Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 16.05.2016 r. o 14:00
Federacja Pariasów
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Po początkowym marazmie wokół sprawy kloningu Federacji Al Rajn, marazmu jaki dotknął decydentów krajów wirtualnych, sprawa wydaje się nabierać nowego tempa. Z jednej strony coraz głośniej problem zostaje podniesiony w dyskusjach wewnętrznych na forach krajowych (Demokracja Surmeńska, Królestwo Dreamlandu, Księstwo Sarmacji czy Republika Bialeńska), a z drugiej, co ważniejsze, zaczyna się coś dziać w tej sprawie w samej Federacji Al Rajn. Maska udawania, że nie ma sprawy zaczyna pękać, a proces ten może w samej Federacji doprowadzić do przesilenia, jakiego w kraju tym nie widzieliśmy jeszcze nigdy w historii.
_______________________________________________________________

IMPx0XIW.jpg

Abstrahując jednak od wydarzeń, których dopiero będziemy świadkami, chciałbym dziś napisać o czymś innym. 14 maja, na forum Królestwa Dreamlandu, Pan Angus Kaufman wywołał mnie do tablicy sugerując, że po początkowym ujawnieniu afery niejako umyłem ręce i zadowolony spocząłem na laurach. W tym samym wątku Jego Królewska Mość Edward II, Król Dreamlandu, zasugerował, że Panu Kaufmanowi chodzi najprawdopodobniej o to, że swą pracę wykonałem niejako "połowicznie", w tym sensie, że zabrakło w tym wszystkim szerszego spojrzenia, "big picture", że tematu niejako nie skonsumowałem. Postanowiłem zatem odnieść się do tej sprawy właśnie w szerszym spektrum. Pan Kaufman uderzył w dość niewybrednym tonie, lecz napisał to prawdziwie, wydaje mi się jednak, że nie ja powinienem być adresatem tych słów.

L453MiwQ.png
Cytuję:
Uważam, że nie czas na oświadczenia i wypowiadanie traktatów. Na to był czas w kwietniu. Teraz zbliża się czas na rozpierdolenie tej dyktatury adminów i oddanie państwa owej smutnej resztce nie-klonów, która od czasu do czasu nieśmiało podnosi główki.

O "Klonach Al Rajnu" mówiło się żartobliwie od tak dawna, że nie potrafię dziś wskazać momentu przełomowego. Faktem jest, że sugerowanie tego i odnoszenie się do tych sugestii weszło do wirtualnej popkultury. Nigdy jednak nie przedstawiono żadnych dowodów, nikogo nie złapano za rękę, temat stał się offenes Geheimnis wirtualnego świata. A lata mijały. Dziś możemy stwierdzić, że proceder kloningu na skalę państwową, był praktykowany w Federacji Al Rajn niemalże od jego zarania. Postawię tezę, że rozpoczął się krótko po założeniu kraju, kiedy okazało się, że nie jest on atrakcyjny na tyle by przełamać istniejący wówczas "monopol" Wielkiej Trójki (Dreamland, Sarmacja, Scholandia), a jego celem było udowodnienie, że Al Rajn to jest kraj godny zainteresowania. Wykreowano go więc na kraj wielki, ludny i interesujący. Z czasem, w dobie kryzysu demograficznego świata wirtualnego, kloning w Al Rajn nabrał rozmachu i tworzył trend zgoła odmienny od reszty mikroświata. To miało na celu pokazanie, że tylko jeden kraj wart jest uwagi. Cały proceder więc stał się bardzo specyficzną formą "marketingu".

Kiedy w końcówce marca 2016 ujawniliśmy w Mikroświatowej Unii Piłkarskiej aferę, która dotknęła aż 6 federacji (5 rajńskich i surmeńską), co wówczas stanowiło blisko 30% składu osobowego organizacji, przeraziliśmy się. Nie jest łatwo kierować podobne oskarżenia, przedstawiać dowody, sugerować, że wszystko to dzieje się od ponad 8 lat — 1/3 wieku Pollinu! Podejmując się ujawnienia tej sprawy, ograniczyliśmy się do przedstawienia informacji tak szeroko jak to tylko było możliwe (na forach i w prasie innych krajów) i zajęliśmy się rozliczeniem winnych afery w ramach kierowanej przez nas organizacji. Sprawę przeprowadzono spokojnie, nie narzucając tempa — po ujawnieniu materiału obciążającego federacje i delegatów zwróciliśmy się do Rady Rewizyjnej o zbadanie tego materiału; równolegle staraliśmy się uzyskać kontakt i komentarze od zamieszanych w sprawę delegatów (tych odpowiedzi de facto nie było) i czyniliśmy to różnymi kanałami (forum MUP, maile, system pocztowy X11); w końcu, wobec oczywistości dowodów, i braku jakichkolwiek odpowiedzi od oskarżonych, przedstawiliśmy na forum Rady Delegatów (16 osób) wniosek o usunięcie wskazanych delegacji z MUP; uchwałę w tej sprawie RD podjęła dwa tygodnie po tym jak afera została ujawniona.

4NUVk4FM.png

Cały problem z Al Rajnem dziś sprowadza się do tego, że liczymy na to, że w kraju tym dokona się przewrót (bo są ku temu jakieś sygnały). Przedstawiany jest obraz kraju, w którym żyją niepokorni, i że mogą oni coś zdziałać. Jednakże w tym obrazku jest coś nie do końca OK. Kiedy Al Rajn ogłosił stan wyjątkowy i wyłączono forum, także te niepokorne osoby pozostawały niedostępne/nieobecne. A jak się pojawiły to wszystkie na raz, razem z całym krajem... tak było w lidze MUP, tak było na forum MUP, tak się stało na odrodzonym forum Al Rajn. W SAR Camel League przez dwa miesiące nie logował się nikt, poza mną... (a X11 nie jest zależne od forum czy stron FAR), tak po wykryciu afery ja natychmiast zostałem z SCL relegowany, a liga... ożyła, i logują się wszyscy - wszystkich 50 grających... którzy są notabene tak wyjątkowi, że gdy cały wirtualny świat się przenika, szczególnie na niwie sportowej, to gracze SCL nie pojawiają się nigdzie w innych krajach i ligach. Bo FAR tak ma — kiedy padają to wszystkie osoby na raz. Kiedy się odradzają to... wszystkie osoby na raz. Oczywiście kiedy na 2 miesiące odłączono forum FAR nikt nie wypłynął w innych krajach wirtualnych, a przecież oczywiste jest, że owe blisko 100 osób łączy na poziomie genetycznym umiłowanie izolacjonizmu do tego stopnia, że nigdzie, nigdy, żaden nie pojawił się by choćby pogadać. Jakim cudem takie zachowanie to dowód na to, że FAR jest krajem normalnym? Czy tylko dla mnie ten obraz jest jakiś dziwny?

HbwDmCwy.png

Kiedy Pan Kaufman na forum Królestwa Dreamlandu skierował bezpośrednio do mnie i Siergiusza Asketila słowa:
Cytuję:
To Pan ściągnął kołdrę i odkrył ten burdel. To Pan pisał o potrzebie zjednoczenia, tarczy, mieczu, walce dobra ze złem. [...] Piłeczka to fajna sprawa, ale w porównaniu z całą resztą to jednak pierdoły. Prawdziwa walka rozgrywa się tu, w wymiarze politycznym. Zachowujecie się, obywatelu, jak sympatycy Atari czy innego Commodore na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy można było już nadupcać na IBMach i różnych windowsach, a wy wciąż wolicie zmieniać kasety i godzinami czekać, aż coś pyknie. Więc ja uderzam w gong i mówię - już można nadupcać na poważnie. To samo zresztą mógłbym napisać o Siergiuszu. Komu bije dzwon? On bije Wam, obywatelu RCA i Wam, obywatelu Asketil. Ale jeszcze nie na finał, ale na drugą rundę. Gong! Czas wyprowadzić mocne uderzenia w podbrzusze.
zdawał się sugerować, że naszą rolą było, i dalej jest, podjęcie dalszej walki. Że powinniśmy uderzać w alrajńskie podbrzusze, że nasza rola jeszcze nie jest zakończona.

W tym miejscu chcę podkreślić z całą mocą jedną ważną rzecz — nie było ani moją, ani wiceprezydenta MUP (Siergiusz Asketil) rolą rozciąganie spraw ujawnionych w MUP na władze państwowe jakiegokolwiek kraju wirtualnego. Nasza rola, z racji pełnionych przez nas funkcji, rozpoczęła się i zakończyła się tam gdzie cała akcja miała miejsce — w gmach Mikroświatowej Unii Piłkarskiej. Pan Kaufman jednej rzeczy nie dostrzega, lub, co gorsza, świadomie ją ignoruje — nie jesteśmy decydentami na szczeblu politycznym. Jesteśmy tylko decydentami sportowymi, a i tu ograniczonymi silną rolą Rady Delegatów MUP. Ja jestem komentatorem i felietonistą. Nie jestem już politykiem. W MUP, poradziliśmy sobie z dyktaturą adminów — klonów i skompromitowanych federacji w MUP nie ma, nie ma w X11 ich reprezentacji, nie ma ich w rankingu reprezentacji. Nie będzie ich w startującym za 2 tygodnie sezonie Ligi v-Światowej. Może piłka to nic w porównaniu z wielką polityką, ale jednak to właśnie piłka ma problem z głowy. MUP zajęło się sprawą wykrytą we własnych szeregach, zajęło się tą sprawą w maksymalnie demokratyczny sposób, dowody przedstawione zostały szerokiemu gronu odbiorców, dowodami nie manipulowano, nie dodawano do nich zbędnych komentarzy, pokazano je takimi jakimi są. Jednocześnie decyzja o usunięciu wspomnianych federacji z MUP nie była decyzją jednoosobową, a podjętą przez w/w Radę Delegatów — w żadnym kraju wirtualnym najważniejsze decyzje nie zapadają w tak szerokich gronach. MUP nie zadziałała pochopnie. Osoby zamieszane w akcję miały możliwość wypowiedzenia się.

uQXC8JcK.png

Działania podjęte w ramach MUP to działania podjęte w ramach MUP, nie w ramach misji zleconej przez Sarmację, czy inny kraj. Kiedy Federacja Al Rajn cudownie ozdrowiała, forum powstało, a wraz z nim niezależny od niego system X11 w SCL, okazało się, że afera w mentalności blisko 100 obywateli Al Rajn nie istnieje, ja jestem kanalią i agentem Sarmacji, a Siergiusz narusza dobre imię Federacji Al Rajn i zasługuje na status persona non grata... chcę więc powiedzieć to bardzo wyraźnie — MUP nie jest i nigdy nie będzie agentem jakiegokolwiek kraju wirtualnego, i nie jest również agentem Sarmacji, tak jak ja działając jako Prezydent MUP, nie jestem kierowany przez sarmackie władze.

Dziś wiem, że gdzieniegdzie w wirtualnym świecie zarzuca się mi i Siergiuszowi Asketilowi, że zadaliśmy sobie trud by sfabrykować dowody przeciwko klonerom z Al Rajn (czyt. spreparować zrzuty z systemu forum, zrzut ekranu z systemu X11, czy zwyczajnie wysyłane do osób poruszonych w aferze wiadomości)? Sugestie te zdają się znajdować poklask kolejnych osób, a co za tym idzie przytoczone i wciąż dostępne dowody stają się niewiarygodne. To jest szalenie przykre.

ZLXEtfOf.png

Reasumując — zgadzam się co do tego, że wirtualny świat nie udźwignął afery kloningowej Federacji Al Rajn. Że przespany został okres na działania natychmiastowe. Że od ujawnienia afery minęło już 1,5 miesiąca, co w skali wirtualnego świata odpowiada przecież około 2 latom realnym. Zgadzam się, że władze krajowe (wszystkich krajów!) z niejasnych dla mnie powodów nie podjęły żadnych działań, a sprawa z czasem powoli traciła na znaczeniu — bo przecież w MUP temat jest zamknięty, to o czym jeszcze mówić? Problem Al Rajnu i klonów z tego kraju nie jest jednak tylko i wyłącznie problemem władz piłkarskich. To, że afera wypłynęła w MUP to szczęśliwy zbieg okoliczności — uśpieni brakiem działań weryfikacyjnych Al Rajńczycy opuszczają gardę i klonują się w MUP na potęgę, nie pilnując przy tym zabezpieczeń, a z kolei przedłużająca się agonia wielkiej 100 osobowej mikronacji zaczyna wzbudzać na tyle dużo wątpliwości, że w końcu weryfikacja zostaje przeprowadzona. To była iskra — rzucone w offie pytanie Siergiusza Asketila, czy w ogóle można to jakoś sprawdzić... okazało się, że można. A to co już na pierwszy rzut oka to pokazało zjeżyło włosy na głowie. Problem Al Rajnu to problem mikroświata całego — nie tylko władz państwowych i piłkarskich. Bo o ile władze państwowe mogą podejmować działania stricte polityczne — cofać uznanie, wypowiadać traktaty, słać noty potępiające, to faktyczną władzę by sprawę raz na zawsze doprowadzić do końca mają zwykli mieszkańcy wirtualnego świata. To oni głosują nogami, to oni okazują zainteresowanie, to oni budują hype, dyskutują, legitymizują istnienie klonerskiego raju uwagą mu okazywaną.

Pan Kaufman chce bym uderzył w rundzie drugiej. Toteż to nininiejszym czynię — nie będę słodził Federacji Al Rajn. Nie wierzę w możliwość odrodzenia tego kraju pod batutą "niepokornych". Oczywiście, warto wyciągnąć do nich rękę, ale Al Rajn należy zakopać — jako przykład w jaki sposób postępujemy z tymi, którzy naruszają nie tylko dobre obyczaje, ale nade wszystko łamią i niszczą jedyną fundamentalną zasadę naszej wspólnej zabawy. I by nie było wątpliwości — ja, Panie Kaufman, swoją rolę w sprawie odegrałem. Czas na Pana i resztę wirtualnego świata.

(—) dr net. Robert Janusz von Thorn

_______________________________________________________________
Autor pełni funkcję Prezydenta Mikroświatowej Unii Piłkarskiej i wraz z Siergiuszem Asketilem stoi za ujawnieniem największej afery kloningowej w historii wirtualnego świata.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Helwetyk Romański, Henryk Leszczyński, Fryderyk von Hohenzollern.
Serduszka
8 345,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Orjon von Thorn-Surma, Ryszard Paczenko, Henryk Leszczyński, Siergiusz Asketil, Michał Pséftis, Roland Heach-Romański, Tomasz Ivo Hugo, Adam Jerzy Piastowski, Vladimir ik Lihtenštán, Fryderyk von Hohenzollern, Ivan von Lichtenstein.
Komentarze
Tomasz Ivo Hugo
Czyżby wszyscy bali się komentować, żeby nie zostać PNG w Al Rajnie? ;)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ja napisałem ten artykuł specjalnie by PNG otrzymać. Ale chyba nie zauważyli ;(
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Dawno nie czytałem tak konkretnego i wyrazistego tekstu o tematyce tak istotnej dla spraw v-swiata. Mam nadzieję że ta sytuacja, w końcu osiągnie swój finał w jakiś sensowny a może nawet spektakularny sposób...
Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Dobre i trafne argumenty, z którymi raczej się nie da dyskutować. Odizolowanie AlRajn od reszty państw v-świata wydaje się jedynym słusznym rozwiązaniem tego precedensu.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Nie rozumiem, jak Wy, prezes MUP i jego zastępca, mieliście sprawę pociągnąć dalej. Z tego, co się orientuję, to na forum każdej mikronacji, z której pochodzą zrzeszone federacje, opublikowaliście komunikat o całej sprawie.

MUP jest samorządną organizacją zrzeszającą samorządne federacje - władze mikronacji nie wtrącają się w pracę MUP i krajowych federacji, więc czemu MUP miałby cokolwiek podobnego robić w odniesieniu do władz państwowych jakiejkolwiek mikronacji? Uważam, że zrobiliście wszystko, co mogliście. Wszystko więcej stawiałoby pod znakiem zapytania samorządność i niezależność MUP od władz centralnych mikronacji.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
I właśnie starałem się by właśnie ten przekaz został zaakcentowany. Pierwotnie słowa pana Kaufmana (śledztwo Obserwatora donosi, że nie jest to klon, a jedynie zasiedziany, trochę nieaktywny wcześniej, obywatel, całkiem legalny) były dla mnie szokujące. Ale im więcej o nich myślę, i dodaję klaryfikację ze strony JKM Edwarda II, to dochodzę do wniosku, że być może faktycznie zabrakło z mojej strony opisania szerszej perspektywy — ale nie mojej jako prezydenta MUP, ale mojej jako mikronauty z niebanalnym stażem. Tak to dziś odbieram.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Styl i poziom "Kuriera" to nie jest, ale daję sercę za germanizm.

Pisales, że zarzuca się Wam, że sfałszowaliście dowody. Kto to zarzuca (oprócz Al Rajnu). Jestem ciekaw.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Cytuję:
Styl i poziom "Kuriera" to nie jest

Zapraszam do pisania. Łamy Obserwatora są otwarte na dobrą publicystykę.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Nie napisałem, że reprezentuję styl i poziom "Kariera". W Sarmie taki poziom miała Karolina i ma go może K. Arped.

A druga część mojego komentarza?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
O to należy dopytać JKM Edwarda II. Przy czym wydaje mi się, że m.in jeden z takich głosów należał do niejakiego RDH z The Politique (Trizondal).
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Trizondal jest dziwny. Nie ma się czym przyjmować.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Nie przejmuję się. Gorzej, że głosy takie rezonują. Przy czym jak napisałem wyżej - swoje zrobiliśmy poprawnie.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.