Quo vadis Sarmacjo?

J
est kryzys. Kryzys różnoraki. Kryzys jedności i kryzys tożsamości. Również kryzys idei i kryzys demograficzny. Rzeczywistość choć wirtualna, jest dynamiczna. Zmienia się, tak jak zmieniają się ludzie w tę rzeczywistość zaangażowani. Prowadzi to do napięć. Prowadzi to do nieporozumień. Niekiedy do rozłamów.


S
armacja ma za sobą niejeden tego typu kryzys. W centrum obecnego jest Wandystan i jego postawa. Jego nierespektowanie ogólnie przyjętych zasad współżycia kreślonych utrwalonymi legalnie zapisami prawnymi.


P
roblem pogłębia się coraz bardziej. Już nie chodzi tylko o kulturę języka lub też jej brak. Już nie chodzi o rzucanie tytułów pod książęce nogi. Już nie chodzi o zachowania graniczące z buntem.


J
aka ma być Sarmacja i jak się uporać z obecnym kryzysem? Na co możemy się zgodzić, a w czym nie wolno nam ustąpić? W obecnym kształcie Księstwo Sarmacji to związek wielu różnych kultur i stylów bycia. Powstaje pytanie, dlaczego po latach koegzystencji nagle taka rozbieżność między Sarmacja a Wandystanem? Czemu do tej pory jakoś udawało się budować razem, a teraz wszystko coraz bardziej staje na ostrzu noża?


J
ak daleko pozwolimy się lżyć i lekceważyć? Albo decydujemy się na demokratycznie wybierane władze i pozwalamy, aby one stanowiły prawo, którego przestrzegamy, albo mamy to wszystko gdzieś i idziemy w totalną anarchię. Wątpię jednak, aby był to dobry kierunek.


O
becne relacje są chore. Wydawać by się mogło, że to Sarmacja przystąpiła do Wandystanu, a nie odwrotnie. Gdyby rzeczywiście tak było, rację należałoby przyznać nie Sarmatom, a Wandejczykom. I to ich styl bycia byłby dominujący i obowiązujący. Na szczęście tak nie jest. Na szczęście, bowiem jeśli całe Księstwo miałoby przyjąć lekceważący wobec prawa styl bycia od Wandejczyków, cale prawo straciłoby jakąkolwiek racje bytu. Na szczęście kultura językowa wandystańczyków nie jest kulturą powszechną. Inaczej sarmacka agora stałaby się rynsztokowymi popłuczynami.


I
żeby było jasne: nie czepiam się tu konkretnie żadnej indywidualności, żadnej osoby. Opisuję swój punkt widzenia Wandystanu jako całości. Jako społeczności charakteryzującej się takim, a nie innym stylem bycia. Każdy z Wandejczyków jest inny. Są wśród Nich osoby i kulturalne, i inteligentne i wielce dla Sarmacji zasłużone. Są też jednak elementy pośredniego sortu, zaniżające średnią. Jednostki miernych lotów i braku kultury bycia. Bo trudno nazwać kulturą to, co ostatnio Wandejczycy sobą prezentują.


Z
atem, ku czemu dążymy? Ku jakiemu stylowi bycia? Czy obniżamy loty, zniżamy się do szmacenia języka? A może podnosimy poprzeczkę? Może stawiamy na coś więcej? Może chcemy demokracji i praworządności, a nie anarchii i warcholstwa?


C
zy zatem zatrzymywać Wandystan w ramach Księstwa na siłę? Nie uważam, ze należy się tak cennych i aktywnych osób pozbywać. Jeśli jednak nie ma możliwości dojścia do konsensusu, jeśli nie można wypracować zasad współistnienia i jeśli nie jest możliwe ich konsekwentne przestrzeganie, kontynuacji takiej unii nie widzę. Nic na siłę. Wolność Romku w swoim wandowym domku. Jeśli jednak przychodzisz wypowiadać się w przestrzeni publicznej Sarmacji, przestrzegaj zasad.


P
rzyznanie niepodległości wszystkim nacjom związanym z Sarmacją bynajmniej nie jest rozwiązaniem. Zmienia się jedynie płaszczyzna współpracy, ale bynajmniej nie rozwiązuje to problemu pieniaczy i buntowników. Tak się po prostu nie da. Albo coś nas łączy, albo razem wybieramy w wolnych wyborach władzę, która tworzy prawo i to prawo jest bezwzględnie przestrzegane, nawet jeśli jego wyroki są surowe, albo tak czy siak dojdzie do rozpadu Księstwa.


J
eżeli przyjmiemy dla całej Sarmacji wandejski styl bycia, jak wiele osób z nami pozostanie i jakiego rodzaju element pseudokulturowy będziemy przyciągać?


J
ak dla mnie postawa, jaką obecnie prezentuje nam Wandystan, jest co najmniej chora. Może emocje są obecnie zbyt gorące. Na pewno moje stanowisko tych emocji nie wystudza, lecz przeciwnie, podgrzewa. Cóż, czasem jednak milczeć nie warto. Lepiej jest wsadzić kij w mrowisko i doprowadzić do ostrej konfrontacji. Do wywalenia, co leży na wątrobie. Do oczyszczenia atmosfery.


S
armacjo, quo vadis? Dokąd podążasz? Jaką chcesz się prezentować w nadchodzącym 2014 roku? Jaki chcesz osiągnąć poziom? Stawiasz wyzwania czy idziesz na łatwiznę? Będziesz się rozwijać, czy chorować i karłowacieć?


S
koro chora tkanka wandejska nie chce poddać się leczeniu, skoro za nic ma legalne prawa wyroki, skoro za nic ma godności szlacheckie, może taką chorą tkankę społeczności sarmackiej trzeba usunąć? Może trzeba chorą tkankę odciąć?


P
rzymusić nikogo się nie da a ni nie powinno. Skoro Wandejczycy chcą być inni i zachować swój status quo na poziomie rynsztoka, cóż ich wola. Mają do tego prawo. We własnym gronie. We własnej piaskownicy. Pozostaje podziękować z głębi serca za włożony wysiłek w rozwój w przeszłości i życzyć szczęścia w osobnej przyszłości.


N
ie chodzi bynajmniej o to, aby się we wszystkim zgadzać i pozostawać jednomyślnymi i jednorodnymi. Ale różnić musimy się umieć. Różnić musimy się pozytywnie. Różnić się tak, aby poziom wzrastał, a nie się zaniżał. Mamy być. No właśnie, kim mamy być. Kim chcemy być?


M
oże moje stanowisko jest odosobnione. Może jestem w mniejszości. Może nie mam racji. Ale mam swoje zdanie. I z tym zdaniem można się nie zgadzać. Z pewnością tak a nie inaczej nazywając i określając sprawy narażam się wielu osobom. Niestety, choć niezamierzenie, ale tak niestety jest. Spory na płaszczyźnie ideowej niestety prowadzą czasem do animozji osobistych.


J
a chcę jednak innej Sarmacji. Sarmacji stanowiącej wzór, Sarmacji będącej wyzwaniem dla języka i kultury. Sarmacji odpowiedzialnej za swoje słowa i czyny. Sarmacji przede wszystkiej wolnej od rynsztokowych wulgaryzmów.


N
ie wszystkim to jednak odpowiada. Jesteśmy w centrum kryzysu. I musimy mimo wszystko znaleźć rozwiązanie. Albo się dogadać, albo się rozstać. Myśleć trzeba też dalekowzrocznie. Skoro obecnie mamy taki, a nie inny kryzys, niechaj rozwiązania będą długofalowe i pozwolą wypracować środki radzenia sobie z podobnymi kryzysami w przyszłości. Inaczej sytuacja się powtórzy wcześniej czy później.


M
amy niezła zagwostkę do rozwiązania na koniec bieżącego roku. Zagwostkę bolesną niewątpliwie. Wymawianie się, że rozejście się dróg Sarmacji i Wandystanu tylko pogłębi kryzys demokratyczny nie jest dobrą wymówka. Nie jest to rozwiązanie. Potrzebna jest bowiem dobra polityka zagraniczna. Dobra reklama. Potrzebna jest aktywna reklama. Nie możemy czekać, aż do nas ludzie przyjdą. Musimy im o nas powiedzieć. Musimy ich znaleźć. A gdy przyjdą, musimy ich zatrzymać. Musimy ich zachęcić do pozostania. I wdrożyć w nasze wirtualne realia. Skoro obecnie jest nas tak mało, to dlaczego? Czy problem leży w reklamie lub jej braku? A może formuła wirtualnego państwa się już przejadła? A może nowi się nie odnajdują, bo brak im wprowadzenia, brak im pomocnej dłoni? A może odpycha ich to, jak nas widzą? Może ludzie przychodzą, przyglądają się nam i wcale im się to nie podoba, co widzą? Może jest to okazja do zadania sobie bardzo fundamentalnego pytania: Kim jesteś dzisiejsza Sarmacjo i dokąd zmierzasz? Jaki koszt rozwoju możemy ponieść, a na co nie wolno nam się zgodzić? Idziemy naprzód, czy wykonujemy krok w tył? Podnosimy, czy obniżamy poprzeczkę?

Księstwo Sarmacji, Czarnolas, 2013.12.22
Adam Gabriel Grzelązka
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 341,00 lt
Ten artykuł lubią: Paulus Buddus, Jan via Teutończyk, Fryderyk von Hohenzollern.
Komentarze
Odin Illusion
No jeszcze kilka dni. Tak szybko się Przepowiednia sprawdza? Kometa musi dolecieć na czas, u licha!
Permalink
Odin Illusion
A ja myślę, że Was posrało wszystkich. Powinniście dyskutować o tym jak zrobić, żeby tu było 5000 luda, a nie o tym kto komu za co podpadł. Weźcie się do pracy w kontekście mojego wcześniejszego wpisu. Jak będziecie mieli dużo zwykłych obywateli, to i Wasz prestiż wzrośnie.
Permalink
Karolina Aleksandra
Cytuję:
Na szczęście kultura językowa wandystańczyków nie jest kulturą powszechną. Inaczej sarmacka agora stałaby się rynsztokowymi popłuczynami.

Ten kryzys bierze się ze stwierdzeń jak powyżej, zamiast merytorycznej i konkretnej dyskusji.
Odpowiedz Permalink
Adam Gabriel Grzelązka
A tu akurat masz w pełni rację. Potrzebujemy prężnej polityki zagranicznej. Potrzebujemy solidnej reklamy i aktywnego szukania nowych mieszkańców. No i skutecznej polityki wewnętrznej. trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania w związku z twoją uwagą:
  1. Dlaczego tak mało ludzi do nas przybywa?
  2. Dlaczego tak mało nowoprzybyłych pozostaje?

Rozwiązanie tych dwu problemów rozwiąże problem demograficzny, choć nie ideologiczny. Spór ideowy pozostanie i jeśli się mu nie zaradzi, powróci ze zdwojoną siłą w przyszłości.
Permalink
Karolina Aleksandra
Cytuję:
Spór ideowy pozostanie i jeśli się mu nie zaradzi, powróci ze zdwojoną siłą w przyszłości.

Z innej strony: ciągle toczony spór ideowy sprawia, że jest ciekawie. I nienudno.
Odpowiedz Permalink
Odin Illusion
Spór ideowy może sobie być, ale najpierw trzeba tu sporo wymieść, poprzenosić i uporządkować. W taki sposób, żeby Nowy User czaił o co w grze chodzi. Po prostu potrzebujecie Nowej Miotły.
Permalink
Paulus Buddus
Karolina ale już był próba merytorycznej dyskusji. Jestem tutaj rok i juz 2 raz jest wnoszenie o zerwanie Unii. Coś jest na rzeczy.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
To zrywaj, na co czekasz?
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Ja mam zerwane, możesz rozmasować ;*
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Sam niedawno się zarejestrowałem. Nie co innego jak poziom tego społeczeństwa mnie zachęcił do pozostania. Ale nie tylko - także różnorodność kulturowa mnie zaciekawiła, także i ta Wandejska. Tow. Mandragor Pupka, tow. Akademik, tow. Lepki - to naprawdę wartościowi ludzie. A jest ich wielu więcej.

Niestety, odmienny styl bycia Wandejczyków doprowadził do konfliktu w Księstwie, a działania obu stron do niepotrzebnej eskalacji. Zamiast rzeczowego sporu mamy teraz słowną walkę. Nie wiem, czy obecnie da się naprawić to, co się stało, choć szczerze mam taką nadzieję. Jednakże na pewno należy wyciągnąć wnioski co się stało nie tak.

Adamie Gabrielu Grzełązko - może jestem zwykłym, niedoświadczonym obywatelem, jednakże apeluję do Ciebie - pozbądź się mowy nienawiści. Nie obrażaj. Nie nazywaj Wandystanu chorą tkanką, a ich kultury nie określaj jako rynsztokową. Jak dobrze wiesz jestem za zachowaniem wysokiego poziomu, co wielokrotnie wyrażałem, jednakże jestem też za tolerancją odmienności, choć oczywiście w rozsądnych granicach. Możesz nie akceptować ich kultury, ale obrażać nie należy, a to od jakiegoś czasu czynisz.

Ty nie przedstawiasz swoich skrajnych poglądów. Tak jak w rzeczywistości pewne grupy nazywają pogardliwie inne, nazywając to swoimi poglądami... Nie! Nazwanie Wandystaniu chorą częścią organizmu jest obrazą a nie wyrażeniem poglądu. A możesz je mieć jakie chcesz, byleby przedstawiać właśnie je, a nie wystosowywać obrazy.

Jestem tak samo przeciwny tego typu stwierdzeniom zarówno od Ciebie jak i od Wandejczyków. To właśnie one prowadzą do konfliktu zamiast do rzeczowej debaty.

Mam szczerą nadzieję, że Mandragor Pupka przekona Wandejski lud do unikania zachowań separatystycznych i ignorowania takich wypowiedzi jak Twoje i zgodnie z postanowieniem doprowadzi do uspokojenia emocji. A wszystkie problemy Ksiestwa zostaną rozwiązane razem z Wandystanem.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Czuguł-Chanie... tak przy ludziach ;> No dobra :D
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Swędzi mnie przycisk, prawdę mówiąc. "Agora na poziomie rynsztoka"... tą "chorą tkankę" jeszcze bym jakośprzyjął- jako nietrafioną metaforę. Ale cały artykuł?
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
A ja chyba z ciekawosci sprawdze, co na "chora tkanke" powiedza sarmackie sady, tak dzielnie pilnujace wymierzania sprawiedliwosci wzgledem Wandystanu.
Odpowiedz Permalink
Targoll Radgar-Urbanow
W głowie macie kryzys, autorze.
Permalink
Roland Heach-Romański
@ Michał Jerzy Hass - niech Cię przycisk nie swędzi, wydrap go. Daj się też na spokój z cenzurowania chęcią. Ona złą chęcią jest. Wszak to jest artykuł prywatny, to zdanie prywatne, jak wyrażone, jaką mową, każdy widzi. Niemniej to jest czyjaś opinia! To jest opinia być może krzywdząca mnie, być może krzywdząca cały Wandystan, oraz Sarmatów mniej lub bardziej niesztywnych. Może to język penisowy, może to retoryka z pod znaku "prostytutki". Ale to jest zdanie jednostki. Jednostka ma prawo zdanie swe wyrażać jak chce i kiedy chce. Zdanie to, jeśli skrajne, winno spotkać się z potępieniem, lub napomnieniem społeczeństwa i odpowiednich organów aparatu państwowego, ale nie z cenzurą. Kara nie jest metodą kształtowania. Metodą kształtowania jest socjalizacja społeczna, wymaga to jednak odważnego społeczeństwa. Sarmacja takiego społeczeństwa się nie dorobiła. Miękkość fallusów jest przytłaczająca...

Adamie, zmień retorykę, a myśli, jeśli wola, pozostaw niezmienione. Wykaż przejaw chrześcijańskiej dobroci. Daj sobie pomóc być lepszą jednostką. By kolektyw Cię nie gnębił, a zła prefektura nie chciała cenzurować. Adamie, chodź w tę długą podróż razem ze mną. Wesprę Cię w chwilach próby. Razem, w stronę jutrzenki postępu. Adamie? Co ty na to?
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Ksiestwo jest zabawa dla masochistow lub osob ktore Ksiestwo traktuja jak tania rozrywke. Dla pierwszych jest to wyniszczajace. Dla drugich to swietna zabawa tylko wyniszczajaca dla Ksiestwa.

Pozdro z grobu.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
"Kara nie jest metodą kształtowania."

Lewactwo jest brakiem ksztaltu. Jest efektem rozpadu, bylejakosci, zezwierzecenia nazwanego wolnoscia. Lewak nie moze nikogo uczyc ksztaltowania. Tak jak wielu ksiezy nie moze uczyc moralnosci. (zeby nie bylo, ze lewacy to jedyne zlo)
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Waść idź warcholić gdzie indziej...
Odpowiedz Permalink
Kedar via Margończyk
Niestety "warcholstwo" (żeby nie było jest w cudzysłowie bo Wander może donieść prefekturze, że znowu obrażam Wandów) przyszło kolejny raz z Wandystanu i przelało się do centralnej Sarmacji.
Spór narastał od co najmniej pół roku i jak zwykle Wandowie sprawdzali na ile sobie mogą pozwolić w swawolnej swej bezkarności.
Niestety trafili tym razem na Ojca Sądokracji w KS i chętnego do dowalenia tym co go osądzili.
Ten stan rzeczy dojrzał jak wrzód na dupie do przecięcia.
Wbrew pozorom dobrym wyjściem jest rozwiązanie wszystkich unii w Księstwie i rozpoczęcie porozumień od nowa.
Niech odłączy się Wandystan, Teutonia, Baridas, Sclavinia (pomysł Miszy) i zacznijmy dyskusję o połączeniu od nowa. Wtedy zdefiniujemy jako równoprawne podmioty dokąd może sięgać władza i zamordyzm Księstwa a gdzie jest sfera wolnego oddziaływania danej prowincji.
Po prostu dość kefaszyzmu i egalitaryzmu się nie sprawdzają, jesteśmy różni i mamy do swej różności prawo, nie stawiając państwa ponad jednostkę.
Permalink
Daniel Chojnacki
Kedarze,

obawiam się, że pomysł Miszy to był taki żarcik. Kuriozalny, ale jednak żarcik.

W innym wypadku martwiłbym się bardziej o Miszę niż o stan Księstwa.
Odpowiedz Permalink
Kedar via Margończyk
WKW trzeba wykorzystać i ten "żarcik" by rozwiązać ostatnie konflikty.
Sytuacja jest po prostu patologiczna i powtarza się co kilka, kilkanaście miesięcy. Należy zmienić system współpracy bo nie pomieścimy się w jednym koszyku wszyscy i skrajni lewacy z Wandystanu i konserwatyści bazylianie i Teutończycy.
Permalink
Jan via Teutończyk
Jak dobrze pamiętam z Wandystanem "zawsze" były jakieś niesnaski. Ostatnio niestety ktoś przekroczył pewną granicę zachowania.
Odpowiedz Permalink
Targoll Radgar-Urbanow
I co, z powodu jakiegoś osobistego niesmaku wy - zupełnie nieaktywne osoby - będziecie wywalać tych bardzo aktywnych?
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Skoro Wandystan reprezentuje "warcholstwo" to jego przeciwnicy reprezentują polactwo - stan panicznego lęku przed przebywaniem w towarzystwie osób myślących inaczej od siebie. Rzeczone polactwo, istotnie będące sytuacją patologiczną, powtarza się co kilka miesięcy i powtarzać będzie, póki tego kraju nie zaludnią rezydenci jakiegoś normalnego państwa, powiedzmy - Hiszpanii czy Luksemburga. Do tego czasu, obawiam się, co jakiś czas ktoś będzie próbował upindolić wszystkie głowy wystające znad połowy.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Sokoro Sarmacja reprezentuje "polactwo", to Wandystan reprezentuje kozactwo , sicz i nie umiejętność przystosowania się do reguł obowiązujących wszystkich.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Dziekuje za komplement, nikt tak pięknie nie umiał rezać Lachów jak kozacy
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Oraz - dotknal Pan Kaizer bardzo waznej sprawy, piszac o tym regulach obowiazujacych wszystkich. Otoz wlasnie polactwo nie jest w stanie ogarnac ze istnieja ludzie, ktorzy maja nieco inny plan na funkcjonowanie w spoleczenstwie niz zamkniecie w ramach burzuazyjnych konstruktow. W swiecie realnym takim konstruktem moze byc nuklearna rodzina i praca od 9-17, przeciwstawiona na przyklad singielstwu z wyboru i pracy wolnego strzelca, albo - na inny przyklad - bezdomnosci z wyboru i aseksualizmowi. W swiecie wirtualnym jest to na przyklad zafiksowanie na drodze przez zdobywanie kolejnych tytułów, przeciwstawione dzialaniu dla samego dzialania, gdzie pieprzniecie tytulami nic nie znaczy - bo i ten tytul nie znaczy nic dla rzucajacego.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Szczerzę JKW za bardzo nie wiem o co wam chodzi, proponuje rozgraniczyć real od wirtualu. Wirtual z samej definicji jest swoistą utopią, państwem idealnym o którym pisali tacy wielcy filozofii jak Platon, Sokrates, Burke oraz są ci przeciwstawiający się tej koncepcji, jak choćby współautor " Imperium" wytykający wady danych systemów. Czy jednak to oznacza że mamy być wrogami, ziajać nienawiścią? Wątpię, mikronacje mają być dobrą zabawą gdzie ścierają się różnorakie poglądy, pomysły i inicjatywy. Niestety wiele osób tego nie rozumie, albo nie chce zrozumieć. Stosując zbyt górnolotne słowa, język przepełniony ukrytymi metaforami który każdy może interpretować jak chce. Nawet nie będę się rozwodził o roli pornosocializmu w tej kwestii i szeroko rozumianych wulgaryzmów. Szczerze to ten kto nie używa danego słownictwa na co dzień, nie pojmie jakie to może być szkodliwe , czy też małostkowe. A, teraz czekam na beke z Kaizera, chciałem napisać parę więcej słów lecz świąteczna atmosfera powstrzymała mnie.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Wyjaśnię łopatologicznie. JKW tow. Wander miał na myśli, że jeśli istnieje w społeczeństwie osobnik A o określonych cechach, to istnieje gdzieś też osobnik B, taki, że jest całkowitym zaprzeczeniem osobnika A. Mają oni jednak prawo należeć do społeczeństwa, które jest zbiorem takich indywiduów. Oczywiście osobniki podzbioru nacechowanego właściwościami osobnika A będą dążyły do wyrzucenia poza społeczeństwo osobników podzbioru nacechowanego właściwościami osobnika B i odwrotnie. Niemniej najwięcej w społeczeństwie jest osobników dualistycznych, to znaczy, przejawiających własności tak typu A jak i typu B. Balansują oni skrajności.

Poza tym, chodzi o to, że A nie może eksterminować B i odwrotnie. Osobniki A-B powinny dążyć przede wszystkim do kompromisowej koegzystencji osobników A i B.

Poza tym obowiązuje zawsze prawo akcji reakcji, zwane też III Newtonowskim prawem społecznym. Np.: moje zachowanie ostatnie jest jego owocem. Im bardziej Prefekt Generalny ma na mnie wywalone, tym bardziej ja "tworzę mu zajęcie". To naturalizm, którego nawet najwięksi tego świata nie wyprą się i nie porzucą, bo jest to genetycznie wpisane w naturę człowieka.

Czy teraz już jaśniejszym jest o czym pisał JKW tow. Wander?
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Koegzystencja powiadacie Towarzyszu! A w jakiej formie by ją widzieliście, zwłaszcza w KS, oraz odnośnie wszystkich zajść jakie miały miejsce? Ciekawi mnie to, ponieważ jest to dość ciekawe zagadnienie, czekam na argumenty udowadniającą waszą tezę.

A co do łapotologii nie używajcie słów, których nie znacie! W pierwszej kolejności, nawet nie byliście godni trzymać sztyla od łopaty.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Dwa nie wiedziałem że robicie za adwokata JKW Michała Felikasa. Może i jestem głupi, ale nie aż do takiego stopnia jak to chcecie wykazać. Widzę że ulubiliście sobie słówko eksterminować, lecz widocznie nie znacie znaczenia tego słowa.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Powołujecie się na netonskie prawa, to ja się powołam na prawo Hooke’a:P
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Kaizer Otoz problem w tym, ze panstwo wirtualne nie ma nic wspolnego z utopia ani zadnym idealem panstwa. Ono odzwierciedla wszystkie podzialy i slabosci realnego spoleczenstwa z ktorego powstalo, w naszym przypadku - polskiego. Ja tez kiedys mialem nadzieje ze Sarmacja jest w jakims stopniu idealna, ale one minely blyskawicznie - zyjac tu odczuwam dokladnie to samo co zyjac w POlsce, tyle samo czytam i wysluchuje glupot, tyle samo rzeczy mnie denerwuje - ale i oczywiscie cieszy, czy sprawia przyjemnosc. Dlatego odnoszenie kategorii ze swiata realnego jest w tej rzeczywistosci bardzo "a phopo'".
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@ATW Bardzo ladna eksplikacja :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Kaizer - i kontynujac mysl, skoro PW odzwierciedla wszystkie slabosci i podzialy realnego, to zadajmy sobie pytanie - czy powinnismy z Polski wypierdalac wszystkich, ktorzy nie zgadzaja sie np. z konstytucyjnymi fundamentami panstwa, np rasistow, monarchistow, anarchistow, skrajnych wolnosciowcow, lesbijki pragnace zawrzec slub, satanistow, ateistow, libertarian - moglbym jeszcze dlugo wyliczac - czy moze jednak postulat wypierdolenia tych wszystkich grup jest SKRAJNYM ABSURDEM? Per analogiam, w Sarmacji maja prawo pozostac ludzie, ktorzy uwazaja ze nadany przez ksiecia tytul chuja znaczy, ze do sadu nalezy mowic "Niski Sadzie", bo czuja sie Gnomami, etc etc etc, bo przeciez nie udawajmy, nie chodzi o to ze ktostam raz sie z kims poklocil i nazwal chujem - chodzi o FUNDAMENTALNA niechec do calej formacji i jej sposoby bytowania i myslenia.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Ale co z tym wszystkim ma wspólnego Polska? Bo właśnie tego za bardzo nie rozumiem, fakt są różne patologie, ale one zdarzają się w różnych krajach, o różnych ustrojach, o różnej mentalności. Nie umiem pojąć faktu że niektóre osoby bawiące się w KS, tak bardzo chcą wpoić innym że Polska to jakieś zło, że cała historia związana z naszym bytem narodowym sprowadza się do jakiś dziwnych stereotypów, że ktoś jest wobec kogoś nietolerancyjny itp. Wszyscy my, posiadamy możliwość do zmiany danych rzeczy, lecz jak to pokazuje rzeczywistość, większość ogółu społeczeństwa godzi się na to co wy ich przekonaniu jest słuszne. Nie zakrzyczy tego nikt, bo jest to coś więcej niż wyznawane wartości, to sposób bycia, to jest to coś czego nie spotyka się na co dzień, uprzejmość i uczciwość. To pomoc innym osobom oraz elementarny szacunek do drugiego człowiek, który objawia się przez drobne gesty. Takie jak pomóc staruszce z zakupami, jak otworzenie drzwi przed sąsiadem, poczekanie tej chwili jak wejdzie po schodach i wiele innych rzeczy.

Wracając do tytułów i innych form uznania w państwie wirtualny, to wszystko się nie liczy, bo jedna osoba się tym zachwyca a dla drugiej jest to element walki o pewną narracje oraz jakaś niegodziwość stosowana wobec tej osoby, jedynie dla tego że nie przyjęto do wiadomości to co ta osoba myśli.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
"Nie umiem pojąć faktu że niektóre osoby bawiące się w KS, tak bardzo chcą wpoić innym że Polska to jakieś zło, że cała historia związana z naszym bytem narodowym sprowadza się do jakiś dziwnych stereotypów, że ktoś jest wobec kogoś nietolerancyjny itp."

Ja mysle ze wiem dlaczego nie umiesz pojac. Pytanie: czy mieszkales kiedys za granica? A jesli tak - to gdzie, i jak dlugo?
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Nie, nie mieszkałem, ale pracowałem.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.