Dwór Książęcy, Tomasz Ivo Hugo, 01.05.2015 r. o 16:07
O libercie, opłatach i przychodach słów kilka
Seria wydawnicza: Dyskusje

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
W
sumie od gospodarki zawsze stroniłem. Niby skończyłem liceum ekonomiczne, ale raczej poza dziesięciopalcowym pisaniem na maszynie bez patrzenia na klawiaturę (156 zn. na minutę) i szybkiego liczenia w pamięci oraz kilku definicji niewiele chyba mi tam zostało ;-) Nawet, gdy byłem na jednoliterowym ID, za czasów Syriusza (dogorywającego chyba), gospodarka miała dla mnie tylko takie znaczenie, że uzupełniałem zdrowie. Pieniądze miałem z racji jakiejś pracy, za napisanie artykułu raz na jakiś czas. No ale wtedy nie było tantiem, nie było serc itp. itd. Teraz oprócz tego, że możemy się gdzieś zatrudnić i otrzymywać pensję, to jeszcze samo pisanie może spowodować pogrubienie naszego portfela. Ale chyba już czas wziąć udział w tej dyskusji i napisać coś więcej.

Z pewnością wprowadzenie teraz różnych opłat i ograniczeń spowoduje flejm, kłótnie, pewnie i jakieś odejścia (choć optymistycznie sądzę, że nie na stałe). Jednak sądzę, że wprowadzenie tego wszystkiego na etapie razem z uruchomieniem systemu gospodarczego, może spowodować to samo, ale na jeszcze większą skalę. Libert w świadomości wszystkich wciąż gdzieś jest, niewiele znaczy, ale dyskusje o opłatach pokazują jak niektórzy potrafili się do niego przywiązać. Nie wiem czy moja opinia (przeczucie?) jest trafna, ale chyba nie bawimy się tutaj w panel ekspertów :)

Ktoś powie "po co wprowadzać opłaty, skoro nie ma systemu gospodarczego?", to może jemu odpowiem: po co libert, skoro nie ma systemu gospodarczego? Może od razu skasujmy wszystkie konta do zera i jak zostanie uruchomiony system gospodarczy, libert się pojawi? Nie, nie chciałbym tego - to dopiero byłby zamach na nasze liberty (przepad jakich mało ;-) ). Wolałbym, żeby przeciwnicy opłat podeszli do sprawy racjonalnie, rzeczowo i ze spokojem a nie od razu, jako do zamachu na ich pieniądze. I chodzi mi tu generalnie o "opłaty" - nie twierdzę, że wszystkie są dobrym rozwiązaniem. Tylko, że mam wrażenie, że przeciwnicy, gdy widzą słowo "opłaty" lub podobne, nie widzą, zapominają resztę tekstu i piszą na temat zła, jakie chce się na nich sprowadzić.

N
a co wydajemy liberty? Na znaczki? Na monety? Nie sądzę. Są to oczywiście pewne ciekawe środki, ale nie każdy z nich korzysta. Sam niewiele znaczków i monet kupiłem, a i wśród wypowiedzi Sarmatek i Sarmatów można znaleźć głosy, że nie każdego to interesuje. Co kto lubi, oczywiście, ale też nie można się "obrażać" na tych, którzy nie lubią tego samego.

Może by tak uzależnić od progu zdrowia... możliwość pisania, wypowiadania się w NIEKTÓRYCH miejscach? zakładania/prowadzenia/dochodów instytucji? Owszem, są osoby które o zdrowie obecnie nie dbają i na pewno będzie to dla nich problem, ale nie sądzę, żebym był jedyną osobą, która dba o to, by pasek zdrowia był odnawiany.

Przecież odnawianie paska zdrowia, nakręca przychody z wsi, bo bez niego nie ma żadnych. Nawet bym proponował ustawienie pewnych progów zdrowia, od których zależy produkcja zboża, bo chyba teraz jest to jednakowy poziom, niezależnie od tego, czy mamy 1%, czy 100% zdrowia. Przydałoby się oczywiście także (myślę, że nie tylko w przypadku wprowadzenia tych progów) umożliwienie kupującym ile chcą tego zdrowia uzupełnić... Może wtedy wprowadzić przelicznik 1% zdrowia - im więcej naraz zdrowia kupujesz, tym w przeliczeniu mniej kosztuje Cię 1% zdrowia. Owszem, wiążę się to z ceną zupki i przychodem miast, no ale już kiedyś były różne promocje, np. zwrotu podatku.

B
yło trochę o opłatach i wydatkach, to może na koniec krótko o przychodach. Nie uważam, że powinniśmy zabierać dochody z już wprowadzonych przejawów aktywności Sarmatek i Sarmatów. Do tego jeszcze bardziej się przywiązaliśmy i skoro nie likwidujemy (zawieszamy) liberta na czas do wprowadzenia systemu gospodarczego, to nie odbierajmy ludziom dochodów z wszelkiego rodzaju serduszek i tantiem.

Z jednej strony wprowadzanie opłat, żeby zwiększyć dochody Rady Ministrów, ale z drugiej - zmniejszać wysokość dochodów z serduszek, tantiem za komentarze, bo RM za dużo wydaje? Trochę to bez sensu. W takim przypadku uważam, że albo zabieramy/mocno zmniejszamy dochody, albo wprowadzamy opłaty. Różne są przejawy aktywności, z której czerpiemy dochody, ale czemu osoby "tylko" piszące, czyli de facto budujące nasz klimat, miałyby być poszkodowane?

Można by w różny sposób wartościować serca i komentarze od osoby dającej serce, komentującej. Np. dzisiejsza wartość mojego serca jest zależna od mojej aktywności wczorajszej, czy w przeciągu dłuższego okresu wstecz. Ba! nawet można by przeliczać to także wg stanu zdrowia.

Ale oczywiście to tylko moja opinia.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tytus Aureliusz-Chojnacki.
Serduszka
7 433,00 lt
Ten artykuł lubią: Guedes de Lima, Helwetyk Romański, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Daniel January von Tauer-Krak, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Antoni Rudnicki, Sereus von Ahabejż, Ignacy Urban de Ruth, Mikołaj Torped, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Andrzej Fryderyk, Julian Fer at Atera, Malcher Estery Naw.
Komentarze
Daniel January von Tauer-Krak
Cytuję:
Z jednej strony wprowadzanie opłat, żeby zwiększyć dochody Rady Ministrów, ale z drugiej - zmniejszać wysokość dochodów z serduszek, tantiem za komentarze, bo RM za dużo wydaje?
Takie są niestety metody walki z kryzysem.

Teraz najważniejsze pytanie: Kiedy pojawi się nowy system gospodarczy?
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Sercuję, bo uważam, że temat opłat jest niesłychanie ważny i cieszę się, że JKM go poruszył. Artykuł nie do końca wiem jak zakwalifikować, chyba najlepiej przyjąć, że to próba rozpoczęcia dyskusji o sprawach tak ważnych jak obrót liberta. Moim marzeniem byłoby by WKM patronował takim dyskusją... no ale do rzeczy.

Przeciwnicy wprowadzenia podatków nie widzą jednej z największych korzyści, jakie takie działanie za sobą niesie - libert zyska na wartości. Czym jest dziś dla nas 10 000 libertów? Cóż, bez względu na stan konta nie postrzegamy tej kwoty jako porażającej, ale jeśli zaczniemy ściągać liberty z kont mieszkańców, to nagle może się okazać, że te 10 000 to będzie całkiem spora sumka - kwota o jaką warto będzie walczyć w konkursach czy zapierniczać na nią. Oczywiście to będzie długotrwały i bolesny proces, ale jak się zakończy, to wszyscy odczujemy wyraźną ulgę.

I mówię to z perspektywy biedaka, który ma niewiele powyżej 30 000 lt w banku.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Otóż to. Zmniejszanie wydatków na twórczą aktywność (zarówno szeroko rozumianą pisarską, jak i urzędniczą) nie jest rozwiązaniem. To jest samonakręcająca się spirala dziadostwa. Niech podatki i opłaty od bieżącego, wysokiego dochodu za twórczą aktywność wynoszą nawet i 70% w przypadku najlepiej zarabiających — jeżeli będzie obrót, będzie się działo więcej niż gdyby ten dochód o to samo 70% zmniejszyć. Opłaty mogą być uzależnione od stanu majątkowego. Mnie, na przykład, 100 lt za komentarz czy wypowiedź na forum zupełnie nie zaboli; nowy mieszkaniec mógłby płacić — nie mniej przykładowo — 5 lt.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
(Podatek majątkowy w rozsądnej wysokości również mógłby działać mobilizująco.)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Wasza Książęca Mość,

podoba mi się podejście do tematu opłat. Nie jest to podejście takie, jak nietórych bardziej bądź mniej zasłużonych Sarmatów w rodzaju „opodatkujmy wszystko”. Podejście WKM jest znacznie bardziej przemyślane i dąży do jakiegoś konkretnego celu, nie do kolejnego kiepskiego eksperymentu na Sarmacji.

Cóż mogę powiedzieć. Wartość liberta jest za niska. To prawda. Stało się tak z wielu różnych powodów, trzeba się zastanowić jakich. W mojej opinii opłaty są niewspółmierne do zarobków, a pochodzi to jeszcze z czasów opłacalności gospodarstw. I tak w gospodarstwa szło coraz więcej pieniędzy i wyciągało się coraz więcej zysków. Wystarczało w odpowiednim momencie klikać.

Następnie w ramach zażegnania kryzysu, zaczęlismy robić znaczki o coraz większych nominałach. A więc znów ich wymiana na giełdzie sięgała znacznie większych wartości. I tak dalej, itak dalej. Moim zdaniem, sprawiedliwym rozwiązaniem jest denominacja liberta w postaci usunięcia ze wszystkich kont bankowych jednego zera na końcu, każdy przychód powinien być nieco obcięty, a opłaty nierównomiernie mniej obniżone. Dlaczego tak? Po pierwsze – obcięcie dużych majątków pochodzących z gospodatstw i znaczków. Po drugie zwyczajny czynnik psychologiczny – w świecie materialnym płacimy pieniędzmi, w których 1 to mało, a 100 jest już jakąś kwotą. W Sarmacji jakąkolwiek kwotą jest 10000. Obniżmy to do 1000, ale zostawmy zakładanie instytucji na poziomie 4500 – być może obniżmy do 3000? Trzebaby do tego dokładniejszej analizy.

Dodatkowe opłaty? Ale nie na wszystko. Użycie zdrowia do możliwości wypowiedzi? Być może, choć to dość niebezpieczne. Poczta? Narracyjnie możnaby to świetnie rozwiązać.

Progresywny podatek dochodowy moim zdaniem w obecnym czasie nie ma sensu. Owszem, miałby, gdyby powstał jakikolwiek system gospodarczy. Obecnie mógłby podziałać wyłącznie zniechęcająco.

Jak radzić sobie z tym, że ludzie zbierają pieniądze w naszej gospodarce? Wyłącznie przez generowanie dóbr przez organy administracji państwowej. Takim dobrem są np. znaczki. Być może trzeba pomyśleć o czymś innym? Wysokie podatki nie będą dobrym rozwiązaniem – nigdy nie pokryją tak dużych wydatków. Ewentualnie zmniejszać wydatki.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Zawsze uważałem, że niektóre astronomiczne wypłaty z budżetu to przegięcie !
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.