Njitickie Novice, Ludwik Tomović, 06.04.2015 r. o 20:11
Wspomnienia Rotryjskiego Kapłana

hj933kx4.png

SŁOWO WSTĘPNE

Niedawno rozmawiałem ze znajomym na temat mikronacji. Rozmowa była dosyć długa bo okazało się, że ów znajomy swego czasu aktywnie działał w Rotrii i po krótkich namowach z mojej strony zgodził się podzielić ze mną swoimi wspomnieniami. Jest to dla mnie tym cenniejsze doświadczenie, że ma on znacznie dłuższy staż w mikronacjach niż ja.

Cykl ten, w porozumieniu z Księdzem Janem jest planowany jako swego rodzaju "powieść w odcinkach".

Nie mam zbyt dużych umiejętności dziennikarskich, także za wszelkie niedociągnięcia z góry przepraszam.Zachęcam do zostawiania swoich uwag i sugestii w komentarzach.
/-/
Ludwik Tomlinson
PROLOG

Ponieważ mój rozmówca obecnie nie działa aktywnie w Rotrii ale rozważa swój powrót do aktywności poprosił mnie o nieujawnianie jego danych personalnych, dlatego też na potrzeby tego cyklu będę go nazywał Janem. W kolejnych odcinkach cyklu rozmowy będą prowadzone w różny sposób: zarówno wywiadu, jak i monologu Jana.

Wydanie to, w zamierzeniu swoich autorów, nie ma na celu w żaden sposób obrażania jakichkolwiek postaci czy urzędów, a jedynie przedstawienie całej historii z punktu widzenia Księdza Jana.

ROZDZIAŁ I

3 kwietnia 2015, Bistro "U Ludwika", Trizopolis

Ludwik Tomlinson: Witaj Janie,niezmiernie się cieszę że przyjąłeś moje zaproszenie.

Ksiądz Jan: Szczęść Boże, dziękuję za zaproszenie, jestem uradowany że mogę się z kimś podzielić moją historią.

LT: Jak dowiedziałeś się o mikronacjach?

KJ: Hmm, trudne pytanie, w końcu było to dosyć dawno temu (śmiech). Ale daj mi chwilę, spróbuję sobie przypomnieć [Chwila ta trwała kilkanaście minut - przyp. LT] Cóż, któregoś dnia surfowałem bez celu po internecie i na jakimś forum natknąłem się na temat mikronacji. Zainteresował mnie ten temat, gdyż przypominał mi trochę przeglądarkowe gry polityczne, do których kiedyś ciągle mnie zachęcałeś. W tych symulacjach jednak nie za bardzo się odnajdywałem i szybko przestawałem tam brać aktywny udział. Przypatrzyłem się stronom i forom kilku mikronacji i stwierdziłem że to zupełnie coś innego i chętnie spróbuję tu swoich sił.

LT: Dlaczego wybrałeś Rotrię na miejsce swojej mikronacyjnej działalności?

KJ: W tamtym okresie mojego życia realnego byłem bardzo zaangażowany w życie Kościoła, dlatego Rotria wydała mi się naturalnym wyborem.

LT: Byłeś, a zatem już nie jesteś tak zaangażowany w życie realnego Kościoła?

KJ: W życiu każdego człowieka przychodzi okres "buntu", ja na dodatek trafiłem wtedy na księży, którzy zamiast odpowiedzieć na moje wątpliwości, udzielić wskazówek woleli krytykować i ganić, co spowodowało moje stopniowe odchodzenie od Kościoła, aczkolwiek od niedawna moja wiara pogłębia się i niejako wracam do Kościoła, działam we wspólnocie i odnajduję coraz więcej satysfakcji w takiej zwykłej działalności. No ale nie spotkaliśmy się by rozmawiać o realu, także na tym zakończę mój wywód.

LT: Czy te, jak to określiłeś, wątpliwości w życiu realnym miały wpływ na działalność w Rotrii?

KJ: Nie, działalność w PKR dawała mi wiele radości, zresztą ksiądz Jan to moja wirtualna osobowość, której nijak nie łączę z wydarzeniami w realu.

LT: Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z Rotrią?

KJ: Na wszelki wypadek nie będę podawał konkretnej daty, zdradzę jedynie że było to kilka lat temu.

LT: Na czym polegała Twoja działalność w Rotrii?

KJ:Posługiwałem w parafii, byłem też współpracownikiem jednego z hierarchów.

[LT] Na tym musieliśmy zakończyć rozmowę, gdyż rozmowa odbywała się w Wielki Piątek, a Jan chciał uczestniczyć w liturgii Wielkopiątkowej.Kolejną rozmowę będę odbywał z Janem w dniu dzisiejszym także już niedługo powinien ukazać się tu jej zapis.


W kolejnych częściach cyklu między innymi:
  • Kto był mentorem Jana w Rotrii
  • Komu Jan zaszedł za skórę
  • Dlaczego Jan zakończył swoją działalność w Rotrii
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vladimir ik Lihtenštán, Helwetyk Romański, Aleksander Grzegowski.
Serduszka
6 118,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Ivan von Lichtenstein, Siergiusz Asketil, Karolina Aleksandra, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Helwetyk Romański, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Adam Jerzy Piastowski, Aleksander Grzegowski.
Komentarze
Vladimir ik Lihtenštán
Według mnie, zacne. Jestem ciekaw dalszej opowieści.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Wincenty?
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Ksiądz chce zachować anonimowość, to mu pozwólmy, zamiast publicznie zgadywać... Co za podejście -.-
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Ciekawy pomysł i dość niecodzienne podejście, żeby zrobić z tego taki felieton. Również chętnie przeczytam ciąg dalszy :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Jak się tak zastanowić jest to raczej niecodzienne opowiadanie, odmienne od tych najczęściej u nas publikowanych :P Nie bez znaczenia jest też fabuła i postacie opowiadania.
Permalink
Adunaphel Kovall
Coś nowego wartego poczytania ;) Czekam na dalszy rozwój akcji ;3
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.