Park Stołeczny, David de Hoenhaim, 17.06.2016 r. o 12:55
LifeSarma. Historia prawdziwa

Kilka lat temu rejestrowałem się z wielką nadzieją do Sarmacji, w życiu nie pomyślałbym, że uczestniczenie w tym życiu wywróci moje życie do góry nogami. I proszę.

Jedno jest pewne: od czasu kiedy zarejestrowałem się, moje życie obróciło się o sto osiemdziesiąt kilka stopni, kopnęło mnie kilka razy w du*ę, a potem mnie usunęło z Sarmacji – zmieniło mnie to całkowicie jako człowieka. O tych kilku latach spędzonych w Sarmacji można wiele napisać, ale szczególne jest to, że nauczyły mnie przede wszystkim kilku arcyważnych rzeczy:

1. Nie przejmuj się opinią i zdaniem innych.
Nie napiszę już o tym, że praktycznie zawsze, kiedy napiszemy jakiś artykuł, skomentować go musiał ktoś, kto akurat za cholerę nie miał pojęcia o tym co pisze.

W Sarmacji tak właśnie jest. możliwe, że dlatego, że jest to duża mikronacja – co jest zrozumiałe. Ale to nie jedyna myśl - mam wrażenie, że tutaj sarmaci chyba mają o wiele mniej pracy i bardziej zajmują się innymi osobami. Każdy się na nas patrzy, jak wypisujemy jakieś cuda-dziwy, a przez to, że jest tu tyle kłótni, kompletnie nie myślą o swoim zachowaniu.

Sarmacja nauczyła mnie, że nie ma co się przejmować opinią kogokolwiek, bo… nie warto. Po ludzku. Bądźmy szczerzy, nikt tutaj nie jest lepszy od drugiego, a jeśli ktoś wie, że ma coś do zrobienia i zna swoje obowiązki, to na pewno będzie się tym zajmował. Po kij się przejmować opiniami innych?

2. Zawsze jest coś ciekawego do roboty.
Oczywiście, że ZAWSZE! Codzień jest coś do roboty, można coś napisać, kliknąć, obejrzeć, i przeczytać. I to dodaje uroku Sarmacji, można docenić to wszystko co tutaj jest, a czego nie mają inne mikronacje. I zawsze jest jakaś nowa alternatywa. ZAWSZE!

Mam różne przemyślenia, bo dzięki temu, jak niektórzy sarmaci piszą i działają, pojąłem dwie rzeczy: po pierwsze, że Sarmacja jest super, a po drugie – wszyscy sarmaci to jedna zżyta grupa, nieistotne że charaktery, doświadczenia czy gównoburze. Jest jak jest. I właśnie to jest naprawdę super.

3. Wszystko można, trzeba tylko chcieć!
Da się znaleźć zajęcie, można kupić znaczki pocztowe, można pogadać o naszych hobby, które akurat podzielają inni. można znaleźć miłość, spełniać marzenia, nauczyć się nowych umiejętności i realizować się w nich.
Sarmacja pokazuje również mnóstwo negatywnych niespodzianek (nie rozpiszę się tutaj, ale gdybym napisał wszystkie te historie, to byłby materiał na niezłą książkę) i tego, że jeśli sarmata jest uparty, to wszystko zrobi, znajdzie, napisze. Sarmaci nie obawiają się marzyć, ani ciężko pracować na ich realizację.
I to przede wszystkim najpiękniejsza siła charakteryzująco-motywująca sarmatów.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski.
Serduszka
2 163,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Yennefer von Witcher, Henryk Wespucci, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski.
Komentarze
Ten artykuł oczekuje na pierwszy komentarz.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.