ONR: Jaki Książę?

NDc8NAYd.png
W jednym ze swoich komentarzy, tow. Romański zarzucił, że ONR nie skonkretyzował swoich propozycji co do reformy konstytucyjnej. Choć jak na kandydata do Sejmu sam nie przedstawił żadnych swoich postulatów, co czyni jego zdziwienie co najmniej nie na miejscu, aby zadość uczynić tej prośbie przedstawiamy skoncentrowaną charakterystykę kwestii okołoksiążecych w proponowanym przez nas porządku. Wiele z tych rzeczy zostało już bezpośrednio lub pośrednio wskazane przez naszych kandydatów - zebraliśmy to wszystko co padło publicznie lub wynika z wcześniejszych programów ugrupowań koalicyjnych.
1) Wybieralny
Książę powinien być wyłaniany w drodze powszechnego głosowania aktywnych obywateli. Wybory powinny spełniać wszystkie standardy demokratyczne - a zatem, obok innych, stałych chyba zawsze elementów, powinny być równe. Kandydat powinien spełniać warunki ostrzejsze niż np. kandydat do sejmu - co do tego się zgadzamy, szczegóły ustali debata sejmowa.
2) Odpowiedzialny
Przede wszystkim za swoje działania i słowa - naruszenie prawa przez Księcia nie powinno pozostawać bezkarne. W przypadku stwierdzenia poważnego, umyślnego przestępstwa powinna istnieć również procedura umożliwiająca detronizację Księcia.
3) Posłuszny woli suwerena - narodu
Przez to rozumiemy przede wszystkim likwidację bezwzględnego weta.Można (i trzeba) rozważyć inne środki konstytucyjne o charakterze 'checks and balances' - jednak bezwzględne weto zbytnio wzmacnia osobę Księcia, aby mówić o równowadze ośrodków władzy.
4) Kadencyjny
Każdy, nawet najlepszy Książę może się wypalić. Ustępując, tow. Khand mówił o wylewających się na niego pomyjach - które z czasem narastały. Różnie można oceniać krytykę - jako słuszną bądź niesłuszną - ale narażony jest na nią każdy na tak eksponowanym stanowisku. Określenie czasu panowania zmniejszy presję, wzmocni demokrację - i w istocie wzmocni, a nie osłabi autorytet władcy. Konkretny czas trwania kadencji to kwestia ustaleń Sejmu - we wstępnych rozmowach rozważano propozycje od 9, przez 12 aż do 15 i 18 miesięcy.

Te punkty to oczywiście nie jest kompletne opisanie wszystkich aspektów pozycji Księcia. Są to jednak pewne filary, na których powstaną szczegółowe rozwiązania. Ważne jest, aby wskazać pewien wzór, wg którego wspólnie, jako naród, we współpracy z samym monarchą, wykreujemy treść - czyli regulacje dot. tytułów arystokratycznych i ich odbierania (czego brak), dotyczące obywatelstwa i jego nadawania i wiele innych. Ważne, abyśmy mieli na to wpływ.

Taki wpływ obywatelom gwarantuje tylko Obóz Nowoczesno-Radykalny.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 718,00 lt
Ten artykuł lubią: P.N.W, Misza "JK" Korab-Kaku, Andrzej Swarzewski, Krzysztof Kura, Krzysztof St. M. Kwazi, Katiuszyn Rewoluty Lepki.
Komentarze
Defloriusz Dyman Wander
Czyli nie żaden Książę, tylko prezydent. I nie żadne Księstwo, tylko republika. Nazywajcie rzeczy po imieniu.
Odpowiedz Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
W sferze faktycznej tak - jesteśmy republikanami. Nikt z nas się tego nie wstydzi. Nie stoi to na przeszkodzie aby zachować markę i tradycyjne nazewnictwo -- nawiązując chociażby do weneckiego Doży czy innych hybryd monarchiczno-republikańskich. Dlatego nie proponujemy zmiany nazwy, choć przecież "Rzeczpospolita Sarmacka" nie odbiegała by specjalnie od naszej narracji.
Permalink
Krzysztof Kura
Ale nie byle jaka republika, bo Sarmacka Republika Ludowo Demokratyczna. Niedługo MW przejmie władzę i mój sen się spełni :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
SRLD brzmialoby bardzo ladnie!
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Każdy książę czy król w wirtualu jest kadencyjny nie dożywotni przecież. Z tym że czas tej kadencji wyznacza sam, kierując się różnymi nie zawsze najlepszymi przesłankami. Naprawdę nie ma co wzdychać za księciem dożywotnim bo go nigdy nie było ;-) Nazwy urzędów w mikronacjach zawsze grały przede wszystkim rolę narracyjna,a my tak mocno narracji KS nie chcemy zmieniać.
Permalink
Piotr II Grzegorz
Bycie księciem wymaga tyle pracy, kosztem wszystkiego, kosztem reala - że naprawdę za to należy się szacunek a nie "BYCIE SŁUGĄ" na przykład tow. Radeckiego i kłanianie się mu w pas - bo to nasz Pan i Suweren.

Jeżeli ktoś ma się komuś kłaniać w pas to poddani księciu a nie na odwrót. Sam lubiłem co prawda narrację egalitarną ale już to, żebym ja jako monarcha musiał się komuś kłaniać w pas - nie przeszło.

Wszystko fajnie - niech to będzie sługa ALE ZA PIENIĄDZE. Nikt nie będzie poświęcał swojego czasu, za darmo po to żeby zamiast robić dla swojej satysfakcji i przy okazji dla innych - robić nagle przede wszystkim dla innych, realizować innych pomysły i na to zatracać dziesiątki godzin czasu realnego.

I to jest praktyczna różnica pomiędzy REPUBLIKĄ a MONARCHIĄ. Pytanie czy chcemy mieć taką osobę, która co by nie była będzie mega aktywna. Jeżeli tak - to musimy mu KURWA dać szacunek. Nikt nie będzie zapierdalał jak sługa nie mając z tego profitów. Profitem bycia księciem jest to że jest się księciem z całym jego majestatem. Nie masz tego w realu - ale możesz być sobie władcą w wirtualu. To czyni ten urząd atrakcyjnym i sprawia, że ludzie chcą go dobrze wypełniać.

Oczywiście można sobie założyć, że będzie książę wpisany w ustrój republikański - ale wówczas tych funkcji których spodziewaliśmy się po księciu do tej pory nie będzie pełnić. Będzie raczej kimś podobnym do kanclerza. Dzisiejszego księcia gwaranta już nie będzie.

A skoro nie będzie - to rzecz będzie POSPOLITA - czyli i wszystkich i niczyja. Kwestia tylko czasu, kiedy nadejdzie taki kryzys, który ją zmiecie. Oczywiście z kryzysu, ktoś może wyjść obronną ręką. Ciekawe czy nie silny monarcha jakiejś prowincji czy nowotworu w stylu KS vs WKRP.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Książę od czasów waszej kadencji gwarantem nie jest. Jest nim Michał Feliks. Bardzo dobrze więc jeśli również otoczka wokół księcia będzie taka myjak stan faktyczny - nie będzie gwarantem, tylko liderem.
Permalink
Piotr II Grzegorz
Dodam, że oczywiście ustrój republikański ma swoje zalety. Chociażby taką, że przed każdym obywatelem rozciąga się wizja pełnej kariery politycznej - w tym zostania głową państwa.

Dlatego nie odmawiam programowi ONRu spójności. Można wybrać taki kierunek. To kwestia wyboru, czy chcemy kogoś, kto będzie czuwał, czy też uznajemy, że społeczeństwo jest rozwinięte tak bardzo, że nikt taki nie jest potrzebny. Nie ma opcji: że i jest republika i jest książę w starym stylu. Pytanie czy książę w starym stylu jest potrzebny.

Mi wydaje się, że jest. Że jest wentylem bezpieczeństwa na gorsze czasy, które prędzej czy później nadejdą, bo kryzysy mają charakter sinusoidalny. Nie mówię o kryzysach w stylu kłótni osobistych, ale o kryzysach typu upadek aktywności totalny, który zastałem w pierwszych miesiącach panowania. Wtedy wszelkie zmiany, które miały odbudować księstwo nie miały nic wspólnego z demokracją, może tylko o tyle, że to co już książę zaproponował zostało wprost przyjęte przez Naród w referendum.

Ale przypominam, że najprostsza reforma, która była z punktu widzenia ówczesnych potrzeb konieczna (wsie lenne) napotkała mega sprzeciw w ówczesnym, zdominowanym przez opcję biedaistyczną, parlamencie. Nie mówię już o ustawach o banku sarmackim - które z dzisiejszego punktu widzenia pokazują jak bardzo były zachowawcze. Wszelkie zmiany filozofii myślenia o mikronacji, które odbiły nas od dna nie są wynikiem jakiejś żywej społecznej debaty (bo ta prowadzi do tyrani status quo) co po prostu do ordynarnego narzucenia własnej wizji reszcie Sarmatów przeze mnie. Pytanie - czy kiedyś - dla dobra wspólnego - nie będzie musiał działać pod prąd i zamiast para iść w prace to pójdzie w gwizdek debaty publicznej.

A być może to jest dobrze, żeby poszła. Może czasem mniej to lepiej. To kwestia konkretnego wyboru. Chcemy księcia czy prezydenta.

ONR opowiada się za prezydentem i jest to wizja zdaje się spójna. Akurat pozostawienie terminologii książęcej dla prezydenta też wydaje się słuszne, bo akurat urząd książęcy ma więcej magii. Także - konkretny, spójny program ma ONR. Mi się wydaje, że niekorzystny - ale z pewnością nie niespójny. Spróbować można by było, ale na szali kładziemy całą pomyślność państwa.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Jedyne co mógłbym sugerować przy tworzeniu ustroju republikańskiego - czemu jestem obecnie w Sarmacji przeciwny - to położenie nacisku na:
1) wzajemne ograniczanie się władz i umocnienie sądownictwa konstytucyjnego
2) wprowadzenie dobrych rozwiązań dotyczących stanu wyjątkowego - gdyż w ustroju republikańskim może okazać się konieczny - przy zapewnieniu sądowej kontroli przesłanek jego wprowadzenia, ram czasowych i wentylów bezpieczeństwa.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Proszę wybaczyć lecz kadencyjność księcia to po prostu PREZYDENTURA. Czy do tego NS dążyło(wcześniej mówiło nawet o rzekomej dyktaturze, która wręcz kłóci się z kadencyjnością bo co to za dyktator odchodzący po 3 m-cach)

Śmiech na sali + zniszczenie tradycji, którą budujemy od lat. Czy Wandejczykom tak zależy na doprowadzeniu Sarmacji do skraju upadku?
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
W związku z wywołaniem do tablicy, uprzejmie służę wybranymi (odnoszącymi się do powyższych czterech punktów) cytatami z tez opublikowanych przez mar. Paca, które jako członek Komitetu Wyborczego Zielony Balonik, co do zasady, popieram.

1. Wybieralny książę
Tomasz Hugo Pac
Uważam, że należałoby zmienić zasady wolnej elekcji. Albo powinien to być „sejm elekcyjny”, powoływany tylko na wybór Księcia — może i nawet w powiększonym składzie w stosunku do ustawodawczego. Albo nawet powinna to być elekcja powszechna, ewentualnie dokonywana przez stany szlacheckie, czy inne ciała (Sejm + przedstawiciele samorządów (+ ustępujący Książę)).
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5443

2. Odpowiedzialny książę
Tomasz Hugo Pac
Myślę że czas, aby była możliwość postawienia Księcia przed trybunałem (np. Sądem Najwyższym). Oczywiście nie chodzi o „zwykłe” pozwy — postawić przed trybunałem można by tylko przy pomocy środków nadzwyczajnych — np. uchwałą podjętą przez Sejm kwalifikowaną większością (np. 4/5).
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5442

3. Suwerenność narodu
Tomasz Hugo Pac
Myślę, że czas oddać całą władzę w ręce Narodu Księstwa Sarmacji i zrezygnować z weta absolutnego, które jeszcze w niektórych sprawach przysługuje Księciu.
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5440

4. „Kadencyjność”
Tomasz Hugo Pac
Być może nawet, pewny siebie (nie pyszałkowaty) i swojej wizji panowania Książę mógłby się decydować co jakiś czas na przeprowadzanie referendum na temat jego dalszego panowania.
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/5443

Tytułem mojego komentarza. Na cztery dotychczasowe zmiany monarchów (w kolejności: mianowanie, wolna elekcja, wskazanie innego następcy po protestach, mianowanie połączone z uruchomieniem procedury wycofania zgody na objęcie tronu), tylko jedna odbyła się w sposób całkowicie, z braku lepszego (a dyplomatycznego) określenia „płynny”. Obecna procedura, mimo wszystko, ma spore szanse na dobry rezultat, przez co rozumiem przede wszystkim to, że po koronacji nie będziemy mieli, jako społeczność, do czynienia po raz kolejny z kryzysem motywacji i odejściami.

Książę jest najważniejszym urzędem w państwie i pozostałby nim nawet, gdyby nie posiadał żadnych istotnych uprawnień, z powodów czysto symbolicznych. Z tym, że władza monarchy sarmackiego nie ma takiego, czysto symbolicznego charakteru. Konstytucja i ustawy w wielu przypadkach czynią z głowy państwa jednoosobowy organ decyzyjny i kontrolny (m.in. nadawanie obywatelstw i tytułów przekładających się bezpośrednio na dochód obywateli, potężne uprawnienia w sferze władzy sądowniczej oraz prawo łaski, amnestii i abolicji, silne weto zawieszające, prawo inicjatywy referendalnej, autoryzowanie stanów wyjątkowych etc. etc. etc.).

Zmiana monarchy będzie zawsze wiązała się z ogromnymi emocjami (w tym także, tymi nienajlepszymi, czego najlepszym dowodem jest obecna kampania wyborcza). Z uwagi na skalę naszej społeczności nie jestem przekonany co do tego, czy inna forma elekcji (czy to przez ogół obywateli, ogół szlachty, arystokrację i wyższą szlachtę, samą arystokrację…) będzie faktycznie lepszym rozwiązaniem niż obecny model wyborów pośrednich. Tak, jak to widzę — możemy jedynie wybierać między mniej lub bardziej złymi rozwiązaniami (zależnie od tego, czy wolimy raczej pełną demokratyczną legitymizację, czy raczej dążymy do unikania podziałów biegnących w poprzek całej społeczności).

Ważniejsze, moim zdaniem, jest zagadnienie „kadencyjności” (cudzysłów zamierzony). Jest, jak sądzę, całkowicie jasne, że żaden monarcha nie będzie sprawował włady dożywotnio, zatem pytaniem, jakie należy postawić, jest nie czy, ale kiedy powinna nastąpić zmiana monarchy — czy wówczas, gdy (1) sam monarcha uzna to za słuszne, czy wtedy, gdy (2) będą tego wymagać Konstytucja lub obywatele. Dotychczasowa praktyka wszystkich monarchów wskazuje na 2 lata jako całkowicie graniczny termin, po którym następuje wypalenie, co z kolei prowadzi mnie do opowiadania się za wariantem numer dwa. Tutaj zaś zgadzam się ze stanowiskiem diuka Koraba, że samo uruchomienie procedury odwołania monarchy, niezależnie od jej rezultatu, byłoby wywołaniem sporu i sprowokowaniem niepotrzebnych, złych emocji. Okresowe, wymagane przepisami głosowanie (Sejmu lub obywateli) wydaje się być, po prostu, o wiele bardziej cywilizowanym, naturalnym rozwiązaniem.

(Na marginesie, gorąco sugerowałbym, aby w debacie skupić się raczej na faktycznych zagadnieniach ustrojowych, a nie na sporach o definicje.)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
"Proszę wybaczyć lecz kadencyjność księcia to po prostu PREZYDENTURA. Czy do tego NS dążyło(wcześniej mówiło nawet o rzekomej dyktaturze, która wręcz kłóci się z kadencyjnością bo co to za dyktator odchodzący po 3 m-cach)"
Dyktatura należała do niezbyt rozgarniętej filozofii mojego syna. ;)
A kadencyjność i tak funkcjonuje. 18 miesięcy (jak napisał tow. Radziecki, taka opcja też jest) w zupełności wystarczy na wcielenie w życie swoich pomysłów. ;) A przecież możemy ustalić jeszcze dłuższy czas władzy.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Ojciec, jak możesz podważać moje teorie i doktryny filozoficzne hymm? Jestem koniec końców najlepszym (jedynym chyba aktualnie ) Filozofem tego kraju ;p
Permalink
Andrzej Swarzewski
Ależ ja nie podważam Twoich teorii, bo w swojej następnej teorii na pewno sam stwierdzisz, że poprzednia była bez sensu. :P
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
jakbym miał scharakteryzować tą kampanię to na pewno byłoby wklejanie cytatów tow. Paca :P
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.