Holding MaHi hito, Ivan von Lichtenstein, 21.01.2015 r. o 18:20
[Między trawą a trupem] Część 3

Jest to opowiadanie fikcyjne, oparte na faktach historycznych. Opowiada o zmaganiach Grodołaza Zwycięskiego i jego syna, Spycymira, z Wergeniuszem i Kardyniuszem.

S
ławymir dojechał konno do ogromnej teutońskiej puszczy.
- Spycymir Morderca - wykrzyknął w ogromny las.
Echo powiodło jego słowa daleko na drugi koniec lasu. Nagle Sławymir odwrócił się. Usłyszał tętent kopyt końskich. Przerażony wytężył wzrok. Ujrzał jeźdźców na karych koniach. Dowodził nimi wysoki mężczyzna, bez koszuli, z gołym, umięśnionym torsem i papachą na głowie. W dłoni trzymał szaszkę - kozacką szablę - i uważnie przyglądał się Sławymirowi.
- Szto ce take? - zapytał towarzyszy.
Pokręcili głową i przyjrzeli się Slavianinowi.
- Szto ce za czort? - zapytał jeden z Kozaków.
- Ne znajemo, bat'ku - mruknął pod nosem jeden z młodszych mołojców.
Sławymir spojrzał uważnie na Kozaków. Było ich pięciu. Łatwizna. Wiedział że jeśli tego nie zrobi, zostanie porwany przez Kozaków z Siczy Slipyjowskiej. Tylko... Co oni robią na ziemii teutońskiej, tak daleko od ich Siczy?
- Ałła, ałła! - zawołał, po czym schylił się na koniu, podniósł dwie wielkie gałęzie, każdą trzymał w innej dłoni. Spiął piętami konia, który pobiegł galopem do przodu. Uważnie wycelował gałęziami. Szarżując na nie spodziewających się tego Kozaków, podniósł gałęzie i uderzył z całej siły w twarze Kozaków drewnem. Dumni bandyci z Siczy Slipyjowskiej spadli z koni. Sławymyr zawrócił, po czym skierował konia na jednego z nich, który został stratowany. Pozostali mołojcy byli na to przygotowani.
- Hama, hama, hama! Hama! Hama! Hama! - wykrzyknęli w las.
Tętent kopyt znowu zaskoczył Sławymyra. Konno, około tysiąca Kozaków zgromadziło się wokół Slaviana. Sławymyr podniósł ręce.

S
krepowanego Sławymyra na sznurze Kozacy zaprowadzili do ich siedziby - wybrzeża. Stało tam około 200 czajek kozackich - wytrzymałych łodzi kozackich. Na wybrzeżu wybudowano też kilka prowizorycznych chałup i postawiono setki namiotów. Na majdanie prowizorycznej osady zgromadziło się sześć tysięcy Kozaków, łącznie z tymi którzy pojmali Sławymyra.
- Hama! Hama! - zaczęli krzyczeć.
Czterech mołojców zaczęło bić w ogromny kocioł drewnianymi pałkami, wystukując rytm.
- Narnułda! Hamadoche! - zaczął krzyczeć dowódca oddziału który pojmał Sławymyra.
Otworzyły się drzwi największego z domów. Wyszedł z tego domu wysoki Kozak, na głowie miał czapkę futrzastą. Wąsy siwe ciągnęły mu się do obojczyków, a w ręce ściskał złoty piernacz. Oprócz tego nałożył na siebie futro niedźwiedzie, oraz kolczugę.
- Szto ce take? - zapytał.
Mołojcy zaczęli wzruszać ramionami. Do Kozaka podszedł inny Kozak - Dmitrij.
- Pane, ja znaju jazyk slaviański.
- Z'widky?
- Byłjem na poprednioj wyprawi kozackoj - wyjaśnił Dmitrij.
- Zapytaj joho kym je.
Dmitrij podszedł do Sławymyra.
- Ataman pytaje'się ciebie kim jesteś - zapytał łamanym językiem slaviańskim.
- Nikim. Porzuciłem służbę Spycymira Mordercy - odparł Sławymyr.
Dmitrij przetłumaczył odpowiedź Atamanowi, który zastanowił się.
- Zamierzam współpracować z Enderasjanami - dodał Sławymyr - wrogami Slavian. Nie możemy dać Spycymirowi tej satysfakcji.
Ataman zastanowił się.
- W zasadi plan wyhladał tak: maly'sme tutaj porabuwaty trochu, a tu taka okazja. Można założyty takoż maleńku dynastyju - zastanowił się Ataman.
CIĄG DALSZY NASTĄPI.

127896__kr.jpg
Czajka kozacka
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vladimir ik Lihtenštán.
Serduszka
2 982,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Julian Fer at Atera, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Marek von Thorn-Chojnacki, Vladimir ik Lihtenštán.
Komentarze
Laurẽt Gedeon I
No w końcu! Myślałem, że już na zawsze opuściłeś naszych Kozaków, a tu niespodzianka. W Slipyjowie wszyscy tęsknią za Koszowym Atamanem.

Ivan wracaj :D
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Opisuję tylko dzieje Slipyjowa za czasów Spycymira (kilka tysiecy lat temu).
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
No to wielka szkoda, że tylko. W takim razie zapraszam w odwiedziny do garnizonu, który jest widoczny ze Slipyjowa. Wczoraj była dostawa świeżego tytoniu do fajki. Napijemy się herbaty z samowaru no i można sobie pyknąć dymka.

Serdecznie zapraszam :)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Serdeczne zapraszamy Atamana i byłego Komendanta KGB :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Niezbyt wyglada na czajke.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Dałem serce.
Odpowiedz Permalink
Shilard Fitz-Oesterlen
Tytuł powoduje u mnie swoisty dysonans poznawczo-gastryczny, niemniej poczekam na rozwinięcie dziesiętne.
Permalink
Ivan von Lichtenstein
A ja poczekam na tamtiemę.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.