Rada Ministrów, Krzysztof Czuguł-Chan, 11.06.2012 r. o 10:18
Sarmacja Next Ivo
Seria wydawnicza: Konkursy

szu_2541.pngCzcigodni Sarmaci!

Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego ma zaszczyt zaprosić Państwa do udziału w konkursie pt. Sarmacja Next Ivo. Co prawda Ivo ciągle jest z nami i ma się dobrze, ale nie można pozwolić, by Wasze talenty marnowały się schowane w szufladach. Stąd też ten konkurs.

Zasady są banalnie proste.

Należy napisać wiersz zawierający podane na samym końcu słowa i opublikować go w komentarzu pod tym artykułem (jeden wiersz – jedna osoba!). Spośród uczestników, kapituła konkursu, w składzie —

Ivo Karakachanow, człowiek kombajn, pierwsze pióro Sarmacji,
Paviel von Thorn-Broniek, choleryk, krytykant i esteta,
Krzysztof Czuguł-Chan, grafoman i populista,

wybierze najlepszych, którzy przejdą do następnego etapu.

Ci którym się nie uda albo spóźnią się ze zgłoszeniem dostaną kolejną szansę za tydzień i nowe hasła do wplecenia w wiersz.

Po tym wszystkim przejdziemy do rozegrania kolejnego etapu, w którym uczestnicy otrzymają temat przewodni wiersza oraz hasła do wplecenia w test. Dostaną tydzień, a po jego upływie kapituła wybierze najlepszych, którzy trafią do wielkiego finału i wezmą udział w pisaniu wierszy na żywo na sarmackim czacie. To będzie prawdziwy sprawdzian ich umiejętności i niesamowite widowisko!

Zapraszam do udziału!

Każdy, kto dostanie się do drugiego etapu otrzyma 5 000 ?, a każdy finalista kolejne 5 000 ?.

Dodatkowo na zwycięzcę czeka wieczna sława, uwielbienie kobiet i 15 000 ?, drugi pośród najlepszych dostanie 10 000 ?, a trzeci 5 000 ?!

A zatem dostaną łącznie za I, II i III miejsce odpowiednio 25 000 ?, 15 000 ? i 10 000 ?!

Hasła na ten tydzień:
makaron, pies, szczudła, pasożyt, łódka, tusz.

Dajcie z siebie wszystko, macie czas do niedzieli(17.06)!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Ignacy Urban de Ruth, Karolina Aleksandra, Tomasz Ivo Hugo, Jakub Kubaj.
Komentarze
Karolina Aleksandra
A hasła muszą wystąpić w tej kolejności jak podano?
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Nie, nie, po prostu muszą wystąpić. Mogą być odmienione (makaron, makaronu itd.), ale muszą pojawić się w tekście.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
W tym wezmę udział
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Cieszę się niezmiernie! A które miejsce chciałby Książę zająć?:P
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Grobem owiana śmierć w potrzasku
wyostrza kosę, ostatni sztych
kamień, osełka, wreszcie garść piasku
agatów, opali, odblasków pstrych
Na łódce Hades spogląda zimno
w poprzek płynących dołem dusz
niejedną myśl wyławia intymną
on widzi wszystko, tylko się rusz
A głowy psa opadną rykiem
głuchym tornadem, trzy głowy złe
i zaraz śmierci jesteś dłużnikiem
bo już myślałeś, że życie jest mdłe
Czy pasożytem byłeś za życia?
Czy może honor na szczudłach szedł?
Nic przecież nie masz do ukrycia
sumienie drgnęło a cień go legł
Już opowiadasz swoją piosenkę
makaron na uszy - twierdzi sędzina
pamiętasz kiedyś... pod kołdrę... rękę...
O, moja wina, moja wielka wina.
Winę wyznałeś, skruchą odziałeś
Więc w prawą rękę pióro już chwyć
Właśnie się duszo, uratowałeś
Tuszem podpisuj w kolorze krwi.
Odpowiedz Permalink
Paviel Gustolúpulo
A za wiersz, który wprowadzi mnie w melancholijny nastrój przyznaje prywatną nagrodę Smutnego Markiza Punty.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Jutro tu opublikuje. narazie jest w parku bo z komorki pisze
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ryszard: bardzo fajny wiersz. bardzo mi sie podoba. ale slowa odmienione. ja sie staralem bez odmiany tylko o tej pie..rzonej lodce zapomnialem
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Makaron nawija na widelec rozpustny pasożyt,
w knajpie,gdzieś przy pomoście
gdzie w zaułkach rozpusta z zakamarków wypełza.
Na łódkę pakują swe wysportowane ciał,
wiosłami niczym długimi szczudłami,
spokojną toń wody rozdzierają,
wygraną w oczach maja.
Potem pisze czarnym tuszem
na białym kredowym papierze o
aferach dopingowych, z wspomagaczach nielegalnych,
uczciwa walka zamiera.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Poprzedni proszę skasować
ten jest już poprawny

Makaron nawija na widelec rozpustny pasożyt,
w knajpie,gdzieś przy pomoście
gdzie w zaułkach rozpusta z zakamarków wypełza.
Podczas pełni srebrnej kuli,
skowyt psa z kulawą nogą, ciarki na
ciałach przechodniów powoduje.
Na łódkę pakują swe wysportowane ciał,
wiosłami niczym długimi szczudłami,
spokojną toń wody rozdzierają,
wygraną w oczach maja.
Potem pisze czarnym tuszem
na białym kredowym papierze o
aferach dopingowych, z wspomagaczach nielegalnych,
uczciwa walka zamiera.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Marku, raz, że brakuje psa, a dwa, że brakuje liter oraz polskich znaków i to mnie mierzi tak, że będę uwalał za to. To nie problem przeczytać swój wiersz kilka razy, by go dopracować i przepuścić przez wordowski spellcheck.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Ok, ja pisałem do poprzedniego, tutaj już pies jest.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Jakich liter, polskich znaków co ty pleciesz:D, jedna literówka
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Zmęczony jestem, avatar Księcia do mnie mówi z ekranu, także wybacz czepliwość :P
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Makaron, pies,
Iwo, Iwo,
Szczudła, pasożyt,
Skocz po piwo.
Łódka, tusz.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Pies, niczym pasożyt,
makaron jadł z misek nieswoich,
Łódką pływach po rzece, gdy inni na
szczudłach kroczyć musieli w prądzie zdradliwym, lecz
tusz się w końcu rozlał na zgubę jego i nie ma już psa pasożyta
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Ujrzałem ten konkurs, no cóż...
Chciałem jakieś me inne wiersze wydrukować,
Jednakże w drukarce wysiadł tusz,
I trzeba było pisać jak grafoman.

U mnie w domu pies nie gości,
Choć oczywiście,
Jeśli naprawdę ktoś chce,
To niech psa przyniesie - nie będzie złości.

Widzę, że bardzo dużo osób pisze,
Jednakże przyznam Wam szczerze,
Że szans z PMK nie mam,
Chyba się powieszę.

Jego wspaniała wizja,
Jego niesamowia gracja,
Oby to nie była schiza,
I taka tu jest moja racja.

Ja tworzę wiersze,
Które płyną po Sarmacji jak łódka,
Jestem z tego powodu szczęśliwy,
Że chyba założę szczudła.

Makaron to jedno z mych dań ulubionych,
Szczególnie kiedy,
Nie brakuje w nim warzywek kolorowych,
I nie zjedzą mi go pasożyty-zgredy.

Taki o to jest mój wiersz,
Jest dużo lepszy niż mięsny jeż!
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Zjadłbym sobie dziś trochę makaronu,
założyłbym szczudła pasożyta,
me gusta byłaby tlusta,
a psa wysłałbym do zakonu.

Wybrałbym się na łódkę,
zamknąłbym buzię na kłódkę,
tuszu by mi brakowało,
z pióra naciekało,
ale byłaby ze mną kobieta,
piękna tropikańska facjeta.

Bo ja już jestem zajebisty,
a me wiersze lepsze niz ewangelisty.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Tusz kładą już prasowy baron
duszpasterz, stroż pasożyt z wiarą
by ludność miast chudła,
kot w buty, pies w szczudła.
"Miast chleba niech jedzą makaron"

Lud przez lód, brud, głód, chłód zniewolon?
Łut szczęścia? cud? łódka ma polon
rad, uran i ład
rad słuchał rad Rad
mat grat lat przez Kraj Rad wyszkolon.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
(więcej o wydarzeniach opisanych w wierszu tutaj: http://www.sarmacja.org/index.php?p=herold,2547,0 )
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Dieta - makaron, dynamizm i szczudła,
Pasożyt w jelitach - tak żona mi schudła.
Pozbywać się tusz, planują więc młódki,
By wstydu nie było, gdy wsiądą na łódki.
Bo grubas to żal, jak na operze dres,
Jak w dupie sztuciec, jak w kostnicy pies.
Permalink
Ivo Karakachanow
Poszczególne wiersze skomentuję wraz z komisją. :*
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
pewnego lata przybił nasz statek
do brzegów słonecznej Tropikany
mówili, że wyspa pełna Sarmatek
pięknych tańczących kankany

raźno weszliśmy do portu tłocznego
my marynarze z TerKoru książęcego
właśnie obchodzono dni wyspy
pałętali się ludzie a za nimi psy

mówią że tropikańskie dziewczyny
słodkie są niczym najlepsze maliny
lecz z każdym marynarzem romansują
a oni je komplementami obsypują

usiadłem na dalszym brzegu
rozłożywszy się wygodnie
w cieniu zielonego krzewu
widok na morze - dogodnie

ujrzałem wtedy cudo natury
siedziała ona na morzu w łódce
a na niebie nie było chmury
podszedłem do niej naprędce

całe dnie mówiłem jej - pięknaś
jedliśmy makaron z kluskami razem
w oczach jej czasem była mgła
wtedy mówiła mi cicho - marzę

marzyła ona o krajach dalekich
o pięknych dworach teutońskich
o aniołach przy rynku almerskim
o spacerach deptakiem grodziskim

powoli zbliżała się straszna wojna
chodziliśmy na rynek wciąż jakby nic
oglądaliśmy na szczudłach clowna
całe lato nad brzegiem rozmawialiśmy

nadeszła szara jesień pełna smutku
wojna - ten pasożyt - dziewczątku
kazała się ze mną szybko żegnać
kapitan dał rozkaz - wypływać

zdążyłem jej na uszko jeno szepnąć
do zobaczenia następnego lata
odpowiedziała mi srodze płacząc
o piątej wieczorem w Puncie - jej chata

minęła jesień ciężka i długa
tęskniłem bo serce nie sługa
nie zapomni o kimś kto daleko
a jednocześnie sercu blisko

przeszła zima minęła wiosna
nadeszło lato pora radosna
dobił znów statek do brzegu
rzuciłem się wnet do biegu

tam nikt na mnie nie czekał
jedna godzina, dwie, trzy
zegar stale bezlitośnie tykał
nie widziały jej wciąż me oczy

ale przyszła inna dziewczyna
spytała się czy marynarz jestem
powiedziała że pojechała ona
aby szukać mnie na wojence

zginęła pod Złotym Grodem
broniąc miasta przed wrogiem
grób jej uczyniono wypiększony
zostawiła mi list tuszem pisany

Miała na imię Marcelina.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Morawiec
makaron, pies, szczudła, pasożyt, łódka, tusz.

Pies jes blisko
jes tusz tusz
Bierz makaron i się rusz
Nie daj mu lubej lubelli
Kto wie co się w niego wcielli
Jak te wszystkie pasożyty,
zeżre kundel niewyżyty.
Wzrokiem zróbże mierzu-mierzu,
cóż to? łódka na wybrzeżu!
Więc ucieszka, bo ucieczka
pójdzie teraz łatwiej zdeczka.
A że łódka łódzka, trwała,
to przez szczudła się zje*ała.
Bo Wam rzec, ot, zapomniałem,
że na nogach (sam widziałem!)
pajac szczudła se założył...
[pies dopłynął, prowiant spożył]
Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Łódko ma łódko,
Czego płyniesz
Razem z psem
Zdradziłaś mnie

Ale wiesz co zrobię ?
Lubię się mścić
Wezmę szczudła
I przejdę przez jeziora

Wezmę z sobą tusz
Który rozleję na psa
Psa, który jak pasożyt
Trzyma się Twej ochrony
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
W Pana wierszu brakuje makaronu, Poważany Kawalerze.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Łódko ma łódko
Czego płyniesz
Razem z psem
Zdradziłaś mnie

Ale wiesz co zrobię ?
Lubię się mścić
Wezmę szczudła
I przejdę przez jeziora

Wezmę z sobą tusz
Który rozleję na psa
Psa, który jak pasożyt
Trzyma się Twej odnogi

Długiej jak makaron
We włoskim spaghetti
Czyż to nie straszne ?
Mamma Mia
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.