Herold, Ivan von Lichtenstein, 27.02.2015 r. o 20:20
Sarmacja na skraju upadku - Czy książę abdykuje? #1
Seria wydawnicza: Sátorus

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Opowiadanie to jest fikcją literacką. Tak naprawdę książę nie abdykował.


G
rodzisk jak zwykle, wielkie szare miasto. Wysokie wieżowce stanowiły wielką panoramę. Budynki ze stali i szkła, mieszczące siedziby wielkich korporacji i gazet, służących do ogłupiania ludzi. Rząd był już tak zdesperowany, że gdy wszystkie gazety zostały znacjonalizowane przez rząd, mający od teraz prawo do ustalania redaktorów generalnych wszystkich gazet. Nie zapomniano też o telewizji. Zwolniono około 10 dyrektorów telewizji różnych stacji telewizyjnych i zastąpiono ich ludźmi wiernymi Ministerstwu Racji Stanu. To Ministerstwo powstało w 469 dniu panowania Jego Książęcej Mości Tomasza Ivo Hugo. Ministrem Racji Stanu został Jaśnie Oświecony Krzysztof Czuguł-Chan. Ten człowiek z uśmiechem na twarzy podpisywał kolejne dokumenty nakazujące egzekucję dwóch członków zarządu Stronnictwa Federalnego - matkę i syna. Rihanna Aureliusz-Sedrowska i Aleksander Damian, jej syn zostali wybrani przez Ministra Racji Stanu jako idealni na egzekucję publiczną, albowiem były dwa rodzaje egzekucji - tajna i publiczna. O godzinie 21:56, wśród zgromadzonego tłumu trzymającego pochodnie - albowiem była awaria prądu i latarnie nie działały - krzyczał by zabić zdrajców, chcących większej woli samorządów. Głównym planem nowego rządu Kanclerza Jaśnie Oświeconego Krzysztofa Kury było przeforsowanie w Sejmie projektu, mówiącego o tym że każdy członek rządu, oprócz sekretarzy i pomocników, posiada tytuł Diuka, a spoza rządu ten tytuł posiadać mogą tylko wyznaczeni. Projekt przeszedł przez Sejm oraz doszedł do skutku - dlatego napisałem "Jaśnie Oświeconego" Krzysztofa Kury. Oprócz tego chciał on całkowicie zcentralizować Księstwo. Zaczął od najcięższej Teutonii, lecz Stronnictwo zaprotestowało. Rozpoczęła się nagonka na ich członków oraz wspomniana egzekucja matki i syna, która w centrum miasta nastąpiła wśród tysięcy ludzi. Najpierw syn został zabity prądem na krześle elektrycznym, a potem matka.



613b21d2a8ce456ebd08bfab7a4da4ed_35951.jpg
Grodzisk nocą


K
arolina von Lichtenstein, Marszałek Dworu JKM Tomasza Ivo Hugo właśnie kończyła rozmowę z Kanclerzem. Na pożegnanie powiedziała mu:
- Tylko niczego nie spapraj.
Kura jak zwykle skinął głową, ale wychodząc spojrzał na Karolinę, która skinęła głową. Podszedł do wieszaka i wziął swoją kurtkę. Poklepał się po prawej kieszeni - coś tam było. Uśmiechnął się i wyszedł z gabinetu. Karolina podeszła do swojego biurka i wyjęła z szuflady paczkę papierosów - Karakachoro. Zapalniczka leżała obok otwartej już koperty, w środku której był już przeczytany list. Na kopercie znajdowało się godło Republiki La Palmy. Pani Marszałek wzięła kopertę i zapaliła ją, wrzucając palący się obiekt do kominka. Gdy upewniła się że papier się spalił, zapaliła papierosa i zaciągnęła się. Piknięcie jednego z czterech komputerów stojących na drugim biurku oznajmiło że przyszedł przelew na konto. Karolina spojrzała przelotnie na ekran - cyfry się zgadzały. Przelew z Banku Międzymikronacyjnego, którego siedziba znajdowała się w Dreamlandzie.
- Zwróciła się kasa na Kurę - mruknęła Karolina.
bank_rezerw_federalnych.jpg
Bank Międzymikronacyjny


W
budynku Ministerstwa Spraw Zagranicznych pracował sekretarz Ivan von Vincis-Kazakov. Często gromadził informacje w białych teczkach, które zabierał do swojego domu, lecz nie wykorzystywał ich nigdzie. Po przeczytaniu ich zawsze palił je w piecu. Do sekretarza siedzącego przy laptopie podszedł Minister Spraw Zagranicznych Remigiusz Lwowski.
- Ivan, napisz mi szybko notę do Hasselandu.
- Dlaczego?
- Do teraz nie chcą się przyłączyć do projektu Nowy Bank Międzymikronacyjny. Potrzebujemy zjednoczenia wszystkich mikronacji oprócz tych nowożytnych typu RON czy Skarland, by potem mieć wielkie zyski. Zapomniałeś że Bank Międzymikronacyjny został otwarty dzięki naszym publicznym pieniądzom? Więc pisz notę i nie pyskuj.
- Już pisze.
Sekretarz zaczął pisać na wordzie na szybko notę dyplomatyczną. Gdy skończył, przesłał ją plikiem na konto e-mail Ministra, po czym wyszedł z budynku Ministerstwa. Z naprzeciwko mieszczącego się budynku Ministerstwa Racji Stanu wychodził właśnie Siergiusz Asketil, w swoim nieskazitelnym czarnym garniturze. Zobaczyli się nawzajem. Ivan splunął na chodnik.
- Jak tam było w robocie, szpiegu dreamlandzki?
- Spadaj i wracaj do swojej Bielanii! - odkrzyknął Asketil udając się do swojego BMW (Baridasche Motorworken). W odpowiedzi Ivan pobiegł do swojego samochodu tej samej marki. Gdy Siergiusz jechał do swej kwatery w Grodzisku (jego dom znajdował się w Almerze) Ivan wyciągnął ze schowka pistolet i opuścił szybę. Siedem pocisków trafiło w karoserię BMW Asketila. Jego przyciemniona szyba się opuściła i wysunęła się z wnętrza pojazdu ręka z wysuniętym środkowym palcem. Nagle BMW Asketila przyśpieszyło. Ivan dysponował starym gruchotem, dlatego nawet go nie ścigał, tylko pojechał do swojej kwatery.

K
anclerz Kura poprawił krawat i podrapał się po głowie. Znajdował się w studiu telewizyjnym TFS. Dziennikarz włączył kamerę. Transmisja z tego przemówienia wyświetlała się na każdym zakręcie, na wszystkich billboardach. Nie było reklam, było tylko przemówienie Kury.
- Obywatelki i obywatele! Zapewne wiecie że jesteśmy świadkami kryzysu który ma miejsce wyłącznie w Sarmacji. Wiem nawet dlaczego!
Samochody zatrzymały się gwałtownie. Kierowcy wytężyli wzrok, spoglądając wyłącznie w twarz Kury.
- Tak, wiem. To wszystko przez Jego Książęcą Mość! Nic nie robi, tylko pośpiesza w sprawie wyimaginowanych szpiegów i głupich redaktorów, których nawet Prefektura Generalna nie może namierzyć. Cud! To wszystko to stuprocentowy spisek. Jego Książęca Mość chce także całkiem zdecentralizować Sarmację!
Wszyscy Sarmaci zdumieni otworzyli usta. Książę właśnie golący się w swoim domu, słuchając radia przyciął sobie kawałek skóry.
- Przecież centralizacja to była jego działka! - wykrzyknął Książę.
Szybko ubrał się i wyszedł z domu. Na ulicy dobiegł do niego czarno ubrany mężczyzna z ciemnymi okularami na oczach. Agent OC, którego zadaniem jest ochrona Księcia.
- Nie wiesz Piotr, jak czasem naprawdę chcę... - Jego Książęcej Mości przerwał strzał wymierzony w jego nogę. Upadł. Agent OC odjechał białym samochodem, niezatrzymywany przez nikogo. Tak naprawdę nie był Piotrem.

Z
nów transmisja, tym razem ze szpitala. Książę z bandażem okrywającym całe jego ramię leży na łóżku szpitalnym. Trzyma w zdrowej ręce mikrofon.
- Ludu Sarmacji... Wanda mi świadkiem że zawsze chciałem tylko was uratować. Cały ten rząd to pomyłka. Jednakże, nie podoba się to Krzysztofowi Kurze... No cóż, może on będzie lepszy. Mianuję go swoim następcą, a sam abdykuję.
- Książę - wtrącił się dziennikarza - przecież ustalono wolną elekcję.
- Ach tak... W takim razie popieram Krzysztofa w następnej elekcji. A teraz abdykuję i dajcie mi żyć...

O
glądający transmisję Kura nie posiadał się ze szczęścia. Wziął prysznic, po czym udał się do Sejmu gdzie zostało zwołane Posiedzenie Abdykacyjne. Byli tam wszyscy członkowie Rządu oraz wszyscy Posłowie. Przywitał się z Namiestnikiem Samorządów - zwierzchnikiem Teutonii, Baridasu, Sclavinii, Gelloni i Starosarmacji, który odpowiadał za samorządy przez Księciem - Markusem Arpedem. Wręczył mu podczas uścisku kopertę pełną libertów, wkładając mu ją do prawej kieszeni. Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Feru, Zbyszek von Thorn-Chojnacki dopisał na swoją listę Karolinę von Lichtenstein. Wybory miały trwać cały dzień, tak bowiem ustalono jeszcze za rządów JKM Tomasza, odpowiednią ustawą w Sejmie. Było pięciu kandydatów - Krzysztof Kura, Karolina von Lichtenstein, Markus Arped, Krzysztof Czuguł-Chan i Ivan von Vincis-Kazakov. Gdy Karolina udała się do miejsca gdzie miała oddać głos, zobaczyła na karcie do głosowania swoje nazwisko. Zgniotła papier i wybiegła z budynku.

Z
byszek, siedzący sobie właśnie w Grodzisku, był wkurzony na działania Namiestnika Samorządów. Uważał że to niesprawiedliwe, że Książę postawił przed wszystkimi przywódcami wszystkich samorządów jednego człowieka, który nimi zarządzał. Z zamyśleń wyrwał go dzwonek jego telefonu. Odebrał.
- Ty dziadzie cholerny! Wpisałeś mnie na listę! - krzyczała Karolina.
- To nie tak... Myślałem że chcesz...
- Nie chcę! Znaczy chcę, ale... Nie chcę!
Telefon się rozłączył. Zbyszek wzruszył ramionami i nadal oglądał transmisję z MUP. Po kilku godzinach przerwano program, by ogłosić wybory.
- Witam bardzo serdecznie, z tej strony Jan Kowalski, mam przyjemność ogłosić wam wybory na Księcia - mówił do mikrofonu prezenter telewizyjny.
Na ekranie pojawił się wykres.
- Jak zapewne widzimy wszyscy, różnice były niewielkie, ale jednak. Wygrała z przewagą jednego procenta Karolina von Lichtenstein.
Z otwartych ust Zbyszka wypadła właśnie zażywana żywność. Wybałuszył oczy.
- 31 procent głosów na Karolinę von Lichntenstein, 30 procent na Krzysztofa Kurę, 25 na Markusa Arpeda, 13,5 na Krzysztofa Czuguł-Chana i 0,5 na Ivana von Vincis-Kazakova.
Zadzwonił telefon Zbyszka. Karolina. Nie odebrał.

Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Orjon von Thorn-Surma, Młynek Kawowy, Wincenty Wałachowski.
Serduszka
12 506,00 lt
Ten artykuł lubią: Orjon von Thorn-Surma, Markus Arped, Paulus Buddus, Siergiusz Asketil, Vladimir ik Lihtenštán, Młynek Kawowy, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Krzysztof Kura, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Julian Fer at Atera, Kristian Arped, Adunaphel Kovall, Jack von Horn, Jan via Teutończyk, Fryderyk von Hohenzollern, Herman Kolineusz, Calisto Norvegicus-Chojnacka.
Komentarze
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
""Po kilku godzinach przerwano mecz, by ogłosić wybory." - przerwano mecz, trwający w dodatku kilka godzin?????
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Abdykacje następują jak ja abdykuję - przynajmnie raz abdykowałem, Książe również :) i to nie fikcja :D
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Cytuję:
Agent OC
Bynajmniej nie znam agenta o takim nazwisku :))

PS : Fajny artykuł.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Obrony Cywilnej :)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Cytuję:
Agent OC
Ha, ha, ha. Dobry żart Julianie :)

PS : Fajny artykuł. Nie wiedziałem, że w OC są agenci :D
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Mało kto zna całą prawdę ;)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Cytuję:
Mało kto zna całą prawdę ;)

No to trzeba to omówić przy samowarze ( wiadomo gdzie ! ) ;)
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Poniedziałek pasuje? :)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Jasne :)
Odpowiedz Permalink
Jan via Teutończyk
Przynajmniej to tylko fikcja :-)
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
To jest fikcja w niedalekiej przyszłości... Jutro jest 469 dzien panowania JKM. Jeśli nie mianuje Ministra Racji Stanu, to znaczy że wszystko jest w miarę dobrze.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Dobrze się czyta. Ale byłem zaskoczony agent w OC ;)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Cytuję:
BMW (Baridasche Motorworken)
. Też muszę taki sobie sprawić :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Fajne:)
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Chwytliwy tytuł. Myślałem, że znów się coś wydarzyło niepokojącego.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Ciekawe opowiadanie.
Odpowiedz Permalink
Kedar via Margończyk
Cytuję:
Jego Książęcej Mości przerwał strzał wymierzony w jego nogę. Upadł. Agent OC odjechał białym samochodem, niezatrzymywany przez nikogo. Tak naprawdę nie był Piotrem.

Z
nów transmisja, tym razem ze szpitala. Książę z bandażem okrywającym całe jego ramię leży na łóżku szpitalnym. Trzyma w zdrowej ręce mikrofon.

Coś chyba nie tak :P
Permalink
Ivan von Lichtenstein
Taka sytuacja... A już edytować nie można ;D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ciekawe, ale postaraj się trochę popracować nad stylistyką. Nie powtarzaj tak wiele razy z rzędu tych samych słów, korzystaj z synonimów i ogólnie spróbuj przeczytać swój artykuł kilka razy przed publikacją, to bardzo pomaga. Sama czytam swoje artykuły co najmniej 3 razy zanim nacisnę publikuj :)
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Lepiej abdykować niż być zamordowanym.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Lepiej dać serce niż wkurzać Ivana.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.