Park Stołeczny, David de Hoenhaim, 16.06.2016 r. o 17:00
Dzicz obywatelska

Sarmaci, jako naród żyjący poniekąd w niewoli systemowej, nie interesuje mnie zupełnie. Nie znam przekulturalnych słów, które mogłyby wyrazić, jak daleko poza zakresem ich umiejętności programowania egzystuje owy naród.

Dziko żyjący sarmaci to insza inszość i utrzymywanie serwera dla nich to prawdziwy sport ekstremalny. Coś jak zaglądanie lwu w d*pę - przyjemność wątpliwa i krótka, a niebezpieczeństwo bardzo duże.

Pośmiać się - pośmiałem, fajnie - było. Przeżyłem nawet banicję.

Przy okazji znalazłem w archiwum fotki i artykuły z poprzedniego systemu i przypomniałem sobie, że nie tylko dzicy sarmaci łażą po tej ziemi. W zeszłym tygodniu okazało się, że jeden facet z KSZ zajmujący się chyba werbunkiem i trzymający łapę na mojej przyszłej karierze - zna się na tym jak mało kto - też fajnie. Żyje i ma się dobrze, ale wymagający jest. I to jest bardzo dobra informacja, bo się trochę martwiłem o poziom naszego KSZ! Już tęsknię za tym spirytusem lotniczym!

Obiecałem sobie, że koniec z trollowaniem. Nie stać mnie, za duży jestem i zarobiony po czubek głowy jestem, nie teraz moi kochani, nie teraz. I to na skali mentalnych wyzwań mojego ego znajduje się dużo, dużo wyżej bo gdzieś pomiędzy higieną intymną pawiana a wykupieniem PACC w Tibii. W sumie fajna gra, kolejny "sarmacki" achievement odblokowany!

Razem z Kapitanem Laurencjuszem planujemy remontować Centrum Dowodzenia KSZ. W oparach spirytusu lotniczego oszołomione z wrażenia wiewiórki z lasu wokół bazy Aquilam przynoszą nam swoje zapasy. Sarmatki piszczą i mdleją.

A wy już swoje lenna przygotowaliście na lato?
Aha i byłbym zapomniał... przygarnę jakiegoś kundla, który odwdzięczy mi się do końca życia - będzie obszczekiwał listonosza, dymał w nogę księdza chodzącego po kolędzie i obsikiwał ledwo co posadzone kwiatki na dworze JKM.

Ale... doświadczenie zdobyte podczas banicji podpowiada mi, że po drugiej stronie płotu mogą być jacyś dzicy sarmaci. Po cichu liczę, że najczarniejszy scenariusz, taki naprawdę hardkor mroczny, zakładający, że takich sarmatów nigdy nie będzie. Boję się tego, co zastanę po otrzymaniu obywatelstwa. Widziałem już kiedyś co tacy potrafią zrobić z nowymi ludźmi.

Rzuć ktoś do cholery pierwszy tym kamieniem no!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Siergiusz Asketil
Pan ma chyba jakieś problemy.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Pan jest bardzo niesmaczny proszę Pana...
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Jeśli się panu znudziło na wolności proszę dać znać. Wspólnie z prefektem rzucimy sobie kamieniem. Ba, nawet górą kamieni rzucić możemy :)
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
Nie kwiczta. Widzę, że tekst zbyt toporny jak na sarmackie gusta. <3 miodzio :*
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Tur nie kwiczy, drogi panie. Napisałbym więcej, ale cisza bedzie tu o wiele bardziej wymowna.
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
W ogniu gównoburzy błyszczą same osobowości sarmacjo-wybitne. Jakież to jest piękne!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.