Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 17.04.2016 r. o 09:13
Letnia woda w (sarmackim) kranie
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Artykuł ten będzie czymś z pogranicza analizy, komentarza i publicystyki opiniotwórczej. Nie będzie on ani super poprawny, ani super ciekawy, a z pewnością nie będzie super nudny. Będzie taki, jaka jest woda w sarmackim kranie — letni. Pan w trzecim rzędzie pyta czemu nie ciepła, a pani z szóstego, czemu nie gorąca? Bo Wam, kochani, zwyczajnie wystarcza woda letnia. A przynajmniej taki obraz rysuje się z dwóch ostatnich badań (SOBOS, FCBTK), które zostały przeprowadzone w minionych dniach.

6518TWGU.png

Zacznijmy jednak od tego, że między scholandzkie bajki możemy sobie włożyć twierdzenia, że Sarmacja to silna grupa 50 aktywnych osób. Jeśli bowiem spojrzymy na aktywność prezentowaną codziennie to należy stwierdzić, że grupa aktywnych zamyka się maksymalnie na 35 osobach, a i to, w moim odczuciu jest liczba lekko naciągana. Z jakich przesłanek wyciągam to, blasfemiczne, twierdzenie? Biorę pod uwagę nie ranking aktywności (który, tak, jest słaby i zniechęcający), ale codzienną widoczną aktywność mieszkańców. Co mi po tym, że ktoś napisał jednego ćwirka, który zaginął w gąszczu kilkunastu innych, w dodatku szybko został zepchnięty na 2 ekran listy? Co mi po tym, że ktoś skomentował dwoma dosłownie słowami post stronicowy, byle tylko chapnąć ten jeden punkcik aktywności? Nic. Ani mi, ani Wam. Ani tym bardziej Sarmacji. Sarmacja jest aktywna, i oceniana jest jako aktywna, jeśli toczą się w niej ciekawe dyskusje, jeśli jakiś wątek na forum robi się "hot", a prasa w DSG daje poczucie, że przeczytaliśmy już wszystko. Dziś takich wrażeń nie mam. Dziś widzę, że w każdym kolejnym głosowaniu/badaniu liczba zainteresowanych nimi to grupa maksymalnie 30-35 osób, że aktywność większą niż jednozdaniówki, ewidentnie na ranking nakierowane, przejawia grupa jeszcze mniejsza. Ale nam to wystarcza.

3705Uc81.png

Dziś w Sarmacji mamy do czynienia z radą ministrów i Sejmem, które do władzy wyniósł sprzeciw wobec poprzedników i praktycznie brak (wnoszącego coś) programu. Dżihad Miłości zakończył się spektakularną klapą, którą doskonale obrazuje wykres dzienny ilości Miłości, jaką sobie wzajemnie okazujemy. Wykres ten doskonale pokazuje także, jak nudno się w Sarmacji ostatnio zrobiło, jak wygaszone zostają emocje, jak brakuje żaru. Rada Ministrów żaru tego nie podsyca, a pamiętać należy, że żar miłości, jeśli nie dajemy mu stałego paliwa, zamienia się w nudną rutynę codzienności, która ostatecznie prowadzi do szukania emocji gdzie indziej. Taką mamy naturę. A natury nie da się oszukać. Jednak dziś, zdaje się, nam to wystarczać. Rząd poprzedni 2/3 społeczeństwa oceniało dobrze i bardzo dobrze, rząd obecny 2/3 społeczeństwa ocenia dobrze i bardzo dobrze. Zapewne między tymi 2/3 i tamtymi 2/3 jest lekka różnica osobowa, niemniej należy dojść do wniosku prostego i jakże oczywistego — czy mamy emocje (poprzedni rząd) czy ich nie mamy (obecny rząd) nam "wsio rawno".

w69G523R.png

Odejdźmy jednak od rządu, rzućmy okiem na agendy państwa. Prefektura, NIA, Dwór i SUSPENS oceniane są na mocne 4+. Słusznie? Zapewne wystarcza nam tu, że wypełniają poprawnie położone na nich zadania. Żadna z tych instytucji nie jest odpowiedzialna za generowanie żaru. To po prostu, uogólniając, władza wykonawcza, przy czym pozbawiona funkcji kreacyjnej. Robią co muszą. Wyjątkiem powinien być Dwór, ale i ten jest raczej mało aktywny, a ocena Dworu, w moim przekonaniu, wynika w dużej mierze z dobrych ocen samego Księcia, niż jego urzędników.

Do poziomu dobrego (z minusem) zbliżył się Trybunał Koronny. Funkcjonuje słabo. Jest powolny, zbyt powolny, niedoświadczony, popełnia błędy. Na moją akurat, negatywną, ocenę tego działu naszego państwa wpływa niezmiennie fakt, że TK ma m.in. funkcję sądu konstytucyjnego. Mamy w konsekwencji sytuację, że o sprawach z natury znacznie bardziej skomplikowanych niźli czy ktoś kogoś obraził czy nie, wypowiadają się asesorzy, którzy nie mają doświadczenia prawniczego w ogóle, a nawet jeśli mają jakieś szczątkowe, to nie mają żadnej wiedzy o mechanizmach działania państwa, o ustrojach, o konstytucjach. Bo prawo konstytucyjne > prawo karne. Zawsze.

Ocena Sejmu to tylko 3+. Sejm obecnej kadencji jest nudny, jak nudna jest Rada Ministrów i cała Sarmacja. Sejm to największy generator żaru w naszym związku, a tym czasem Sejm wypełnia miłość powszechna, ustawy, nic nie wnoszące, przechodzą bez problemów. Nuda. Korpus dyplomatyczny — czyli co tak naprawdę? Co tu oceniono? Bo szczerze mówiąc nie wiem... i jakie działania korpusu? Bo umówmy się, MSZ nie jest korpusem dyplomatycznym! KSZ ma niską ocenę, bo działań KSZ nie widać. IES... lepiej nie mówić. Edukacji w Sarmacji nie ma żadnej, i tak długo jak to się nie zmieni żaden rating nie będzie lepszy. A przynajmniej być nie powinien. Tu jednak brakuje zdecydowanych działań ze strony Sejmu i Rady Ministrów, które mają narzędzia by węzeł gordyjski jakim stał się IES przeciąć, i dać możliwość zaprojektowania czegoś nowego w jego miejsce. Ocenę samorządów niech wyjaśni wykres aktywności tychże.

w5M9mVNQ.png

No i mamy wyniki sondaży, mamy oceny, mamy gratulacje, serduszka pod artykułem. Nie mamy jednak oceny tego co sondaże prezentują. Nie mamy refleksji, nie mamy pytań. Nie ma żaru. Dlaczego? Bo i wyniki, i oceny, i taka forma prezentacji tychże zwyczajnie nam wystarczają. Zadowalamy się faktem, że w ogóle są. Nie chcemy więcej! Nie oczekujemy więcej. Wystarcza nam przecież letnia woda w kranie. Gorącej się boimy bo, a nuż, coś się zmieni. Nasze sarmackie status quo zostanie zaburzone i, nie daj Wando!, doprowadzi do zmian w skostniałym, nudnym, smutnym, życiu każdego sarmackiego hobbita.

(—) dr net. Robert Janusz von Thorn.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Defloriusz Dyman Wander.
Serduszka
7 694,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Sorcha Raven, Kristian Arped, Jan Grimknur, Henryk Leszczyński, Daniel January von Tauer-Krak, Ignacy Urban de Ruth, Laurẽt Gedeon I, Tomasz Ivo Hugo, Yennefer von Witcher, Defloriusz Dyman Wander.
Komentarze
Vladimir ik Lihtenštán
Niektórzy mają matury i inne duperele, nie chce się im zajmować Sarmacją. A co do ocen różnych sarmackich instytucji — tak jak wybory i sondaże są plebiscytami popularności. Umrzyjmy w spokoju. :>
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Kwestia matur i innych dupereli miałaby istotny wpływ, gdyby osoby, których ta radosna chwila gdy kasztany kwitną dotyka, odbijała się na znikaniu tych osób z urzędów. A dziś urzędy funkcjonują, są obsadzone. A nudno jest jak nigdy ;)

I zgadzam się, że każda ocena w wirtualu to plebiscyt. Kożda.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Inna sprawa jest taka, że brak mam, nie wiem, jak poprawnie to określić, interesujących osób, które robią interesujące rzeczy. Inaczej: mało mnie obchodzi ropa w Gidenie (choć swoją drogą fajnie, że Gidena daje przez swoje zlecenia możliwość zaistnienia nowym). Dwór stara się aktywizować, choćby przez konkurs dla lenników, choć i to jest zaserwowane w mało atrakcyjnej postaci.
Odpowiedz Permalink
Jan Grimknur
Zgadzam się. <3

A na poważnie to do większości nie mogę się niestety odnieść, bo nie wiem czym jest i z czym to się je. Mogę się wypowiedzieć chyba tylko w kwestii IES, podobnie jak autor artykułu uważam, że ta część to leży i kwiczy na całej linii. Jako nowy tam skierowałem swoje pierwsze kroki, ale niestety większość rzeczy i tak musiałem szukać... w Google i tutaj zazwyczaj udało się znaleźć potrzebne informacje.

Już nawet samo wyjaśnianie pojęć nie działa tak jak powinno, duża ich część ukryta jest gdzieś, ale do końca nie wiadomo gdzie. Jako nowy muszę stwierdzić, że niewiele się z niego nauczyłem i raczej nie zachęca do ponownego wejścia tam.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
#c**jNIA #grzybNIA #patatajNIA
Odpowiedz Permalink
Alfred
Wprawia mnie w irytację, by nie powiedzieć dosadniej, narzekanie na brak wykształcenia/doświadczenia prawniczego asesorów Trybunału Koronnego. Całe państwo tworzą amatorzy, którzy przecież nie są w realu szefami rządów, posłami czy ministrami, a w znakomitej większości zapewne nie sprawują w ogóle żadnych istotniejszych stanowisk w administracji. Jest w porządku. Ale nie w sądownictwie. Jeżeli człowiek nie jest realowo prawnikiem, choćby się starał, wszystko to nieważne. Jest tylko zapchajdziurą, z braku laku.

Nie rozumiem, czemu poseł może być na przykład licealistą i spokojnie brać udział w stanowieniu prawa, ale już wykładni jego ustawy powinien dokonywać sędzia zawodowy. Najlepiej pewnie z Trybunału Konstytucyjnego, bo co w jakichś śmiesznych sądach rejonowych wiedzą o poważnych konstytucjach i ustrojach?

Zluzujmy poślady. Bywają nieprawidłowości. Czasem wszystko trwa długo. Ostatnio wydanie jednego wyroku przeciągnęło się mocno poza termin — bo z jednej strony istniały rozbieżności zdań, a z drugiej opóźnienia w komunikacji. To niedobrze i za to, w jakim zakresie się do tego przyczyniłem, przepraszam. Mimo wszystko mam jednak dojmujące wrażenie, że z igły robi się tu widły.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@Vladimir w punkt!
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Autor, nie po raz pierwszy, zapomina, że Rada Ministrów i jej poszczególni członkowie nie są od wywoływania konfliktów, tylko od zapewnienia warunków do tworzenia aktywności. Zbliża się rocznica, a więc i Rada Ministrów będzie organizowała konkursy czy plebiscyty. Ale to nie jest i nie będzie jej priorytet.

Ani ja, ani nikt inny nie obiecywal, że będzie ciągnął Sarmację samemu. Obiecywaliśmy wspieranie aktywności - więc chętnie to robimy, na przykład przekazując fundusze na pomysły Księcia czy udostępniając miejsce na stronie na v-mundial. Z jednym sie zgodze - zawalamy polityke informacyjną o tym, co planujemy i co już robimy. :)

Pisze autor o "wywoływaniu żaru" - świetnie, bo SUSPENS, Prefektura i inne instytucje zostały właśnie po to stworzone. Nie, Robert - one mają zapewnić działanie państwa. Skoro już porównujesz obecną Radę Ministrów do swojej, to Ty zapewniałeś takie emocje, że skonfliktowałeś ludzi, a teraz dorobiłeś sobie aureolkę kreując się na niezależnego obserwatora i wypowiadasz się z pozycji autorytetu, dokładając do swoich wypocin wirtualny tytuł doktora. Myślę, że w Twoją rzekomą apolityczność uwierzyło niewielu, a teraz pozwoliłeś pozbyć się jakichkolwiek złudzeń. Tak celu na pewno nie osiągniesz, jeżeli nadal z Twoich słów będzie bił żal, że przestałeś kształtować politykę i teraz przygotowujesz sobie grunt pod powrót na białym koniu.

I tak - będzie polityka ciepłej wody w kranie, będzie miło i przyjemnie, bo to nie Rada Ministrów będzie animowała większą część aktywności kulturalnej. Trwały i poważny podział polityczny jest cholernie istotny, ale nie jestem masochistą, żeby samemu kłócić się ze sobą, skoro cały Sejm zagłosował za wotum zaufania dla mojego rządu. Dzielenie społeczeństwa to nie jest zadanie administracji publicznej. Jeżeli ktoś potrzebuje wsparcia finansowego lub jakiegokolwiek innego możliwego do udzielenia przez RM, to proszę o kontakt bezpośrednio ze mną.

W tym miejscu chciałbym jeszcze podziękować wszystkim głosującym w ostatnich sondażach za dobre oceny. :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Od Ciebie Danielu mogłem oczekiwać czytania ze zrozumieniem, nie politykierstwa. Dlaczego te oczekiwania zawiodłeś?
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Wszyscy Cię kochamy miłością niezmienną i niezmierzoną. Nic się nie zmieniasz na przestrzeni lat. :-D
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Danielu, jak widzę rotator normalnie zatwierdzasz od ręki, z moim jest jakiś problem? Bo od rana, mimo, że członkowie rządu są obecni, nie został zaakceptowany. Złośliwość losu?

Co się zaś tyczy Twojej i Marszałka TK dłuższych wypowiedzi - odniosę się do nich, szerzej, po obiedzie, póki co staram się usiąść, choćby na 5 minut.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Uciśniony Robert, gnębiony przez rząd w odwecie na rzetelną i trafną analizę, w której krytykuje władzę! Wstyd! Wstyd!
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Krzysiu CC, luzuj półdupki bo muszą Cię szalenie boleć od tego wiecznego ich ściskania.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Mnie bolą, Tobie się zrosły i treść się cofa, jeśli już bawimy się w okołoodbytnicze eufemizmy.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Od końca trochę, odnoszę się szerzej do Waszych komentarzy.
Cytuję:
[...] gnębiony przez rząd w odwecie na rzetelną i trafną analizę [...]

Dwie rzeczy na wstępie: 1) nie czuję się gnębiony, więc serio nie wiem czemu mają służyć idiotyczne komentarze jak ten cytowany; 2) nigdzie nie pisałem, że moja analiza musi być trafna, jest jednak moja, a innej zwyczajnie nie ma.

Mam pełne prawo do własnej oceny wydarzeń w Sarmacji, tak jak Ty Krzysiu CC, masz prawo do robienia co Ci się podoba w tempie jakie Ci się podoba w systemach KS, i tak jak Ci się podoba komentowanie tego co w KS się dzieje. Zachowajmy szacunek do swoich praw, a dupościsk z pewnością odpuści i stanie się chorobą Al Rajnu np., nie naszą.
Cytuję:
Autor, nie po raz pierwszy, zapomina, że Rada Ministrów i jej poszczególni członkowie nie są od wywoływania konfliktów, tylko od zapewnienia warunków do tworzenia aktywności.

W ani jednym miejscu mojego artykułu nie zasugerowałem, że Ty, RM czy jej ministrowie, są od generowania konfliktów. Natomiast odnoszę wrażenie, że to wypowiedź na zasadzie "uderz w stół...". Ja mówię o wzbudzaniu aktywności, i podsycaniu żary, Ty odpowiadasz mówiąc o "wywoływaniu konfliktów". Dlaczego Danielu?
Cytuję:
Ani ja, ani nikt inny nie obiecywal, że będzie ciągnął Sarmację samemu. Obiecywaliśmy wspieranie aktywności - więc chętnie to robimy, na przykład przekazując fundusze na pomysły Księcia czy udostępniając miejsce na stronie na v-mundial. Z jednym sie zgodze - zawalamy polityke informacyjną o tym, co planujemy i co już robimy. :)

Nie twierdzę, że cokolwiek obiecywaliście. Ponownie odczytujesz/doszukujesz się w mojej wypowiedzi czegoś, czego w niej nie ma. A nie twierdzę, bo napisałem wprost, że nie obiecywaliście niczego. Wasz program był programem o niczym. I dokładnie taki realizujecie. Napisałem, że z Waszych działań nic nie wynika. A pisząc o wykresie ilości sercowań odniosłem się do lejtmotywu kampanii... W kampanii na Waszych obrazkach i słowach było więcej serc niż ostatnio w przestrzeni publicznej się pojawia.
Cytuję:
Pisze autor o "wywoływaniu żaru" - świetnie, bo SUSPENS, Prefektura i inne instytucje zostały właśnie po to stworzone.

I znów, brak zrozumienia tekstu czytanego. Doczytaj - napisałem, że SUSPENS, Prefektura czy NIA wykonują swoje zadania poprawnie. I tyle. Napisałem, że one są pozbawione funkcji kreacyjnej. Ty, jako Kanclerz, z drugiej strony, pozbawiony jej nie jesteś. I Ty, jako Kanclerz, czy szerzej RM, żar ów winieneś podsycać. Nie robisz tego. Efekty są zatrważające.
Cytuję:
Myślę, że w Twoją rzekomą apolityczność uwierzyło niewielu, a teraz pozwoliłeś pozbyć się jakichkolwiek złudzeń. Tak celu na pewno nie osiągniesz, jeżeli nadal z Twoich słów będzie bił żal, że przestałeś kształtować politykę i teraz przygotowujesz sobie grunt pod powrót na białym koniu.

Mylisz się, generalnie. Apolityczny jestem bowiem za tym artykułem, czy ogólnie za moją ostatnią działalnością nie stoi żadna polityczna agenda. Nie tworzę ugrupowania, nie rekrutuję akolitów/pomocników/działaczy. Nie buduję programu, nie zamierzam wpływać na Sejm, czy na Rząd. Ani w jednym, ani w drugim, nigdy już nie zasiądę. I gdzie, wybacz Misiu, widzisz żal? Bo ani kropli żalu nie ma w mojej wypowiedzi jest zwyczajnie, pisana na zmęczeniu, analiza tego co widzę okraszona komentarzem do sondaży. Czysta, bez emocji, bez ciśnienia, bez... polityki właśnie. Nigdzie nie wracam, możesz spać spokojnie. Nie zamierzam obalać rządu. Ale recenzować i oceniać zamierzam. Z pozycji pozapolitycznej. I właśnie to determinuje moją apolityczność - nigdzie się nie wybieram.
Cytuję:
Wprawia mnie w irytację, by nie powiedzieć dosadniej, narzekanie na brak wykształcenia/doświadczenia prawniczego asesorów Trybunału Koronnego. Całe państwo tworzą amatorzy, którzy przecież nie są w realu szefami rządów, posłami czy ministrami, a w znakomitej większości zapewne nie sprawują w ogóle żadnych istotniejszych stanowisk w administracji. Jest w porządku. Ale nie w sądownictwie. Jeżeli człowiek nie jest realowo prawnikiem, choćby się starał, wszystko to nieważne. Jest tylko zapchajdziurą, z braku laku.

Eh... a gdzie narzekam na brak doświadczenia/wykształcenia? Do orzekania w sprawach "codziennych" to mi wisi kto stwierdza czy ktoś kogoś obraził. Serio. Natomiast nie wisi mi, że w sprawach ustrojowych wypowiada się np. osoba, która jest skrajnie niestabilna emocjonalnie, czy też osoba, która świetnie zna kodeks sprawiedliwości, ale już niuansów działania państwa i konstytucji nie. O tym pisałem. Przykro mi, że uczyniłem to zbyt oględnie by można to było zrozumieć.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
kek, Roberciku.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Co do tej funkcji kreacji. Uważam, że instytucje i urzędy nie są jedynymi podmiotami odpowiedzialnymi za aktywność. Rząd czy dwór czy inna instytucja ma wykonywać to, co przewidziane jest dla danej instytucji/organu. I jak napisałeś — (większość) to robi. Dodatkowo uważam, że aktywność i jej jakość są zależne od kreatywności jednostki. Nie możemy oczekiwać, że RM na siłę będzie tę kreatywność krzesać lub dawać gotowe pomysły.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Vladimirze, masz rację, ja też nie oczekuję że RM czy inna instytucja zrobi za ludzi. Niemniej tu dotykamy problemu zachęt, pola do działania, etc. Parę dni temu rozmowa o tym przetoczyła się na IRCu, mój punkt widzenia wówczas zarysowałem, a i dałem wyraz swemu niezadowoleniu z faktu gaszenia inicjatyw zanim one na dobre się rozkręcą. Przykłady podawałem - Gidenę, Tokugawę, nawet EV, czy inne. I postulowałem by zmienić myślenie - odejść od oczekiwania maksa jakości na rzecz benefitu zaufania w działaniu i pełnej otwartości na nowe inicjatywy - wyjdą to wyjdą, nie to nie. Ale nikt wówczas nie powie, że został zgaszony przed faktem. A dziś, niestety tak jest. I bez jaj - nie jest tu wielka wolą rzadu i otwartoscia DODANIE LINKA do strony mundialowej na menu KS...
Odpowiedz Permalink
Alfred
Fajnie byłoby, prawda, rzucić nazwiskami tych osób.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Drogi Panie Marszałku! Jestem daleki od czynienia moimi "wypocinami" personalnych krucjat. Mówią, że sapienti sat.

Moim celem jest punktować sytuacje i mechanizmy, nie ludzi. Każdy człowiek jest na wagę złota. Nie każdy człowiek nadaje się na każdą funkcję.
Odpowiedz Permalink
Alfred
He, he. Przynajmniej w jednym przypadku domyślam się, o kogo chodzi. Natomiast uważam za wybitnie słabe rzucanie zarzutów niekompetencji pod adresem bliżej nieokreślonych osób. Ciekaw jestem też tej krytyki mechanizmów. Kto miałby rozpoznawać sprawy ustrojowe, jak nie Trybunał?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Kwestia "kto" w odniesieniu do nazwy instytucji, jest drugorzędna w tym wypadku w stosunku do "kto" w odniesieniu do kompetencji właśnie. Bo to mógłby być nawet ten sam Trybunał Koronny, Wydział U (ustrojowy :P), byle w nim znalazły się osoby, które pojęcie o ustroju mają. A 2-3-4 takie osoby w KS by się znalazły. I od razu uprzedzę, w tym wypadku nie może być mowy o kadencyjności/powoływaniu/odwoływaniu przez Sejm - na to jest nas za mało. Zwyczajnie, tak jak jest NIA, tak trzeba by uznać, że Wydział U to coś ponad mechanizmy demokracji, bo kluczowe dla naszej społeczności. To oczywiście dywagacje, jedna jaskółka wiosny nie czyni :) Niemniej cieszę się, że padają pytania. Bo ja serio nie rzucam swych uwag od tak.
Odpowiedz Permalink
Alfred
Mam pewne wątpliwości, czy warto wynosić kogoś ponad mechanizmy demokracji, aby zapewnić wyższą jakość orzecznictwa ustrojowego. Sejm powołuje asesora taką samą większością, co zmienia Konstytucję. Poza tym od osoby na takim stanowisku należałoby oczekiwać pełnej apolityczności, nie wiem, czy dla ludzi o takich kompetencjach nie znalazłyby się lepsze funkcje.

Natomiast na pewno powinniśmy dążyć do podnoszenia standardów. Dyskutujemy w Trybunale nad możliwymi obszarami korzystnych zmian - zarówno w prawie, jak i zwyczaju, praktyce. Bardzo możliwe, że wkrótce coś pokażemy. :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Jeśli NIA jest ponad mechanizmy demokracji, to dlaczego nie sądownictwo ustrojowe? Akurat ustrój i system to dwa obszary, bez których leżymy i kwiczymy :) Więc to się broni, w pewien sposób.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Zgadzam się z ostatnią tezą. Demokratyzacja sądownictwa i zresztą demokratyzacja wielu innych dziedzin życia (w tym NIA - imo kaganiec zniechęca DOSKONAŁYCH TWÓRCÓW (NAPRAWDĘ DOSKONAŁYCH - A WIDAĆ TO PO TYM CO JEST ZROBIONE, BO NIEPOWALAJĄCO DUŻO - ALE DOBRZE).

W tym sensie sądownictwo i to nie tylko to konstytucyjne, chociaż powszechne może być mniej fachowe - powinno, jak to było tradycyjne, nie podlegać wynaturzeniom demoliberalnym (kadencyjność, wybór większością kwalifikowaną przez Sejm) lecz po prostu podlegać Jego Książęcej Mości, z sankcją parlamentu dla powołań. Tak było i działało.

Przy czym akurat nie zgadzam się z tym, że NIA jest ponad mechanizmy demokratyczne - jest zbyt zdemokratyzowana, twórcy powinni mieć wolną rękę i być noszeni na rękach i każdy kto widzi to co robią powinien klękać i im obciągać z połykiem.

Dwa - że nie ma co porównywać wagi NIA z jakimś tam sądem, jakimkolwiek. Orzeczenie w wirtualu to maksymalnie kilka godzin pracy raz na ruski rok. Tworzenie grywalnych systemów to katorżnicza praca za frajer.

Powtarzam - Z POŁYKIEM.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Że w Sejmie jest miłość i nuda?

To chyba przeoczyłeś, że od 30 marca pan marszałek uzurpuje sobie prawo dopisywania materii ustawowej, co skutkuje pozbawieniem mnie biernego prawa wyborczego do Trybunału Koronnego. Jeden z większych skandali w historii Sarmacji - ja sobie takiej sytuacji w każdym razie nie przypominam, bywały KON-ie i inne, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby komuś ostentacyjnie odmawiać konstytucyjnych praw - do tego wszyscy to mają w dupie, żadne media o tym nie piszą, bo po co - można pisać kawałki prozą oraz poetyckie, Prefektura uważa że wszystko jest w porządku... No miłość i nuda, po prostu.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Problem nie polega zatem na tym, że w Sarmacji jest letnio, a na tym, że Sarmacja de facto zdechła. Skoro nie ma mediów - to już naprawdę nic nie ma.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
JKW DDW, to nie do końca tak. Ja nie poruszam tej sprawy bo oczekuję na orzeczenie TK, bądź co bądź w razie czego to ono stanowić będzie prawo, nie mój komentarz.

W Sejmie zaś... Sytuacja jest taka jak opisałem, jedna akcja z JKW wiosny nie czyni, tym bardziej, że na kołek obecnie została odwieszona.

Nie wykluczam, że coś w tej sprawie napiszę, ale poczekam do orzeczenia TK.

Inni? Innych obecnie nie ma.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.