Goniec Czarnoleski, Krzysztof Czuguł-Chan, 20.06.2012 r. o 04:47
Prace Ludzi Niesamowitych
Seria wydawnicza: Strzał z Duppy

czugul-chan-czap.png
Krzysztof Czuguł-Chan, markiz Wilczej Kniei,
wybitny tłumacz języka starosarmackiego,
historyk, współzałożyciel i członek
Klubu Senackiego im. Strzała z Duppy
oraz Sarmackiej Konfederacji Rojalistycznej.
Zamiast słów wstępu - wywiad z tłumaczem publikowanego dzieła autorstwa Strzała z Duppy pt. „O powadze Senatu”, markizem Krzysztofem Czuguł-Chanem wprost z jego pracowni w Wilczej Kniei.

Markizie, dlaczego zainteresowaliście się pracami Antoniego Hermana Strzałeckiego i postanowiliście je przetłumaczyć?
Panie Redaktorze, powodów jest wiele. Po pierwsze fascynuje się od dawna językiem starosarmackim i twórczością w tymże. Przypadkowo trafiłem, w trakcie swoich prac na Uniwersytecie Czarnoleskim, na trzymane w archiwach rękopisy Antoniego. Pierwsze linijki znalezionego tam rękopisu O powadze Senatu były dla mnie wystarczającym powodem do przetłumaczenia tej pozycji i do zgłębienia historii tego wspaniałego, a jednak zapomnianego i niedocenionego przez historię człowieka.

Czy odnajduje się Markiz w przesłaniu, jakie niesie twórczość Strzała z Duppy? A może dzieła tego geniusza straciły już na aktualności?
Proszę Pana, twórczość Strzała z Duppy posiada zawarte w sobie ponadczasowe wartości moralizatorskie, wspaniałe idee, które doskonale wpasowują się w obecną sytuację v-świata i Księstwa Sarmacji. Jego filozofia to splot myśli tak genialnych, że nie sposób się z nimi nie zgodzić.

Dziękuję serdecznie za ten krótki wywiad. To prawdziwa przyjemność poznać Markiza osobiście.
Tak, zgadzam się. Proszę bardzo.



O powadze Senatu

WSTĘP
Wiadomym jest, że degrengolada panująca obecnie w instytucjach państwowych potwarzą jest dla Państwa i samych obywateli, którzy są niemymi świadkami rozpasania urzędniczego. Takowa sytuacja wystawia także niepochlebną opinię Księstwu na arenie międzynarodowej, a zatem umniejsza wspaniałość Sarmacji, która jest naszą matką, więc jednocześnie dopuszcza się plugawienia oblicza naszej rodzicielki, co jest niedopuszczalne i karygodne, a także hańbi naszego ojca – Księcia Sarmacji, który obdarzył nas miłością ojcowską i twardą ręką wychowuje na przyszłość i chlubę naszej Ojczyzny, a urzędnicy państwowi na tą rękę plują, choć jest troskliwa i czuła.

Zwalczyć trzeba to zjawisko, a bez odpowiedniego przykładu płynącego z najwyższych stanowisk, od ludzi o wielkich zasługach i olbrzymim posłuchu wśród pospolitych biurokratów, którzy stanowią filary Księstwa, jest to niemożliwe. W związku z tym restaurację poprawności funkcjonowania państwa winno się rozpocząć od Senatu, gdyż to z niego powinien płynąć przykład i prawość oświetlająca drogę ku lepszemu i reperacji urzędów państwowych, w których zalęgło się zło pod postacią rozpasania i degrengolady.

ROZWIĄZANIA
Tak skomplikowany problem społeczno-urzędniczy z tak wielkimi korelacjami między stanem najwyższym i naśladującym go stanem niższym nastręcza ogrom problemów, których rozwiązanie nastręcza wiele wysiłku. Jednakże, podług moich obserwacji i przemyśleń, z sytuacją można walczyć dwojako.

Wskazywane przeze mnie metody w Exclusionem, remotionem, mutationem mogą okazać się nieskuteczne wobec Senatorów, bo byt ich jest daleko różny od bytu zwykłego urzędnika. Poddany tym trzem zasadom postępowania arystokrata zachować się może w sposób zupełnie nieprzewidywalny, a skutki tegoż mogą wpłynąć jeszcze niekorzystniej na pospólstwo. Jako ludzie o olbrzymim poparciu i posłuchu stanowią niebezpieczne przypuszczalne zarzewie ruchów w niższych warstwach hierarchii społecznej.

Rozwiązanie problemu można osiągnąć poprzez zmianę obsady Senatu, a zatem w wyniku daleko posuniętej likwidacji lub degradacji Senatorów, którzy zagrażają stabilności państwa swoim zachowaniem godzącym w jego dobre imię. To rozwiązanie przynosi skutki, jednakże może pojawić się problem stworzeniem nowej grupy arystokracji z obecnej szlachty i obywateli, bo niewypracowane w mozole tytuły oraz niski współczynnik oddziaływania na społeczeństwo mogą nie dać pożądanych efektów w porządkowaniu sytuacji biurokratyczno-urzędniczej.

Idealnym sposobem redukcji problemu wydaje się nałożenie na obecnych Senatorów więzów powagi, które w sposób skuteczny winny ograniczyć ich rozpasanie, które to stanowi problem, a jednocześnie wzór dla niższych warstw urzędniczych. Pytaniem jednak jest, jak takowe więzy nałożyć, jeśli Senator to bardziej wolna myśl niźli człowiek w rozumieniu ludu? To skomplikowane zagadnienie rozwiązać można definiując na nowo istotę arystokraty, którego określa przede wszystkim jego tytuł, praca położona w celu jego uzyskania i honor od niego pochodzący, a zatem tworząc więzy powagi należy odwołać się do honoru arystokraty, który jest dźwignią mogącą przywrócić blask środowisku urzędniczemu Księstwa Sarmacji.

POWAGA
Istotą narzucenia więzów powagi na Senatorów jest nakreślenie definicji powagi, która by ich obowiązywała i dostosowana byłaby do realiów Izby. Bez takiego zabiegu zbyt luźna interpretacja pojęcia mogłaby doprowadzić do skutków wręcz odwrotnych niż zamierzone.

Powagą jest zachowywanie przez Senatora wstrzemięźliwości w okazywaniu emocji w swoich wypowiedziach na forum Senatu i poza nim. Każdy wybuch powyższych stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Uczestnicząc w obradach Senator winien przestrzegać norm i protokołów z należytą starannością, a każde odbieganie od tematu dyskusji i niczym nieuzasadniona polemika na tematy błahe stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Senator wypowiadając się w Izbie powinien miarkować na swoje słownictwo, by swą impertynencją nie narazić na szwank powagi Senatu i nie wprowadzać doń wulgarności ulicy, która stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Każdy przejaw hucpy w wypowiedziach Senatora, wobec współuczestników dyskusji czy też tematyki tejże, stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Żartowanie sobie w trakcie obrad ze współuczestników dyskusji czy też tematyki tejże, w dowolny sposób, choćby i ukryty, stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Dokumenta winny być sporządzane z najwyższą starannością, a wszelka niewłaściwa ich zawartość, w tym podpisy, gry słów, albo błędy wszelkiego rodzaju, w tym kleksy, nie mają racji bytu, gdyż stanowią daleko idący dyshonor i nie przystoją arystokracji.

Podczas głosowań Senator winien wybierać jedynie podług swego poglądu na sprawę, a nie sugerując się wyborami innych Senatorów uczestniczących w tychże, by się im przypodobać lub uzyskać przez to korzyści, gdyż stanowi to daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Senatora więzy powagi obowiązują nie tylko w Senacie, ale w każdym miejscu Sarmacji, gdyż Senator winien świecić przykładem ludowi zamieszkującemu Księstwo, by na jego wzór się zachowywali. Nie dopełnienie więzów powagi przez Senatora jest daleko idącym dyshonorem i nie przystoi arystokracji.

Godność Senatora zbywalna jest jedynie z odebraniem tytułu lub też śmiercią Senatora, a zatem nieuczestniczenie w obradach Senatu stanowi daleko idący dyshonor i nie przystoi arystokracji.

Gdy istnieje najmniejsza wątpliwość w powadze czynu, którego planuje dopuścić się Senator, winien on mieć na uwadze, że zapewne naruszy on powagę Izby i całej braci senatorskiej, a zatem jest daleko idącym dyshonorem i nie przystoi arystokracji.

Perfidią i najwyższym dyshonorem dla Senatora jest zachowywanie się w sposób nieobliczalny, który nie ma żadnego logicznego podłoża i pochodzenia. Senator winien być ułożony, całkowicie przewidywalny i dostosowany do przepisów w najmniejszym nawet stopniu.

O PORZĄDKU OBRAD
Uporządkowaniu należy poddać także sam przebieg obrad, gdyż jego chaotyczność może doprowadzać Senatorów do wzburzenia, emocji i słów, które w sposób brutalny mogą spowodować naruszenie więzów powagi. Poza izbą nie ma możliwości kontrolowania przebiegu dyskusji, jednakże Senat umożliwia odpowiednie prowadzenie rozmów na najważniejsze tematy w państwie w miejscu, w którym zapadają również decyzje wpływające na podwaliny prawne Księstwa.

Tematy winien inicjować Marszałek Senatu lub w jego zastępstwie Wicemarszałek, który na wnioski Senatorów złożone według określonego wzoru, z uzasadnieniem i pisemnym poparciem co najmniej jednej trzeciej wszystkich uczestniczących w pracach Izby Senatorów, bądź Księcia, podejmuje daną dyskusję.

Kolejność wypowiedzi poszczególnych Senatorów definiuje się w oparciu o starszeństwo, a zatem po Marszałku Senatu wypowiadają się Diukowie, od najstarszego stażem w Księstwie Sarmacji, do najmłodszego. Następnie wypowiadają się Markizowie i w ten sam sposób ustalają kolejność wypowiedzi wewnątrz swojej grupy, a na końcu występują hrabiowie bez konieczności zachowania kolejności starszeństwa, gdyż znajdują się poza grupą narażoną na dux-marquess furor.

Po zakończeniu pierwszej fazy wypowiedzi, Marszałek Senatu decyduje czy konieczna jest kolejna tura rozważań, a jeśli zachodzą takie przesłanki oznajmia ten fakt i znów następują wypowiedzi według powyższego schematu, z tą różnicą.

Ten sposób uporządkowania przebiegu obrad przyczynia się do obniżenia napięcia panującego na sali obrad, a zatem sprzyja wzrostowi spokoju wśród Senatorów i jest ważną drogą do zwalczenia obecnie panującego rozpasania oraz samowoli wypowiedzi.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński.
Serduszka
500,00 lt
Ten artykuł lubią: Avril von Levengothon, Mikołaj Torped, Helwetyk Romański, Jack von Horn, Irmina de Ruth y Thorn, Julia von Levengothon, Mikołaj Jan, Percy Nightshadow Barbescu-Liberi, Karolina Aleksandra, Vladimir von Hochenhaüser, Ignacy Urban de Ruth.
Komentarze
Mikołaj Torped
Cóż za geniusz!
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Dzieło bezapelacyjnie wybitne!
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Cudowne i wspaniałe :* ah :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.