Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 11.05.2016 r. o 14:53
Sarmacja — Bialenia, Bialenia — Sarmacja. Trudna historia. Trudna przyszłość.
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Przygotowując ten materiał starałem się zgłębić historię stosunków między Republiką Bialeńską i Księstwem Sarmacji. Dzieło to jest trudne... fakt braku zebranych kronik sarmackiej historii nie ułatwia zadania. Niestety nie jest tu też pomocna Micropedia, która prześlizga się po temacie powierzchownie. W materiale jedynie wspominam o najważniejszych wydarzeniach, które legły u fundamentów bialeńskiej państwowości i ich związku z Księstwem. Nie było moim celem robienie wykładu historycznego, a jedynie zarysowanie istoty problemu z jakim mamy do czynienia. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować osobom, które udzieliły mi pomocy, i tak: od strony bialeńskiej szczególnie dziękuję Panu Maciejowi Kamińskiemu, i Eddardowi Noqternowi, a od strony sarmackiej dziękuję JKM Tomaszowi Ivo Hugonowi. Po pomoc zwróciłem się do szerszej grupy osób, wszystkim dziękuję za choćby fragmenty informacji.
____________________________________________________________________

713sy69o.png

Od kilku dni atmosferę w Sarmacji i Republice Bialeńskiej podgrzewa informacja o wydaniu przez Republikę nowej doktryny polityki zagranicznej, w której, w sposób bezpośredni, sformułowano chęć polepszenia stosunków z Księstwem Sarmacji. W Sarmacji ta deklaracja, niemalże od razu, wzbudziła emocje. Podłożem emocji są trudne stosunki między obydwoma krajami, szczególnie zaś okres powstania Bialenii i związanego z tym w pewien sposób tzw. powstania marcowego (które notabene jest w RB obchodzone jako święto).

Wydarzenia z marca 2012 roku dotyczą próby oderwania Teutonii od Sarmacji (przez Ruch na rzecz Wolnej Prowincji Teutońskiej oraz Armię Wyzwolenia Teutonii), a liderami działań powstańczych byli panowie Jan Kaniewski i Andrzej Swarzewski. W wyniku ich działań utworzone zostało państwo o nazwie Zjednoczona Dżamahirija Teutońsko-Sarmacka (później przemianowane na Zjednoczoną Dżamahiriję Narodów), które zajęło tereny na jednej z wysp archipelagu Wysp Valhallijskich (konkretnie na Valhalli Wschodniej). Przywódcy secesji skazani zostali na banicję.

W całej akcji związanej z powstaniem marcowym mamy też do czynienia z określonym postrzeganiem całej akcji w Sarmacji. Abstrahując od podjętych działań prawnych, społeczeństwo sarmackie odebrało ją jako happening, czy wręcz wyczyny znudzonych młodych osób. Cytat poniższy jest anonimowy, ale doskonale odzwierciedla to jak wówczas postrzegano prowodyrów wydarzeń marcowych:
Cytuję:
[...] o sfrustrowanych młodzieńcach (Swarzewski i Kaniewski), który chyba z jednej strony nie mogli znieść tego, że ciężko im było się przebić przez/do sarmacki/ego mainstream/u, z drugiej trochę chyba zachłysnęli się wandejską narracją negacji.

Osoby w/w, wówczas banitów (z czasem wyroki te wygaszono), wrócą przy okazji jeszcze jednej sytuacji, która legła u podstaw bialeńskiej państwowości, ale również i u podstaw międzypaństwowej, czy wręcz pomiędzy narodami, niechęci. W połowie 2014 roku zauważono, że na tzw. Anatolii — czyli ni mniej, ni więcej wyspie Valhalla Zachodnia — utworzone zostało państwo o nazwie Nowa Sclavinia. Zainteresowani tłumaczyli to m.in. tymi słowy [1]:
Cytuję:
"Co do Nowej Sclavinii, to Sclavińczycy opuścili ją i "przeprowadzili" się do dzisiejszego miejsca zamieszkania. Pozostała po tym nazwa Nowa Sclavinia, tak więc, zajęliśmy ją i dlatego pozostaje Nowa Sclavinia."

Cały wic polegał wówczas na tym, że ten kraj nie miał nic wspólnego ze Sclavinią, która wówczas rozwijała swą państwowość w Księstwie. Poza nazwą kraju splagiatowano również nazwy różnych sarmackich miast. Przy czym Konsulowie Sclavińscy w swej odpowiedzi na orędzie PIO Konsulatu Sclavinii wprost mówili o bezprawnym zajmowaniu przez Bialenię ziem Nowej Sclavinii [2]. Jednym z aktywnych narracyjnie osób był tu ponownie pan Andrzej Swarzewski. Akcja z Nową Sclavinią stała się przyczynkiem do dość ostrej reakcji Sarmatów, którzy nie przebierali w słowach na określenie działań Bialeńczyków (padały nawet słowa o ekskrementach, yoyonacji, itd.). Z tego okresu pochodzi także bardzo wymowna pieśń napisana przez Adriena da Firenza [3]:
Cytuję:
Nienawiść oraz gniew rozdarły nasze serca,
Za nowa Sclavinię i nowy Ab'Dorst,
Zapłaci przeklęta bialeńska hołota.

Za krew i honor naszych braci,
Bialeński kat dziś zapłaci.

Zagrzmią sarmackich narodów działa,
Runie w ogniu bialeński sztandar,
Rozlegnie się wojenny krzyk.

Goń! Bialeńczyka goń!

Warto również wspomnieć o tym, że Bialenia sprzeciwiała się odzyskaniu przez Sarmację Awary Południowej i jawnie sprzeciwiała się podejmowanych przez Księstwo działaniom w tym zakresie. Z tego okresu pochodzi słynna nota dyplomatyczna sarmackiego MSZ, która w niezbyt dyplomatyczny sposób oddaliła roszczenia Bialeńczyków [4].

Mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy od zarania istnienia Bialenia i Bialeńczycy działali Sarmatom, a Sarmaci Bialeńczykom, na nerwy. W ten, czy inny sposób, nie szczędząc przy tym wysiłków, czy raczej nie siląc się na dbanie o relacje w ogóle.

Dziś jednak stajemy przed sytuacją, gdy pojawiają się głosu o gotowości do kolejnej rundy rozmów, których efektem ma być zbliżenie się Bialenii i Sarmacji. Wcześniej były podobne rozmowy już kilkukrotnie podejmowane, zawsze jednak kończyły się niepowodzeniem [5] [6]. Czy dziś jest możliwe inne zakończenie?

Wydaje się, że w obu społeczeństwach istnieją bardzo silne sentymenty, które czerpią siły z opisanych, pokrótce wyżej, wydarzeń. Z jednej strony mamy władze krajów, które w pewien sposób przeszły do porządku dziennego nad wzajemnymi niedomówieniami i gotowe są spróbować budować nowy ład, a z drugiej strony mamy osoby, które pozostają poza systemem władzy państwowej, jednak zachowują znaczny wpływ społeczny, które pamiętając "wzajemne krzywdy" gotowe są torpedować możliwe rozmowy i porozumienia. Jest też trzecia strona medalu — Bialenia chce być traktowana jak pełnoprawny i równorzędny partner, kiedy to Sarmacja, czy raczej sarmackie społeczeństwo, wchodząc w rolę Ojca Narodów stara się udowadniać, że Sarmacji należy się specjalny status w rozmowach, którego wyrazem ma być warunkowanie udziału w rozmowach od rozmaitych elementów. Na to, oczywiście, nie godzą się Bialeńczycy. Już dziś dają temu wyraz w prywatnych rozmowach na forum Republiki [7].
Cytuję:
W rozmowach Sarmacja-Bialenia nie może być żadnych warunków; w rozmowach biorą udział upełnomocnieni przedstawiciele i druga strona nie ma nic do gadania kto - dopiero na etapie przyjmowania ambasadorów można stawiać warunki (np. nie dając agrement). Mielibyśmy my (albo oni) pisać jakieś raporty? Raporty to piszą dyplomaci do swojego MSZ albo tajni agenci do kierownictwa swojego wywiadu.

Z drugiej zaś strony pojawiają się bardzo wyraźne, i rezonujące w Bialenii, głosy niechęci ze strony Sarmatów [8].
Cytuję:
Bialenia to państwo zbójeckie. Od chwili powstania historia tej yoyonacji usiana jest większymi i mniejszymi skandalami, godzącymi w dobre imię i dorobek intelektualny różnych mikronacji. W każdym przypadku Bialenia bierze swoje, umywa ręce i wykrzykuje żądania kompromisu i zgody, winę przypisując drugiej, zaatakowanej wcześniej stronie.

Tak jest i tym razem. W swym ordynarnym, prostackim i grubymi nićmi szytym oświadczeniu, jak słusznie wypunktował JO diuk Czuguł-Chan, Bialenia oświadcza, że chce usankcjonować swoje nielegalne zdobycze terytorialne, podważać sarmacką pozycję na scenie międzyvnarodowej, przejść do porządku dziennego nad swą pożałowania godną przeszłością i udawać, że jej pożałowania godna teraźniejszość warta jest uwagi z naszej strony. [...]

W Bialenii przypomina się o tym, że bywały sytuacje stawiania przez Sarmatów warunków, od których spełnienia uzależniano rozmowy, a te pojawiają się niestety znów [9].
Cytuję:
Jestem w stanie zaakceptować każde legalne władze Bialenii i ustalenia, do których dojdą w rozmowach z Księstwem Sarmacji — jakiekolwiek by one nie były. Ale nie, jeżeli będą to te dwie postacie, wymienione przeze mnie w poprzednim poście.

Jednak, jest również światełko w tunelu [10].
Cytuję:
[...] prowadziliśmy prace nad traktatem z Bialenią. Chyba tekst nie był gotowy, ale co do ogólnych, kompromisowych tez była zgoda po obu stronach. Nie widzę nic zdrożnego w porozumieniu z RB, choć oczywiście rozumiem obawy, bo do tej pory szło nam jak szło i to nie do końca z naszej winy.

Problemem jednak wydaje się fakt, że Sarmaci żyją przekonaniem, że "Sarmacja sobie doskonale bez Bialenii poradzi.", podobnie zresztą jak Bialeńczycy, którzy pytają "A my coś od nich chcemy? Do czegokolwiek ich potrzebujemy?". Kiedy mamy do czynienia z tak negatywnie nastawionymi do siebie społeczeństwami, wydaje się, że wszystkie możliwe akcje dyplomatyczne prędzej czy później spełzną na niczym. Nie da się bowiem zbliżać do siebie krajów, których mieszkańcy tego zwyczajnie nie chcą, bądź gotowi są wręcz porozumienia takie torpedować.

Istotne jednak jest tu również samo podejście zainteresowanych podmiotów. Z jednej strony mamy (przynajmniej polityczną) jawną otwartość do rozmów, z drugiej zaś milczenie sarmackiej dyplomacji. Z jednej mamy aktywną międzynarodowo społeczność, z drugiej Sarmatów, którzy najlepiej czują się we własnym gronie i niespecjalnie szukają międzynarodowych kontaktów. Im się chce działać na polu polityki zagranicznej, stąd otwartość, nam już nie — "bo nie ma z kim rozmawiać".

Wydaje się więc, że jeszcze długo relacje między Księstwem a Republiką pozostaną na niezmienionym poziomie. Jeden z prominentnych polityków Bialeńskich, w wywiadzie dla gazety wBialeni (nr 49, 18.04.2016) mówi wprost [11]:
Cytuję:
Tak, optuję za tym, by nasze wzajemne relacje pozostały na etapie wzajemnego uznawania swojego istnienia. Przynajmniej tak długo, jak w Sarmacji linia polityki zagranicznej zmienia się razem z każdym kolejnym rządem. Widziałem już zbyt dużo nieudanych prób pojednania się z inicjatywy obydwu stron, by dalej wierzyć, że bez zmian w sposobie postrzegania możemy z czymkolwiek ruszyć.

W Księstwie Sarmacji powinniśmy wykorzystać tę okazję do zastanowienia się — czy w dobie kiedy v-świat wymiera, wyludnia się, kolejne kraje są wygaszane, a dramatyzm podkreślają wybuchające afery kloningowe, stać nas na to by dwa największe dziś, i najaktywniejsze, kraje wirtualne Pollinu patrzyły na siebie wilkiem, miast podjąć wzajemną współpracę i pogłębiać ją z biegiem czasu także o realne elementy, takie jak chociażby polityka promocyjna.

(—) dr net. Robert Janusz von Thorn

__________________________________________________________________________
[1] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=14138#p144647
[2] http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/7077/7
[3] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=14138#p144652
[4] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?p=159575#p159575
[5] http://spolecznosc.bialenia.org.pl/archiwum/index.php?topic=1134.msg9490#msg9490
[6] https://groups.google.com/forum/#!msg/sarmacja/3O2WvnxUkWI/c1hGyMP0p5kJ
[7] http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=575.msg48243#msg48243
[8] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=519&t=19488&start=20#p216785
[9] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=519&t=19488&start=10#p216778
[10] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=519&t=19488&start=10#p216781
[11] http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5146.0
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Defloriusz Dyman Wander, Henryk Leszczyński, Piotr Paweł I.
Serduszka
6 819,00 lt
Ten artykuł lubią: Defloriusz Dyman Wander, Tomasz Ivo Hugo, Helwetyk Romański, Ryszard Paczenko, Henryk Leszczyński, Ignacy Urban de Ruth, Eddard Noqtern, Emanuel Śmigło, Siergiusz Asketil, Vladimir ik Lihtenštán, Sorcha Raven.
Komentarze
Ryszard Paczenko
Sporo się dowiedziałem, dziękuję za ten artykuł.
Tak sobie poczytałem i w sumie... po co nam ta Bialenia? A jeżeli ktoś do kogoś czuje niechęć - to wydaje mi się, że to niechęć KS jest oparta na faktach - które tutaj przytoczono.
Co Sarmacja Bialenii zrobiła? Nie chciała oddać swoich zabawek?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Małe sprostowanie informacji w związku z Nową Sclavinią (za klaryfikację dziękuję MSZ Dreamlandu i naszej nieocenionej Karolinie).

----

Nowa Sclavinia powstała około 2010/2011 roku, założona przez grupę osób pod wodzą Emila Potockiego, która to grupa oderwała się od wówczas istniejącego RSiT i utworzyła państwo na Valhalli Wschodniej. Upadek tego kraju zanotowano około 2011 roku. W kolejnych latach na wyspach Valhallijskich powstawały różne twory państwowe, które miały wspólny mianownik - Pana Andrzeja Swarzewskiego i jego kolegów, a były to Dżamahirija Narodów, Królestwo Bialenii, Wolne Miasto Klume, Królestwo Bialenii, Dżamahirija Bialeńska. One powstawały i upadały. Kiedy Andrzej Swarzewski "przegrał" sarmacką elekcję książęcą powstała dzisiejsza Republika Bialeńska na wyspie Valhalla Zachodnia, natomiast teren byłej już Nowej Sclavinii na Valhalli Wschodniej stanowił obpp od chwili upadku. W marcu 2014 roku Bialenia rozpoczęła badania na terenie byłej Nowej Sclavinii. Powstał wtedy Wojskowo - Kolonizatorski Protektorat Wyspy Anatolia (jak zaczęto tę wyspę nazywać). Potem teren ten został całkiem wcielony do RB jako Kraj Anatolijski. W tym miejscu pojawia się zarysowany w artykule temat nazw miast. W drugiej połowie 2015 roku na terenie tym Republika Bialeleńska reaktywowała Cesarstwo Valhalli (wybierając zresztą mnie, zaocznie, na Cesarza; wyboru nie przyjąłem). Po tym wydarzeniu skierowałem do Bialeńczyków list, w którym skrytykowałem pomysł reaktywacji Valhalli, odrzuciłem nadaną mi koronę, i zastrzegłem brak zgody na odwoływanie się do dorobku Valhalli. Wówczas teren przemianowali na Pryncypat Lahazydii i w tej formie trwa on do dziś.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Historia zawsze w cenie GJ! :)
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
Stosunki na linii Sclavinia - Bialenia były dużo bardziej zaognione niż na linii Sarmacja - Bialenia; śmiem nawet być zdania, że to stanowiło kluczowy element do zrozumienia całego konfliktu. Niemniej, doceniam włożoną w artykuł pracę!
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Nigdzie nie jest dostępny opis owych stosunków. A szkoda. Bo w codziennych działaniach kierujemy się zaszłościami i byłymi sytuacjami, ale jeśli chodzi o sięgnięcie do źródeł... to źródeł nie ma.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Z zainteresowaniem przeczytałem.Sarmację opuściłem przed wydarzeniami 2012 r., a do Bialenii dotarłem gdy była to już historia. I pewno dlatego ja widzę stosunki bialeńsko-sarmackie inaczej. Być może mogę pomóc w naprawie (bo przecież nie normalizacji) wzajemnych stosunków.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Nie jest tajemnicą że ewentualne zbliżenie na linii dyplomatycznej jest możliwe. Tylko że taka sytuacja wymaga nie tylko wzajemnego odbudowania tych nie najlepszych relacji ale przede wszystkim nowego podejścia do siebie. Jest to proces trudny i czasochłonny; ale jak najbardziej możliwy...
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.