Park Stołeczny, Sereus von Ahabejż, 28.11.2016 r. o 00:58
Odpowiedź

P
od moim ostatnim artykułem rozpętała się ciekawa dyskusja. Kontynuując ten wątek Jego Książęca Mość wypowiedział się swoim tekstem, który za to dobrze podsumował Król Teutonii, Andrzej Fryderyk:
Cytuję:
I tak jak wcześniej – stoję na stanowisku, że instytucja wydalenia powinna być stosowana do osób, które do Sarmacji przyszły wyłącznie po to, by trollować, atakować, tworzyć nieodpowiednie materiały. Jest to doskonały mechanizm zabezpieczenia przed takimi sytuacjami. I nigdy nie kwestionowałem, ani kwestionować nie zamierzałem takich decyzji.

Lecz nawet przy nagannym zachowaniu osoby, która jest cudzoziemcem, a jednak jakoś wniknęła w struktury Księstwa… Czy mimo iż możliwy, mechanizm ten powinien być stosowany? Moim zdaniem nie.

I to w zasadzie podsumowuje całe moje poglądy w kwestii wydalenia. Bo w zasadzie, jak powiedział Pan Vanderlei Bouboulina
Cytuję:
Przede wszystkim dziwię się, że w epoce tak wielkich deficytów demograficznych, Państwo lekką rączką pozwala sobie na wystawianie za drzwi wartościowego (owszem, błądzącego i zachowującego się w sposób naganny, ale jednak wartościowego) mieszkańca.
(...)
Poza tym, chciałbym zauważyć, że o ile każdemu wydaleniu towarzyszy - jak sądzę - chęć okazania siły i zdecydowania państwa sarmackiego wobec nieprzestrzegania jego reguł, to zbyt często zapominamy, iż wydalenie jest także (a może nawet przede wszystkim) manifestacją bezsilności owego państwa wobec zachowań nagannych i kapitulacją praworządności wobec bezprawia.

I nawet czytając takie opinie jak JW vicehrabiego von Thorn:
Cytuję:
Myślę, że po pierwsze nadinterpretuje Pan moje słowa, a po drugie kieruje się taką trochę polityczną naiwnością... Ja rozumiem, że można wierzyć w ideały, sam w nie wciąż wierzę, ale też trzeba wiedzieć i widzieć, gdzie ich dawno już nie ma. A w postawie autora tegoż artykułu dawno ideałów żadnych nie widać, a jedynie wyrachowanie obliczone na polityczny zysk.

Po prostu kręcę głową...

Wybaczcie Państwo, że jeszcze to ciągnę, ale będę, dopóki nie zmienicie zachowania, albo wydalicie mnie. Nie znaczy, że dążę do tego, ale się z tym liczę. Liczę się, że moje uciążliwe słowa spowodują, że "dla dobra publicznego" otrzymam decyzję o wydaleniu.

Żeby więc uciąć Wasze insynuacje - nigdy nie wystartuję na stołek Księcia czy Kanclerza. Jedynym wyjątkiem będzie sytuacja gdy jako jedyny będzie startować vicehrabia von Thorn. Uważam, że udowodnił insynuacjami i manipulacją, że jest niegodny zasiadać na dowolnym stanowisku.

Pytacie się o moje cele polityczne? Nie mam sprecyzowanych, nie będę mówił kogo popieram, kogo nie. Nie zamierzam ściągać do Sarmacji nikogo z byłych działaczy. Zobaczyłem w Sarmacji zło, zobaczyłem krzywdę i dążę byście się opamiętali. Znałem wiele podobnych społeczności i widziałem ten schemat za dużo razy by siedzieć cicho.

Możecie wierzyć, lub nie.

J
jednak, żeby nie być posądzonym o manipulację, może trochę też za późno - w końcu de facto wybory są już zakończone, więc nie wpłynę na ich wynik... Przykłady grzechów vicehrabiego von Thorn, spisane od tak, od ręki:

1.
Cytuję:
Podczas spotkań na IRC pociskano mi za chyba wszystko… nawiązywano do mojej łysiny, wagi, pracy. Na FC, w dziale więzienia książęcego jedna osoba jawnie napisała groźby wobec mojej realnej żony. Tymi elementami się przejmuję. Spływają po mnie prześmiewcze komentarze wobec mojej polityki — te rozumiem, je biorę pod uwagę inaczej, niż te, które odwołują się do mojego wyglądu, pracy czy Rodziny. Rozumiem krytykę, która jest nieodłączną częścią procesu politycznego. Nie rozumiem ataków, i na ataki reaguję.

Wrócę do tego tekstu - gdyż, mogę posądzać vicehrabiego o wiele grzechów, ale głupi nie jest - musiał wiedzieć, że będzie to odczytane jako sugestia, że z groźbami wyszedł ktoś inny niż Zanik. Same teksty Zanika są owszem naganne i w zasadzie podlegają realnemu prawu, ale nie mieszajmy normalnych ludzi z Zanikiem!

W pierwszej chwili wziąłem tekst vicehrabiego jako dobrą monetę, ale późniejsze wypowiedzi pokazały, że się myliłem. Więc bez wyrzutów przypominam tę manipulację - użycie półprawdy jest gorsze od kłamstwa.

K
olejną manipulacją jest rozliczenie z obietnic wyborczych. W zasadzie zacznę od "Porządków w Prawie" - zastanawiam się w jaki sposób można było wpisać tam 50% gdy wciąż nie istnieje np. ustawa odnośnie dotycząca Art. 7, ust. 1, pkt 4:
Cytuję:
Opróżnienie tronu książęcego następuje wskutek:
(...)
uchwały Sejmu, w przypadku wystąpienia określonej w ustawie przesłanki złożenia z tronu na mocy lub w następstwie prawomocnego wyroku sądu.

Przypomnę, że Konstytucja ma pięć lat.

Ordynacja też została uchwalona w sposób urągający standardom:
Cytuję:
Panie Marszałku, mając na uwadze techniczny charakter poprawki, krótki czas do wyborów, żaden wpływ poprawki na funkcjonowanie mechanizmów wyborczych, działając na podstawie art. 6. Ustawy Sejmu nr Ustawa Sejmu nr 107 — Regulamin Sejmu, z dnia 10 lipca 2010 r. wnoszę o nieprzeprowadzanie pierwszego czytania i niezwłoczne przejście do głosowania.

Jest to oczywiście legalne, ale niesmak pozostaje, że tak ważna ustawa jest procedowana w ten sposób i w ostatniej chwili. Zastanawiam się ile takich kwiatków odkryjemy...

K
olejną sprawą odnośnie porządków w prawie jest wałkowane przeze mnie wydalenie. Jak to jest - że po dramatycznym Sierpniu, kiedy wręcz powinniśmy się przyjrzeć procedurom i przemyśleć wszystko - wciąż można legalnie wydalić mieszkańca, mimo Konstytucyjnie potwierdzonej opcji "Domniemania Niewinności". Nie sądzicie, że to bałagan?

Nie chcę czynić vicehrabiego personalnie odpowiedzialnego za te niedociągnięcia, ale na jego miejscu proponowałbym więcej skromności przy własnym rozliczeniu.

Z
astanawiam się w jaki sposób "Więzi społeczne" zostały ocenione na 60%. Ja już nie mówię o swoich artykułach. Ja mówię co zrobił vicehrabia dla przywrócenia do społeczeństwa Vladimira. Albo co zrobił vicehrabia żeby mieszkańcy którzy odeszli w czasie Baridajskiego Sierpnia wrócili na łono ojczyzny?

Żeby mówić o reaktywowaniu więzów społecznych trzeba znać powody dla których ktoś odszedł. Czy vicehrabia to wie? Bo ja pozwoliłem sobie porozmawiać z bohaterami Sierpnia i powody które podali są arcyciekawe. Być może kiedyś opiszę je w oddzielnym artykule, ale dość, że nie nazwałbym ich puczystami.

Tu w zasadzie powinienem przejść do sekcji, gdy odpowiadam Jego Książęcej Mości, ale o tym za chwilę, na razie to co usłyszałem od Sierpniaków.

(Jest to wersja jaką usłyszałem, z dwóch niezależnych źródeł, trudno mi wnioskować o prawdziwości, albowiem nie byłem świadkiem tego. Ale nawet jeśli jest to tylko subiektywne odczucie Sierpniaków to wyciągnijmy wnioski...)

W
ich wersji wydarzeń trzeba się cofnąć się do końcówki 2015 roku, kiedy Vladimir proponował powstanie Autonomii Tokugawy - o ile mi przekazano - Książę mimo prywatnych deklaracji nie zareagował na pomysł Autonomii. I gdy wszyscy położyli na projekcie kreskę, wyskoczył z Ordonansem, nie konsultując się z pomysłodawcami.

D
rugi akt rozegrał się, gdy urząd Wicekróla postanowił złożyć Markus Arped. Stało się to 23 kwietnia 2016 roku. W tym czasie od ponad czterech miesięcy działał regent. Według słów Markusa:
Cytuję:
Warto zaznaczyć — stanowiła okres owocny, superlatywny, a sam Regent okazał się być nie tylko kompetentnym urzędnikiem, ale także dobrze rokującym liderem baridajskiej społeczności.

Cóż więc kazało Jego Książęcej Mości czekać 20 dni na ogłoszenie nowego wicekróla? A i nie mogło się obyć bez pewnego afrontu przy jego powołaniu:
Cytuję:
Przestrzegam przeto i Wicekróla, że stanowisko owo nie jest dane raz na zawsze, a zaufanie Króla, to rzecz cenna, ale i delikatna.

Czym zasłużył sobie świeżo powołany na to stanowisko Arsacjusz, że wymagało to publicznej przygany? Sprawnym prowadzeniem prowincji? Bo ja nie znajduję powodu. Sugerowano, mi, że Jego Książęca Mość miał wizję innej osoby na tym stanowisku, ale nie tak się rozwiązuje takie spory. Nie chcę tu wydawać sądu, a tylko zaznaczyć, że nie jest roztropne zrażać wobec siebie współpracowników.

O
statnim aktem był Sierpień i pamiętny artykuł o rozbiorze Starosarmacji. I według słów uczestników całej awantury "pretensjonalna korespondencja do osób powiązanych z artykułem". Nie jestem w stanie potwierdzić tego, jednakże faktem jest, że nieszczęsne odniesienie się Jego Książęcej Mości do choroby psychicznej Marii von Primisz.

Tu historię wszyscy znamy - zostało złożona sprawa do Trybunału przeciw Księciu Sarmacji. Sprawa, która mogła skończyć się zdetronizowaniem Jego Książęcej Mości. W tym momencie dochodzi do najbardziej tajemniczej sytuacji w całej sprawie - zostaje doniesione do Jego Książęcej Mości, że wicekról Baridasu namawia do głosowania przeciw Księciu. Z dostępnych mi informacji wynika, że donosiciel pomylił dwie osoby... W skutek tego "utracił on niezbędne zaufanie, którego wymaga się w sprawowaniu tak istotnych i prestiżowych funkcji".

T
o tylko zaostrzyło istniejący konflikt. Z perspektywy czasu widzę, że powinno się usiąść do stołu, nie ogłaszać abolicji, a poddać się osądowi i przyjąć wyrok. Może wtedy wyglądało to inaczej, nie wiem.

Wiem jednak jedno - to kolejny etap nierozwiązanego konfliktu. Winę ponoszą obie strony - winę gwałtownych reakcji, uniesienia honorem. Na Księciu jednak spoczywa obowiązek integracji obywateli. Jeśli sprawia mu to trudność - powinien odejść.


W wyniku tego konfliktu, bezpośrednio lub pośrednio odeszły następujące osoby:
  • Siergiusz Asketil
  • Martin Schlesinger-Asketil
  • Kristian Arped
  • Markus Arped
  • Juliette Alatriste
  • Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste
  • Emil Potocki
  • Vladimir Ivanovitsš ik Lihtenštán
  • Arsacjusz Arped

W
iększość z tych osób to Baridajczycy, co spowodowało, że w Baridasie żyje obecnie głównie dwóch ludzi: Paulus Buddus i Laurencjusz Ma Hi at Atera. Ostracyzmem, hańbą i potępieniem wyrugowano z życia Księstwa dziewięciu obywateli. Aktywnych, często niepoprawnych, ale cennych. Obecnie mamy 44 aktywnych obywateli. Czy możemy sobie pozwolić na utratę 17% aktywnej populacji?!

J
ego Książęca Mość pisze:
Cytuję:
Odwrócę sytuacje – książę w tym przypadku stoi w innym miejscu, niż każdy inny obywatel i lżenie z księcia jest też lżeniem z Księstwa. Chyba wielu z Was o tym zapomniało, po tym, jak mimo oczu zostały puszczone obelgi w moją stronę.

Toteż ja powiem, że Wasza Książęca Mość zapomina, że jest Wasza Książęca Mość tylko człowiekiem. Jest Wasza Książęca Mość u steru trzy lata, może już czas oddać się pod osąd obywateli? Wasza Książęca Mość pośrednio doprowadził do poważnego uszczuplenia naszych sił. Wasza Książęca Mość zżyma się, że nie docenione są przeprosiny, tylko jak w nie wierzyć, jeśli wciąż obkłada Wasza Książęca Mość hańbą Arsacjusza Arpeda, a jego działania nazywa dziecinnymi. Nie widzi Książę belki w swoim oku...

I jeszcze - w przeciwieństwie do Baridasu, Księstwo Sarmacji nie jest monarchią absolutną. Nie obowiązuje zasada Państwo to Ja.

W
racając zaś do Jaśnie Wielmożnego von Thorna, nie podjął vicehrabia żadnych sensownych działań, poza popieraniem Księcia, który nie ma racji. Czy tak działa odpowiedzialny mąż stanu? Czy tak chce prowadzić politykę człowiek, który chce zostać Księciem?!

K
iedy zaczynałem pisać ten artykuł, wciąż trwały wybory - teraz wszystko jest już jasne. Ze smutkiem stwierdzam, że wygrał człowiek który lubi manipulować, który ma udział w jednym z większych rozłamów w Księstwie. Być może zmieniłbym ten wynik, gdybym zdołał opisać to wszystko wcześniej. Obciąży to moje sumienie.

Ale na koniec przytoczę słowa które wypowiedział Jego Książęca Mość, a które chciałbym żeby przeczytał i wraz z vicehrabią zastosował. I w sumie te słowa można uznać za mój cel polityczny, realizujący mój cel moralny.
Cytuję:
Na koniec — nie zaprzeczajcie i nie udawajcie. Nie oczekuję żadnych przeprosin. Po prostu skończcie.
Serduszka
6 180,00 lt
Ten artykuł lubią: Markus Arped, Andrzej Fryderyk, Konrad Jakub Arped-Friedman, Kristian Arped, Roland Heach-Romański, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Maria von Primisz.
Komentarze
Andrzej Fryderyk
Choć dałem serce dla artykułu… Kilka rzeczy chciałbym wspomnieć i wyjaśnić.

Po pierwsze: utrzymanie integracji jest zadaniem niezwykle trudnym… I nie zawsze możliwym do wykonania. Nie wszyscy postępują racjonalnie. Ja sam czuję, że nie do końca potrafię to zrobić na daleko mniejszym poletku. I chyba mało kto zdaje sobie z tego sprawę, dopóki sam nie musi stanąć w takiej sytuacji.

Po drugie: smuci mnie, że słowa zmierzają po części do tego, że sugeruje się chęć wydalenia. Mimo wszystko w Księstwie Sarmacji od dawna nie stosuje się takich represji wobec twórców treści prasowych o treści niezgadzającej się z aktualną władzą. Jeśli kiedykolwiek do tego dojdzie, będę wiedział, że w Sarmacji nie mam czego szukać.

Po trzecie: nie chcę aby ktokolwiek ustąpił. Chcę refleksji. Szczerej, nie na pokaz. I żeby za tą refleksją szły konkretne działania. Wierzę, że wciąż na nią nas wszystkich stać. I wierzę, że jesteśmy w stanie przezwyciężyć problemy, na jakie natrafiliśmy. By znów być jedną społecznością, w czterech samorządach.

Rozmawiajmy.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Piękny paszkwil. Piękny zaiste. Półprawdy, nadinterpretacje, naciąganie pod teze. Co jest zobaczone nie da się odzobaczyc. Mogę jedynie ze smutkiem nad kondycja autora pokręcić glowa. Polemizować nie zamierzam bo nie mam czasu na gownoburze, które wynikają z braku orientacji, z oczywistego ignorowania podawsnych faktów, udzielanych odpowiedzi.

Zachęcam jednak do aktywnego działania na rzecz Sarmacji, nawet Sclavinii.

Buziaki.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@up
Czy jest Pan w stanie wskazać owe półprawdy i nadinterpretacje? Bo ja wskazałem - a pan rzuca pod moim adresem oskarżenie bez podania podstawy. Tak mógłbym nabić dobrego obywatela kopiując powyższy komentarz.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Kto odrzuca tezy nie dając dowodu, temu racji przyznać nie sposób.

– Zdzichu Pyrstein, „Ars Retoryki”
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Cytuję:
Emil Potocki

Rozumiem więc, że powinniśmy akceptować próby nielegalnej secesji i ogłaszania się samozwańczym "królem".
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
Arsacjusz Arped
Cytuję:
Rozumiem więc, że powinniśmy akceptować próby nielegalnej secesji i ogłaszania się samozwańczym "królem".

Niestety samozwańczych "króli" ostatnio przesyt.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
Tak jak samozwańczych namiestników...
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
Tak jak samozwańczych namiestników...
Nie da się ukryć, że samozwańczych, ale według mnie urażonych i aspołecznych na pewno :(
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.