Rada Ministrów, Michał Pséftis, 08.06.2014 r. o 16:53
Sprawozdanie z działań MSZ
Seria wydawnicza: Komunikaty Rządowe

Drodzy Obywatele, Drogie Obywatelki,

Od czasu powołania nowych członków Rady Ministrów nikt z nas nie próżnował. Choć najbardziej zaprzątającymi głowy większości z Sarmatów aspektami życia są w ostatnich czasach sprawność techniczna i działalność kulturowa, nie brakuje osób, które angażują się i w nieco mniej popularny - choć niesłusznie - element istnienia w mikronacjach - dyplomację. Mówię, że coś się działo; nie będę jednak gołosłowny. Pozwólcie, że przedstawię, co mną powodowało rozmyślając nad polityką, którą przyjąłem i wtedy przejdę do sedna - czyli tego, co zostało uczynione.

Obejmując stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych przyświecało mi kilka celów:

Po pierwsze - chęć odnowienia stosunków dyplomatycznych z uznawanymi przez Księstwo Sarmacji krajami.

Nie da się ukryć, że braki w kadrach przekreślają naszą maksymalną efektywność na tym polu. Jesteśmy jednak w stanie zachować przynajmniej podstawową sprawność naszej dyplomacji poprzez odpowiednią dystrybucję siłą roboczą; w tym celu jednak musimy obrać sobie absolutnie priorytetowe punkty, w które uderzymy, a więc - mikronacje, z którymi zamierzamy utrzymywać stały, niezmienny i przyjazny kontakt. Uważam, że integralność mikroświata i odpowiednia bliskość obywateli różnych mikronacji może zdziałać cuda, o czym powiem w następnym punkcie. Moje założenie dość dobitnie sugeruje, że potrzebować będziemy pracowników placówek dyplomatycznych - zachęcam już więc nieoficjalnie do zgłaszania mi w postaci listów w DSG wszelkiej chęci do pełnienia stanowisk ambasadorów i przedstawicieli nadzwyczajnych w wybranym przez siebie kraju mikroświata, według własnych preferencji. Wszelka kandydatura zostanie rozważona, a dyrektywy przekazane; zaznaczam jednak, że oczekuję czegoś więcej niźli minimalnej aktywności!

Po drugie - chęć poszukania współpracy pośród uczestników uznawanych i nieuznawanych przez nas mikronacji.

Wychodzę z założenia, że najlepszym rozwiązaniem obecnego kryzysu mikronacyjnego, to jest - braku aktywności atakującego inne państwa mikroświata (którego Sarmacja przypadkiem uniknęła i to nie w całości), jest odpowiednia v-globalizacja. Podstawą tu jest zainteresowanie obcą prasą (wydawaną między innymi przez Jego Ekscelencję Jacquesa de Brolle, Jego Ekscelencję Daniela von Witta czy Jego Ekscelencję Ciecierada Ciecieląga, a to tylko kilku ze znakomitych publicystów, których wydał mikroświat), kulturą, państwowością czy nawet legislaturą. Będę bardzo gorąco aprobował wycieczki krajoznawcze poza terytorium Księstwa Sarmacji i zachęcał do zawierania znajomości z obywatelami zaprzyjaźnionego Dreamlandu, Nordii, Skarlandu, Erboki czy ZSKHiW. Z tej racji sam, w czasie pełnienia obowiązków MSZ, odbędę szereg regularnych podróży po mikroświecie, mając nadzieję na potwierdzenie chęci pokojowego współistnienia i zacieśniania więzów współpracy.

Po trzecie - zachęcenie do uczestnictwa w skoordynowanej reklamie mikroświata.

Możemy organizować reklamę i zapraszać jedynie do naszej mikronacji - naszym nadrzędnym celem jest oczywiście to, abyśmy uzyskali nowych mieszkańców. Choć nie jest to moja kompetencja i Pow. P. Minister Gauleiter kaw. Kakulski rozplanował dokładną reklamę, której fenomen całkowicie respektuję, jestem zdania, że nie wykorzystujemy odpowiednio podstawowego potencjału drzemiącego w każdej z mikronacji i jej mieszkańcach. Wspólne działanie, może nawet utworzenie serwisu gromadzącego wszystkie kraje które chciałyby wziąć udział w reklamie poprzez pozycjonowanie, zwykłe blogi, udostępnianie, newsy - ostatecznie powinniśmy zerknąć też nieco ponad podziały i dojrzeć, że każdy nowy obywatel w mikroświecie jest naszym sukcesem. Szczególnie, że może on wybrać Księstwo Sarmacji jako miejsce swojego zamieszkania albo stać się prawdziwym obieżyświatem (jak na przykład wszechobecny Jego Ekscelencja Siergiusz Asketil czy Jego Ekscelencja Młynek Kawowy); nasze staranie powróci do nas rykoszetem z dużym zyskiem.

Co zostało uczynione:

- Rada Ministrów, w tym ja, nawiązała rozmowy dyplomatyczne z Królestwem Hasselandu. W chwili obecnej zapatrywanie na dalszy ich ciąg nie jest pozytywne; podjęliśmy jednak wszelkie możliwe starania, aby nie sprzeniewierzyć się interesom Księstwa Sarmacji i zaproponować Królestwu Hasselandu jak najbardziej korzystną ofertę. Określamy to jako wstępne niepowodzenie; być może trzeba było tu podjąć inne środki. Ufam jednak, że nasze starania będą w przyszłości świadczyły o zainteresowaniu unią, z tej propozycji bowiem Księstwo się nie wycofuje; wszystko zależy jedynie od władz Hasselandu, czyli od decyzji JKM Piotra Pawła I i zamieszkujących kraj obywateli.

- Ministerstwo Spraw Zagranicznych, widząc trud Rzeczpospolitej Eskwilińskiej, w imieniu Księstwa Sarmacji i zgodnie z dyspozycją RM zaproponowało jej przystąpienie do unii. Plany tejże istnieją już od jakiegoś czasu; pozostaje mieć nadzieję na odzew. Ewentualne rozwinięcie się tej koncepcji zależy od stosunku strony Eskwilińskiej, decyzji władz Sarmackich i Izby Obywatelskiej Królestwa Sclavinii. W zaciszu gabinetów powstają dopiero pierwsze koncepcje wspólnego działania, choć wizja tegoż powoli, z biegiem czasu, na pewno się skrystalizuje.

Co jest w planach, w skrócie:

- Oficjalna podróż MSZ po krajach mikroświata,
- Powołanie nowego, aktywnego składu ambasadorów (zgłaszajcie się!),
- Dokładne rozważenie współpracy z nowymi krajami mikroświata (na przykład na Nordacie),
- Wsparcie szeroko rozumianej współpracy w zakresie reklamy,
- Ministerialne wsparcie organizacji imprez kulturalnych i konkursów zagranicznych (jak na przykład Surmalajski Dzień Nowego Czasu),
- Projekt wymian kulturowych między zaprzyjaźnionymi mikronacjami,
- Inicjatywy okresowe i aktywna reakcja MSZ na wydarzenia mające miejsce na Pollinie.


Liczę na to, że moje pierwsze trzy dni na stanowisku Ministra Spraw Zagranicznych ocenić można pozytywnie. Prócz jawnych, wyżej opisanych działań pozostają również upoważnienia, dyrektywy, rozmowy poboczne (dyplomatyczne didaskalia) i przede wszystkim potrzeba ciągłej, nieprzerwanej uwagi, by móc odpowiednio szybko reagować; posiadam nadzieję na spełnienie ambitnych celów i założeń. Liczmy na to, że nam - Sarmatom - się powiedzie, dla dobra Księstwa Sarmacji i dla dobra mikroświata!


Minister Spraw Zagranicznych,
(—) Andronichus kaw. Bryennios
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 820,00 lt
Ten artykuł lubią: Avril von Levengothon, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Mikołaj Torped, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Andrzej Fryderyk, Gauleiter Kakulski, Helwetyk Romański, Tomasz Ivo Hugo, Fryderyk von Hohenzollern, Ignacy Urban de Ruth, Yutte Pónkrokk, Młynek Kawowy, Aleksander von Waren, Karolina Aleksandra, Zbyszko Gustolúpulo.
Komentarze
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Właściwa osoba na właściwym miejscu, nie ulega to wątpliwości.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
To dobra wiadomość, iż ktoś dba o sarmackie stosunki zagraniczne. Widząc, iż stanowisko MSZ piastuje nie kto inny jak kaw. Bryennios, jestem przekonany, iż nasza polityka wobec innych mikronacji będzie się poważnie rozwijać.
Odpowiedz Permalink
Yutte Pónkrokk
Na pewno właściwa osoba. Bardzo ambitne plany trzeba przyznać. Życzę powodzenia,mam nadzieję że się udadzą.
Odpowiedz Permalink
Michael von Lichtenstein
Pytanie ile z tych planów uda się zrealizować i z jakim skutkiem :)
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Ledwo Pan Minister zaczął działać, a już tak "z kopyta". Gratuluję, dziękuję i proszę o jeszcze :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.