Wielki konkurs literacki MDN
Seria wydawnicza: Konkursy

Towarzysze! Obywatele! Drodzy Rodacy!

[size=300%]J[/size]est mi niezmiernie miło ogłosić pierwszy w tej kadencji konkurs Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego. Od zawsze dumą Sarmackiego Kręgu Kulturowego, była wspaniała literatura. Wszyscy uczymy się na pamięć "Krystyny Buchner", oglądamy kolejne ekranizacje "Kapitana Scholika" i podśpiewujemy sobie "Hej młody sarmato". Jednak zdecydowana większość naszych najwspanialszych utworów pochodzi sprzed wielu lat, czas to zmienić i stworzyć najwandniejszą powieść w dziejach. Powieść tworzoną przez wszystkich obywateli państw SKK.

[size=300%]C[/size]o konkretnie chcemy zrobić? Ministerstwo zamieści pierwszy akapit powieści, zadaniem uczestników konkursu (a więc wszystkich posiadających konto w Złotej Wolności) będzie dopisywanie jej dalszego ciągu w komentarzach. Każdy dopisuje tyle ile może, jedno zdanie, dwa, cały akapit. Uczestnicy mogą zamieścić dowolną liczbę komentarzy, w końcu zależy nam aby powieść była naprawdę monumentalna, jednak zakazane jest publikowanie dwóch fragmentów tekstu pod rząd przez tą samą osobę, należy poczekać, aż ktoś inny coś dopisze. Pamiętajcie towarzysze, że aby wasz fragment został zaliczony musicie rozpocząć go i zakończyć znakiem ? (sierp i młot). Będziemy oczywiście wdzięczni za komentarze dotyczące samego konkursu, cen baryłki ropy i innych kwestii, wtedy oczywiście wspomnianego znaczka nie używamy. Konkurs trwa do 18 marca, godzina 20:00.

[size=300%]N[/size]ależy również wspomnieć o nagrodach, które są co tu dużo mówić - fenomenalne! Rada Ministrów kolektywnie oceni, który autor wniósł najwięcej do utworu, jednak bynajmniej nie chodzi o ilość tekstu, ale o wartość merytoryczną. Nie liczą się długie ale kiepskiej jakości wpisy, najbardziej czekamy na te najwandniejsze. Nagrody od rządu będą miały następującą wartość:

[size=150%]III miejsce - 5 000 ?
II miejsce - 10 000 ?
I miejsce - 20 000 ?[/size]

Jednak to jeszcze nie wszystko, miasto Ciuad de Bravo funduje specjalną nagrodę: 10 000 ? dla autora który najbardziej spodoba się naszemu El Gubernatore.
Ale to też, jeszcze nie wszystko! Barack Osama XXIII wręczy 9 999 ? osobie której wpisy będą najbardziej wandne. Cóż za moc nagród.


[size=300%]W[/size]szystko jasne? No to do roboty. Ministerstwo zamieszcza pierwszy, bazowy fragment :

? Kanclerz Księstwa Sarmacji ostrożnie podniósł słuchawkę telefonu stojącego na jego pięknie zdobionym biurku z precelkhandzkiego hebanu.
- Słucham? - jego głos zadrżał, a kropla potu spłynęła po skroni.
- Jutro o 18:00 na skwerze Bohaterów Włókiennictwa w Wielkich Oczach, masz być sam i bez broni. Jasne? - głos w słuchawce był zachrypnięty i miał niemałe problemy z wymówieniem litery "r".
- Dobrze, zrobię wszystko co każecie! - Kanclerz był wyraźnie przerażony.
Następnego dnia odwołał wszystkie spotkania i wsiadł do wyczarterowanego samolotu do Wielkich Oczu. Na ten dzień zrezygnował z całej ochrony i samotnie udał się na miejsce spotkania. Nie musiał długo czekać, już po chwili podszedł do niego mężczyzna ubrany w prochowiec i kapelusz.
- Jesteś sam? - zapytał zapalając papierosa "Wunderbar Zigaretten"
- Tak jak kazaliście.
- Dobrze, będę mówił szybko, mam pakunek który musi dotrzeć do waszego księcia.
- Dlaczego nie możecie go wysłać pocztą, albo przekazać przez ambasadora? - Kanclerz nie ukrywał zdziwienia.
- To co znajduje się w paczce nie przeszło by kontroli na lotnisku, ale spokojnie to nie bomba. Ważne, abyś to ty przekazał ją księciu, jasne?
- A co jeśli się nie zgodzę?
- Nie masz wyjścia - prychnął nieznajomy - chyba, że chcesz aby cała sarmacja dowiedziała się o "Akcji Termos".
- ZROBIĘ WSZYSTKO! - przerażenie Kanclerza było wręcz nieskończone.
- Tak myślałem, oto paczka, masz też moją wizytówkę, dzwoń w razie problemów i po wykonaniu zadania.
Gdy nieznajomy oddalił się Kanclerz rzucił okiem na wizytówkę, widniało na niej "Herr Hans von Zickermaren - Służby Specjalne Królestwa Scholandi"... ?


Dlaczego scholandzki wywiad przekazuje Kanclerzowi paczkę dla Księcia? Czym była "Akcja Termos"? Dlaczgo kanclerz ma hebanowe biurko?! Wszystko zależy od was... dopisujcie!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Tomasz Ivo Hugo
A mi się wydaje, że Kanclerz ma heba stare to biurko.
Odpowiedz Permalink
Tymoteusz Zwolf
☭ Przerażony kanclerz, w pośpiechu zapomniał wsiąść do samolotu więc pobiegł do Księcia z buta, przed pałacem Księcia stała ochrona i kazali otworzyć Kanclerzowi paczkę, okazało się że w paczce jest list od zdrajcy Wandejskiego do Księcia. Do kanclerza nagle dzwoni telefon i ta sama osoba każe mu przyjść jutro w to samo miejsce. Nazajutrz kanclerz przychodzi do niego a on daje mu drugą paczkę... ☭
Permalink
Albert Felimi-Liderski
Jak zrobić ten kwadracik? :P
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Jaki kwadracik?
Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Panie Zwolf? To żart? Skoro nie posiadł pan umiejętności składnego pisania, proszę nas nie katować swoimi wypocinami. Niegramatycznie, bez stylu, a merytorcznie dno i muł. Z przykrością ODRZUCAM pański dopisek. Także, drodzy uczestnicy nadal czekamy na pierwszego odważnego, który coś zamieści!

PS. Inne dopiski o tak marnej formie będę od razu odrzucał.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
♥Super sprawa, lubię to! Jak tylko się ogarnę,coś dopisze:)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
☭W między czasie w za górami i lasami w odległym Królestwie Scholandii, prowincji Darei i Scholii, w sercu szkolandziego intryganctwa w Scholopois. W nieoficjalnej siedzibie SSKS ma miejsce spotkanie, najważniejszych osób w tym państwie, a przynajmniej postaci które ogrywają niebagatelną role w życiu publicznym tego kraju.

Mały gburowaty mężczyzna, nerwowym krokiem krążył w okół prostokątnego stołu, pocąc się i sapiąc przy tym niemożliwie, był to Furst Elfidas. Z niepokojem spojrzał na pozostałych zebranych i odezwał się niskim chropowatym głosem:
- Był już jakieś wieści od von Zickermarena z Wielkich Oczów?

W tym momencie wysoki dryblas o spojrzeniu szpakowatego kruka, podniósł oczy, i jąkając wydusił z siebie:
-Jeszcze nie Mein Herr, lada moment czekamy przybycia z wiadomością gołębia pocztowego.
W ciemnym rogu sali konferencyjnej, na fotelu z skóry białego niedźwiedzia specjalnie sprowadzonego z Austro-Węgier, siedziała nie pozorna postać. Stając powoli z fotela mocno gestykulując rozpoczęła swój wywód.
- Bracia, szanowni panowie, nie ma czym się niepokoić, lada moment powinniśmy otrzymać szczegółowy raport, zresztą posłaliśmy tak najlepszego z najlepszych, więc nie panikujmy. Jeszcze dziś rano, otrzymałem jakże miłe zapewnienie od naszych przyjaciół z Dreamopolis że udzielą wszelakiej pomocy naszemu człowiekowi w Sarmacji.
Furst Arden kończąc swój wywód sięgną po cygaro leżące na prostokątnym stole, gdy nagle do pokoju z szybkością błyskawicy wbiegł, lokaj przybrany w żółto czarne kolory.
-Panowie, panowie przybył posłaniec z wiadomością z Sarmacji
Nagle w izbie zapadła momentalna chwila ciszy, gdy nagle już bez jąkania oraz w tonie spokoju Margraf Inselburga odrzekł
-Operacja Scholandiszeh Heimatschutz się rozpoczęła!☭
Odpowiedz Permalink
Piotr III Łukasz
☭- Dobra, dobra, opanuj się - słowa wymknęły się Kanclerzowi nieco bezwiednie. Szybko rozejrzał się i odetchnął z ulgą. Nikt nie powinien ich widzieć. Ich! Kanclerz wcale nie zamierzał - a wkażdym razie tak sobie powtarzał - pozostawać w konspiracji ze Służbami Specjalnymi obcego królestwa. Wyciągnął komórkę.
- Podjedźcie po mnie na skwer Bohaterów Włókiennictwa.

Czekał dwadzieścia minut, bezmyślnie wpatrując się w pomnik Nieustraszonego Gieroja Mietka. Zastanawiał się co zrobić. Czy powinien powiadomić Księcia? Służbę Racji Stanu? Swoją wróżkę? Zapytać o zdanie najbliższego farmaceutę?

W pewnym momencie zorientował się, że zaczyna majaczyć.
- Aha! - wykrzyknął. - Pewnie dosypał mi czegoś do wizytówki!☭
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
☭... Wtedy Kanclerz wyciągnął ze swojej skórzanej torby wizytówkę, która faktycznie wyglądała dziwnie.
- Co to ma być? Zamawiałem kolor czarnego bzu, a nie jakiś wiosenny tulipan! - zezłoszczony wykrzykiwał.
Chwilę potem zza krzaków wyskoczyli dwaj mężczyźni. Jeden był wysoki, a drugi niski - obaj w maskach.
Wysłannik przyglądał się i zaczynało mu coś nie pasować.
Obejrzał kieszenie:
- Ogórek jest.
Popatrzył na włosy:
- Łysina jest.
Nagle zajrzał do buta... i odkrył coś niesamowitego!
Brakowało...☭
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
☭Grodzisk o północy jest na prawdę pięknym miastem, żyje swoim własnym trybem.Gdzieś w podziemiach stolicy Księstwa Sarmacji, w miejscu które widziało nie wielu.Odbywała się narada głównodowodzących Książęcych Sił Zbrojnych. W stalowym pomieszczeniu, bardziej przypominającym pokój do przesłuchań, stała grupka ludzi ubrana w niebiesko czerwone mundury. Pierwszy odezwał się najwyższy rangą oficer Hetman Wielki:

-Panowie oficerowie, co macie mi do powiedzenia? Dałem wam wolną rękę w sprawach kadrowych i organizacyjnych! A tu co zastaje? Istny burdel! Agentury obcych państw panoszą się po naszej ziemi i snują spiski aby nas zniszczyć.

Średniego wzrostu mężczyzna z widoczną na twarzy blizną, dopijając powoli zawartość swego kubka,odrzekł:

- Panie Hetmanie, wszystko jest pod kontrolą, instytucja Dyrektoriatu w 100% się sprawdziła, dzięki działaniom poszczególnych sekcji wykryliśmy zagrożenia i mamy gotowy plan przeciwdziałania.

- Nie pierdol mi tu Majorze! Jak mi wyjaśnisz fakt że agent obcego wywiadu, spotyka się z Kanclerzem Sarmacji i go szantażuje dokumentami które powinny być dawno temu zniszczone, ba nie powinny ujrzeć światła dziennego! W przypływie nerwów odpowiedział Hetman.

Kapitan Orsini jak na razie przysłuchiwał się kłótni swoich przełożonych, zdecydował się w trącić do rozmowy:

-Panowie oficerowie,Dyrektoriatdziała spranie, ale faktycznie trzeba był go włączyć w struktury organizacyjne KSZ. Cóż panie Hetmanie mogę zapewnić że informacje dotyczące Akcji Termos nie wyciekły od nas. Byłem miesiąc temu w Wandystanie i już wtedy mój stary przyjaciel Towarzysz Dupka sygnalizował że jakiś czas
temu, a konkretnie w czasie incydentów dyplomatycznych pomiędzy MW i Królestwem Dreamlandu. Służba Bezpieczeństwa Wydział C stracił a raczej miało miejsce wrogie przejęcie przez nas omawianych materiałów.

Hetman mocno podenerwowany, podszedł do barku w metalowej ścianie , wyciągnął i nalał sobie baridaiskiej starki, po czym już spokojnym głosem zaczął mówić:

- A więc wiemy czego obawia się Kanclerz, boi się że zniszczy to jego wizerunek. Nie możemy do tego dopuścić! Inaczej stracimy swoje wpływy! Należy jak najszybciej skontaktować się Genosse-Wanda-Stadtz osobami nam życzliwymi i poprosić ich do uruchomienia SAL w szczególności Plutonu Egzekucyjny im. Janusza Żenady, wysłać ich do Scholopolis w celu likwidacji osób odpowiedzialnych za te prowokacje .

Pułkownik Bamberg osobisty adiutant Hetmana wykrzyknął
-Tak jest ! Obróciwszy się na pięcie, wymaszerował z żelaznej komnaty.

CDN....☭
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Z dumą przyznaje, że tow. von Hohenzollern mimo burżujskiego nazwiska trzyma rewolucyjny poziom! Bravo!
Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
☭To był kolejny nudny i męczący dzień w Wielkich Oczach. Wszystko było ospałe i apatyczne. Nic nikomu się nie chciało. Nawet deszcz padał tak jakby od niechcenia. Całe miasto pogrążone w szarości jesiennego popołudnia powoli szykowało się na przyjście zmierzchu. Ludzie snuli się po ulicach pod parasolami znikając w klatkach, bramach i wejściach do budynków, a samochody ustawiały się gęsiego przy krawężnikach lub pogrążały się w otchłaniach podziemnych parkingów. Życie zamierało. W zasadzie prawie go dziś nie było, ale nawet te resztki powoli zanikały.

Przed zwykłym postkomunistycznym blokiem, jakich tysiące w tym podłym mieście, zaparkował samochód zbyt dobrej marki, jak na tą okolicę. Otworzyły się drzwi i wysiadł z niego mężczyzna. Średnio przystojny, z dwudniowym zarostem i nieuczesanymi włosami. Zamknął drzwi, włączył alarm i ruszył w stronę klatki oznaczonej numerem 4 czytając notkę, którą ściskał w dłoni. Wyciągnął pęk kluczy z kieszeni i upadł na ziemię przeszyty pociskiem kaliber 9mm wystrzelonym z przejeżdżającej limuzyny na scholandzkich rejestracjach dyplomatycznych. Oto w kałuży krwi na zimnym jesiennym chodniku przed nic nie znaczącym zginął Kanclerz. ☭
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Napięcie rośnie:D Co będzie dalej?
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
☭... Była to wielka tragedia dla Sarmacji. Tysiące ludzi opłakiwało Kanclerza przed Sejmem. Wszyscy szukali sprawcy.
Udało się znaleźć poszlaki. Scholandzki telefon "Nitro", model 666, stworzony na specjalne zamówienie, kiszony ogórek, kieszonkowy telewizor i skarbczyk.
Wszystkich zaciekawił skarbczyk. Znajdowały się tam bowiem dwa bilety do lunaparku, prawdopobnie podrobione.
Nikt nie chciał mieszać z tą sprawą żadnego Sarmaty, wszyscy siedzieli cicho...☭
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Lofciam skarbczyk:D
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
☭Wieść o zamordowaniu Kanclerza obiegła całą Sarmację, każdą krainę, prowincję i kraj koronny, o tym wydarzeniu huczały wszystkie media, gazety ogólnie środki masowego przekazu. Kraj był pogrążony w żałobie, w wsiach miasteczka,miastach, od Grodziska po Almerę .Zapalano znicze, oraz przybrano czarne kolory na znak głębokiego smutku po stracie wielkiego męża stanu, jakim był nie wątpliwe świętej pamięci Kanclerz. W stan podwyższonej gotowości postawiono wszystkie jednostki KSZ, władze powiatów zmobilizowały garnizony Gwardii Miejskich. Książę Sarmacji wygłosił orędzie, oraz ogłosił stan wojenny, partie polityczne prześcigały się wydawaniu oświadczeń, byli jednak zgodni co do jednego, należy wypowiedzieć wojnę Królestwu Scholandii. Napływały listy kondolencyjne od państw sprzymierzonych, jak i od krajów z którymi utrzymujemy stosunki dyplomatyczne. Najlepiej napisana, najbardziej przepełniona smutkiem i żalem pochodziła z bratniego Mandragoratu Wandystanu.

W między czasie odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rady ministrów, po przewodnictwem Podkanclerzego, który rozpoczął swoje przemówienie:
-Panowie Ministrowie, mamy stytuacje kryzysową, w naszym państwie doszło do bestialskiego czynu, zabito drugą osobę po Księciu, ciągłość władzy została zachwiana. Co więcej z danych kontrwywiadowczych wiemy kto stoi za tym zamachem, nasi odwieczni wrogowie szkolandczycy. Chce niezwłocznie zobaczyć ambasodora Scholandii !
W tym momencie z głosem zawachania odezwał się Minister Spraw Obywatelskich
- Wasza Książęca Wysokość, niestety muszę z smutkiem zakomunikować że ambasada została ewakuowana, z potwierdzonych źródeł wynika, że kanału przerzutowego udzieliła amabasada Królestwa Dreamlandu.
Zdenerwowany Podkanclerz odparł :
- Do kurwy nędzy, jak mogliście do tego dopuścić, przecież byli naoczni świadkowie, powinniście niezwłocznie zareagować po identyfikacji ciała, zawiodłem się na tobie Markizie{/b] ! Rządam natychmiastowej dymisji z waszej strony, mediom przekażecie że wycofujecie się z powodu słabego zdrowie.
-Rozumiem WKW , uczynię to niezwłocznie.
Przysłuchujący się Minister Spraw Zagranicznych spokojnym głosem oznajmił:
-WKW wysłałem już odpowiednie depesze do państw sojuszniczych, z prośbą o wsparcie jednocześnie zostały zerwane stosunki dyplomatyczne z Scholandią. Jutro z samego rana wylatuje na Aware, aby przedstawić problem radzie Organizacji Polskich Mikronacji
Podkanclerz z ledwością trzymał nerwy na wodzy:
- Nie Baronie wylecicie jeszcze dziś w nocy i stanowczo zażądacie od członków OPM poparcia w sprawie wykluczenia z Dreamlandu i Scholandii z tego gremium jak i wymusicie przyjęcie rezolucji o nałożeniu embarga oraz zakazu udzielenia im jakiejkolwiek pomocy militarnej.
-Zrozumiałem!
Gdzieś w kącie sali konferencyjnej szlochał jak małe dziecko Minister Dziedzictwa Narodowego], było widać że był blisko z zmarłym kanclerzem :
-Jak oni mogli zrobić coś takiego! Jak to się stało? Jak mogliśmy dopuścić aby zamordowali naszego kanclerza?
-Opanujcie się Towarzyszu co wy baba, utrzymajcie w ryzach swoje emocje. Kanclerz wiedział na co się decyduje podejmując grę z szkolandzkim wywiadem. Posłać po Hetmana Wielkiego, ma się w stawić w moim gabinecie nie później niż za 2 godziny.
Tonem rozkazującym odpowiedział JKW.

cdn....☭
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Co będzie dalej, ach co?
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Też mnie to fascynuje!
Permalink
Albert Felimi-Liderski
☭ Hetman Wielki zawiódł JKW, spóźniając się na spotkanie o 10 minut. Wszystko jednak zmieniło się, gdy okazało się jaka była przyczyna tego spóźnienia...

GODZINĘ WCZEŚNIEJ

- Gdzie Towarzysz się tak śpieszy - pytał przechodzień.
- Na spotkanie idę, bardzo ważne zresztą - odpowiadał Hetman Wielki.
- Nie lepiej wypić kawkę w pobliskiej kawiarni "Wyścigi są ustawione" i wrzucić na luz?
- Nie. Ja tam wolę herbatkę ziołową z cynamonem i ogórkiem.
- Ależ to nie wandne!
- Czy to wandne, to już nie mi oceniać. Przepraszam, muszę się śpieszyć.
- Czyli nie chce Pan zobaczyć, co mam w plecaku...?
- Nie, nie chcę.
- A to spadaj! Ja Ci dam! Będziesz mi tu pyskował! Ja Ci dam!

Hetman Wielki szedł dalej. Po chwili znowu natchnął się na jakiegoś dziwnego człeka.

- Elo zelo, siemandero!
- Nie rozumiem Pana. Takie teksty, to proszę do swoich kolegów.
- Ale Pana Proszę, niech Pan się wyluzuje i tu z nami pogada.
- Nie.
- To wypad!

Rozmowy te zajęły Hetmanowi Wielkiemu 10 minut i przez nie spóźnił się na spotkanie z JKW.

A omówione miały być tam bardzo ważne sprawy...☭
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
☭ - Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus - powiedział Hetman.
- Zuzanna chwali go tylko jesienią - odpowiedział JKW. Formalności stało się zadość.
"Stary, zmarszczki ma wszędzie, nawet na wątrobie, chrypi od fajek, ryj ma czerwony od wódki, ale zachował pamięć hipopotama" - pomyślał Hetman z dumą. Takiego Księcia pamiętał. Takiemu Księciu żaden odzew nie umknie.
Zapalili po papierosku. Znajomy smród słomy, suszonych kocich odchodów i drugoligowego tytoniu rozszedł się po pokoju. Chwilę spędzili w milczeniu, sycąc się smakiem tak obrzydliwym, że aż pysznym.
- Mam kilka hipotez, czy też tez - zaczął Hetman - Dotyczących odpowiedzialności za zabójstwo Kanclerza. Najbardziej oczywista: scholandzkie ścierwulce, gady, złodzieje i gnomobijcy. Z czasów KL Morvenau pamiętamy ich namiętność do zabijania, a i dziś w szkołach Szkolina, Ryżego Zdroju czy Piździgrodu do głów niewinnych i dziecięcych sączy się nienawiść do naszej Ojczyzny.
No ale jest jeszcze hipoteza druga, mniej oczywista. Otóż całkiem możliwe, że Kanclerza zabiły...
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Otóż całkiem możliwe, że Kanclerza zabiły... ☭ ... Misie Żółtasie. Jest to znany gang, do którego przyłącza się każdy, który pije w kawiarni "Wyścigi są ustawione". - Nagle Hetman stanął, zaczął się chwiać, aż w końcu upadł na ziemię. Po 10 minutach, został wybudzony Whiskey "Oko geparda" z dodatkiem cytryny.
- Co się stało?! - Pytał JKW.
- O czymś sobie przypomniałem... dziś, gdy szedłem ulicą, naszły mnie dwie osoby. Jeden z nich właśnie... chciał ze mną pójść do "Wyścigi są ustawione", a drugi zaczepił, mnie właśnie przy tej kawiarni.
Ogólnie mówiąc: Coś mi tu śmierdzi.
- Wiem o tym. Dawno nie wietrzyłem.
- Nie, nie. Nie o to chodzi.
- Czy myślisz, że...☭
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Kończymy w ten weekend, towarzysze do pracy!
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.