Versus: Zamach stanu? Czemu nie!

Ponieważ sarmacka scena polityczna jest nudna jak flaki z olejem i kompletnie pozbawiona w ostatnich czasach zamętu, spisków, korupcji i innych równie interesujących dla obserwatorów ubarwień postanowiłam wykorzystać maszynę pisarską leżącą od dawien dawna w kącie mojego gabinetu i nieco zagęścić atmosferę. Powieść, którą dla Was szykuję, a która pojawiać będzie się raz w tygodniu, przynajmniej do zakończenia kadencji sejmu, będzie mieszaniną faktów i fikcji. I to do Was należało będzie oddzielanie jednego od drugiego. Będzie to intryga dwojga ludzi, których dzieli niemal wszystko, ale łączy wspólny cel. Jaki? Do czego doprowadzi połączenie zimnego polityka z gorącą karierowiczką?


Kantyna Grodziska była tego dnia wyjątkowo przepełniona. Goście ze wszystkich stron Sarmacji zjechali na ogłoszenie wyników wyborów, a teraz, gdy stało się jasne kto zasiądzie w Sejmie, cała ta mieszanka arystokracji, szlachty i plebsu przelała się spod Pałacu Książęcego do miejskiej jadłodajni by uzupełnić zapasy energii i procentów.

Powoli ale nieodwracalnie alkohol zacierał granice pomiędzy zwolennikami Ligi Monarchistycznej, NSZZ Represji oraz oddania głosu pustego. Rozmywały się ideały. Zamazywała wzajemna niechęć. Jej miejsce zajmowało słodkie upojenie. W tych niezwykle sprzyjających okolicznościach spotkało się dwoje starych znajomych. Na co dzień rozdzieleni pomiędzy swoje kluby partyjne, dziś mogli pozwolić sobie na to, by być sobą i po prostu cieszyć się swoim towarzystwem. Nikt nie zauważył kiedy opuszczali lokal. Nikt nie wiedział, dokąd się udali.
***

Obudzili się niemal w tym samym momencie, w tym samym łóżku podrzędnego motelu na przedmieściach stolicy. Nie nadzy, jakimi widzieć chcieliby ich moi zbereźni czytelnicy. Obudzili się w pełni ubrani, na wielkim kacu – on moralnym, ona alkoholowym. Zamordysta wysunął się z łóżka, przyjął pozycję przemawiającego przywódcy i odkaszlnąwszy kilka razy zaczął się tłumaczyć. Tak to przynajmniej miało wyglądać. W rzeczywistości w jego ust wyrwał się jedynie bełkot. Monarchistka zaśmiała się i bez chwili zastanowienia cisnęła w jego stronę poduszkę.

- Co za kobieta. Nawet przez chwilę nie potrafi być poważna – westchnął polityk, po czym już zupełnie opanowany zwrócił się do koleżanki – Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy jest zaiste niekomfortowa i może znacznie zaszkodzić naszej karierze. Jeśli wyborcy dowiedzą się o tym, hmm, spotkaniu, przestaną nam ufać. Bez chwili wahania posądzą nas o przygotowywanie zamachu stanu, szczególnie biorąc pod uwagę naszą przeszłość. Władze partii będą zmuszone wykluczyć nas z kręgu osób pociągających za sznurki.
- Nie rozumiem... – zaczęła sennie, uważnie przyglądając się jego twarzy, gdy starał się powtórzyć sobie w myślach całą wcześniejszą wypowiedź, by odnaleźć w niej tę zawiłość, której nie zrozumiała – nie rozumiem dlaczego nie mielibyśmy przeprowadzić zamachu stanu.

Zamordysta pogrążył się we własnych myślach. Dlaczego mieliby nie przeprowadzić zamachu stanu? Tyle rzeczy wymagało zmian. JKM Tomasz Ivo Hugo na całe tygodnie znikał w sobie tylko znanych miejscach. Prowincje i Kraje Koronne buntowały się przeciwko złej polityce NIA. Część z nich po cichu przebąkiwała o zrywaniu unii i niepodległości. Znaczący i zasłużeni obywatele opuszczali kraj nie mogąc się pogodzić ze wszechobecnym marazmem... Jeśli robić zamach, to tylko teraz. Za tydzień, za dwa, za miesiąc może już być za późno. Może nie być czego ratować.

***

- Monarchiści poza miastem – zauważył mimochodem Helwetyk - Jeśli chcemy bez problemów przepchnąć naszego kandydata na kanclerza musimy się sprężyć. Leszczu zgłaszasz Torpeda, ja skrócę czytanie i migiem zagłosujemy. Jeszcze przed balem w GiSie będziemy mieli nowego Kanclerza. Przynajmniej Premier nie będzie się musiała głowić, kogo posadzić koło JKM.
- To nie przejdzie! – zaoponował Czuguł-Chan – Avril wylezie choćby spod ziemi i pokrzyżuje nam plany. Nie ma nawet co się spinać. Zamiast tego zapraszam do Czarnolasu. Dziś mistrz małodobry będzie obdzierał ze skóry wieśniaka, który wykorzystywał seksualnie moje owce.
- Rozbrajacie mnie! – wrzasnął Romański i solidnie rąbnął pięścią w stół – jeśli chcemy wprowadzić sejm powszechny, to nie możemy się oddawać tak prostackim uciechom! Trzeba działać! Szybko i zdecydowanie!
***

- Co za kuny parszywe – zajątrzył się Avril – Myśleli, że im to przejdzie? Takiego! Obawiam się, że musimy przyspieszyć debatę na temat kandydata na kanclerza. Zagrałem w sejmie na czas, ale do jutra musimy wystawić swojego kandydata.
- Za dużego wyboru nie mamy – stwierdził von Hohenzollern wychylając się znad kajecika, w którym właśnie spisywał komunikat partyjny - jedno z waszej trójki, albo torpeda z Represji.
- Może jednak zgodzimy się na ich kandydata – wtrąciła nieśmiało Calisto – Szans na przegłosowanie kogoś z naszych szeregów i tak nie mamy, chyba że Rihanna załatwi im wejściówki na wszystkie swoje koncerty w całym Księstwie.
- Kochana! Od czasu jak wyskoczyli z tym swoim programem wyborczym przestali przychodzić. Teraz nie jestem ich idolką, tylko wrogiem. W tej wojnie z pewnością poleje się krew.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
11 063,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Fryderyk von Hohenzollern, Avril von Levengothon, Markus Arped, Emanuel Śmigło, Mikołaj Torped, Henryk Leszczyński, Rafał Jan, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Zbyszko Gustolúpulo, Karolina Aleksandra, Ignacy Urban de Ruth, Krzysztof Czuguł-Chan, Adam Gabriel Grzelązka, Andrzej Fryderyk.
Komentarze
Fryderyk von Hohenzollern
Super, jestem ciekaw dalszych części :)
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
Tak było, tak było!
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Riri kandydatem na kanclerza?
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
ej, nikt mnie nie nazywa leszczem. jestem henio:(
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Poprawię się na zaś Heniu ;)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Kto jest Janukowycz i jak dojść na Majdan?
Odpowiedz Permalink
Rafał Jan
Cytuję:
ej, nikt mnie nie nazywa leszczem. jestem henio:(
trochę dystansu Panie Markizie bo fajnie się to czyta. Jak każdy szanowany arystokrata będzie się obrażał o jakieś uszczypliwości w teksie (oczywiście bez przekroczenia pewnej granicy) to będzie to nudne że tak zacytuję autorkę Diuczessę: jak flaki z olejem ;)
Permalink
Henryk Leszczyński
Cytuję:
trochę dystansu Panie Markizie bo fajnie się to czyta. Jak każdy szanowany arystokrata będzie się obrażał o jakieś uszczypliwości w teksie (oczywiście bez przekroczenia pewnej granicy) to będzie to nudne że tak zacytuję autorkę Diuczessę: jak flaki z olejem ;)
jak śmiesz mnie tak nazywać kmiocie! jestem Jaśnie Wielmożny! na kolana i żryj teutoński kisiel!
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
"Kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu?"
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Genialne <3 czekam na kolejne części!
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Cytuję:
JKM Tomasz Ivo Hugo na całe tygodnie znikał w sobie tylko znanych miejscach.
Szuka smoków i ryby łowi. Tajemnica poliszynela ;)
Odpowiedz Permalink
Rafał Jan
Cytuję:
jak śmiesz mnie tak nazywać kmiocie! jestem Jaśnie Wielmożny! na kolana i żryj teutoński kisiel!
przepraszam bardzo a czy Jaśnie Wielmożny Pan może podać podstawę prawną z której to wynika ? wszak chciałbym na przyszłość uniknąć podobnych "faux pas"
Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Poseł a tak nieładnie się zachowuje
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Mała uwaga, wydaje mi się, że np. tutaj...
Cytuję:
- Za dużego wyboru nie mamy – stwierdził von Hohenzollern wychylając się znad kajecika, w którym właśnie spisywał komunikat partyjny - jedno z waszej trójki, albo torpeda z Represji.

...po wtrąceniu, że von Hohenzollern coś rzekł, nowe zdanie powinno zaczynać się dużą literą, czyli „Jedno”, a nie „jedno”. A występuje to parę razy.

I w wypowiedzi Helwetyka, że „rozbrajają go”, troszkę mi ten zwrot nie pasuje, bo to raczej rzecz pozytywna, a JKW Romański szczególnie zachwycony nie był.

A tak, to ciekawie. Trzymam kciuki za wenę i dalsze odcinki :) I mam nadzieję, że mój komentarz nie zostanie poczytany za czepialstwo.

@Pan Rafał Jan:

Markiz Leszczyński pisze żartobliwie, nie trzeba się nim przejmować. To taki... humor sarmacki.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Nie zaczyna się dużą, bo nie traktuję tego jak kolejnego zdania, tylko jako kontynuację pierwszego. No ale skoro uważasz, że tak będzie bardziej "po polsku" to postaram się zastosować w przyszłości :) W końcu jak radzi jedna z najpoczytniejszych autorek KS, to trzeba słuchać ;) No i oczywiście dziękuję za radę.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Dziękuję za komplement, ale uważam, że są ludzie poczytniejsi niż ja. :D Niemniej, bardzo mi miło.

Wracając do kwestii dialogowych, nie spotkałam się jeszcze z dialogiem zapisanym w taki sposób, po prostu. Raz, że tutaj można łatwo zrobić dwa zdania, a dwa, że duża litera to czytelniejszy sposób oznaczenia kontynuacji wypowiedzi :)

Ale to takie czepialstwo. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc mam nadzieję, że ktoś mnie poprawi, jeśli się mylę.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Jeśli ma się możliwość poprawienia cudzej twórczości dzięki swojej wiedzy, to zawsze warto spróbować to zrobić :P To nie czepialstwo.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Po dyskusji na IRCu zwracam honor, jednak sprawa z kontynuacją dialogów małą literą jest poprawna :) Dobrze wiedzieć na przyszłość :)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Ale w tym wskazanym miejscu akurat i tak podzieliłbym na dwa zdania :P
Odpowiedz Permalink
Rafał Jan
Cytuję:
@Pan Rafał Jan:

Markiz Leszczyński pisze żartobliwie, nie trzeba się nim przejmować. To taki... humor sarmacki.
ja akurat wcale tego nie biorę do siebie. Taki jestem że się ze wszystkiego (siebie chyba nawet jeszcze bardziej) śmieje :)
Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
@up - Super! Taki dystans do siebie i innych w Sarmacji jest aż nadto wskazany :) Rokuje Pan na dłuższego mieszkańca - oby tak dalej! :)
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Diuczessa sprawdzi zanim zacznie upominać i się czepiać, prawda ;]
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Oj tam, oj tam. Ja naprawdę doceniam, że ktoś próbuje poprawić mój marny warsztat literacki. Tym razem akurat udało mi się obronić swoje stanowisko, ale dzięki temu, że diuczessa von Lichtenstein zwróciła na to uwagę musiałyśmy obie nieco poczytać i teraz jesteśmy nieco mądrzejsze niż przed tym wydarzeniem :)Sumując: nie bać się zwracać uwagę na szczegóły...

... i jeśli ktoś ma jakieś gorące ploteczki tyczące ludzi władzy to zgłaszać się na priv :D Gwarantuję anonimowość informatorom :P
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ja mam ploteczki, ale nie powiem, bo mi zapłacono za milczenie :P
Odpowiedz Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Minus za promocję heteryzmu.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.