Gazeta Teutońska, Kedar via Margończyk, 24.06.2013 r. o 23:33
CO TO BUDŻET ?!

ZJ11mz6Y.png

Nowy Rząd Księstwa zgłosił 23 czerwca projekt ustawy o finansach publicznych. To kolejna ustawa mająca porządkować sferę finansową naszego państwa. Wszystko niby w tym projekcie jest i definicje (chociaż jedna tylko) i podatki i opłaty i wynagrodzenia i subwencje dla prowincji i jakieś dotacje a nawet ich zwrot tylko nigdzie nie ma odpowiedzi po co to wszystko ?

Po co są finanse publiczne ?
Na to pytanie Rząd Pani Kanclerz Karoliny diuczessy-baronessy von Lichtenstein nie odpowiada, bo prawdopodobnie (mam nadzieję, że się mylę) w ogóle nie zastanawiał się nad tym jako gremium.
W projekcie nawet pada słowo „budżet” chociaż jeden tylko raz w Art. 3 ust. 1 jako coś z czego wypłaca się wynagrodzenia funkcjonariuszy publicznych.
No to może my zjadacze zup, którzy musimy wiązać koniec z końcem by na te zupki starczyło a nawet na serduszka, podpowiemy naszemu Rządowi po co są finanse publiczne i co może z nimi zrobić Rząd.

W publicznej sferze finansów tak jak i w prywatnej mamy do czynienia z dochodami i wydatkami. Śmieszne jest to, że to co dla mieszkańców jest wydatkiem czasami dla Rządu jest przychodem np. podatki. Wróćmy jednak do sfery publicznej.
Rząd ma dochody i wydatki finansowe, które składają się na budżet państwa, niby to oczywiste ale w projekcie tego nie ma.

eqH4P4xM.jpg

Składowe dochodów i wydatków są już wymienione ale jeśli chodzi o dochody państwa to jakoś tak wstydliwie. Niby już w Art. 2 ale od razu wysyłają nas na koniec ustawy do jakiś załączników. Może Rząd się wstydzi, że będzie zbierał podatki ?

A może Rząd sam widzi swe niedoskonałości i chce ukryć buble jakich się dopuścił np. pisząc, że od tantiem 6% podatku pobiera „instytucja”. Może to chodzi o prywatną gazetę, może o instytucję rządową ale co to ma wspólnego z finansami publicznymi ? No chyba, że to ukryta dotacja dla tych „instytucji” bo na pewno podatek to nie jest.

Zajmijmy się jednak oficjalnymi finansami publicznymi.
Tak jakoś się przyjęło, że prawo finansowe normuje i reguluje sprawy (wymieniam te, które mogą w przeważającej części nas dotyczyć) :
  • budżet państwa jako planu dochodów i wydatków,
  • prawa finansowego samorządu terytorialnego,
  • prawa podatkowego,
  • prawa bankowego (był kiedyś Bank Sarmacji),
  • prawa rynku finansowego (giełda, banki prywatne).

To wszystko można zawrzeć w jednej ustawie ale musi być ona logiczna i na Wandę mieć ręce i nogi. Niestety w tej ustawie ważne są tylko wydatki poczynając od wynagrodzeń administracji rządowej.
Dla mnie najważniejsza jednak sprawa to nigdzie w tej ustawie nie jest poruszona równowaga między dochodami i wydatkami Rządu czyli bilans budżetu.
Projekt tej ustawy nic nie wspomina o tym co się dzieje:
  • gdy wydatki są wyższe od dochodów,
  • kto wtedy finansuje deficyt budżetowy?
  • jaka jest odpowiedzialność Rządu za ten deficyt?
  • W jakim czasie deficyt budżetowy może występować?
  • etc...

Ale jak o tym ma mówić ustawa skoro Rząd nie wie co to jest BUDŻET państwa ?

Prowincje chcąc nie chcąc muszą tworzyć swój budżet, czyli zestawienie dochodów i wydatków bo otrzymują pieniądze tylko z subwencji i podatków lokalnych. Niby nie mogą wydawać więcej pieniędzy niż otrzymują ale mogą (tu moje prywatne, darmowe doradztwo) zapożyczyć się u inwestorów prywatnych. Ciekaw jestem co wtedy powie Rząd, przecież to sfera finansów publicznych.

Podpowiem Wam, drodzy czytelnicy Rząd nic nie powie, nie przewidział tego. Takich kwiatków w tej ustawie jest wiele więcej. Pokażę jeszcze jeden.

Konia z rzędem temu, kto wskaże mi w projekcie Rządowym o finansach publicznych (powtarzam specjalnie może Rząd zrozumie co chciał unormować) do której części, artykułu ustawy odnosi się pkt. II Załącznika „Koszt budowy i produkcji”.
Niby jest do tego punktu odnośnik w Art. 2 dotyczącym Podatków i Opłat ale one są wymienione w punktach I i III Załącznika. Dlaczego wzory kształtujące część gospodarczą systemu informatycznego Księstwa znalazły się w ustawie o finansach publicznych jest dla mnie wielką tajemnicą, a może ktoś, coś poplątał ?

Jak dla mnie ten projekt ustawy nadaje się do ko..., napisania od nowa.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 034,00 lt
Ten artykuł lubią: Jurand Swarzewski, Daniel Chojnacki, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Henryk Leszczyński, Fryderyk von Hohenzollern, Mateusz Wilhelm, Roan Łuryx, Ignacy Urban de Ruth.
Komentarze
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Załącznik II wynika z Konstytucji, czy raczej z obawy, aby tej Konstytucji nie naruszyć. Chociaż ja akurat uważam że nie ma potrzeby tego tam umieszczać.

Bardzo przykre jest, że zamiast merytorycznej krytyki i propozycji, mamy do czynienia z dziennikarskim krytykanctwem na poziomie brukowca, co jednak przyjmuję, jako w jakiejś mierze współodpowiedzialny za ustawę, z pokorą.

Ustawa zaproponowana przez Rząd nie tworzy, ani nie reguluje budżetu Księśtwa, choć słowo budżet pada, to jest to ustawa regulująca sposób wydawania pieniedzy z konta RM. I tyle. Ma to swoje wady oczywiście. Ja sam jestem za budżetowym rozwiązaniem finansów publicznych, ale tu potrzeba trochę więcej pracy, debat i przygotowań, my tymczasem mamy bardzo mało czasu, żeby wyrobić się z terminami, jakie mamy i zmianą w Konstytucji. Od niedawna to sejm uchwala podatki i opłaty, od bardzo niedawna i trzeba było po prostu szybko taką regulację ustawową przyjąć. Nie jest doskonała, ale spełni swoje zadanie i o to chodzi.

Jeśli natomiast uważa szanowny senator, że napisałby lepszą ustawę, to bardzo chętnie to zobaczymy i będziemy nad tym obradować.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Nie ma co ukrywać, że:
1. 12 lipca wygasają wszelkie podatki regulowane na podstawie czasowego rozporządzanie wydanego przez Księcia,
2. bez uchwalenia nowych stawek pensji, dotacji etc. by nie było(obecnie są zawieszone bezterminowo)

Dlatego Ustawa ma charakter pilny, nie rewolucyjny. Oczywiście wprowadza pewne nowinki, ale nie jest ich tak wiele jak mogłoby być. Trochę pewne sprawy upraszcza, część zadań dzieli bardziej autonomicznie na różne podmioty. Mimo tego, że nie jest jeszcze kompleksowa jest to pewien malutki kroczek naprzód.

Nie reguluje wszystkiego, ale to co musi na chwilę obecną.
Myślę, że po całej nawałnicy ustaw które są konieczne i determinowane czasem oraz po pracy związanej z ich wdrożeniem przyjdzie też czas na głębsze posegregowaniem wszelkich zagadnień - w tym budżetu.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Zachęcam również jeśli Markiz ma chęci i czas do napisania proponowanych założeń takiej ustawy idącej dalej niż tylko uporządkowanie, na pewno doświadczenie Markiza będzie cenne i będzie wzięte pod uwagę.
Odpowiedz Permalink
Kedar via Margończyk
Jak mnie tak ładnie prosicie to napisze Wam ten projekt prawa finansowego o finansach publicznych.
Tow. Lepki gdybym nie pokazywał jak ma wyglądać ustawa o finansach publicznych i tylko krytykował to mielibyście rację a tak tylko przemawia u Was duma urażonego urzędnika, że aplauzu brak.

W między czasie trwa w Sejmie festiwal podatkowy i chyba posłowie zasłużą sobie na kolejny artykuł o pieniądzach.
Permalink
Henryk Leszczyński
ja proszę o artykuł: czym się różni denominacja od dewaluacji, czyli czemu odjęcie dwóch zer z konta to tylko pierdolenie.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
A pokazujecie? Przepraszam, widać nie zauważyłem. Raczej nikt nie uraził mojej dumy, bo ta ustawa nie jest mojego autorstwa :) A sam popieram zdecydowanie "budżetowe" podejście do finansów.

Po prostu nie jest zbyt fajne jak tak krzyczycie na rząd że nie wie co to budżet, że jest głupi i się nie umył. Powiedzmy, że nie podoba mi się "ton" tego artykułu, mogliście go napisać znacznie bardziej merytorycznie, a mniej docinkowo.
Permalink
Kedar via Margończyk
No cóż Tow. Lepki publicystyka ma swoje prawa a Rząd musi być odporny na krytykę. Niestety do problemów merytorycznych nikt z Rządu się nie odniósł. Aha i jeszcze jedno nigdy nie stwierdziłem, że Rząd jest "głupi" tylko śmiem twierdzić, że zbyt pobieżnie podszedł do spraw finansowych państwa poczynając od nazwy ustawy a kończąc na szczegółowych rozwiązaniach.
Permalink
Karolina Aleksandra
Mnie publicystyka cieszy, raz że media żyją, dwa że z chęcią zapoznam się z opiniami ekspertów w dziedzinie gospodarki i ekonomii. Od tego są te debaty Sejmowe, żeby zwracać uwagę Sarmatów na pewne problemy, i aby zainteresowani mogli wskazać drogę ich rozwiązania.

Natomiast, co się tyczy części merytorycznej, tak jak napisał Misza, ustawa złożona w Sejmie "nie reguluje wszystkiego, ale to co musi na chwilę obecną". Koszty budowy i produkcji są przeznaczone dla NIA, aby ustawili w dany sposób ceny, o ile ustawa przejdzie.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.