Park Stołeczny, Ludwik Tomović, 21.11.2016 r. o 22:45
[V - Mundial] Ćwierćfinały - sprawozdanie

Za nami ćwierćfinały. Powoli zbliżamy się już do końca Mundialu a emocje nadal rosną. Każde potknięcie teraz to eliminacja z gry – dlatego wszystkie drużyny muszą dać z siebie całą energię, żeby awansować dalej!


qNHM4Oc.png



Hasseland 0 – 2 Wandystan

Hasseland nie był w stanie powstrzymać „Wandejskiego Walca”. Ustawionym defensywnie graczom z małego archipelagu starczyło siły, aby utrzymać bezbramkowy remis w pierwszej połowie, ale już po dwóch minutach od rozpoczęcia kolejnej Wandejczycy mogli cieszyć się ze zdobytej przez Blerona Laci bramki. Z pozycji przewagi Wandejczyct rozgrywali swoją przewagę w środku pola, choć Hasseland bronił się tu nadspodziewanie dobrze, a nawet był w stanie wyprowadzić kontratak.

Do końca meczu wydawało się, że wynik jest przesądzony, ale już w doliczonym czasie Aldo de Silva (Wandystan) zaskoczył zrezygnowanych przeciwników, kiedy w ostatniej akcji tego meczu strzelił z rzutu wolnego prosto na bramkę Boone’a i umieścił piłkę w siatce, podwyższając wygraną na 2:0. Wandystan bez problemu awansuje do półfinału (zgodnie z przewidywaniami), gdzie zmierzy się ze starymi znajomymi z grupy – Pięciopolską.
Brodria 2 – 1 Trizondal

Mecz dość wyrównany, choć Brodria przeważała przez jego większość. Obie drużyny były raczej pozytywnym zaskoczeniem w fazie grupowej, więc ich starcie zapowiadało się ciekawie. W trakcie meczu to Brodria okazała się być spokojniejsza i lepiej przygotowana, natomiast przez Trizondalczyków ewidentnie przemawiała nerwowość. Liczne ataki wyprowadzane przez gospodarzy turnieju okazały się być nieskuteczne.

W pierwszej połowie Trizondal zdawał się zdobywać przewagę, aż do felernej 27 minuty, kiedy Hrabouski wyprowadził potężny strzał z dystansu, zaskakując bramkarza trizondalskiego Duskovicia i wyprowadzając Brodrię na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończona wynikiem 1-0 była złym omenem dla Trizondalu. Mimo to gospodarze się nie poddali i wyprowadzali kolejne ataki, choć powoli tracili impet i oddawali przeciwnikom inicjatywę. W 69 minucie zaświtała im nadzieja – po zamieszaniu na brodryjskim polu karnym Hjalmar Duun nieopatrznie skierował piłkę do własnej bramki, niwelując przewagę swojej drużyny i doprowadzając do remisu.

Wtedy jednak znowu odezwała się Trizondalska nerwowość i brak skuteczności. Fatalnym błędem była strata piłki w ataku w 77 minucie, co zaskutkowało nagłym oderwaniem się i rajdem przez pół boiska Konstantina Pliutau z Brodrii, który ominął obrońców i pewnie posłał piłkę do trizondalskiej bramki, pieczętując sukces swojej drużyny.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na fatalne zachowanie Trizondalu po tym, jak porażka stała się nieunikniona. W trzeciej minucie czasu doliczonego, tuż przed końcowym gwizdkiem trizondalczyk Soren Brunsell dokonał brutalnego faulu na Mikhasie Trofimowie z Brodrii. Został ukarany czerwoną kartką (wcześniej w trakcie meczu zebrał już jeden żółty kartonik), co oczywiście nie wpłynęło już na przebieg meczu. Może być jednak cieżarem dla Brodrii w kolejnym spotkaniu, w którym Trofimow raczej nie weźmie udziału.

Slawonia 1 – 2 Bialenia

Ciężko to nazwać inaczej – Bialenia zwycięstwo nad Slawonią wymęczyła, stosując taktykę żołwia i czekając na błąd drugiego z gospodarzy, który dotarł do fazy finałowej V-Mundialu.

Slawonia przeważała przez zdecydowaną większość meczu, wyprowadzając liczne, choć nieskuteczne ataki na bramkę bronioną przez świetnego bramkarza bialeńskiego: Jana Marię Rojka. W pierwszej połowie padły po jednym golu: w 30 minucie po oderwaniu dla Bialenii i w 43 z główki dla Slawonii. W drugiej połowie obie drużyny wdały się w ostrą walkę w środku pola. Mimo licznych okazji po obu stronach, żadnej stronie nie udało się doprowadzić do strzelonej bramki. Dlatego też sędzia zarządził dogrywkę.

Przebieg dogrywki był początkowo także wyrównany. Dopiero w 104 minucie nastąpiła katastrofa dla Slawonii – obrońca Horacio Francella zobaczył czerwony kartonik od normalnie spolegliwego sędziego. Bialenia zobaczyła w tym szansę na ogranie osłabionego przeciwnika – i tak się stało. W 111 minucie Mroczek Perzyk głową ustalił wynik meczu na 2-1 dla Bialenii, tym samym eliminując ostatniego z organizatorów z rozgrywek.

Pięciopolska 6 – 5 Dreamland

Męczące dla obu stron starcie musiało zostać rozstrzygnięte w rzutach karnych. Dreamland przeważał w posiadaniu piłki i w strzałach na bramkę przeciwnika, ale zabrakło mu skuteczności. Swoimi bramkami to VRP dyktowało grę, a Dreamland musiał nadrabiać.

Pierwsza i jedyna bramka w pierwszej połowie padła w 15 minucie, kiedy Józef Zamojtel oderwał się obrońcom Dreamlandu. Dobrego humoru w tej połowie VRP nie zdołał zepsuć nawet zepsuty rzut karny podyktowany w 36 minucie. Kontrataki Dreamlandu były nieskuteczne.

Trener reprezentacji KD musiał mocno obsobaczyć swoich graczy w przerwie, gdyż natychmiast po gwizdku na drugą połowę wzięli się do odrabiania straty. Trzy minuty zajęło im wyrównanie na 1-1. Potem jednak znowu zabrakło im motywacji – i po niemrawej grze w 57 minucie Zamojtel ponownie posłał piłkę do bramki, znowu dając Pięciopolanom prowadzenie. Do końca meczu mieliśmy już co raz bardziej nerwową grę Dreamlandu, który znowu starał się nadrobić – i nie był w stanie. Cudem była więc bramka która padła w drugiej minucie czasu doliczonego, która dała Dreamlandowi nadzieję.

W trakcie dogrywki nie wydarzyło się prawie nic godnego uwagi. Obie strony się oszczędzały, licząc na karne. Kiedy jednak już do nich doszło zobaczyliśmy błędy po obu stronach. Na 12 strzałów aż 5 nie trafiło w siatkę. VRP miało to szczęście że popełniło jeden błąd mniej – i to ich zobaczymy w półfinale.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
5 488,00 lt
Ten artykuł lubią: Leszek de Ruth, Robert Fryderyk, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Michał Michaelus, Ignacy Urban de Ruth, Tomasz Ivo Hugo, Kacper von Wloski, Zbyszko Gustolúpulo.
Komentarze
Leszek de Ruth
MAN-DRA-GO-RAT! MAN-DRA-GO-RAT!
NA ZWYCIĘSTWO TO JEST PORA!
Odpowiedz Permalink
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
VRP vs. Dreamland = wynik hokejowy :D
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
A gdzie są sarmackie reprezentacje?
Odpowiedz Permalink
Ludwik Tomović
@JDvM w karnych zazwyczaj są takie wyniki :)

@MM już w domu :v
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
@MMichaelus - no przecież jedna zrobiła własnie Hasseland.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
cydr nijticki? gdzie to można dostać?
Odpowiedz Permalink
Ludwik Tomović
@HKL jak sama nazwa wskazuje w Njiticy (Slawonia) - jednym z miast gospodarzy V-Mundialu :)
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Organizacyjnie naprawdę konkretna robota, brawo! Faktycznie, nic tylko trzymać kciuki za Wandystan teraz! :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.