10 lat wspaniałej historii

Flaga-Natania.gif

Trzy dni temu swoje dziesiąte urodziny obchodziła wspaniała mikronacja - Natania. Znana najpierw jako Królestwo, potem również jako Cesarstwo, a obecnie - Kedywat, wsławiła się w historii mikronacji konopiami natańskimi, jedyną mikronacyjną kliniką chorób psychicznych i - last but not least - najskuteczniejszym wywiadowcą, agentem Browarczykiem.

Historia Natanii pełna jest zwrotów. "Pierwsza" Natania władana była przez króla Natana I - i była częścią Paktu Leblandzkiego. Po zniknięciu Natana władze przeją tan (natański tytuł szlachecki) Maar Ingawaar, znany obecnie jako Ivoka. Po nim władcą został Patryk Labacki - panujący do dziś. Później politycznie Natania manewrowała między Sarmacją a Sojuszem Dreamlandzko-Scholandzkim. Pomimo formalnej przynależności do tego drugiego, wielokrotnie podpisywała umowy o współpracy z Sarmacją, w tym dot. współpracy systemowej i gospodarczej (przez pewien czas baza mieszkańców Natanii była zintegrowana z bazą Sarmacji). Doprowadziło to nawet do - co prawda krótkotrwałej - nietypowej sytuacji, kiedy w Natanii obowiązywało sarmackie prawo gospodarcze, a jednocześnie właściwość terytorialną miały tam sądy Królestwa Dreamlandu, na mocy osobnego porozumienia. Aktywne stosunki miały miejsce również między Natanią i Wandystanem - w 2004 roku Natania przystąpiła do Unii gospodarczej z MW, przyjmując pierwszą Cintrę.

Jednocześnie Natania, która od lat co najmniej 2006-7 znajdowała się w słabej kondycji demograficznej, powoli popadała w uśpienie, które przerywane było kolejnymi próbami ożywienia sytuacji przez nielicznych pozostałych mieszkańców. Ostatecznie już w tej dekadzie Natania nawiązała współpracę z dość odległymi krajami Kontynentu Wschodniego (z którymi wiązała ich usytuowana tam kolonia - Tauchira - której tereny stały się miejscem zamieszkania dla Ciprofloksjan). Po pewnym okresie bliskiej współpracy z Surmenią jako Cesarstwo, Natania znalazła ostatecznie przystań w podporządkowaniu się Austro-Węgrom, gdzie stała się, jako (stylizowany na staroegipski) Kedywat, autonomiczną cześcią kolonialnej Wspólnoty Austro-Węgierskiej.

Warto zadumać się nad losem tego niezwykle żywotnego państwa - które w przeciwieństwie do innych państw o podobnej sytuacji (jak np. Brugia) zdołało utrzymać głowa ponad wodą - i nie utonąć w całkowitym niebycie. To zresztą byłoby w tym przypadku mało prawdopodobne - Natania wciąż żyłaby w licznych historiach i mikronacyjnym języku. Dorobek wart pozazdroszczenia - i choćby dlatego serdecznie Natanii życzymy kolejnych 10 lat istnienia, choćby i wegetatywnego.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 374,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr II Grzegorz, Ivo Karakachanow, György Róni Karakachanow Jr, Krzysztof Kura, ppłk Alojzy Pupka-Bumbum, Markus Arped, Ivusia Buddusówna, Krzysztof Czuguł-Chan, Jack von Horn, Henryk Leszczyński, Tomasz Ivo Hugo, Defloriusz Dyman Wander, Roland Heach-Romański.
Komentarze
Ivo Karakachanow
Kurde przegapiłem:)
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Sympatyczna mikronacja.
Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
@Ivoka - mnie przypomniał automatyczny przypominacz, który sobie ustawiłem po zaproszeniu na obchody pięciolecia w 2008 roku ;-) A że w tamtym roku obchody były 5 sierpnia, to i dlatego dziś, a nie trzy dni temu wspominam ;-)
Permalink
Krzysztof Kura
KONOPIE natańskie? a co to takiego?
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Odpowiedz Permalink
Ivusia Buddusówna
To były szalone czasy.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Kura
To coś podobnego do konopii indyjskich? Bo jak tak, to jadę do Natanii :)
Odpowiedz Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Aki Abe - informacje możesz znaleźć tutaj: http://wandystan.eu/w/Sznurek::
Permalink
Henryk Leszczyński
a to właśnie patryk labacki prowadzi Dyskobolię Czarnolas w SLP!
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Najlepsze konopie rosną na wyspie Ydraas - niegdyś moja posiadłość;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.