pomysł.

AFL: Ideę i koncepcję federalizacji poruszyłem bardzo szeroko w moim programie wyborczym, zatem po części odsyłam właśnie do niego. Nie wyobrażam sobie narzucania Starosarmacji jakiejkolwiek drogi — musi to być suwerenna decyzja mieszkańców. Podkreślam także uwagę zgłoszoną przez Andrzeja Fryderyka — państwa stowarzyszone nie prowadzą własnej polityki zagranicznej.

Pytanie od czytelnika: co z tym systemem gospodarczym? Będziecie koordynować działania nad nim? Czy postawilibyście na koncepcję baridajskiej karczmy, leockiego portu, czy coś jeszcze zupełnie innego?

AF: Od początku moich prezentacji mówię wprost: nie będę mówić, że dokonam czegoś, czego obiecać nie mogę. I tak jest też właśnie z tematem systemu gospodarczego.

Też chciałbym, aby Sarmacja miała taki system. Wiem jednak, że sam go nie stworzę, a i chętnych do podjęcia się takiego działania, ciężko u nas uświadczyć.

Mogę jednak zapewnić, że wesprę w każdy sposób osobę, która taki system będzie chciała utworzyć. Warunek jest jednak jeden – będę musiał być przekonany, że dzięki temu wsparciu system będzie mógł pozostać przy Księstwie, nawet jeśli jej autor zmęczy się działalnością w mikronacjach.

AFL: Jak już zapowiadałem — nie jestem w stanie stworzyć systemu gospodarczego ani nie zamierzam tego robić pokątnie, z pominięciem NIA (jak sugerowano). Chętnie doradzę i pomogę w ramach możliwości każdej osobie chcącej działać w tym kierunku, mając nadzieję, że w taką pomoc zaangażuje się także NIA.

DSG to bardzo użyteczne jądro, które może służyć jako czynnik wspólny dla różnorakich projektów — giełd, karczm, mniejszych systemów. Wspieram każde działanie mające na celu dodanie Sarmacji nieco kolorytu i grywalności.

Wszystko jasne. To w sumie przedostatnie pytanie, właściwie już bardziej indywidualne do poszczególnych kandydatów.

@JKW Andrzej Fryderyk: Odnotowuje WKW spore wskaźniki zaufania. Nie jest jednocześnie tajemnicą, że WKW silnie utożsamia się z narodowością teutońską. Czy to nie będzie problemem w byciu monarchą całej Sarmacji?

@Diuk Felimi-Liderski: Diukowi właściwie trudno coś zarzucić – nie pojawiało się w sumie za wiele głosów krytyki dotyczących bezpośrednio Waszej kandydatury diuka, a poparcie dla diuka wyraziło czterech poprzednich monarchów sarmackich. Jaśnie Oświecony Diuku, w dyskusji na forum Dreamlandu zarzucono Wam niską aktywność w ostatnim czasie oraz "historię zniknięć". Czy ma diuk jakąś odpowiedź na te zarzuty?

@Wicehrabia Hans: Wicehrabio, mimo docenienia Waszej tytanicznej pracy, należy stwierdzić, że bywacie bardzo uparci w swoich zamierzeniach i celach. Czy nie sądzi Wicehrabia, że czasem warto byłoby uwzględniać argumenty innych osób padające w dyskusjach?


AF: Trudno żebym się nie identyfikował z Teutonią, jeżeli pełniłem w niej najwyższą rolę i pochodzę ze znamienitego teutońskiego rodu. Należy jednak pamiętać, że oprócz lat spędzonych w Teutonii, tyle samo lat spędziłem w Sarmacji. Również Teutonia jest związana z Sarmacją niemalże od początku jej istnienia.

Nie rozumiem dlaczego tak bardzo w Sarmacji stosujemy retorykę „My” i „Wy”. To, że pochodzę z Teutonii nie zmienia faktu, że od wielu lat działam dla całej wspólnoty Księstwa. Myślę też, że nie bez powodu głosy poparcia słyszałem praktycznie z każdego regionu Księstwa: od Teutonii, przez Baridas, Starosarmację, Hasseland po Sclavinię. Myślę, że to jest najlepszym świadectwem na to, że mogę być Księciem każdego Sarmaty.

AFL: Nie da się zaprzeczyć, że w ostatnim czasie nie sprawowałem żadnych państwowych urzędów — nie oznacza to jednak, że nie śledziłem sytuacji w Sarmacji i nie komentowałem publicznie różnych sytuacji. Sinusoidy aktywnościowe są normą w mikroświecie i dopóki dana osoba nie jest oderwana od panujących realiów, nie traktuję tego w kategorii zarzutu.

Jeśli chodzi o „nagłe zniknięcia” — musiałbym dopytać autora tych słów o szczegóły, bowiem sobie takich nie przypominam. Inną sprawą są nagłe zniknięcia podczas pełnienia ważnej funkcji, a inną opuszczenie na jakiś czas Sarmacji w stylu angielskim.

KH: Myślę że warto byłoby uwzględniać postulaty innych ale w moim przypadku trzeba z tym uważać, gdyż co niektórzy mogą tego użyć przeciwko mnie.

Ostatnie pytanie. Jest rok 2030. Niedługo 10ta rocznica Waszego panowania. Jak wygląda Sarmacja następnej dekady? Opiszcie proszę, co widzicie oczyma swej duszy.

AFL: Dziesięcioletnie panowanie jednej osoby nie brzmi jak dobry pomysł, niezależnie od personaliów. Zatem w 2030 prawdopodobnie będzie jednak rządzić ktoś inny. Jak będzie wyglądać Sarmacja? Nie mam zielonego pojęcia. Też chciałbym to wiedzieć.

W sumie dlaczego? JKW Helwetykowi chyba niewiele brakło ;)

AFL: Na tak ważnym i eksponowanym urzędzie potrzeba zmian, dynamiki, nowej wizji. Internet rozwija się niezwykle szybko i mimo, że mikronacje idą swoim, wolniejszym rytmem, i tak trudno czasem nadążyć. Młodzi, ze świeżym spojrzeniem wchodzą do gry i oni też potrzebują swojej szansy. Dziesięć lat to spory czas oczekiwania.

AF: Przede wszystkim – dementuję. Pełnienie władzy Książęcej przez 10 lat zdecydowanie zmęczy i spowoduje, że Sarmaci będą mieli mnie dość. Jest to nieuniknione i trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

Bardzo niechętnie zbieram się do bycia wieszczem. Sytuacja w mikronacjach zmienia się jak w kalejdoskopie. Jednego miesiąca możemy mieć bardzo duży rozwój, by następnego wszystko padło. Przewidywanie co będzie za 10 lat jest karkołomnym zadaniem, bądź wręcz marzeniem ściętej głowy.

Spodziewam się, że nie będę w żaden sposób innowacyjny, jak powiem, że chciałbym by było nas wielu więcej, wszystkie instytucje by działały, mielibyśmy rozbudowane technicznie systemy…

Ale jednak pozostanę przy tym, że przede wszystkim trzeba się skupić na tym co mamy tu i teraz. Identyfikować i rozwiązywać obecne problemy, prowadzić do naszego rozwoju. A przyszłość, za 10 lat nas rozliczy, czy zrobiliśmy jako społeczeństwo to dobrze.

KH: Na pewno 10 lat rządzić nie będę! Myślę też że potrzebne byłoby wprowadzenie kilkuletniej kadencji by co niektórzy nie rozsiadali się za bardzo na tronie. Czas byłby maksymalnie 3 letni.

Tekst nie został autoryzowany u kandydatów – przepraszam, nie zdążyłam. Będziemy zmieniać na bieżąco, gdyby coś się pojawiło.
Serduszka
10 860,00 lt
Ten artykuł lubią: Brunon Krasnodębski, Albert Felimi-Liderski, Eugeniusz Maat, Adi Alatristé, Andrzej Fryderyk, Cillian Saerucaeg, Joahim von Ribertrop von Sarm, Albert Jan Maat von Hippogriff, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, Prokrustes, ramael, Orjon Surma, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Alexander Rose, Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek, Tomasz Ivo Hugo, Severin Verwaltung-Esteladio, Guedes de Lima, Avril von Levengothon, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Karolina Aleksandra
Notatka odredakcyjna: dodano na koniec dwie wypowiedzi KH
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
Tak bardzo niektórzy nie mają nic do powiedzenia... Tak bardzo.
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
Miło się czytało. Wynik elekcji z pewnością będzie zagadką do ostatnich chwil
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Dobre!
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@BvTJ no a co tu gadać? Ten ktoś po prostu startuje jedynie dla zaspokojenia żądzy władzy :P
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
Ja natomiast nie uważam, że Krzysztof Hans nie ma nic do powiedzenia. To jest po prostu unikalne podejście do wyborcy.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Świetne, dobrze się czytało z małymi wyjątkami. :) Wygra demokracja.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
@Seweryn Nic z tych rzeczy. Po prostu nie chce ujawniać wszystkich swoich asów na raz.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.