Rada Ministrów, Helwetyk Romański, 01.04.2014 r. o 09:23
Zasilenie Funduszu Pracy
Seria wydawnicza: Komunikaty Rządowe

Uprzejmie informuję, że w związku z comiesięcznym wpływem podatkowym Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie zasilenia Funduszu Pracy kwotą 100 000 lt. Uzyskane dzisiaj dochody w łącznej kwocie 494 325,43 lt pochodzą z następujących źródeł:

  1. Podatek od braku zakupu posiłku w kantynie miejskiej w okresie ostatnich 30 dni, w wysokości 1% środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach mieszkańca oraz jego instytucji (82 505,36 lt),
  2. Podatek od trwającej ponad 30 dni nieobecności w systemie informatycznym Księstwa Sarmacji, w wysokości 5% środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach mieszkańca oraz jego instytucji (409 648,26 lt),
  3. Podatek od nieuzupełnienia miejskiej kantyny w okresie ostatnich 30 dni, w wysokości 5% środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku miejscowości (2171,81 lt).

Dotychczasowe zasilenia Funduszu Pracy w tej kwocie wystarczały na finansowanie sprzedaży pracy przez około 24 godziny. Warto się pośpieszyć.

Rejestr zmian

Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 129,00 lt
Ten artykuł lubią: Mikołaj Torped, Henryk Leszczyński.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Tak na marginesie, takie czasowe zasilanie Funduszu Pracy ma nieoczekiwane efekty uboczne. Po pierwsze opłaca się rozbudowywać magazyny, bo nie wiadomo kiedy będzie okazja sprzedać pracę, więc siłą rzeczy im więcej się w nich zmieści, tym mniej stracimy czekając na sprzedaż z pełnymi. Po drugie - aby sprzedać pracę trzeba czatować ]:->. A skoro już konieczne jest zaglądanie na strony Księstwa w celu sprawdzenia czy akurat można sprzedać pracę, to może przy okazji ktoś coś zasercuje/skomentuje.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Wszelako z drugiej strony, minęło półtorej godziny, a wyczerpaliśmy już połowę środków… :-)
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
Swoją drogą co to jest skoro rząd nie potrafi określić ile potrzebuje pieniędzy na wykup pracy i zabezpieczyć odpowiedniej kwoty na ten cel??
Odpowiedz Permalink
Jack von Horn
Powiem tak trza było głosować z dodrukiem. ;-)
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Jak wyżej. Na marginesie powtórzę to, co pisałem wielokrotnie w innych miejscach: okazało się, że milion libertów jest kwotą śladową względem naszych potrzeb. Wcale nie wykluczałbym potrzeby kolejnego podejścia do dodruku w drodze rozporządzenia; zakładając, że tym razem nie będziemy mieli referendum zatwierdzającego…
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
Dodruk nie rozwiązuje problemu finansowych tylko pogłębia jego... Jeżeli rząd zarobił 500k lt i przekazuje tylko 1/5 na wykup pracy to na co idzie 4/5 przychodu?
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Przepraszam, puszczają mi nerwy, kiedy tysięczny raz czytam wypowiedź w podobnym tonie. Panie, przejrzyj Pan forum, bo przez ostatni miesiąc temat wydatków RM był wałkowany do porzygu.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Na wynagrodzenia za realną pracę dla oraz aktywność w Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
Mnie nerwy też poszczają jak mam pełny pasek pracy i nie mogę go sprzedaż zacznie liczyć ile dni będę go miał i policzę ile straciłem przez ten przestój i złoże wniosek do sądu o odszkodowanie za nie możliwości sprzedaży pracy. To jedno a drugie mnie denerwuję ciągły brak SG. Poproszę linek do dyskusji do też się wypowiem na ten temat.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Wniosek do sądu o odszkodowanie dla ogółu mieszkańców od ogółu mieszkańców?
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
jak dla ogółu dla mnie ale jak ktoś chcę podczepić po to zapraszam na priv
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Jak ci nerwy puszczają, bo nie możesz kliknąć, to masz trochę upośledzone priorytety. Graj w traviana czy w co tam jeszcze, bo system gospodarczy będzie tylko dla aktywnych :)
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Panie Zaorski, to nie wina Rządu, przynajmniej na pewno nie tego (ta sprawa ciągnie się już długo, niestety), że libert nie ma wartości. Obiekcje można mieć do tego, jak do sprawy się podchodzi, ale do którego Rządu nie ma się jakichś, mniejszych bądź większych, pretensji?

Co Panu da, ze sprzeda Pan pracę i kolekcja libertów się powiększy? O ile jakieś uwagi do Rządu mieć można, o tyle radzą sobie z niedoborem libertów jak mogą.

Trzeba mieć nadzieję, że dodatki do systemu gospodarczego w dużej mierze rozwiążą problem i że pojawiają się one tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. A skoro się Panu nie podoba obecny stan rzeczy, to niech Pan coś zrobi, żeby pieniądze do Pana leciały. Może jakaś inicjatywa? To nic trudnego :) Wystarczy pomysł, chęci i chociaż odrobina wolnego czasu. Wiem coś o tym.

To MY, wszyscy Obywatele, Rząd, Dwór i cała reszta, tworzymy aktywność w Sarmacji i Pan może się do tego przyczynić, nie krzykiem, ale pracą na wspólne dobro.

Jak to my wszyscy możemy sprawić, że libert wartość mieć będzie, tak niestety, ale część, np. Pan, tego nie robią. Nie ma co czekać, aż ktoś coś zrobi za nas. Pan także pracuje na naszą społeczność.


Jak mam jakieś obiekcje w stosunku do Rządu, jak to wyżej pisałem, tak dużo bardziej nie lubię, jak ktoś te pretensje ma, ale żeby sam coś w danym kierunku zrobił, to już nie bardzo...
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Przepraszam, Wielmożny Panie. Nie wiem czemu, ale skojarzyło mi się z jakimś nowym mieszkańcem, a czasu nie za wiele, żeby się doczytywać.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
W ogóle nie głupim pomysłem byłoby uzależnienie sprzedaży pracy od aktywności. Jak ktoś jest aktywny to sprzedawać może, a jak ktoś nie ma ochoty w żaden inny sposób się udzielać w KS jak tylko przez klikanie w sprzedaż, to albo niech nie może sprzedawać, albo niech sprzedaje za cenę równoważącą jedynie zakup zupy. O!
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Nie powiedziałbym, że to mój rząd marzenie, ale RM w tym przypadku postępuje rozsądnie. Cała sytuacja niedoboru pieniądza w ogólnym rozrachunku jest korzystna.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
No może z minimalnym zyskiem, ale tak, jest to jakieś rozwiązanie. Sęk w tym, żeby tą aktywność odpowiednio przełożyć na to, ile ktoś ma zarobić i jak tą aktywność przeliczyć.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Ja w ogóle bym się zastanowił czy klikanie pracy nie powinno obniżać kosztów utrzymania(po ich wprowadzeniu) w przypadku osób bardziej majętnych, a tylko w przypadku nowych dawać rozsądny przychód rozłożony w czasie i nagradzający systematyczność.

Trzeba przy tym uważać, bo nie powinno być tak, by nowi nie musieli zarabiać...

Pieniądze na start z dodruku myślę, że byłyby akceptowalne (w myśl zasady dodruk za nowymi). Wraz z nowym mieszkańcem jakaś rozsądna kwota mogłaby trafić również z automatycznego dodruku na konto KK/Prowincji oraz Rady Ministrów.
Odpowiedz Permalink
Jan via Teutończyk
Godzina 15 minęła i nie ma już kasy :/ Bez sensu z takim rozwiązaniem. Zróbcie coś z tym w końcu! Zdrowie cały czas ubywa, gospodarstwa się zużywają a nie można pracy sprzedać!

PS Głosowałem za dodrukiem, chociaż wiem że był to pomysł tylko na krótką metę. Nie rozwiązał by zasadniczego problemu. Już pisałem na forum jak doraźnie rozwiązać problem z zasilaniem pracy systemowej.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Cytuję:
Zdrowie cały czas ubywa, gospodarstwa się zużywają a nie można pracy sprzedać!
Tak w życiu często bywa.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ostatnio odbyłem rozmowę na ten temat z jednym z sarmackich polityków.

Założenie, że „część gospodarcza”, w oderwaniu od całej reszty (nagrody w konkursach, tantiemy za artykuły, wynagrodzenia za pracę, zarobek na inicjatywach, żołd, choćby i zasiłki etc.), musi zawsze przynosić zysk — jest założeniem podlegającym dyskusji.

Biorąc pod uwagę śladowy wysiłek, jaki wiąże się z kliknięciem parę razy w prawym górnym rogu strony, z łatwością można wyobrazić sobie model, w którym wspomniana „część gospodarcza” służy nie do zarabiania, a do dorabiania (odwołując się do analogii — praca „klikalna” jako odpowiednik najsłabiej płatnych prac, z których nierzadko nie sposób się utrzymać).

Nie twierdzę tutaj, że samo „klikanie” powinno oznaczać funkcjonowanie pod kreską; ale też i niespecjalnie mnie taka wizja oburza. Nie tak dawno temu w Sarmacji funkcjonowała pensja obywatelska, wypłacana aktywnym obywatelom. Na pewno było to rozwiązanie o wiele lepsze niż płacenie za, w zasadzie, nic. Społeczna użyteczność takiego modelu „pracy” jest zerowa.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Samo wynagrodzenie z tego klikania powinno być traktowane jako płaca minimalna niezbędna do przetrwania. Żeby móc zakupić zupę czy inne niezbędne rzeczy w systemie.
Inne dobra, nazwijmy to luksusowe, powinny być dostępne dla aktywnych. I tak najstarszy aktywny mieszkaniec mógłby pozwolić sobie na najwięcej, najstarszy, ale nieaktywny na samo przeżycie (chyba że ma zgromadzone środki z dawnej pracy), a nowy mieszkaniec musiałby się swego dorobić poprzez pracę "społecznie użyteczną" na wspólne dobro.
Nie jest też powiedziane, że stosunkowo nowy mieszkaniec nie miałby nic. Może przecież być aktywny i zarabiać. Ciągnąć dalej, nowy mieszkaniec w stosunkowo krótkim czasie mógłby dorównać obywatelowi z dłuższym stażem.

Tak, brzmi to trochę komunistycznie, ale prawda jest taka, że tego typu społeczności bez wspólnej pracy nie przetrwają. Ja zrobię to, ty to, a tamten jeszcze coś innego i razem będziemy z tego ciągnąć korzyści.

Zgadzam się w całej rozciągłości, że obecne klikanie nie może być głównym źródłem zarobku. Samo napisanie artykułu raz na trzy-cztery dni może dostarczyć całkiem ciekawą sumkę, a do tego nie jest potrzebna jakaś super aktywność.

Wg mnie karygodnym zachowaniem jest bulwersowanie się, że nie mogę kliknąć i to mnie wkurza, bo nie zarobię. Co to za aktywność?!

Obecnie problemem jest także (zaraz obok wartości liberta) nakłonienie ludzi do aktywności. W tym momencie mamy coś na zasadzie "za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa" lub "czy się stoi czy się leży góra kasy się należy". Nawet jeśli będzie ciekawy system, to zastanawiam się, ile osób będzie w nim aktywnie uczestniczyć. Druga sprawa, sam system to nie wszystko, aktywność to także twórcze własnoręczne działania.

Dobrze by było opracować system, który nakłoniłby do aktywności własnej i tej systemowej, jak już będzie, bo na razie kliknięcie raz na jakiś czas to aktywność żadna. Wręcz łupienie kasy, tak bym to wręcz nazwał.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Powyższy artykuł opublikowałem w celu, w zasadzie, eksperymentalnym („normalnie” napisałbym na forum).

Kiedy dzisiaj rano sprzedałem „pracę” nagromadzoną przez cztery dni nicnierobienia, zarobiłem na tym na czysto ok. 3500 lt (5744,32 lt minus dwie zupki, chociaż i tak spora część wróciła do Wielkich Oczu…). Na tantiemach z powyższego artykułu zarobiłem, jak dotąd, 2288,94 lt; a i przy okazji jest jakieś życie na osiedlu.

Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej sobie zadaję pytanie o to, jaką funkcję w ogóle spełnia obecny system pracy. Gdyby ludzie — żeby zarobić — pisali zamiast klikania, byłoby przecież lepiej (no, przynajmniej aktywniej i ciekawiej…) a nie gorzej.

W ramach dzikiego pomysłu: a gdyby tę „klikalną” pracę „produkowały” po prostu nasze wypowiedzi w miejscach publicznych, bez tych gospodarstw? Niech to nawet w stu procentach idzie wtedy z dodruku; i tak na tym zyskamy jako społeczność.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Być może nie do końca zrozumiałem ostatni paragraf albo myślimy podobnie. Dałoby to się zrobić jeszcze inaczej. Pisanie artykułów generuje sporą kasę, więc niech część wynagrodzenia z tantiem idzie do autora artykułu (mimo wszystko mniejsza część, np. 30%) lub wypowiedzi a część na wypłaty za pracę. Wtedy bez aktywności nie będzie przychodów z pracy. W końcu udzielanie się to też w naszym pewnym sensie jakaś praca.

Stworzy to problem, że aktywni będą nabijać kasę na pracę mniej aktywnym, ale...
.
...nie będzie już gadania, że mi się należy, bo pasek się skończył.

Można to też podzielić na konkretne osoby lub grupy osób. Mamy przecież ranking aktywności. Niech osoby z miejsc 1-10 dostają daną część tych przychodów z tantiem, osoby z miejsc 11-20 mniejszą część, itp. To da nam akurat to, że osoby bardzo aktywne nie będą nabijać kasy osobom mniej aktywnym. Tudzież podzielić to na przedziały nie miejscowe, ale punktowe.

Nie będzie artykułów, nie będzie kasy na wypłaty za pracę. Zyskamy być może większą aktywność i ruch liberta. Z konta RM będzie się zasilało jednocześnie i tantiemy i zupę.

Przy takim rozwiązaniu przyda się bardziej praktycznie ranking, a nie jak dotychczas, że jest bo jest i tyle. Fajnie, że jest, ale jakby przy okazji się przydał?...

Być może zbyt mocno to zagmatwałem, mam do tego czasem skłonności, ale w końcu z burzy pomysłów być może ułoży się jakiś ciekawy scenariusz :)
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Precyzuję: gospodarstwa znikają (lub ich rola zostaje radykalnie ograniczona). „Klikalną” pracę generujemy samym sobie, publikując w miejscach publicznych. Tym samym, im więcej się napisze (to jest niewątpliwie realny wysiłek, choć czasami nawet bywa przyjemny), tym więcej się zarobi przy kolejnym kliknięciu „sprzedaj pracę”.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Czyli mniej więcej dążymy do tego samego, bowiem w moim przypadku gospodarstwa także nie mają większego sensu, jeśli część dochodów z tantiem była przeznaczana na wynagrodzenie za sprzedaż.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
To się nawet niekoniecznie wyklucza. Rzucam ideę w wymiarze indywidualnym; to, o czym pisze wicehrabia, to z kolei „globalne” zapewnienie źródła finansowania osobiście „wypisanej” „pracy” (wyczerpałem limit cudzysłowów).
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Rząd doładowuje Fundusz Pracy a potem jego członkowie jako jedni z pierwszych wypłacają sobie premie... Fajnie.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
System "gry" dający profity(niekoniecznie finansowe) powinien zachęcać do pozostania także tych, którzy] się jeszcze nie wdrożyli tak by pisać. Takie jest moje zdanie.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Te pieniądze serio były, czy Kolega Obywatel Piotr Romański Mikołaj Helwetyk se jaja robił?
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
A na marginesie 2500 za tantiemy to chyba b.dużo?
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
To średnio łamane przez nieszczególnie. Za 2500 lt to mnie się nie chce wstać otworzyć tełuckim niewolnikom drzwi na wybieg.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
@Gauleiter Kakulski: jeżeli słowa te przelane zostały odzwierciedlając prawdę, to coś tu chyba jest nie halo, jeśli mam być szczery ;)
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
@Rattus Norvegicus-Chojnacki wiem co sobie myślisz. Niewypuszczanym na wybieg Teutończykom ropieją kopyta i wapnieją stawy. To okrutne, upadlające, niszczące.

Ale z drugiej strony - to w końcu Teutończycy.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
mi się wydaje to w.ch. dużo. Jako kanclerz zarobiłem 3000 lt i wydawało mi się to solidnym i dobrym minimum :D
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
@Gauleiter Kakulski
Ta kasa był na serio. Jako pierwszy i jako ostatni z tego doładowania skorzystał właśnie Obywatel Piotr Romański Mikołaj Helwetyk
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Uprzejmie donoszę, iż obywatel Helwetyk Romański pobiera również tantiemy z konta Rady Ministrów.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Po czym opublikował powyższy artykuł oraz komunikat w GAP. Skandaliczne.
Odpowiedz Permalink
Rafał Jan
w sumie trochę pajda z tym że nie da się sprzedać pracy, ale też i nie ma tragedii ;)
Permalink
Michał Pséftis
Cóż, ten zastrzyk gotówki na wiele nie starczył, ale czekam z niecierpliwością na kolejny. Mam nadzieję, że ich częstotliwość nie będzie maleć, a wręcz przeciwnie, albo kwoty nieco wzrosną.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.