Dwór Książęcy, Tomasz Ivo Hugo, 01.12.2013 r. o 01:25
Przekleństwa okiem Księcia
Seria wydawnicza: Dyskusje

W
iele już na ten temat napisano. Być może moje słowa stosuję za późno, jednak „lepiej późno, niż wcale”. Wiele już napisano, więc nie będę tworzył tu elaboratu. Z drugiej strony, uważam, że w tym krótkim tekście Sarmatki i Sarmaci poznają mój pogląd na sprawę przekleństw. Jak zawsze, gdzieś po środku.

Najpierw rozluźniamy lejce poprawności politycznej i wprowadzamy przepis „uporczywości”, aby przeklinanie dopiero było karane. Potem znowu przykręcamy śrubę i każde przeklinanie staje się karalne. Zbyt często pozwalamy w Sarmacji na zmiany prawa pod kogoś lub dla kogoś.

A
le czy na pewno, czy trzeba stosować prawo literalnie i bezwzględnie? Moim zdaniem nie. Jeśli jest to popularny „przecinek”, to i nawet po jednym przekleństwie należy się kara. Jednak jeśli ktoś używa słów typu „pierdolnąć” zamiast „uderzyć ze zdwojoną siłą” to jest to środek ekspresji. Oczywiście, lepiej iść na łatwiznę i nie chcieć interpretować przekleństwa w ramach kontekstu wypowiedzi. Tylko ciekawe, że już interpretacji tego jaki to jest rodzaj, forma tekstu, już prefektura się podejmuje!

Smutne jest, że brakło pewnym prefektom argumentów, gdy pewna osoba zajadle naskakiwała na innych, a na jedną w szczególności – aż do rzucania oskarżeń o plagiat. Nie widziała wówczas podstaw do zatrzymania. A z usuwania przekleństw wręcz urządzono polowanie.

M
uszę jednak przyznać, że są granice nawet w tekstach literackich. Jeśli zwracamy się do osoby. I nie chodzi mi o nazywanie kogoś ku-, chu- itp. Zwracanie się do kogoś w stylu „pierdolnij się w łeb” jest grubą przesadą. Zwłaszcza do nieletnich, a często wiemy w KS kto ile ma lat.

P
refektura staje się taką Strażą Miejską/Gminną z baśni o realu. A przekleństwa są jak przekraczanie prędkości. Nic innego już prefektury nie obchodzi tylko przekraczanie prędkości – przeklinanie. A jak stanowią legendy – przecież nawet przy prędkości, niekarane jest przekroczenie o 10% dopuszczalnej prędkości.

Prefekt, to nie forumowy administrator/moderator. To nas powinno odróżniać od zwykłego forum, powinno pozwalać się bronić przed pejoratywnym określeniem „forumnacja”. Prefekt to bardzo ważna rola w Księstwie Sarmacji, ponieważ nie jest woźnym czy porządkowym – nie zamiata śmieci jedną miotłą, bo dbanie o porządek w Sarmacji, to nie działalność zero-jedynkowa.

S
przeciwiam się bezmyślnemu przeklinaniu, przeklinaniu w stylu dzieci, które chcą się poczuć dorosłe, czy przeklinaniu bezpośrednio skierowanym do poszczególnych osób. Sprzeciwiam się jednak także postępowaniu jako Prefekta (Podprefekta Generalnego) JKW Helwetyka Romańskiego. Uznając równocześnie jego zasługi na innych polach działalności Księstwa (chociażby NIA czy na Dworze), oczekuję że albo zaprzestanie swej polityki zamordyzmu, albo zaprzestanie prefektować.

Oczekuję także, iż (jeszcze nie zdymisjonowany) Prefekt Generalny - tow. Katiuszyn Rewolutyn Lepki przestanie chować głowę w piasek. I zamiast podawać się do dymisji, zdyscyplinuje swoich podwładnych i będzie konktynuował SWOJĄ przecież Politykę Miłości.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
9 214,00 lt
Ten artykuł lubią: Markus Arped, Vladimir von Hochenhaüser, Andrzej Fryderyk, Leszek de Ruth, Ignacy Urban de Ruth, Adam Gabriel Grzelązka, Karolina Aleksandra, Paulus Buddus, Krzysztof Kura, Teodozjusz Azoramath-Arped, Sìleas Nic Eòghainn, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Henryk Leszczyński, Gustaw Witkowski.
Komentarze
Ignacy Urban de Ruth
I to jest mój Książe, to samo zdanie <3
(no, po za sprawa o plagiat, gdzie - uwazam - nie moglem zamknac oszczercow, choc mialem ich za skonczonych glupkow)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Zastanawia mnie, że osoby które stanowczo głosiły poglądy przeciwne, a każdego broniącego prawa do używania wulgaryzmów oskarżały o wręcz nieznajomość innego języka teraz są na liście oznaczonej jako "Ten artykuł lubią". Magia argumentów, czy hipokryzja w obliczu książęcego stolca?
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Ja czuję się w obowiązku zaznaczyć, że chyba nikt nie popiera postulatu swobody wulgarnego jeżdżenia po ludziach personalnie (poza Mandragoratem, gdzie jest to przyjęte na zasadzie żartobliwej, chyba że ktoś zaczyna rzeczywiście z agresją praktykować), więc wrzucanie takiego postępowania do jednego worka z używaniem wulgaryzmów w ogóle jest absolutnie nie fair.
Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Cytuję:
Zastanawia mnie, że osoby które stanowczo głosiły poglądy przeciwne, a każdego broniącego prawa do używania wulgaryzmów oskarżały o wręcz nieznajomość innego języka teraz są na liście oznaczonej jako "Ten artykuł lubią". 
.
Ja osobiście nie zgadzam się z JKiKMością, ale zalajkowałem bo:
-to dobrze, że Książę wreszcie się wypowiedział
-bardzo ładnie przedstawiono tu rolę Prefekta
-artykuł jest wyjustowany
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
"Ten artykuł lubią" - może jestem starej daty - lubisz całość - zgadzasz się, dałeś się przekonać. Jest inaczej - skomentuj tłumacząc co Ci się podoba, a co nie. I tłumaczenie, że "przez media społecznościowe znaczenie tego, co znaczy "lubię to" się zmieniło" do mnie nie trafia - mimo wszystko nie jesteśmy na fejsbuku.

Walczycie z tekstami z jednym przekleństwem, a tym, czasem sami niszczycie debatę w KS ---> "Kliknąłem na "lubię to", co nie oznacza że wszystko, a co konkretnie się domyśl bo mi się nie chce komęcia pisać."
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
A moim zdaniem "lubię to" oznacza w przypadku artykułu tyle, że lektura była przyjemna; dobry artykuł zasługuje na tantiemę, a choć kiedyś zdarzyło mi się wyprodukować komentarz "leci tantiemka", to uważam taką formęnagradzania twórcy za raczej mało elegancką.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
"Ten artykuł lubią:" - zmieńcie komunikat na "Niektóre części tego artykułu podobają się:". Nie ma to jak blablać o czystości polszczyzny a jej nie rozumieć:)
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
"Nie rozumienie polszczyzny" to moim zdaniem figura retoryczna z tej samej półki co "rozum i godność Polaka". Mamy po prostu dwie różne interpretacje znaczenia tego przycisku- i nie ma z czego robić flejmu.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Nie "robię flejmu". Jeszcze neidawno nie dopuszczano tu różnych interpretacji, np. w kwestii wolności wyboru środków ekspresji w tekstach publicystycznych. I ponawiam: Nie rozumiesz co znaczy "lubię to", a nie jest to bynajmniej to samo co "lubię pewien aspekt lub część tego":)
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Pomijając już kwestię ewentualnej wieloznaczności czasownika "lubić", różnica jednak istnieje: wulgaryzmy przeszkadzają grubo ponad jednej trzeciej Sarmacji (ankieta Karoliny jest, jak sądzę, całkowicie miarodajna), sercowanie najwyraźniej jednej.
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
s/jednej/dwu
(...and counting!)
Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Sprzeciwiam się jednak także postępowaniu jako Prefekta (Podprefekta Generalnego) JKW Helwetyka Romańskiego.

Nie rozumiem. Któremu konkretnie przejawowi postępowania PMK jako prefekta konkretnie Wasza Książęca Mość się sprzeciwia.

Po jeżeli już krytykować to - w mojej ocenie - jeżeli przyjąć, że zamordyzm jest zbyt duży - PMK jako prawodawcę (współprawodawcę) a nie jako urzędnika, który wykonywał akurat całkowicie jednoznaczne prawo w tym zakresie.

Nawiasem mówiąc w moim przekonaniu problem nie leży w prawie materialnym lecz proceduralnym, które powinno się tak dopracować, żeby z jednej strony umożliwić dotychczasową skuteczność w wymierzaniu prawa - ale może położyć większy nacisk na zaskarżanie decyzji cenzorskich. Ale to jakby insza inszość.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Czyli jeśli 2/3 Sarmacji chciałoby odebrania praw np. kobietom to byś popierał panie Hass?

I nie mówimy tu o znaczeniu słowa "lubić", a raczej słowa "to". Tu nie ma wieloznaczności - jest za to logika i wyczucie językowe, którego moim zdaniem mimo własnego mniemania o byciu językowym ekspertem za grosz nie posiadasz, panie Hass:)
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Jeśli 2/3 Sarmacji chciałoby odebrania praw kobietom ( wszystkim trzem?) to najprawdopodobniej poważnie zacząłbym rozważać wyprowadzkę, jednak na razie mówimy o sytuacjach realnych.
Nie mam przeświadczenia o byciu językowym ekspertem, natomiast w dalszym ciągu uważam, że "lubię to"=\="przekonałeś mnie".
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Skoro nie uważasz się za językowego eksperta to dlaczego mówisz mi (popierasz tych co ingerują w tekst), jakich środków stylistycznych mam używać w moich tekstach aby były one językowo "czyste"?:D
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Ja nie popieram tych, co ingerują w tekst; jako ławnik jestem, w pewnym zakresie, jednym z nich. Wulgaryzmy w sztuce mogą być akceptowalne, ale sztuką nie jest jedno-dwulinijkowy komentarz pod artkułem lub odpowiedź na wątek w sądzie; także dzieła literackie, które mają na celu jedynie obrażanie kogoś nie mogą być alceptowane. To są akurat podstawy manier zarówno prawdziwych jak i wirtualnych. A akurat utwory Waszej Książęcej Wysokości ( bo Księciu-Małżonkowi przysługuje ten tytuł, prawda?) bardzo sobie cenię.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
A akurat utwory Waszej Książęcej Wysokości ( bo Księciu-Małżonkowi przysługuje ten tytuł, prawda?)

Nie.

Jaśnie Oświeconego Diuka.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
O, dziękuję.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Nie przysługuje - skąd taki pomysł?:D Nigdy się nie domagałem tego ^^ @WKW P2G diuka-barona:P póki co:)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Cytuję:
Nie rozumiem. Któremu konkretnie przejawowi postępowania PMK jako prefekta konkretnie Wasza Książęca Mość się sprzeciwia.
Koń, jaki jest, każdy widzi - wszystko opisałem. Co mam Waszej Książęcej Wysokości jeszcze tłumaczyć? Może słowo zamordyzm?
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Koń, jaki jest, każdy widzi - wszystko opisałem. Co mam Waszej Książęcej Wysokości jeszcze tłumaczyć? Może słowo zamordyzm?

Zamordystyczne może być prawo. To kwestia oceny - ale WKM nie pisał o prawie tylko o działaniach PMK jako prefekta.

To pytanie nie jest złośliwe. Po prostu jestem ciekawy. Może mnie coś ominęło, co byłoby nadużyciem uprawnień przez PMK. Ja byłem w przeszłości ofiarą takiego nadużycia i faktycznie PMK zdarzało się nadmiernie przykręcać śrubę. Ale z tego co teraz widziałem - to mamy normę, że wulgaryzmy są zabronione i co do zasady karane jako wykroczenia i PMK to wulgaryzmy cenzurował i nawet chyba nikogo za wulgaryzmy nie ukarał. Także ten... no albo nie można się przyczepić do PMK jako prefekta albo po prostu nie wiem wszystkiego. Stąd pytanie - jakie konkretne działania składają się na taką ocenę.

Powiem więcej - ja gdybym był Prefektem Generalnym - to też wypełniałbym prawo, bo taki miałbym obowiązek. Tyle, że może położyłbym większy nacisk na walor formalny - w szczególności dążył i poprzez nacisk na ustawodawcę i poprzez praktykę to zachęcania do sądowej kontroli (post factum, ale jednak) działań prefekturalnych. Ale to tak na marginesie. Mamy inny styl z PMK działania.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Cytuję:
Po jeżeli już krytykować to - w mojej ocenie - jeżeli przyjąć, że zamordyzm jest zbyt duży - PMK jako prawodawcę (współprawodawcę) a nie jako urzędnika, który wykonywał akurat całkowicie jednoznaczne prawo w tym zakresie.
Używanie wyrazów wulgarnych w miejcu publicznym (na podstawie art. 44 ust. 2 US nr 115 DP 5833) jest zagrożone karą do 7 dni więzienia. Z kolei usunięcie istotnych elementów unikalnej wypowiedzi jest możliwe tylko przy zatrzymaniu lub wniesieniu AO do sądu (art. 7 ust. 2 US nr 146 DP 4993). O ile "ku**a" jako przecinek nie jest raczej istotną częścią (i można ją ocenzurować z ust. 1 w/w artykułu), to takowe też się zdarzały (np. słynne "pir*****ć" Seniora). I były wycinane, co gorsza - bez podania w którym miejscu zaszła ingerencja, co zaleca ustawa, i bez zatrzymania. Do tego skandaliczne uzasadnienie "Polityka Miłości" itp., które nie dają szansy w ogóle się czasem zorientować o co halo... Ja kiedyś też nie podałem podstawy prawnej (przypadkiem zresztą), jako prefekt, i aresztowanych sąd uwolnił.

Nie wspominająć już o tym, ze prefektura - świadoma przepisów - powzięła politykę miłości. Głośno o niej trąbiła, a potem się Podprefekt na nią wypina i roluje ludzi...
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
No tak, "polityka miłości" nie spełniała funkcji uzasadnienia. Ale to akurat nie jest przytyk do PMK tylko generalnie, do złych uzasadnień i dotyczyło sporej części prefektów historycznie.

Uzasadnienie powinno służyć temu, żeby zaskarżając daną decyzję organ odwoławczy wiedział co i z jakich powodów zrobił organ orzekający. Nie pamiętam czy od tych drobnych cenzur przysługuje zażalenie. Jeżeli nie - to warto aby przysługiwało. Jeżeli tak - to wydaje mi się, że zbyt mało ludzie korzystali ze swych praw, bo nawet przy słusznych interwencjach - może wzruszenia decyzji prefekta by nie uzyskali, ale przynajmniej z treści uzasadnienia wyniknąłby wymóg pisania rzeczywistych uzasadnień. Bo tak to one nie mają sensu. Jeżeli ktoś powie - ale to by zajęło więcej czasu - no to już lepiej zlikwidować uzasadnienia i pozostawić obowiązek jedynie wzmiankę, że dokonano cenzury.

Ale tak naprawdę dobre uzasadnienie to by mogło mieć tutaj dwa zdania.

"W poście zmieniłem wyraz k***wa w zdaniu "I co ki K***wa zrobisz?"(który winien być niewykropkowany w UZASADNIENIU!) na "k...wa" (wykropkowany) albowiem wyraz k***wa (bez kropek) jest wyrazem wulgarnym"

W uzasadnieniu wulgaryzmy powinny być w pierwotnym brzmieniu! I wytłumaczę dlaczego - dlatego by świadomość prawna była rozwinięta. Przy drugim bluzgu - nie pier**liłbym się z cenzurą i upomnieniem - tylko wniosek do sądu o ukaranie (chyba że nadal są te przepisy dość bzdurne o karaniu przez prefekta?). Ostatecznie w dwóch postach pozostałyby bluzgi, ale przynajmniej przez czas osadzenia dalej by nie było.

No i wydaje mi się, że prefekt powinien dokonywać ZATRZYMANIA (tymczasowego) ale skazywać to powinien jednak sąd - ewentualnie postępowanie "mandatowe" - że jeżeli nie zaskarżysz to kara prefekturalna się wykonuje". W praktyce byłby to dokładnie to samo co jest, ale wyglądałoby lepiej i pasowało do standardów cywilizacji prawnej. A ważne jest aby w praktyce dużo się nie zmieniło w tym zakresie - bo bez szybkich narzędzi działania to też wyleje się dziecko z kąpielą.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Cytuję:
Przy drugim bluzgu - nie pier**liłbym się z cenzurą i upomnieniem - tylko wniosek do sądu o ukaranie (chyba że nadal są te przepisy dość bzdurne o karaniu przez prefekta?). Ostatecznie w dwóch postach pozostałyby bluzgi, ale przynajmniej przez czas osadzenia dalej by nie było

No jest tak, ze prefekt kara. I może ocenzurować (istotny fragment wypowiedzi, jak pisałem wyzej) tylko wtedy kiedy to zrobi, albo kiedy wnosi akt oskarżenia do sądu (przy innych sprawach)..
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Ja tylko chciałem dodać, że podczas prac nad nowelizacją uzyskałem od projektodawcy zapewnienie, iż samo w sobie użycie wyrazu wulgarnego nie niesie ze sobą szkodliwości społecznej i co za tym idzie nie będzie karane, a nowelizacja ma związek z problematyczną wykładnią słów "nadużywanie wulgaryzmów". A tak poza tym z gwiazdkami czy bez wulgaryzm wulgaryzmem pozostaje :P

Tak samo jak oczywisty jest taki przekaz, pomimo tego iż teoretycznie nic nie znaczy:
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Newajżanszjie jest to, żbey prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, że nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.