Obserwator Sarmacki, Robert Fryderyk, 07.01.2017 r. o 11:50
Sarmacja A.D. 2017 — wyniki badania, omówienie
Seria wydawnicza: Sondaże

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
W dniach od 30 grudnia 2016 do 5 stycznia 2017 na zlecenie naszej redakcji firma RCA Consulting przeprowadziła badanie, którego celem było zbadanie przyczyn obecnej sytuacji społecznej w Sarmacji i próba odpowiedzi na pytanie w jaki sposób sytuację tę można poprawić.

W badaniu udział wzięło 25 osób. Nie jest to najwyższy wynik jaki RCA Consulting odnotowała w przeprowadzanych przez siebię badaniach, jest to też wynik o około 8 osób mniejszy od uzyskiwanego w ostatnich sondażach przez SOBOS. Przyczyną tego stanu może być zarówno termin przeprowadzonego badania, jak i poziom skomplikowania pytań i odpowiedzi. Warto jednak zauważać, że liczba respondentów pokrywa się z liczbą aktywnych polityków w Sarmacji. Należy więc uznać, że mimo, iż życzylibyśmy by liczba uczestników badania była wyższa, to wyniki ankiety należy uznać za reprezentatywne dla całego sarmackiego społeczeństwa.

Wszystkie podawane poniżej wyniki będą wyliczane w oparciu o liczbę uczestników ankiety, zatem, dla porządku: n=25. Warto podkreślić, że aż 92% respondentów to mężczyźni (23 osoby), zaś tylko 8% (2 osoby) zadeklarowało się jako kobiety. To typowy dla sarmackiego, czy szerzej mikronacyjnego, społeczeństwa podział.

07g62oU5.png

Wśród respondentów 8 osób zadeklarowało staż w Sarmacji przekraczający 10 lat, równie wiele osób podało staż między 1 a 2 latami po 3 osoby wskazały przedziały 2-5 lat i 5-7 lat, 2 osoby podały staż 7-10 lat, a po 1 osobie wskazało staż krótszy niż 1 rok, i stwierdzenie, że jedynie obserwują Sarmację z zewnątrz, nie zamieszkując jej.

Analizując te dane należy dochodzimy do przekonania, że dzisiejsze nastroje społeczne kreują dwie grupy mieszkańców, z jednej strony są to głównie ci, którzy na Sarmacji "zjedli zęby", z drugiej zaś najmłodsi stażem. Pokolenia środka stanowią wobec tych dwóch grup mniejszość. Jak przyjżymy się liście paszportów z obecnego Sejmu Wielkiego, można znaleźć korelację między stażem respondentów, a stażem parlamentarzystów.

s6NMR9Xm.png

W badaniu uczestnicy po 7 razy wskazywali Baridas lub Starosarmację jako miejsce zamieszkania, 5 badanych wskazało Teutonię, zaś 4 Sclavinię. Po 1 osobie podało, że mieszka poza Sarmację, lub odmówiło odpowiedzi na pytanie. Uzyskany rozkład wskazań (w zasadzie) odpowiada obecnej demografii poszczególnych samorządów i jest typowy dla sarmackiego społeczeństwa.

Po wprowadzeniu dotyczącym tego kim są biorący udział w badaniu przechodzimy do części właściwej. Na początek zatem średnie oceny poszczególnych sytuacji, instytucji i urzędów działających w Księstwie Sarmacji. Skala ocen od 1 do 6, gdzie jeden to ocena niedostateczna, zaś sześć to ocena celująca.

I2z7wfl9.png

Bardzo słabo, na mocne 3- oceniamy obecną sytuację wewnętrzną Księstwa Sarmacji, ale też nie przesadnie mocniej, na 3, sytuację zewnętrzną naszego kraju. Równie słabo, na 3,04, oceniamy Sejm Wielki, lecz warto tu zauważyć, że Sejm Wielki funkcjonuje raptem od miesiąca i z pewnością nie wszystkie procedury, mechanizmy, czy po prostu zachowania, zostały dla tej formuły wypracowane. Na 3,32 oceniona została Rada Ministrów (bez uwzględnienia Kanclerza), zaś sam Kanclerz (bez uwzględniania Rady Ministrów) otrzymał ocenę 3,52. Tak samo są, w ujęciu ogólnym, oceniane samorządy. Nieco lepiej, na 3,6, Trybunał Koronny, zaś już Jego Książęca Mość oraz Prefektura Generalna otrzymały od Sarmatów solidne 3,92. Najlepiej, bo aż na 4,68, oceniliśmy Naczelną Izbę Architektury.

Wniosek jest prosty. Im mniej dane ciało angażuje się w polityczne i społeczne spory, tym lepiej zostaje ocenione. Natomiast jest to sytuacja dość intrygująca — polityka w sarmackim społeczeństwie dominuje, i zawsze dominowała, i należy się zastanowić czy problemem jest więc sam fakt wikłania się w politykę, czy raczej fakt, że jest ona raczej niskich lotów, nacechowana agresją, niechęcią, brakiem szacunku. Czy sarmacka polityka może być lepsza?

Kolejne pytanie jakie postawiliśmy w badaniu ankietowanym dotyczyło wskazania tych problemów, które zdaniem respondentów mają na obecną sytuację Sarmacji wpływ. Można było zaznaczyć wiele odpowiedzi, na poniższym wykresie prezentujemy 5, które wskazane zostały najczęściej.

7SW4B37P.png

Poza nimi najczęściej (8 razy) wskazywaliście: brak określonych zasad honorowych (Trybunału Honorowego), zbyt długo rządzący Książę, zbyt mało zaangażowany Książę, zbyt mała aktywność posłów Sejmu Wielkiego.

Siedmiokrotnie wskazane były: za bardzo zaangażowany Kanclerz, przewlekłość postępowań w Trybunale Koronnym, zbyt mocne decyzje podjęte wobec uczestników Baridajskiego Sierpnia, za słabe decyzje podjęte wobec uczestników Baridajskiego Sierpnia, zbyt małe zaangażowanie Księstwa na arenie międzynarodowej, upadek rynku prasowego, brak czasopism o charakterze analitycznym, brak czasopism o charakterze ogólnosarmackim.

Poza tym za ważne problemy uznaliście: brak ogólnospołecznych norm, za małe uprawnienia samorządów, niesnaski między samorządami, brak wsparcia dla Nowych Mieszkańców, brak wsparcia (wyśmiewanie, utrudnianie) dla nowych inicjatyw, słaba jakość (zbytnie rozbudowanie) prawa Sarmacji.

Bez wątpienia zauważamy wybuchowość sarmackich charakterów, ale też powiedzmy sobie szczerze — to właśnie takie charaktery od zawsze budowały ten kraj. Czy zatem to jest rzeczywiście największy problem? Wydaje się, że sarmackie społeczeństwo oczekuje zmiany tego stanu rzeczy. Czy zatem Sarmaci powinni ewoluować w spokojnych i pozbawionych nadmiernych emocji uczestników zabawy? Jest też dla nas ważnym problemem fakt, że u sporej części społeczeństwa można zaobserwować syndrom wypalenia się. Jeśli jednak przeanalizujemy kolejne wskazania, kolejne przyczyny, można dojść do wniosku, że gdyby część z nich usunąć, zlikwidować, to wypalenie mogłoby minąć. Bo czym jest w naszym środowisku wypalenie? Niby jesteśmy, ale nic nie chcemy robić... czy nie jest tak, że najczęściej dlatego, że z różnych przyczyn ta zabawa przestała nas bawić, ale też jesteśmy i czekamy, że to się zmieni?

Na pewno bardzo istotnym problemem jest dziś to, że oprócz polityki nic mocniej Sarmatów nie angażuje. W różnych rozmowach i tematach przewija się brak systemu gospodarczego, w innych brak polityki zagranicznej, w jeszcze innych zbytnie rozbicie naszej aktywności na samorządy. To co nas scala na szczeblu centralnym dziś to faktycznie tylko polityka wewnętrzna. Czy jest szansa, że to się wkrótce zacznie zmieniać?

W kolejnym pytaniu badani wskazywali na te elementy, które ich zdaniem mogłyby wpłynąć na poprawę sytuacji. Również tu możliwe było wskazywanie wielu odpowiedzi. Poniżej najważniejsze:

Xq91N2LN.png

Ponadto ważne dla Was były (9 głosów): powrót do poprzednich rozwiązań ustrojowych (Sejm, Kanclerz), wprowadzenie Netykiety, dookreślenie relacji między samorządami a centralą, czy wsparcie dla podejmowanych przez mieszkańców inicjatyw (pomoc, krytyka konstruktywna, brak wyśmiewania). Po osiem wskazań zebrały takie rozwiązania jak: abdykacja Księcia, dymisja Kanclerza, wsparcie dla Nowych Mieszkańców.

Wskazanie odpowiedzi dotyczącej nowych elementów SG pokazuje jasno, że Sarmaci oczekują i pożądają możliwości zwiększenia systemowych opcji zabawy. Wydaje się więc, że już nawet prosty system, oparty o podstawowe elementy produkcji, czy wydobycia, powitanny byłby niczym manna z nieba. Warto też pochylić się nad drugim najczęściej wskazywanym przez Was możliwym rozwiązaniem obecnej sytuacji, tj. reset stosunków wokół wydatzeń Baridajskiego Sierpnia. W tej sprawie mamy sytuację o tyle trudną, że obie strony tego konfliktu mają wobec całej sprawy mocno negatywne nastawienie. Z jednej strony sprawa, mimo abolicji, wciąż i wciąż wraca i od pół roku przewija się w sarmackiej narracji, powoduje napięcia, indukuje negatywne zachowania, z drugiej zaś panuje przekonanie o niesprawiedliwych decyzjach, zbyt pochopnych odebraniach tytułów, czy zwyczajnie pokrzywdzeniu niektórych osób. Czy jest tu dobre rozwiążanie?

Wydaje się, że tak... wiadomo, że w tak nabrzmiałym konflikwie należy szukać drogi, która emocje czy oczekiwania obu stron w jakiś sposób ze sobą pogodzi. Osiągnięcie porozumienia, postawienie fundamentów nowego otwarcia i resetu sosunków nie będzie łatwe, ale jest możliwe. Konsensus, kompromis, nigdy nie zadowala wszystkich. Ale ten konsensus jest niezbędny. Nie ze względu na samych uczestników, ani jednych, ani drugich, ale dlatego, że tego potrzebuje podzielone sarmackie społeczeństwo. Nie jest to konflikt idei, to konflikt postaw i oczekiwań. Jedne i drugie można dostosowywać do tego, czego potrzebuje Sarmacja i Społeczeństwo, które jej buduje. Dlatego redakcja Obserwatora proponuje zwołanie Okrągłego Stołu, do którego każda ze stron wydeleguje po 2-3 osoby, które usiądą i przedyskutują całą sytuację, wypracują porozumienie, zaś obie strony zobowiążą się, honorowo, do porozumienia tego przestrzegania, i uszanowania. Dostosują się i pogodzą z wypracowanymi decyzjami i zostawią cały problem za sobą. To jest możliwe. Obrady Okrągłego Stołu mogłaby w tym układzie moderować osoba, którą wybraliby mieszkańcy Sarmacji w powszechnym głosowaniu, w którym nie obowiązywałyby wagi głosów. Na tym etapie wymaga to rozwiązanie tylko i wyłącznie dobrej woli. Czy jest to możliwe?

Szanowni Państwo, gorąco dziękuję za udział w badaniu. To bardzo dużo materiału, który jest potężną dawką wiedzy dającą do myślenia. Zachęcam do komentarzy i dyskutowania nad problemami w tym materiale zarysowanymi. Proponuję by dyskusja odbywała się na Forum Centralnym:


Wszystkich zainteresowanych szczegółowymi wynikami zapraszam w to miejsce.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Konrad Jakub Arped-Friedman, Henryk Leszczyński, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
9 945,00 lt
Ten artykuł lubią: Konrad Jakub Arped-Friedman, Laurẽt Gedeon I, Guedes de Lima, Ignacy Urban de Ruth, Roland Heach-Romański, Otto von Spee-Asketil, Yennefer von Witcher, Ignacy Popow-Chojnacki, Paviel Gustolúpulo, Henryk Leszczyński, Tomasz Ivo Hugo, Henryk Wespucci, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Defloriusz Dyman Wander, Heweliusz Popow-Chojnacki, Juliette Alatriste.
Komentarze
Defloriusz Dyman Wander
Maly naplyw swiezej krwi jest niestety powaznym problemem. Pod tym wzgledem Sarmacja przypomina gejowska pikiete w PRL lat 80 xD
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Co do porozumienia, konsensusu, no cóż... Nie wiem czy każdy to widzi jak wygląda, ale...

Abolicja, którą wydałem krótko po wydarzeniach sierpniowych, okazuje się też nie być niczym dobrym... Wręcz wydając ją zrobiłem afront wobec tzw. "sierpniaków". Już nikt nie zauważa, że za abolicję wbito mi nóż w plecy i zaczęto nawoływać do abdykacji, grożono mi, Księstwu; zrobiono to w dniu jej wydania, więc żadne ściganie nie objęło tych czynów. Mimo to nikogo nie spałowałem, wprost przeciwnie - gdy minęło trochę czasu, próbowałem wyciągać rękę. Wicehrabia Ahabejż kilka razy wspominał, że dobry książę nie powinien musieć przepraszać - nie zgadzam się z nim, ale cóż. Jednak stało się, co się stało. Jednak przepraszałem, wyciągałem rękę. W zasadzie ręka została opluta i nic więcej, no jeszcze Wicehrabia Ahabejż wspominał swoją mantrę, że dobry książę nie powinien musieć przepraszać.

Moja reakcja na Autonomię Tokugawy była przesadzona i niesprawiedliwa. Przeprosiłem (tak, tak, dobry książę nie powinien musieć), przeprosiliśmy się nawzajem. Potem się okazało, że przeproszeni traktują przeprosiny, przynajmniej moje, jak ścierkę do podłogi - na chwilę, wytarło się nią brud i można wyrzucić, zapomnieć o niej. Dlaczego? Dowiaduję się, że zaangażowanie p. Kristiana Arpeda w wydarzenia z sierpnia miały podłoże w tej sprawie, odejście p. Vladimira Ivanovitsš ik Lihtenštán też miało tam źródła; odszedł w sierpniu i do KD, a nie z mikronacji, jak zapowiadał.

Parę dni temu napisałem do p. Arasacjusza Arpeda, prywatną wiadomość czy jest jakaś możliwość na odnowienie, zresetowanie naszych stosunków. Przyznaję - nie obiecywałem sobie zbyt wiele i nie twierdzę, że ten gest jest czymś wielkim/ Zamiast tego, parę dni potem pojawił się podpis o "tytularnym cesarzu", a dzisiaj(wczoraj?) na forum Królestwa Dreamlandu pojawił się stary podpis z naszego forum.

Chciałem napisać coś podobnego do p. Emila Potockiego. Wtedy sobie przypomniałem, że mnie wsadził do więzienia, a potem na IRCu kpił z tego, chełpił się. Później niejednokrotnie dawał upust swojej frustracji, przekręcając, nieprzyjemnie dla mnie, moje imiona. Zresztą odpał p. Potockiego, jest szczytem kretyństwa. Owszem solidaryzował się z tzw. "sierpniakami" i zrzekł się wsi, to nie był odpał. Odpałem była histeria na to, że śmiem się wypowiadać na forum, a jemu nie zabieram wsi. Nieważne, że tylko z komórki pisałem, nieważne, że odebranie wsi, to sprawa systemowa i w komórce niełatwo mi się to robi. Już, już, już! Teraz trzeba byłoto zrobić, bo p. Potocki tak chciał. Ciekawe kto pamięta to, a kto dał sobie zamydlić oczy tym, że jego zachowania są rzekomo powodowane drugą próbą łączenia STS i Scl

Pan Siergiusz Asketil na 10. rocznicę Unii wita mnie "niech żyje wolna Republika Baridasu", ale to ja słyszę, że czepianie się go jest złe, bo skoro powraca do Sarmacji, to znaczy, że czuje sentyment, że "cośtam".

W to wszystko jeszcze wplątał się p. Torkan Igawaar, dzisiaj mnie nawet od idiotów wyzywa, ponieważ jako osoba nie lubiąca IRCa (z zasady, od dawna, a nie z powodu osób, wydarzeń) i nie znająca się na nim, nie umiałem odczytać logów z tegoż. Przypomnijcie jeszcze sobie happening, który urządził w swoim księstwie Skytji, a potem co urządzali w ambasadzie Sarmacji. Tak na marginesie - nie Markizie Ma Hi at Atera, nie została sprawa olana, tylko wyjaśniona z JKM Edwardem II i Premierem von Wittem.

A jeszcze p. Arsacjusz Arped i p. Torkan Igawaar rozpanoszyli się na kanale #baridas, wyrzucając stamtąd m.in. Pana Prefekta.

Pan Asketil chyba już właśnie w sierpniu, także po wydaniu abolicji pokazał, jaki jest wg tej grupy jedyny sposób zakończenia konfliktu - moja abdykacja. Uważał tak nawet jeszcze zanim sierpień stał się baridajskim sierpniem - że powinienem abdykować, nawet gdy w sprawie przed Trybunałem Karnym, która była bezpośrednim zarzewiem konfliktu, zostałyby zasądzone jedynie przeprosiny.

Mimo tego, co napisałem, z chęcią siadłbym do okrągłego stołu, ale KURWA ileż można znosić obelgi, obgadywanie za plecami, podśmiechujki, przekręcanie słów, czy wręcz ich wkładanie mi w usta (pod palce) i tym podobne, i jeszcze słuchać, że oni są we wszystkich obelgach i działaniach usprawiedliwieni, bo dobry książę nie powinien musieć przepraszać. Po tym, co zrobił p. Arsacjusz Arped w ostatnich dniach, tej chęci nie ma u mnie. Zresztą jego działania dowodzą, że i po tamtej stronie pewnie też.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.