Głos Sclavinii, Karolina Aleksandra, 01.11.2015 r. o 01:07
Z okazji 1 listopada

82OyQZ5z.png

Ux9T6lA8.png

Śmierć w pojęciu czysto mikronacyjnym miewa różne oblicza i bywa różnie definiowana. Wszakże wiele razy na forum Księstwa pojawiały się wypowiedzi typu „Scholandia jest trupem” czy „Austro-Węgry umarły”, nie wspominając o słynnej Leblandii, która od wielu lat jest symbolem nieaktywności.

Ale!

Leblandia, no właśnie. Nawet ja nie pamiętam czasów, gdy była ona aktywna. Jednak co miesiąc ktoś (najprawdopodobniej Cesarz Marcus Lebencjusz) zmienia na jej stronie pole z wydarzeniami, informując o kolejnych wizytach cesarza, spotkaniach oraz innych ważniejszych rzeczach.

Mimo że można się zastanawiać, jaki jest tego cel – zwłaszcza, że wydarzenia dotyczą głównie prowincji Leblandii i państw Paktu Leblandzkiego. Gdy parę miesięcy temu informowano o wizycie Jego Cesarskiej Mości w Al Farun, wiele osób przecierało oczy z niedowierzania. Oto informacja zawierała odnośnik do strony niepodległego Al Farun, podczas gdy ten kraj obecnie jest częścią Federacji Al Rajn.

Można więc zastanawiać się, czy stronę aktualizuje osoba już kompletnie niezorientowana w narracji współczesnego mikroświata oraz sytuacji politycznej, czy po prostu ktoś, kto celowo informuje o wydarzeniach niepasujących do roku 2015. Ale to nieistotne — ważne, że ktoś jest…

Wiele państw zdążyło upaść, zniknąć z powierzchni mapy mikronacji, a przede wszystkim z zasobów internetu. Darmowe hostingi nie przechowują wszakże zbyt długo informacji. Leblandia wciąż trwa. Mimo że jasnym jest, iż nie jest ona aktywna, a jej władca nie odpisuje na wiadomości – ktoś utrzymuje tę stronę.

Jak to jest? Państwo umiera, nie żyje, a jednocześnie wciąż jest? Czy można to nazwać śmiercią?

Zwłaszcza, że istnieje przede wszystkim w naszej świadomości i pamięci. Wciąż się do niego odwołujemy, zwłaszcza w kontekstach aktywności. Mimo że realia Leblandii kompletnie nie przystają do współczesnego mikroświata, a może też i dlatego – wspominamy ją z rozrzewnieniem. Każdy zna nazwę tego państwa, mimo prawie nikt z nas nie może się pochwalić doświadczeniem bycia w nim.

Scholandia jest w unii z Dreamlandem. Wielu sarka, iż to już trup, że Dreamland inkorporował zero aktywności, i tak dalej. A jednak pojawili się na forum Dreamlandu Scholandczycy. Nawet jeśli nie piszą zbyt dużo, obserwują kraj. Poza tym, w mikroświecie błąka się wielu Scholandczyków, wiele jest pamięci ich dziedzictwa (Republika Scholandzka, Konsulat Sclavinii – pozdrawiamy), a poza mikroświatem zapewne jest jeszcze więcej osób, które być może już się nie udzielają na Pollinie (pozdrawiamy Paulosa Petrosigosa, który wymyślił tę nazwę i parę dni temu żałował, że to uczynił), ale gdzieś w duszy i pamięci noszą wspomnienia swoich scholandzkich lat, dłuższych czy krótszych.

Można wspominać Udzielne Księstwo Zakonu Templariuszy, które wyprodukowało najbardziej znany dekret v-świata. Można uronić łzę wzruszenia nad Słomagromem, głównym bohaterem wydarzeń kryzysu atomowego. Jednakże czy naprawdę te mikronacje przeminęły? Fizycznie nie istnieją, ale w czyjejś pamięci zawsze się zachowają.

Bo prawdziwa śmierć nastąpi dopiero, gdy nadejdzie zapomnienie.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Alexander White.
Serduszka
7 462,00 lt
Ten artykuł lubią: Ignacy Popow-Chojnacki, Irmina de Ruth y Thorn, Alexander White, Vladimir ik Lihtenštán, Ludwik Tomović, Ivan von Lichtenstein, Krzysztof St. M. Kwazi, Orjon Surma, Siergiusz Asketil, Jack von Horn, Ławica Żubrów, Zoara Schlesinger-Asketil, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski.
Komentarze
Cudzoziemiec
Cesarstwo Valhalli [*]
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Królestwo Rohanu [*]
Cesarstwo Schaletau [*]
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
[*]
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Można wspominać Udzielne Księstwo Zakonu Templariuszy, które wyprodukowało najbardziej znany dekret v-świata. Można uronić łzę wzruszenia nad Słomagromem, głównym bohaterem wydarzeń kryzysu atomowego

Moze ktos rozwinac?
Odpowiedz Permalink
Lambert von Güden
Zauważyłem jeden dziwny zbieg okoliczności.

Marcus Lebencjusz, cesarz Leblandii, słynącej z nieaktywności.

Markus
Arped - wicekról słynący z nieaktywności.
Odpowiedz Permalink
Arsacjusz Arped
Odnośnie do wypowiedzi powyżej — myślałem, że w komentarzach pod tym artykułem wyjaśniono już pewną kwestię...
Odpowiedz Permalink
Lambert von Güden
To było odnośnie innej kwestii, a mianowicie stosowania fałszywego przydomka "Leniwy", który naprawdę wziął się znikąd i nie ma żadnego podparcia w świecie v-realnym.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Kiedy ostatnio Markus był nieaktywny tj. nie odpowiadał, nie był itp.? O Markusie można mówić wiele, ale na pewno nie tyle, ze jest nieaktywny.
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
A kiedy w końcu inkorporujemy Dreamland? #gdzieJestMSZ
Odpowiedz Permalink
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
Na Pustkowiach Winków Słomagrom wciąż żywy :) Heil Mieszko Maksymilian!
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
WKRP, wysadzony jednym przyciśnięciem czerwonego guziczka atomowego.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.