Park Stołeczny, Ludwik Tomović, 30.10.2016 r. o 00:51
Pierwsza kolejka V - Mundialu za nami!

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Cytuję:
„Szanowni Państwo, XV-ty V-Mundial Orientyka 2016 uznaję za otwarty”
– takie słowa padły tuż przed pierwszym gwizdkiem na Stadionie w Troyanowitzach w Slawonii, wytypowanym do rozegrania meczu otwarcia, w którym gospodarz - reprezentacja Slawonii zmierzyła się z Elderlandem. Jednocześnie pierwsze mecze rozegrały też inne grupy we wszystkich krajach organizujących Mundial, co oznacza że rozgrywki ruszyły, dlatego też startujemy z relacjami prasowymi z jego boisk.

Ciekawostką tej kolejki jest fakt, że w ośmiu meczach padło aż sześć nieuznanych bramek. Na uwagę zasługuje szczególnie ta z meczu Hasseland-Abachazja (relacja niżej). Ewidentnie sędziowie byli pod tym względem wyjątkowo surowi!
xRJAlNw.png
Scholandia 0 – 3 Teutonia

Z wyniku można byłoby wnioskować, że mecz był jednostronny i niezbyt ciekawy. Nic bardziej mylnego – to chyba jedno z najbardziej dramatycznych spotkań dzisiaj. Zaczęło się od gola dla… Scholandii, która po rozpoczęciu przeprowadziła huraganowy atak, a w polu karnym strzelił Dawid Szkutnik z podania Malcolma Albersa. Szczęście Scholandczyków szybko rozwiał sędzia, który odgwizdał kontrowersyjnego spalonego. To podcięło im skrzydła. Do ataku ruszyli natomiast Teutończycy, którzy w ósmej minucie również zdobyli bramkę (Helmuth Bade), z główki. I w tym wypadku jednak bramka nie została uznana. Tu spalony był jednak bardziej oczywisty.

Teutonia nie odpuściła. Mimo jej natarć dopiero jednak w 22 minucie po bezpośrednim rzucie wolnym wykonanym przez Pascala Bischofa piłka zatrzepotała w siatce. Już trzy minuty później Teutończycy cieszyli się z kolejnej bramki, kiedy Aires Ilha skutecznie główkował w kolejnej akcji. Mimo przewagi, Teutończycy nadal naciskali. Kolejne trzy próby Ilhy były jednak nieskuteczne.

Po przerwie Scholandia próbowała podnieść się z desek, jednak bezskutecznie. W 60 minucie Ilha dobił ich kolejnym strzałem, tym razem z dystansu, podnosząc wynik na 3:0. Scholandczycy mogli już liczyć tylko na honorową bramkę – i zdawało się, że ją uzyskają, kiedy po przepychance na polu karnym w 77 minucie sędzia wskazał jedenastkę. Teutoński bramkarz Prinz okazał się jednak lepszy od strzelającego Krauza, nie dając Scholandii nawet jednego gola.

Wandystan 2 – 0 Pięciopolska

Mistrzowie Ligi Mikroświatowej nie wysilili się w tym meczu, licząc na łatwe zwycięstwo. I było łatwe – stosunek posiadania piłki oraz szans jednocześnie wskazuje na dominację Wandystanu. Pięciopolanie tylko raz zagrozili wandejskiej bramce. Jedynym minusem dla mistrzów może być co najwyżej jedna bramka mniej niż strzelili Teutończycy, przez co znajdują się obecnie na drugim miejscu w grupie.
J9zLQPO.png
Kugaria 0 – 3 Trizondal

Debiutująca na Mundialu Kugaria okazała się być całkowicie bezradna wobec jednego z gospodarzy. Nomadzi z Nordaty zapewne rozproszeni byli panującą w tym kraju sytuacją, bo ani razu nie zdołali nawet zagrozić bramce Duskovicia, choć przy piłce bywali niewiele rzadziej od Trizondalczyków.

Trizondal z kolei dwoił się i troił i tylko niskiej skuteczności jego graczy można przypisać tylko taki wynik – na aż dziesięć akcji zakończonych strzałem na bramkę wpadły tylko trzy gole (jeden w pierwszej, a dwa w drugiej połowie, w tym jeden już w doliczonym czasie gry). To oczywiście wystarczyło aby wygrać, ale wynik mógł być o wiele wyższy.
Brodria 1 – 2 Sarmacja

Zwycięzca ostatniej 2 Ligi Mikroświatowej okazał się zaciekłym przeciwnikiem dla Mistrzów poprzedniego V-Mundialu. Mecz był ewidentnie wyrównany. Pierwsza połowa była głównie walką pozycyjną w środku pola, a każda z drużyn zmontowała tylko po jednej skutecznej akcji na bramkę przeciwnika, jednak bez sukcesów.

W takiej sytuacji druga połowa musiała być już bezpardonową walką o gola – i tu przewagę uzyskali Sarmaci. W 51 minucie Mairtin Sheridan z rzutu wolnego posłał piłkę prosto do brodryjskiej bramki. Brodryczycy nie dali się zbić z tropu i kontratakowali kilka minut później, ale bez powodzenia. W 61 minucie piłka ponownie trafiła do bramki Brodrii po główce Romao Atlantico, jednak po faulu odgwizdanym przez sędziego za szamotaninę i ciągnięcie koszulek, więc gol nie został uznany. Sarmacja naciskała dalej – kolejne dwie próby w 62 i 75 minucie były jednak nieskuteczne. Szczęście uśmiechnęło się do Sarmatów w 81 minucie, kiedy Miron Izvor trafił do siatki po podaniu R. Lhotego.

Po drugim golu sytuacja stała się dla Brodrii fatalna, jednak mimo to zerwali się oni do kontrataku. Już dwie minuty później do bramki Sarmatów trafił wypoczęty Mikhas Trofimov, który wszedł na boisko dopiero osiem minut wcześniej. Mimo jednak starań gol kontaktowy był wszystkim na co było stać Brodrię – Sarmaci zwarli szeregi i do końca meczu trwała walka pozycyjna.

Podsumowując spotkanie – Sarmaci mieli w nim o wiele większe problemy niż można byłoby się spodziewać. Faworyci po pierwszym spotkaniu znajdują się więc na drugim miejscu w tabeli.
ZqqUeZ4.png
Surmenia 0 – 0 Bialenia

Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągi Surmenii ten wynik jest dla niej sukcesem, choć nowy trener ma już w dorobku wygraną nad Bialenią w meczu towarzyskim ledwie tydzień temu. Gra była wyrównana, przy większym posiadaniu u gospodarzy ale większej liczbie strzałów na bramkę dla gości. Jednak to Surmenia miała tu większe szanse na wygraną. Nie uciekła by jej, gdyby jedyny gol w tym meczu, strzelony w 28 minucie przez Kewe Mwielko nie został trafiony ze spalonego. Ostatecznie skończyło się na 0-0, a gwiazdami meczu zostali… obaj bramkarze.

Przegranym, jeżeli można tak mówić, tego meczu jest jednak Bialenia, która w 39 minucie straciła kontuzjowanego Anastasio Bizzariego, filar swojej pomocy. Według oceny lekarzy będzie musiał pauzować co najmniej dwie najbliższe kolejki.
Abachazja 1 – 1 Hasseland

Drugi mecz Grupy C również nie przyniósł jednoznacznego rozstrzygnięcia. Hasseland stosunkowo szybko wyszedł na prowadzenie, w 14 minucie zdobywając bramkę, jednak kwadrans później Abachazi wyrównali na jeden do jednego. W 39 minucie mieliśmy do czynienia z chyba najdziwniejszą sytuacją tej kolejki. Po nagłym ataku Abachazji, w zamieszaniu w polu podbramkowym gracz Hasselandu Wade Jenkins posłał piłkę do własnej siatki, główkując do tyłu. Gol jednak nie został uznany, gdyż sędzia Stellan Offsajed wcześniej odgwizdał faul. Na zakończenie pierwszej połowy Hasseland otrzymał jeszcze jeden poważny cios – w 43 minucie czerwoną kartkę dostał Baltasar Manel, co pozbawiło Hasseland zawodnika na całą drugą połowę. Nie zobaczymy go także w następnym meczu.

Choć Hasselandczycy grali w dziesiątkę, druga połowa okazała się nudna jak flaki z olejem. Abachazja mimo oczywistej przewagi nie była w stanie zbudować żadnej akcji, a Hasseland rozsądnie trzymał się defensywy. Skończyło się zatem na wyniku ustalonym w pierwszej połowie.
ZOl05k1.png
Elderland 0 – 3 Slawonia

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała naszą ocenę tej grupy przed rozpoczęciem mundialu. Podczas gdy obstawialiśmy, że Slawonia będzie outsiderem i „chłopcem do bicia” w rywalizacji Baridasu, Dreamlandu i Elderlandu o zwycięstwo w grupie, już pierwszy mecz pokazał, że były to mylne założenia. Elderlandczycy zostali błyskawicznie rozłożeni na łopatki. Już od początku pierwszej połowy dominowała Slawonia, nie dając przeciwnikom nawet jednej szansy do strzału, a samemu strzelając dwa gole na trzy próby.

W drugiej połowie Elderlandczycy nadal nie byli w stanie stawić czoła Slawonii. W 58 minucie wykonali swoją jedyną w tym meczu próbę strzału na bramkę, jednak bezskuteczną. Natomiast w 71 minucie Slawonia dobiła ich trzecią bramką, ustalając wynik meczu i gwarantując sobie trzy punkty.
Dreamland 0 – 0 Baridas

Mecz między typowanymi na faworytów grupy okazał się być dość spokojny i wyrównany, a przez to wyjątkowy nudny. Surowy sędzia chętnie rozdzielał żółte kartki (cztery dla Baridajczyków i dwie dla Dreamlandczyków) i to chyba tyle.

Mimo prób dokonywanych w obu połowach (więcej po stronie Dreamlandu), żaden strzał nie trafił do bramki… aż do ostatniej minuty meczu, kiedy Baridajczyk Lizarazu posłał po ziemi piłkę do siatki. Gol jednak został strzelony z oczywistego spalonego, więc nie został uznany. Tym samym wszystko zakończyło się bezbramkowym remisem.


To tyle po pierwszej kolejce. Co o tym sądzicie? Czy wygrali Wasi faworyci? Czy wręcz przeciwnie? Dajcie znać w komentarzach!
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Guedes de Lima, Robbie Fowler, Zbyszko Gustolúpulo, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
10 040,00 lt
Ten artykuł lubią: Ignacy Urban de Ruth, Robert Fryderyk, Yupeng Beijin-Zhao, Guedes de Lima, Bonawentura Czajkowski, Robbie Fowler, Zbyszko Gustolúpulo, Henryk Wespucci, Michał Michaelus, Orjon von Thorn-Surma, Paulus Buddus, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Szymon de Canterville, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Baridajczycy do boju. W kolejnych meczach może być tylko lepiej :)
Odpowiedz Permalink
Bonawentura Czajkowski
Bardzo cieszę się oczywiście ze zwycięstwa reprezentacji Teutonii i oby tak dalej ! Jestem również bardzo zaskoczony postawą reprezentantów Brodrii, którzy sprawili dużo problemów faworytowi do zwycięstwa w całym turnieju - Sarmacji.
Nie mogę doczekać się już kolejnych spotkań i dalszych emocji.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Brodria nie sprawiła nam żadnych problemów. Brodria, gdyby nie sędzia, przegrałaby 3:1. Brodria goniła wynik z 2:0. Więc pisanie, że Brodria była wyzwaniem jest mocno naciąganą teorią.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Grupa C - grupą śmierci?
Odpowiedz Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Bardziej grupa bez faworyta, wątpię aby, którykolwiek zespół z tej grupy doszedł do miejsc medalowych
..
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
I pierwsze koty za płoty; nie ma co ukrywać że jest całkiem dobrze. Mam nadzieje że kolejna kolejka też okaże się tak dobra dla naszych drużyn :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.