Głos Sclavinii, Karolina Aleksandra, 10.05.2015 r. o 01:15
Niedziela z... Danielem Krakiem de Shall Vie [#16]
Seria wydawnicza: Niedziela z…

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
82OyQZ5z.png

Kolejna niedziela, a wiadomo, że jak niedziela, to oznacza kolejną rozmowę z kolejnym mieszkańcem Księstwa Sarmacji. Dzisiaj w parku w Almerze rozmawialiśmy z Danielem Krakiem de Shall Vie, który z nami jest od niedawna, jednak już posiada swoje poglądy na Sarmację. Tradycyjnie zachęcamy do lektury.

Głos Sclavinii: Daniel Krak de Shall Vie... Trudno zapamiętać Pańskie personalia. Skąd pomysł na nie?

Daniel Krak de Shall Vie: Pomysł... W zasadzie to był brak pomysłu. W sumie sam nie wiem, dlaczego mam takie długie nazwisko, chociaż z drugiej strony to mam teraz nawet pewną koncepcję, dlaczego właśnie takie. Krak od Krakowa, w którym mam zamiar zamieszkać w niedalekiej przyszłosci, a de Shall Vie to znaczy z szalem życia. Jest w tym trochę francuskiego, hiszpańskiego i angielskiego.

GS: Kraków z szalem życia… Brzmi intrygująco, prawie jak szał życia — a ten prezentuje Pan poprzez swoją aktywność między innymi w Królestwie Baridasu, gdzie — mimo krótkiego stażu — już zwraca się Pan do władz w niezbyt pozytywnym tonie.

Daniel Krak: Baridas potrzebuje świeżości, aktywności. Obecne władze (bez Regenta) nie spełniają tych wymagań, nie możemy nawet mówić o tym, że Baridas ma władzę, sam jako zwykły obywatel w Baridasie zdziałam więcej niż oni w ciągu roku. Niemniej mamy ludzi, którzy są aktywni, mają pomysły i w ogóle mogą wypromować Baridas na prowincję aktywniejszą od Konsulatu, gdzie wszyscy ludzie będą chcieli mieszkać. Od zawsze miałem tendencję do zmian, lubiłem rewolucje i wiem, że kiedy władza nie spełnia wymagań ludu, musi ustapić. Sposób, w jaki ustąpi, zależy od niej samej. Dążenie do zmian jest cechą młodych ludzi. Z tego co czytałem, było wielu takich przede mną, ale z czasem się wypalili. Właśnie dlatego postanowiłem działać nim się wypalę.

GS: Nowi mieszkańcy często widzą więcej niż starzy i odczuwają większą potrzebę zmian. Jednakże, formalnie władza w Baridasie jest, tak samo jak stanowiska wybierane demokratycznie — chociażby Przewodniczący Rady Królewskiej. Czy nie można po prostu wprowadzać swoich zmian, działać tak, jak Pan chce, bez obalania całego porządku?

Daniel Krak: Teoretycznie tak, w praktyce nie ma to większego sensu. Tym bardziej, że mimo moich dość kontrowersyjnych wypowiedzi nie było żadnych zdecydowanych reakcji. Dopiero po 6 dniach od publikacji JKW poszedł na urlop, czy tak powinien zachowywać się Wicekról? To jest de facto ucieczka od obowiązków i liczenie na to, że Regent zaprowadzi porządek. Czy w jakimś innym samorządzie obywatele z własnej inicjatywy organizują rocznicę KaeSów? Nie, dlatego właśnie podejmuję wyzwanie, aby przynajmniej władze zaczeły działać. Skoro nie działają, to po prostu znaczy, że nie chcą swoich stanowisk, zatem jaki jest w tym sens, aby blokować je dla ludzi, którzy mogą wnieść do samorządów nowość?
Wielu osób w Baridasie twierdzi, że republika to nie opcja. Jednak w pewnym momecie, nie bedzie wyjścia i Baridas bedzie musiał się zmienić. Sposób zmiany zależy na chwile obecną od Regenta. Jeśli zacznie aktywnie działać, to nie będzie w Baridasie żadnego przewrotu. Baridas potrzebuje aktywnych władz.

GS: Ostatnio w Sarmacji widać pewien trend. Nowi mieszkańcy nazywają dużo rzeczy betonem, twierdzą, że nie da się walczyć i lepiej w spokoju robić swoje, bo i tak kraju się nie zmieni. Z drugiej strony, starzy często marzą o tym, aby pojawił się ktoś spoza układu, rozsądny i z w miarę krótkim stażem, tak aby mógł przejąć konkretne zadania. Jak się do tego Pan ustosunkuje?

Daniel Krak: Beton, mur da się zburzyć, wszystko zależy od chęci. Ja mam chęci, chcę działać, tym bardziej gdy widzę, iż są problemy, które trzeba rozwiązać. Jestem młodym człowiekiem. Na takiego wpływ chce mieć jak najwiecej ludzi, ponieważ brakuje Sarmacji nowych twarzy, nowych idealistów, a ja ze zmartwieniem stwierdzam, że wśród młodych ludzi nie ma zbyt wielu osób, które garną się do pracy w centrali. To oznacza, że brakuje młodych ludzi z ambicjami, chociaż może gdzieś ukrywa się taka osoba. Co prawda młodzi tworzą, jak na przykład Aga w Gisie, Saryoni w Teutonii, w Konsulacie też ktoś się znajdzie. Prywatnie trzymam za wszystkich moich rówieśników kciuki. Niech tworzą Sarmację, starzy ludzie są już na wypaleniu. Z drugiej strony są ludzie, którzy mimo swojego długiego stażu, tworzą niesamowitę rzeczy. Oby takich jak najwięcej.

GS: Beton, mur, starzy ludzie na wypaleniu, tylko część z nich tworzy niesamowite rzeczy. Można odnieść wrażenie, że Sarmacja jest siedliskiem starych ludzi, którzy powinni odejść na emeryturę, ale z czystej złośliwości blokują nowym tę możliwość. Czy nie powinno być tak, że nowi powinni korzystać z doświadczenia starszych, a starsi z doświadczenia nowych?

Daniel Krak: Gdybym to pytanie otrzymał w nieistniejącym realu, odpowiedziałbym, że tak, moim zdaniem starzy blokują nowych. W Sarmacji niestety, nie ma aż tak dużo nowych ludzi. Właśnie dlatego każdy nowy Sarmata jest na wagę złota. Młodzież nie ma siły na wypełnienie luki po starych. Koegzystencja jest tu jedynym rozwiązaniem. Czyli wszędzie, gdzie się da, muszą być młodzi ludzie, a obok nich starzy, którzy bedą dla młodych wskazywać drogę, zachcęcać do realizacji swoich inicjatyw. Każdy młody człowiek powinien znalseeźć swojego mentora. Sarmacja musi połaczyć starszych stażem ludzi z nieokrzesaną młodością, inaczej, niestety, młodzież się zmarnuje i straci swój czas, a starsi będą trwać w tym samym.

GS: Słusznie. W tym duchu dostał Pan stanowisko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i ma Pan dostęp do obrad Rady Ministrów. Jak to wygląda od środka dla osoby „nowej”?

Daniel Krak: Radę Ministrów możemy porównać do siedziby firmy. Wszyscy członkowie Rady Ministrów pracują dla Sarmatów. To nie jest jakieś hobby, tylko praca, która daje możliwość tworzenia Sarmacji. Oczekiwania Sarmatów sprawiają, że Kanclerz musi być dostępny bardzo często, tak samo ministrowie. Na dobrą sprawę cieżko to opisać. Z jednej strony możliwość tworzenia, z drugiej biurokracja i wszechobecne papierki, ponadto ważna jest znajomość Sarmackiego prawa. Niemniej praca w RM pociąga za soba niezwykły prestiż i daje niezwykle cenne doświadczenie, które bez wątpienia przyda mi się. Samo Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest niezwykle kluczowym resortem. Cieszę się, że mogę pracować z obcokrajowcami. Wszystkie mikronacje sa niezwykłe i każda z nich jest warta poznania. Możliwość reprezentowania Sarmacji w innym kraju też jest niewykła, dlatego namawiam do podejmowania pracy w ambasadach, dzięki której można spotkać wielu niezwykłych ludzi i odwiedzić niezwykłe mikronacje, jak na przykład La Palma, Państwo Kościelne Rotria, Wszechcarat Angstrem lub Królestwo Agurii.

GS: No cóż, to bardzo dobra reklama! Będąc w temacie zagranicy, jak skomentuje Pan ostatnie wydarzenia w Hasselandzie?

Daniel Krak: Hasseland, wolna elekcja? Niezwykle aktywny na scenie politycznej Hasseland wybiera sobie w wolnej elekcji monarchę. Wybór ten będzie miał niewątpliwie bardzo ważny wpływ na sytuację miedzynarodową. Czy przyszły król Hasselandu bedzie miał dążenia imperialistyczne? Z jednej strony jest to kłopotliwe, a z drugiej strony, im wiecej problemów, tym wiecej zabawy przy ich rozwiązywaniu. Z tego też może wynikać to, że sami sobie sprawiamy problemy, jak na przykład Ćwirek czy też sytuacja finansowa naszego kraju. Reformy gospodarcze sa niezwykle ważne w rządzie Sławetnego Siergiusza. Mam przeolbrzymią nadzieję, że Ministrowi Finansów uda się ustabilizować liberta.

GS: No właśnie, Ćwirek ostatnio wywołał wilelką debatę w Księstwie po podniesieniu opłaty za opublikowanie ćwirka do 250 lt. Słuszna decyzja czy nie?

Daniel Krak: Tak, nie mam żadnych wątpliwości, że to jest dobra decyzja. Musimy ratować to co zostało z liberta. Co prawda, z jednej strony późniejsza walka z inflacją wydaje się niezwykle ciekawa. Niemniej, jeśli inflacja wejdzie do Sarmacji, to raczej cięzko bedzie ją wygonić. Osoba, która by się podjęła z nią walki, jest skazana na polityczny niebyt. Jestem pewien, że w takiej sytuacji pojawi się jakieś sztandarowe hasło, jak #PodejmijWyzwanie Sławetnego Siergiusza, czy też przepad. Wracając do ćwirka, czy 250 lt to faktycznie dużo? Myślę, że nie. Tym bardziej, że samorządy już proponują refundację Ćwirków dla leniwych Sarmatów. Napisanie jednego artykułu może przynieść jakieś 10 tysięcy libertów, a forma wywiadu jest jeszcze fajniejsza, ponieważ to druga osoba pisze dużo więcej niż redaktor.

GS: Może i druga osoba pisze więcej niż redaktor, ale to redaktor musi potem wyedytować tekst, napisać wstępniak i parę innych rzeczy, więc nie jest tak łatwo (śmiech). Jednak wśród postulatów pojawia się również problematyka tantiem za artykuły, komentarze…

Daniel Krak: Tak, pojawia się, problematyka, która trzeba uregulować. W przypadku aktywności, które tworzą Sarmację, czyli artykułów. Dochód z tantiem dawanych przy artykułach i komentarzach powinien pozostać w stanie obecnym, gdyż to właśnie tantiemy za artykuły i napisane pod nimi komentarze zachecają do dalszego tworzenia arcydzieł literackich. Ja zazwyczaj zaczynam pisać teksty, gdy widzę dno portfela. Prawdopodobnie nie tylko ja. Dlatego aktywności związane z artykułami powinny być zostawione w niezmienionej formie, natomiast tantiemy z forum powinny zostać odgórnie ustalone, gdyz czasami wykorzystujemy je, aby po prostu wysłać powiadomienie dla osoby, która oczekuje odpowiedzi na swój post. Innym razem po prostu nam się nudzi i klikamy gdzie popadnie (czyli sercowanie postów znajomych, tylko po to, aby mieli dochód; czasami Sarmaci po prostu nie czują się sobą, jeśli nie dadzą z 20 serduszek pod postem Księcia, itp.), więc koniec końców, uważam iż tantiemy na forum powinny mieć stałą wartość, a tantiemy z artykułów powinny zostać w takim stanie jak są obecnie.

GS: Z drugiej strony, czy to nie przez to sercowanie postów znajomych Rada Ministrów tak dużo wydaje na tantiemy? Nie ma czasem Pan wrażenia, że ktoś sercuje czyjś artykuł czy post tylko dlatego, że to napisał jego znajomy?

Daniel Krak: Z jednej strony twórcom należy się wsparcie, a tantiemy z założenia są wyznacznikiem jakości, ale później się to zmieniło. W sumie, dobry artykuł potrafi sam na siebie zarobić, bez względu na to, czy jego autorowi dają tantiemy znajomi, czy też nie. Mamy, co prawda, dotacje bezpośrednio od sponsora, tylko że z czasem to i tak będzie za mało. Jak już wcześniej wspominiałem, tantiemy za artykuły to po prostu wynagrodzenie dla prasy. Chyba zrobię artykuł o prasie w ramch cyklu pojawiajacego się w Heroldzie, tam bedę miał więcej czasu na dokładne opisanie i przedstawienie swojej wizji odnośnie prasy. Przy okazji zarobię na znaczki (śmiech), monety i stworzenie jakiejś nowej inicjatywy.

GS: Już przedstawiał Pan w Heroldzie także inną wizję gospodarki, w której wykazał Pan doskonałe zrozumienie Księstwa, jak na nowego mieszkańca. Mimo tak krótkiego stażu, już orientuje się Pan w różnorakich meandrach systemów sarmackich. Łatwe to czy trudne?

Daniel Krak: Zależy od jednostki, ja w Sarmacji czuję sie jak ryba w wodzie. Tamten artykuł pisałem na wyczucie, szukałem i nadal szukał będę rzeczy, które należy poprawić, aby osiągnać idealne państwo. Tak na dobrą sprawę, to właśnie możliwość sprawdzania systemów politycznych i gospodarczych sprowadziła mnie tutaj. Wcześniej też tworzyłem różnego rodzaju systemy, zazwyczaj do szuflady, czasami dla jakiejś społeczności w grze. Tylko raz zdarzyło mi się spotkać w czymś takim system republikański. Niestety, upadł on razem z odejściem twórcy, który był de facto moim mentorem, jeśli chodzi o sztukę, dyplomację. Przy okazji nauczyłem się trochę od niego, można go porównać chyba do Christoffo. Może to nawet był on. Oprócz gospodarki brałem już na warsztat rody, promocję Sarmacji i skrobnąłem kilka słów o partiach, a w zasadzie braku partii z prawdziwego zdarzenia.

GS: Tworzenie idealnego państwa często bywa przytaczane jako jeden z celów mikronacji, ale w zasadzie czy nie jest tak, że jeśli takowe stworzymy, to będzie w nim zwyczajnie nudno i niewiele zostanie do roboty?

Daniel Krak: Sarmacja ma blisko do ideału, ale jednak nie możemy narzekać na nudę, ponieważ mamy cała masę różnych inicjatyw, które odkładamy. Zresztą, wiele ludzi ma kompletnie inne wizje państwa idealnego, w związku z czym klasyczny ideał nie istnieje. Dlatego mimo, że niewiele brakuje dla Sarmacji, to ostatecznie się ona nie wypali, bo bedą przychodzić nowi ludzie z nowymi pomysłami. Inni się nagle zmienią, innych dopadnie realioza. Jeśli nawet jakaś osoba, która kiedyś była obywatelem, wróci do np. Konsulatu Sclavinii, to jestem pewien, że będzie to zupełnie coś innego, niż to co tworzyli kilka lat temu. Wpływ na zmiany ma wszystko, począwszy od Polityki Zagranicznej, a skończywszy na jakieś zwykłej prowincjonalnej inicjatywie.

GS: Mimo wszystko, zapuśćmy się w głębię wyobraźni. Jak wygląda idealne państwo sarmackie według Daniela Kraka de Shall Vie?

Daniel Krak: Ideał, ideał, zależy, co przez to rozumieć, bo mam jeden ideał i kilka innych, które chciałbym zobaczyć w akcji. Sarmacji jest najbliżej do mojej wizji federalnej republiki autorytarnej, która miała polegać na silnych zależnościach pomiędzy prowincjami, w której - jak w przypadku Sarmacji - Książę rządzi de facto swoim autorytetem, a nie władzą przysługujacą mu z tytułu monarchy. Jest silny rząd centralny i mniejsze prownicjonalne, skupione na działaniach we własnych prowincjach i ewentualnych inicjatywach miedzysamorządowych. To własnie one zajmują się sprawami technicznymi, a nie rząd. Parlament jest dwuizbowy, Sejm i Senat. Senat do spraw kreujących politykę zagraniczną i finanse, zaś sejm do spraw pozostałych. To jest jeden z ideałów państwa. Mam ich kilka, niektóre różnią się całkowicie.

GS: Generalnie Senat już kiedyś w Sarmacji był. Jednak każdy ma, jak słusznie zauważył Pan, swoją wizję państwa, a co za tym idzie, samorządów. Jak się zapatruje Pan na sarmackie prowincje i Kraje Korony?

Daniel Krak: Dość ogólne pytanie. Prawdopodobnie, kandydując do sejmu, będę mógł wkleić ten wywiad jako program polityczny (śmiech). Samorządy wracają do żywych. Kończy się w większości z nich okres wegetacji, stagnacji, a każdy z nich potrzebuje ludzi. Tutaj proponowałbym jakieś dodatkowe odznaczenia, nagrody za kierowanie prowincją, co w niektórych przypadkach jest trudnym zadaniem. Każdy Sarmata ma inne cele. Jeden chce zostać asesorem, drugi szefem samorządu, trzeci kanclerzem, czwarty Księciem, dlatego niektóre samorządy cierpią na braki we władzach prowincji. Dlatego trzeba zachęcać ludzi do aktywności w samorządach. W jaki sposób - tego jeszcze nie wiem, ale na pewno coś wymyślę. Jak nie teraz to podczas nastepnej kadencji RM. Każdy samorząd ma własny prywatny charakter, czasami całkiem zgubny, a czasami nie. Prawda natomiast jest taka, że to właśnie pojedyncze jednostki ciagną samorządy, stają się z czasem twarzami samorządów, jak na przykład JO Calisto i JW Rattus w GiSie, Sławetny Sierg w Baridasie, JKW Helwetyk w Sclavinii, czy też diuk Kwazi w Teutonii. Wszyscy oni są obecnie twarzami swoich samorządów. Oczywiście, są też inni ludzie, ale oni aż tak się nie wybijają. Nie tworzą genialnych rzeczy jak narracyjna Almera czy System gruntów, ale są również ważni, jak na przykład JO Karolina, Sławetny Laurencjusz, Prześwietny Kawowy, Wielmożny Stone i cała masa innych ludzi, którzy działają dla swoich prowincji.

GS: Czym się charakteryzuje „zgubny charakter”?

Daniel Krak: Przywiązanie do jednej doktryny i niechęć jej zmieniania. Baridajski monarchofaszyzm, Teutońska biurokracja, Sclavińska wielonarodowość i to coś w GiSie, czego nie potrafię nazwać, chyba pracowitość i niezwykła kreatywność.

GS: Po co zmieniać doktryny?

Daniel Krak: Bo trwanie ciągle przy tym samym to nuda, a z czasem przestaje to funkcjonować. A przynajmniej w większości. Czasami doktryny są dobre, tylko brakuje chęci ludzi, aby to pociągnęli i z czasem pojawia się taka sytuacja jak w Baridasie, gdzie nie ma kim zastapić nieaktywnych władz. Z czasem problem nieaktywności władz i stagnacji rozwoju prowincji doprowadza do nasilenia się krzyków zwykłych obywateli o zmiany i reformy. Nie wiadomo, czy reformy będą dobre, ale jeśli się nie uda, to można zacząć od początku.

GS: Reformy mogą zarówno zachęcać, jak i zniechęcać. Pierwszy przykład z brzegu - licznik aktywności, od dawna wzbudzający różne emocje.

Daniel Krak: Licznik? Raczej ranking, bo na dobrą sprawę tak powinien się teraz nazywać. Obecnie staje się on czymś na kształt - “patrzcie, jestem drugim najaktywniejszym obywatelem”. Wow, ale to nie powinno być tak. On powinnien służyć tylko do tego, aby sprawdzać, kto się kwalifikuje na odznakę dobrego obywatela, kto jest zagrożony, itp.
Z jednej strony taki ranking ma swoje plusy - napędza aktywnosć, ale powoduje również spamowanie. Inna sprawą jest liczenie punktów aktywności, które powinny być zliczane inaczej, co jest dosć oczywista kwestią, ponieważ w taki wywiad włożono więcej pracy niż w napisanie jednego Ćwirka, a mimo to mają taką samą wagę. Ćwirek vs cała ściana tekstu… Oczywistym jest więc przyznawanie różnej ilości punktów za różne formy aktywności. Począwszy od wysoko premiowanych artykułów, na krótkich postach i ćwirkach skończywszy. Sposóbów naliczania bez wątpienia można wymyślić ze sto, ale na najprostsze i najlepsze rozwiązania wpaść zdecydowanie najtrudniej, ponieważ rzeczy prostę są genialne.
Czy zmniejszenie Ćwirka do ułamków to jest jakieś rozwiązanie? Nie, po co znowu maltretować tego ćwirka? Co on takiego złego zrobił? Dlatego powinno się podnieść wartość artykułów do np. 10 punktów, komentarze podzielić pod względem liczby znaków, czyli przykładowo za najdłuższe 9 punktów, za średniej długości 5, a za równie krótkie co Ćwirek po jednym punkcie. Oczywiście, trzeba jakoś ustalić średnią długość komentarzy pisanych na forum, aby mieć jakiś wyznacznik, od którego zacznie się działać. Trzeba go napisać, co oznacza, ze propozycja będzie niezwykle czasochłonna. Innym wariantem byłoby zmniejszenie wartości Ćwirka, które mimo że stosunkowo absurdalne, trzeba jednak rozpatrzyć. W takim wypadku, bedziemy mieli aktywność z ułamkami, jeszcze więcej matematyki. Ogólnie trzeba również ustalić nowe progi na dobrego obywatela i przy okazji dodać może jeszcze jedną rangę, np. Wzorowy Obywatel, dla ludzi którzy przekroczą standardowy poziom aktywności co najmniej dziesięciokrotnie, bądź tez więcej razy. Jak już wspomniałem, rozwiązań jest co najmniej setka, a które z nich okaże się najlepsze? Tego pewnie dowiemy się za kilka lat, kiedy to któraś z kolei RM uzna że to niezbyt funkcjonuje i zmieni to.

GS: No cóż, Sarmacja jest w stanie ciągłych zmian, więc jest to całkiem prawdopodobne. My zaś zbliżamy się już do końca naszej rozmowy. Czas na tradycyjne pytanie… Kto następny powinien z nami porozmawiać?

Daniel Krak: Zastanawiałem się nad tym. Początkowo przyszły mi do głowy cztery osoby z czterech różnych samorządów, z czego dwie osoby całkiem nowe jak ja. Idąc za myślą Prześwietnego Hrabiego Ignacego, powinienem wskazać którąś z nich ale, niestety, to będzie osoba bardziej doświadczona, bardzo zangażowana, działająca na wielu polach. Rozmówcą JO Redaktor będzie… (dramatyczna pauza) Kanclerz Siergiusz baronet Asketill, który z pewnością #PodejmieWyzwanie.

GS: Ochjej. No to będzie ciekawie! Dziękuję za rozmowę. Teraz może Pan pozdrowić kogoś, wygłosić jakąś mądrą sentencję, lub wiadomość zbiorową do osób, które nas czytają.

Daniel Krak: Lubię placki (śmiech). A teraz poważniej, pozdrawiam Daniela Saryoniego, Młynka Kawowego, Karolinę von Lichtenstein, Antoniego Rudnickiego, Larencjusza, Markusa, KriVersena, Hermana, Calisto i ogólnie wszystkich Sarmatów. Tych samorządowych i tych z centrali. Dziekuję również dla Pani Redaktor, która musiała się męczyć z moją osobą, mam nadzieję, że Sierg sprawi mniej problemów.

Rejestr zmian

Serduszka
9 668,00 lt
Ten artykuł lubią: Daniel January von Tauer-Krak, Helwetyk Romański, Sereus von Ahabejż, Vladimir ik Lihtenštán, Daniel Chojnacki, Siergiusz Asketil, Młynek Kawowy, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Malcher Estery Naw, Antoni Rudnicki, Andrzej Fryderyk, GdL.
Komentarze
Helwetyk Romański
„Wypromować Baridas na prowincję aktywniejszą od Konsulatu” — jak to pięknie brzmi. <3
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
Pan Daniel ma, jak widzę, w ogólności zbliżone poglądy na Sarmację. Jest chyba za to bardziej systematyczny i uparty. Dopingować i współpracować.

Krytycznie jedynie odniosę się do inflacji - ona już istnieje, jedynie jest ukrywana. To oczywista patologia i uwolnienie liberta po prostu spowodowałoby gwałtowne wyrównanie realnej i kreowanej wartości pieniądza.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Nawet młodzi hejtują Markusa xD
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Dobry wywiad, jak zwykle. Trochę bałem się tego, że kiedyś trafi wreszcie na mnie... No ale cóż. Będzie mocno propagandowo!
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
GS: Ostatnio w Sarmacji widać pewien trend. Nowi mieszkańcy nazywają dużo rzeczy betonem, twierdzą, że nie da się walczyć i lepiej w spokoju robić swoje, bo i tak kraju się nie zmieni. Z drugiej strony, starzy często marzą o tym, aby pojawił się ktoś spoza układu, rozsądny i z w miarę krótkim stażem, tak aby mógł przejąć konkretne zadania.

Musiało by być więcej takich zdesperowanych nowych mieszkańców - tylko co niby miało by ich przyciągnąć skoro tak nie wiele się dzieje. To jest dobry układ dla starych mieszkańców, ale z czasem może być to początek końca i lipa :(
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Wszystko to kwestia czasu. Pożyjemy zobaczymy.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Cóż, kropla nie siłą drąży skałę...
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
@Julian Fer,
Dalej pisz komentarze, które nie wnoszą niczego wartościowego do dyskusji, dalej narzekaj i dalej marudź, że jesteście tacy pokrzywdzeni. Wtedy na pewno będzie to kwestia czasu.
Odpowiedz Permalink
Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni
#DanielKrak kandydat antysystemowy!

Dzięki za pozdrowienia i życzę, żebyś miał jeszcze więcej dobrych pomysłów i tyle zapału co dotychczas :)
Odpowiedz Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Kandydat antysystemowy... hm , mamy już szaloną Radę Ministrów.

Cieszy fakt, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.