Margońskie Konie w finale Pucharu Sarmacji!
Seria wydawnicza: Puchar SLP - 26 sezon

HjoKBixL.jpg

Takiego scenariusza chyba najbardziej optymistyczni kibice Margońskich Koni się nie spodziewali. Zespół, który w zeszłym sezonie po katastrofalnej postawie spadł do drugiej ligi, w obecnym niszczy konkurencję w Pierwszej Klasie, a w pucharowych rozgrywkach awansuje do finału. Bukmacherzy płaczą i płacą, a Tytus Aureliusz i jego drużyna, przeżywają prawdziwy miesiąc miodowy!

Rewanżowe spotkanie półfinałowego spotkania z FC Czarnolas nie należało do potyczek, w których wszystko co miało być powiedziane, zostało powiedziane w pierwszym meczu. Henryk Leszczyński zdawał sobie sprawę z tego, że Czarnolas przy dobrze przygotowanej taktyce i odrobinie szczęścia może awansować do finału.
pritch-4383-1052933_478x359.jpg
Rozgrywający Koni, które z konieczności musiały grać w trzecim komplecie strojów, rusza z kontratakiem


Bałem się tego rewanżu - przyznaje Tytus Aureliusz-Chojnacki na pomeczowej konferencji prasowej - FC Czarnolas przed własną publicznością zawsze jest groźny, a trener Leszczyński ma dobrego nosa do moich ustawień taktycznych. Więc tak, obawiałem się najgorszego.

Spotkanie w pierwszej połowie zamiast obfitować w piękne akcje i gole, zanudzało nas ostrą walką w środku pola. Cztery żółte kartki w pierwszych 45' doskonale zresztą to potwierdzają. Kluczowy moment dla zespołu z Teutonii nadszedł chwilę po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę. Z rzutu rożnego piłkę zagrywał Adrian Mozejko, a strzałem z woleja, po długim słupku popisał się Wojciech Latocha. Na Arena auf Schwarzwald zrobiło się 0:1 dla Margońskich Koni, co mocno skomplikowało sytuację Czarnolesian, którzy do awansu potrzebowali, od tej chwili, już trzech bramek.

Podopieczni popularnego "Leppera" nie złożyli jednak broni. Już w 58' kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się pomocnik gospodarzy Francis Mann i zrobił się remis. Ciężko opisać precyzję uderzenia utalentowanego zawodnika z Czarnolasu. Na szczęście jeden z kibiców gospodarzy nagrał całą sytuację, dzięki czemu każdy z nas, może oglądnąć bramkę wyrównującą.




Końcówka spotkania to morderczy pościg gospodarzy za kolejną bramka. Tutaj jednak należy pochwalić zespół Koni, który do końca zachował zimną głowę i nie pozwolił sobie na żaden błąd w defensywie. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięskim dla zespołu z Margonu remisem 1:1. Następnym przeciwnikiem podopiecznych Tytusa Aureliusza, już finałowym, będą Republikanie Scholandia, którzy w drugim półfinale poradzili sobie z dwukrotnym finalistą rozgrywek FAN Shepherds - czeka nas więc na pewno emocjonująca batalia!
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński, Ryszard Paczenko, Cudzoziemiec.
Serduszka
5 970,00 lt
Ten artykuł lubią: Michał Michaelus, Henryk Leszczyński, Ryszard Paczenko, Janusz Assange, Cudzoziemiec, Gotfryd Slavik de Ruth, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Michał Pséftis, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Michał Michaelus
Uf, nie muszę już podsumowywać półfinałów :-D
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
No i oczywiście gratuluję Koniom. I w finale jestem za ekipą z Margon (Synowie mają zadawniony uraz do Scholandczyków)
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
fatalna forma, braki kadrowe i świetna dyspozycja rywali. pozostaje pogratulować zwycięstwa i cieszyć się, że nie oddaliśmy pola nazbyt łatwo.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ano, poradzili sobie, poradzili. Ale choć jeden mecz w życiu z nimi wygrałem :)
Artykuł - świetny!
Odpowiedz Permalink
Janusz Assange
Gratulacje! - artykuł naprawdę dobry :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Jestem zachwycony, Drużyna idzie jak burza. Faktycznie trochę liczyłem na wygraną Koni; ale bez przesady remis który daje miejsce w Finale jest ukoronowaniem moich oczekiwań... Teraz tylko FINAŁ się liczy :D
Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Zacny meczyk, ale finał będzie zacniejszy :) GJ!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Całą drużyną jedziemy na finały kibicować kolegom z Pierwszej Klasy!
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Chciałem tylko powiedzieć, że jestem dumny, że SLP tak bardzo żyje w sarmackiej prasie — pamiętam czasy, kiedy jedynymi notatkami z naszej ukochanej ligi były słabo sformatowane i niezbyt merytoryczne relacje ze spotkań legendarnych Rossoneri z Feru :) Oby tak dalej!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ba, musimy się promować.
Szczególnie odkąd możemy dostać punkty za aktywność pozasystemową :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.