Jesienne pejzaże

Zaczęło się mokro
SFLBfCu9.jpg

J
uż myślałem, że tego roku nici z pięknej sarmackiej złotej jesieni. Cały niemal ostatni tydzień nijak nie wskazywał na obecną przepiękną pogodę. Było mokro. Bywało dżdżyście. Bywało nieprzyjemnie. Pochmurno i wietrznie. Pogoda ciążyła niczym kamień u szyi. Ołowiane niebo niechętnie dopuszczało słońce do głosu. Nie chciało się wychodzić z domu. Nie chciało się wyściubiać nosa z ciepłego i suchego kąta.


ŚWIATŁOCIENIE LASU
2008-08-31
Poznań
opisać słowami – trudna sprawa
tę grę w której światło
przenika cienie

las – ten malarz pejzaży
z wrodzonym urokiem
miesza zielenie i brązy
tu się słonecznie złoci
tam jesiennie czerwieni
dywan liści szeleści
charakterystycznym zapachem

kątem oka chwytam
znikającą wiewiórkę
ciszę ubogaca
ptak

szkoda tylko że
ciebie tu nie
że sam muszę
widokiem napawać
Adam Gabriel Grzelązka


Zmiana
VSaD6p8Y.jpg
S
zczęśliwie to już za nami. Zmieniła się pogoda. Rozpogodziło się. Rozsłoneczniło. Całą noc lało, z rana mgła że niewiele widać, a teraz po południu odmieniło się radykalnie. Od kilku już godzin słońce świeci nieprzerwanie. Od kilku godzin możemy cieszyć się złotą sarmacką jesienią. Sycić oczy nowymi barwami. Drzewa, zazdroszcząc kwiatom, na odchodne, same przybrały wielokolorowe szaty. Zrobiło się złociście. Zieleń coraz bardziej staje w odwrocie. Tu i ówdzie przebija czerwień.

B
łękit nieba niekiedy zdobią pasma chmur. Wraz ze słońcem tworzą piękne widoki. Bądź to bawią się ze słońcem w chowanego, bądź krwiście różowiąc niebo o wschodzie i zachodzie.

W
arto się ruszyć. Warto sycić się każdą nadarzającą się chwilą. Chłonąć piękno otaczającego nas świata. Warto nawiedzać parki i lasy. Wszędzie tam, gdzie choć parę drzew, jesień odciska swe piękno. Ta wędrówka z punktu celnego do dworca, przez całe to pograniczne miasteczko wiele mi dała. Mogłem chłonąć pełną piersią uroki naszego klimatu.

T
u i ówdzie można napotkać ostatnie już jesienne kwiaty. Jeśli rozejrzeć się uważnie, wcale nie nie ma ich tak mało. Do tego dochodzą różnokolorowe owoce drzew, krzewów i innych roślin. Jest czym się zachwycać. Jest nad czym się pochylać.


Pierwszy szron
dpA6gPHm.jpg
P
iękna pogoda jesienna oczywiście odciska swe piętno. Aby mogło być pięknie, słonecznie, musi niestety robić się coraz zimniej. Coś za coś. Coś kosztem czegoś. Wszystko w przyrodzie jest powiązane, mając swe przyczyny, prezentuje swe skutki. I tak się stało. Wilgoć nocy i poranka ścięły wieczorne przymrozki. Jakżesz radykalna odmiana pogody w zaledwie kilkanaście godzin.

W
ystarczy jednak odrobinę cieplej się ubierać. Sięgnąłem do bagaży wyciągając zimową odzież. Nie ma to jak ciepły gelloński sweter z wełny owczej. Póki jest słońce, jest pięknie i wspaniale. Nie będzie tak przecież wiecznie. Nie będzie tak przecież nieprzerwanie. W końcu passa słoneczna przeminie i powrócą szarugi. Póki co zapada wieczór. Dzień chyli się do snu. Wciąż czekamy na pozostałych pasażerów. Wciąż nie wiadomo, dokad właściwie pojedziemy.

D
rzewa utracą swe bajecznie kolorowe szaty i na powrót ogołocą się przed zimą. Zrobi się szaro, nieprzyjemnie. I pozostanie tak aż do pierwszych śniegów. A te przecież nie wiadomo kiedy zechcą do nas zawitać. Ani na jak długo.

P
óki co zachodzące słońce króluje pełną gębą w mroźnym wyrazistym powietrzu.. Tylko coraz chłodniej dookoła. Noce zapowiada się mroźna. To pierwszy szron tego roku. Taki nieoczekiwany, popołudniowy. Pierwszy przymrozek. Szczególnie trawy nabrały szarostalowego zabarwienia mieniąc się warstewką zmrożonej pary wodnej. Zamiast rosy mamy szron. Nowe małe cudo przyrody, jakie w cykl pór roku wplótł dla nas Bóg, byśmy mogli pochylając się nad tą niezwykłością zachwycać się otaczającym nas światem. Sarmacja pięknieje w oczach w nieoczekiwany sposób za pociągnięciem matki natury.


Pejzaż
RqEikQ19.jpg

J
esień jest bardzo poetycką porą roku. Kto wie, czy nie bardziej niźli wiosna. Na pewno zupełnie inaczej. Może dlatego, że wiosną czekamy wciąż na liście drzew. Czekamy na pierwsze nieliczne kwiaty. Wszędzie jeszcze przebija szarość i pustka konarów drzew.

T
ymczasem zupełnie inaczej jest jesienią. Drzewa i krzewy nadal pełne są liści. Te jednak coraz bardziej z dnia na dzień tracą swą zieloność na rzecz żółci i czerwieni w tysięcznych odmianach. Kolorów nie dostarczają nieliczne kwiaty, lecz potężne drzewa i całe pasma krzewów obsypane różnokolorowymi owocami.

J
esienią krajobraz jest pełniejszy. Nisko wędrujące słońce mocno podkreśla tę feerię barw prześwitując przez listowie i nadając im świetlistego powabu. Jesień to znakomity czas na spacery. Lubię krążyć jesienią po parkach w otoczeniu tych wszystkich barw. Lubię, jeśli tylko jest taka możliwość, zapuszczać siew lasy i sycić swe złaknione oczy urokami jesieni. Las jest szczególnie piękny właśnie jesienią. Piękny jak nigdy indziej. Oczywiście las liściasty. Te iglaste niespecjalnie się różnią. Chociaż nie, różnią się, ale dyskretniej. Różnią się inaczej. Wymagają wnikliwego przypatrywania się. Wymagają głębszego zanurzenia się w ich naturę. Uważniejszego przyglądania się. Uważniejszej obecności.


Dynamika
5T1OMoI4.jpg
J
esienią wszystko zmienia się w bardzo szybkim tempie. Początkowo są to tylko nieliczne przejawy. Pierwsze zeschłe liście. Pierwsze napotkane opadłe kasztany. Pojedyncze pożółkłe liście. Potem wszystko zaczyna nabierać tempa. Coraz szybciej pojawiają się kolory. Jest ich coraz częściej. Już nie trzeba ich wyszukiwać. Same napychają się do oczu. Pierwotnie drzewa czy krzewy tu i ówdzie żółkły czy się czerwieniły. Z ledwością można było to dostrzec. Teraz nabrały barw od stóp do głów. A na ziemi coraz więcej liści opadłych. Jeszcze nie zwiędniętych. Jeszcze nie zbrązowiałych. Jeszcze nie szeleszczących. Ale to już niedługo.

P
rzymrozki przyspieszą tempo zmian. Drzewa zaczną tracić swe gęste listowie. Zaczną coraz bardziej się przerzedzać. A pod nogami warstwa szeleszczących liści będzie coraz obfitsza coraz natarczywiej zapraszając do brodzenia w nich.

A
potem nadejdzie słota… Potem nadejdzie szarość… A wreszcie i te przeminą zastąpione śniegiem. Białym puchem.

P
óki co jest cudownie. Póki co jest przepięknie. Póki co jest barwnie. Póki co jest czas zachwytu. Póki co jest stosowny czas na długie spacery. Póki co jest czas na poezję jesienną.

Księstwo Sarmacji, Czarnolas, 2013.11.29
Adam Gabriel Grzelązka
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 130,00 lt
Ten artykuł lubią: Fryderyk von Hohenzollern, Teodozjusz Azoramath-Arped, Karolina Aleksandra, Jan via Teutończyk.
Komentarze
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Ukwiecone łąki Gnomii

2006-12-10
Linia frontu niedaleko Gnomina


opisać słowami - trudna sprawa
tę grę w której napalm
przenika okopy

granatnik - ten anioł zniszczenia
z wrodzonym urokiem
miesza jelita i skórę
tu poczęstuje pluton
tam całą kompanię
dywan zwłok dymi
charakterystycznym zapachem

kątem oka chwtyam
znikającego Scholanda
ciszę ubogaca
transporter opancerzony

szkoda tylko że
nie mam kumysu
że muszę tu siedzieć
o suchym pysku
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
przeczytałem
wiersz kiełbasy krakowskiego
w dole brzucha
zaczęło się
mokro
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Mam nadzeje ze utwor MKK trafi do biblioteki narodowej. Ba! sam go tam umiezcze.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Zaborowski
Piękny artykuł. Zgadzam się z autorem tego artykułu, że jesień jest piękna. Ale już nie jest kolorowa. Przynajmniej u mnie. :D
Permalink
Adam Gabriel Grzelązka
Prawda już nie jest. Ale jest co wspominać i za czym tęsknić. Co prawda do pięknej jesieni nam obecnie daleko, ale po drodze czekają nas cuda zimy i radość wiosny. Niedogodności obecnej słoty są jedynie drobną trudnością w oczekiwaniu na promienny uśmiech natury.
Permalink
Ivo Karakachanow
aAYGzbZ_460s_v1.jpg
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
ZACZĘŁO SIĘ MOKRO
t-006sm-the-kiss-by-rodin-s.jpg

Chciałbym podarować tą rzeźbę ze zbiorów prywatnych autorowi. Niech se postawi w westybulu. Mie zawadza.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.