Exposé Kanclerza Księstwa Sarmacji
Seria wydawnicza: Przemówienia programowe RM

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
2e2beUzJ.png

PRZEMÓWIENIE PROGRAMOWE
Kanclerza Księstwa Sarmacji


Srebrny Róg, 15 marca 2017 roku

Wasza Królewska i Książęca Mość,
PT przedstawiciele organów państwowych i samorządowych,
a przede wszystkim — drodzy Rodacy,


Jak wszyscy zapewne wiedzą, mamy nowego kanclerza. Po złożonej wczoraj przysiędze już w pełni objąłem urząd szefa rządu, natomiast poprzednia ekipa udała się na odpoczynek.

Chociaż Sejm jest praktycznie zwolniony z kontroli politycznej Rady Ministrów, a swego rodzaju wotum zaufania od Narodu kanclerz otrzymuje w drodze wyborów po wcześniejszym przedstawieniu programu, to jednak dobrą praktyką, zapoczątkowaną przez poprzedni rząd, jest przedstawienie przemówienia programowego wraz z planami oraz filozofią prowadzenia polityki przez kanclerza i jego ludzi.

Tak też niniejszym czynię, po wcześniejszych zapowiedziach.



SKŁAD RADY MINISTRÓW

Po pierwsze, chciałbym jednak przedstawić ostateczny skład ekipy, która docelowo ma kierować naszą Ojczyzną przez kolejne cztery miesiące.

Kanclerz, Minister Skarbu, Minister Sprawiedliwości — K. J. Arped-Friedman

Podkanclerzy — Markus Arped

Minister Spraw Wewnętrznych — Laurencjusz Ma Hi at Atera

Minister Edukacji Narodowej — Rihanna Aureliuš-Sedrovski

Podsekretarz stanu w Kancelarii Rządu — Carmen Laurent

Szczegóły dotyczące zakresu kompetencji poszczególnych ministrów i resortów, wyjaśnione są w punktach dotyczących programu Rady Ministrów w danej dziedzinie polityki rządowej.



FINANSE I GOSPODARKA

Ministerstwo Skarbu stanowi odpowiednik Ministerstwa Finansów i Gospodarki, jak i dwóch odrębnych resortów które istniały obok siebie, z odpowiednimi nazwami. Jest to nieco tradycyjniejsza nazwa dla urzędu, który zajmuje się finansami publicznymi oraz całą gospodarką.

Minister Skarbu odpowiedzialny będzie za prowadzenie bieżącej polityki finansowej państwa, kwestią wynagrodzeń budżetówki, poborem podatków oraz zarządzaniem rezerwami państwa, jak również sprawami gospodarczymi i systemu (który nie istnieje). Zakres kompetencji więc standardowy.

Zadania przewidziane dla tego resortu są mało ambitne, ale potrzebne i żmudne.

W sprawach finansów, ogólną filozofię przedstawiłem w programie wyborczym. Na szczegóły trzeba czekać jeszcze jakiś czas. Sam muszę się zapoznać od środka z sytuacją finansową KS. Jak kształtują się wydatki, przychody, na ile są zbilansowane i co można z tym zrobić. Co prawda raporty finansowe są jawne, jednak dopiero samemu przejmując stery można przyjrzeć się szczegółom i niuansom.

Do tego momentu, przeważała będzie dotychczasowa polityka. Dotacje, nagrody, wsparcia i pensje pozostaną bez zmian. Po jakimś miesiącu i rozliczeniu się za marzec, będziemy planowali budżet na kwiecień. W środku miesiąca nie ma sensu zmieniać i wywracać takich rzeczy, gdyż komplikuje to tylko późniejsze rozliczenia na koniec miesiąca.

Na pewno trzeba przyjrzeć się sprawom opodatkowania pewnych rachunków bankowych, jak np. Dwór Książęcy czy budżety samorządów. Mieliśmy już kilka sporów na ten temat, więc przysiąść na tym trzeba.

Jednym z odniesień w planowaniu i wykonywaniu takiej polityki, jest na pewno zasada, że wszystko to, co nie jest zabronione dla obywatela i osób prawnych, jest dozwolone.

Nie możemy postępować w ten sposób, że obywatel przekopuje się przez cały system prawny Księstwa, stwierdza, że dane działanie jest legalne, ciężko pracuje — co trzeba podkreślić — zgodnie z prawem, a na końcu ma z tego powodu nieprzyjemności i jest pociągany do odpowiedzialności karnej. A argumentacją za oskarżeniem jest... podręcznik do etyki albo standardowa odpowiedź, że budżet na tym traci.

Trzeba jednak pamiętać, że walka przed Trybunałem w ten sposób, na linii rząd – obywatel, również... nosi znamiona naruszenia etyki przez organy państwa. Bo za swoje błędy i brak kreatywności czy wyobraźni, chce posądzać obywatela oraz na niego przerzucić wszelkie koszta swoich potknięć, dodatkowo robiąc to z zaskoczenia, przekreślając trud zaangażowanych ludzi oraz nie podając żadnej podstawy prawnej dla swoich oskarżeń.

Natomiast w sprawach gospodarczych, jak wyjaśniałem wielokrotnie, Rada Ministrów odejdzie od opracowywania — nawet czysto hipotetycznego — centralnego systemu gospodarczego.

Po konsultacjach z Naczelną Izbą Architektury, zapoznamy się z pomysłami radców oraz bieżącym postępem prac nad zmianami w systemie. Potem będziemy mogli wypracować wspólne stanowisko.

Chciałbym się skupić na tym, żeby nowe funkcjonalności były raczej drobniejsze i mniej skomplikowane, łatwiejsze do napisania, przetestowania i zoptymalizowania. Małymi kroczkami i dokładając cegiełkę po cegiełce, możemy zbudować coś lepszego, niż od razu kreśląc w planach piramidy i próbować targać wielkie monolity odległe kilkadziesiąt kilometrów od placu budowy.

Postawa teoretycznie mało ambitna, ale realistyczna i praktyczna. Tutaj liczy się efekt końcowy.

O ile NIA robi ze swojej strony co może, aby wesprzeć niezależnych twórców — udostępnia kod, bazę danych, udziela konsultacji, samodzielnie coś poprawia — to z podobnym działaniem ze strony rządu bywa już różnie.

W sytuacjach konfliktowych pomiędzy nowym ficzerem a Racją Stanu, trzeba stanąć po drodze funkcjonalności. A dlaczego? Bo to winno być właśnie naszą Racją Stanu, żeby było atrakcyjnie i ciekawie.

Co jest ciekawsze i ważniejsze dla przeciętnego Zwitariusza? Że ma kilka nowych przycisków do klikania, ma po co się logować do Sarmacji i uśmiechnąć się pod nosem, że może wejść w jakąś interakcję? Czy że w jakimś arkuszu, którego na oczy nie widział, Kanclerzowi świeci się komórka na czerwono, bo brakuje jakichś drobnych libertów?

Umówmy się — to, co sprawia że logujemy się do Sarmacji, to nie stan rachunku Rady Ministrów, ale to, z czym z reguły walczy Urząd Skarbowy.

Oczywiście nie znaczy to, że należy olać stabilną politykę finansową. Po prostu trzeba znać umiar i czasami przymknąć oko, jeżeli nikt ewidentnie nie stara się zrobić jakiejś hucpy. Jeżeli prawo mu tego nie zakazuje, to nie możemy podważać zaufania obywatela do państwa i wmawiać mu potem, że nie miał do czegoś prawa.

Troskę o finanse i interesy państwa wymusza na mnie Konstytucja i przysięga, jaką wczoraj złożyłem przed Narodem. Ale nie może to w żaden sposób kłócić się z czynieniem Sarmacji przystępniejszej i atrakcyjniejszej dla wszystkich mieszkańców.

Naszą Racją Stanu, jest Racja Obywateli.



WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Ministerstwo Sprawiedliwości — zapewne pojawią się obiekcie, bo co nam taki twór. Ilekroć powstawał, były co do niego wątpliwości. A to najczęściej dlatego, że sam kanclerz nie bardzo wiedział po co mu taki minister.

Tutaj kompetencje są sprecyzowane dość szczegółowo.

Obowiązki i ich rodowód jest dwojaki. Po pierwsze, jest to urząd, w którym jego nazwę należy rozpatrywać dosłownie — jako czuwanie nad sprawiedliwością.

Będzie to niejako funkcja ombudsmana, rzecznika praw obywatelskich. Jako jeszcze marszałek Trybunału, wielokrotnie sprawdzałem i interweniowałem w kilku przypadkach. Nadzorowałem, czy osoby odbywające karę więzienia wychodzą odpowiednio do terminów zakończenia kary, czy aby procedury w trakcie postępowań — również przed Prefekturą — były przestrzegane i czy wszystko odbywa się w zgodzie z prawem. Ponadto, nawiązałem ściślejszą współpracę z Prefektem Generalnym, czego owocem jest wspólny system nadzorujący więziennictwo i sprawy odbywania kary, poprzez utworzenie przez Marszałka specjalnego arkusza do tych celów.

Ponadto, identyczny arkusz powstał dla Trybunału Koronnego. Pełni on trochę funkcję systemu kancelaryjnego i organizuje czy wręcz automatyzuje niektóre czynności TK i jego marszałka. Docelowo, ma pełnić funkcję e-wokandy oraz użytecznego narzędzia dla przewodniczącego sądu.

I z tych wszystkich rzeczy, jako kanclerz... rezygnować nie muszę. To wszystko zawiera się właśnie w ramach ogólnego czuwania nad wymiarem sprawiedliwości w Sarmacji. Czasami wręcz wykraczałem poza ramy działań marszałka. Teraz można to usankcjonować.

Do tego, na pewno mój następca w Trybunale — czy to Jego Książęca Mość, czy ewentualnie później nowy marszałek — na pewno nie będą w stanie samodzielnie ogarnąć kwestii arkusza, który jest specyficzny i rozbudowany, ale jednocześnie szalenie ułatwiający pracę. Stąd i tak będę musiał troszkę z doskoku nadzorować i „szkolić” z jego używania.

Chcę też dokończyć te rzeczy, które rozpocząłem jako marszałek. Jest to doprecyzowanie poradników w Trybunale, skryptów postępowania i streszczeń Kodeksu postępowania przed Trybunałem.

I wszystko to powyższe, doskonale zawiera się w pierwszej kwestii obszaru działań Ministra Sprawiedliwości.

Druga część, to pełnienie funkcji legislatora i ustawodawcy. Chcę dalej łatać/poprawiać/ulepszać prawo, w pierwszej kolejności, w kwestiach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

KppTK, a nawet i Konstytucja, wymaga w tych sprawach troszkę poprawek. Dalej, mamy Ustawę o prefektach, która również zawiera czasami sprzeczne przepisy i jest niekonsekwentna. Zdarza się również, że jest sprzeczna z samą Konstytucją. O tym wszystkim mogłem się przekonać, rozpatrując sprawy ustrojowe z zakresu właśnie wspomnianych przepisów.

Podsumowując kwestię Ministerstwa Sprawiedliwości, po prawie pół roku w todze asesorskiej oraz trzech miesiącach marszałkowania, nie bardzo można się całkowicie odciąć od tej strony jednego z działów trójpodziału władzy.

Również nic nie mogło mnie lepiej przygotować do tej roli, niż właśnie półroczna służba w Trybunale, z czego prawie połowa jako jego głowa.

Z rzeczy do zrobienia przez Ministra Sprawiedliwości, będzie kilka punktów.

Jak pisałem w programie wyborczym — zastanowimy się nad instytucją obrońcy z urzędu.

Skoro już oficjalną doktryną finansową KS stało się subsydiowanie, dotowanie, wspieranie i refundowanie, to mimo wszystko, dobrym zwyczajem kultury politycznej jest nieodkręcanie wszystkiego co poczyniono i prowadzenie spójnej polityki.

Dlatego kolejna tego typu inicjatywa, która w tym akurat przypadku może przynieść trochę dobrego, to pomysł wart przynajmniej przedyskutowania.

Dalej, obligatoryjne powoływanie Marszałka Trybunału Koronnego. Podstawowy cel — Marszałek sam dość często staje się chcąc czy nie, elementem walki na sali sądowej. Wprowadzenie dualizmu w TK i „dwuinstancyjności” w organach kierujących wymiarem sprawiedliwości, to krok warty rozważenia. Od decyzji jednego organu można się odwoływać do drugiego, jeżeli MTK wplecie się zbytnio w „zamieszania” w gmachu Trybunału, to Książę zawsze może stanąć jako neutralny rozjemca. Kiedy Marszałka nie ma i to na Księcia spadną gromy, interweniować nie ma już kto.

Poza tym, jak dobrze wiemy, Książę jako urząd, również ma swoje odrębne obowiązki i powinności. Stąd wygodniej będzie, jeżeli instytucja Marszałka będzie funkcją stałą w Trybunale.

Kolejny punkt, to wprowadzenie limitu punktów aktywności dla Asesorów. Każdego nieaktywnego, będzie można fakultatywnie odwołać (tyczy się to również Marszałka Trybunału)

Następny pomysł — pilotażowy program staży w TK.

Szerzej na temat wszystkich powyższych pomysłów, pisałem w moim programie wyborczym. Nic się w nim nie zmieniło, a na szczegóły jeszcze za wcześnie, stąd odsyłam jedynie do wspomnianego programu.

Wszelkie zmiany w zakresie prawa i wymiaru sprawiedliwości, będą konsultowane z właściwymi organami, tj. Jego Książęcą Mością, Trybunałem Koronnym oraz Prefekturą Generalną.



SPRAWY WEWNĘTRZNE

Omówienie takich spraw jak SOBOS, Poczta Baridajska, PIK et cetera.

Tutaj wolną rękę (z zastrzeżeniem) ma mój minister. Będzie przeprowadzana rekrutacja do SOBOSu, przy czym ja, jako kanclerz, nie będę ingerował w proces wyboru nowego kandydata.

Miejmy nadzieję, że nowa wersja Ośrodka pojawi się już niedługo i zastąpi dzisiejszy, archaiczny system badania opinii społecznej.

Do tego czasu, co poważniejsze sondy zawsze można próbować przeprowadzać poprzez zewnętrzne aplikacji do tych zadań, jak np. narzędzia od Google.

Co do Poczty Baridajskiej, szczegóły dotyczące jego działania, plany emisji znaczków oraz inne tego typu sprawy, przedstawi Minister Spraw Wewnętrznych, po konsultacjach ze mną.

Wszelkie sprawy systemowe czy należące do kompetencji NIA, będą uprzednio z nimi konsultowane. Żaden projekt rozporządzenia czy innego aktu prawnego, nie zostanie oficjalnie złożony w NIA, bez wcześniejszego dogadania szczegółów na spotkaniach dwustronnych pomiędzy Izbą a rządem. Jest to jedna z niewielu sytuacji, w których MSW nie będzie dysponowało pełną niezależnością w swoich zadaniach.

Instytut Kartograficzny — jego kwestia oraz zadania, zostaną zrewidowane po konsultacjach z samorządami. Jeżeli nie wyrażą one na odgórne regulacje dotyczące kartografii ich terenów, to rola PIK będzie nieco inna.

Zawsze może on istnieć, jako instytucja zbierająca i kategoryzująca dorobek samorządów. Przeprowadzająca spis i indeks map tworzonych przez samorządy, w tym archiwizujące ich pracę. Po wejściu na stronę Instytutu, będziemy mieli odsyłacze i ewentualnie kopie na własnym serwerze, map które stworzą samorządy. Dodatkowo, zawsze będzie można skonsultować i doprecyzować współpracę z konkretnym samorządem. Może być tak, że część będzie tworzyła mapy samodzielnie i jednie przekazywała efekt prac do PIK, część natomiast sceduje ten obowiązek właśnie na Instytut, rezygnując z różnych powodów — brak czasu, chęci i kadr — z własnej kartografii.

Oprócz tego, na podstawie danych i map z samorządów, będzie tworzyła zasób kartograficzny dotyczący całego państwa. W tym dla innych instytucji, jak np. we współpracy z Książęcymi Siłami Zbrojnymi.

Jest to jedynie koncepcja, która stanowi efekt i analizę kontrowersji, które miałem okazję śledzić po powstaniu PIK. Ale jak wspominałem — zakres pracy i sam sens istnienia Instytutu, zostanie ustalony po konsultacji z samorządami.

Kolejną kwestią, jest obiecane załatwienie sytuacji z miejscami publicznymi i własnością kanałów. Szczegóły „ogólne”, zostały już omówione w programie wyborczym. Po pierwsze, trzeba ustalić, najlepiej drogą postępowania cywilnego czy zwykłą mediacją, kwestię własności do wspomnianych kanałów. Szczegóły „szczegółowe”, zostaną podane po wcześniejszym dogadaniu tych spraw z przedstawicielami samorządów.

Po tym wszystkim, najprawdopodobniej zostanie złożona w Sejmie nowelizacja prawa, zakładająca enumeratywne wyliczenie miejsc publicznych w Sarmacji.

Zostanie też zmienione prawo dotyczące rejestracji partii politycznych. Będzie ono polegało na podniesieniu wymogu podpisów poparcia pod wnioskiem o rejestrację, z obecnej liczby 0, do 3 lub 5. Ponadto, być może zostanie obniżona kwota umożliwiająca partii publikację artykułów pod własnym szyldem, o ile będą to artykuły o charakterze partyjnym i politycznym.

Jest również pomysł wprowadzenia staży w Radzie Ministrów. Tutaj wszystko zależy od tego, czy będzie potrzebowanie na stażystów i czy wypali projekt podobnych staży w Trybunale Koronnym.

Mam nadzieję, że konkrety dotyczące spraw wewnętrznych, przedstawi wkrótce sam właściwy minister.



EDUKACJA

Po pierwsze, kończymy maturę sarmacką. Przeczytałem bardzo dużo komentarzy pod artykułami poprzedniego rządu, które tyczyły się tej kwestii oraz z odpowiedniego wątku na forum. Część uwag i wątpliwości zgłosiłem również sam.

I podstawowym argumentem przeciw, był wymóg takiej matury i jej obowiązek. Co do reszty, projekt był przyjęty raczej z entuzjazmem.

Szkoda więc marnować tę okazję oraz czyjąś pracę i można trochę pozmieniać pewne rzeczy i potem kończyć projekt.

Po pierwsze, zmieni się trochę rola matury. Nie będzie to obowiązek do objęcia jakiegokolwiek urzędu, jak i nie będzie trzeba jej zdawać, jeżeli się nie chce.

Wiele osób które przybyły do Sarmacji, najzwyczajniej w świecie nie wie co można robić i co to są mikronacje. I tutaj z pomocą (kulawą bo kulawą, ale jednak) przychodzi Instytut Edukacji Sarmackiej.

Matura może być zwieńczeniem procesu poznawania Sarmacji. „Ucząc się do matury”, można poznawać nasz urok. Nie chodzi o wkucie jakichś bzdur, ale po prostu o to, żeby czegoś się dowiedzieć. Na samym końcu można sprawdzić swoją wiedzę, podchodząc do matury. Do części, która nas interesuje. Historia, ustój polityczny, elementy historii całego polskiego Mikroświata.

I taki dokument w postaci dyplomu, można brać pod uwagę. Jeżeli ktoś ukończył kurs z zakresu wiedzy o społeczeństwie, to wiemy, że można taką osobę wziąć na staż do rządu. I kiedy zlecimy mu napisanie pisma do JKM, nie zacznie od „Wasza Królewska Wysokość królu Starosarmacji!”, a będąc referentem w Trybunale, nie zakwalifikuje pisma wniesionego do biura podawczego jako niezgodnego z prawem, bo „może to zrobić tylko Prefekt, a pismo złożył przecież Prefekt Generalny”.

I to samo tyczy się innych dziedzin. Matura może być świetna, jeżeli dobrze ją zrobimy. Jako dodatkowy atut dla nowych mieszkańców, wizytówka wśród starszych i informacja, że nie mamy do czynienia z kompletnym żółtodziobem, może się sprawdzić bardzo dobrze.

Kwestie IESu, mentorów i całego systemu oświaty, zostaną później omówione przez właściwego ministra. Będzie on kontynuował reformę całości systemu edukacji i pomocy dla młodych Sarmatów. Szczegóły już wkrótce.



KWESTIE FABULARNO-NARRACYJNE

Część zaniedbywana czasami przez rząd. Chcę, jak pisałem, zaangażować w działanie Książęce Siły Zbrojne, samorządy i szczebel centralny, żeby podreperować trochę aspekt militarny naszego państwa.

Może ćwiczenia wojskowe, może test mobilizacji powszechnej, może coś innego. W sprawach KSZ trzeba skonsultować się z JKM, gdyż to on jest naczelnym wodzem i dowodzi armią. Myślę jednak, że coś się wymyślić uda.

Ale pole do popisu jest szersze. To właśnie na narracji stoją mikronacje, więc tę część ruszyć trzeba. Kiedyś były wydawane czysto fabularne akty prawne, jak np. ustawa o organizacjach paramilitarnych. Może nie poprzez wydawanie nowych przepisów, ale w inny sposób, możemy rozwinąć inne podobne pola.

Zapominamy czasami, że systemy gospodarcze mogą być organizowane również w ten sposób. Poprzez wątki na forum i w prasie.

Swego czasu w wtedy jeszcze Gelloni i Starosarmacji, małżeństwo Norvegicus-Chojnackich, a zwłaszcza sam JW Rattus, „pisali” system meldunkowy dla GiSu. Sam proponowałem pewne rozwiązania i rzucałem pomysłami. I budowano system z budowami domów, działkami, adresami, nawet poziomem luksusu domu, i wszystko... czysto fabularnie. Na forum. Bez ani linijki kodu.

W Rzeczypospolitej Obojga Narodów funkcjonuje coś podobnego. I też to działa. Czasami warto więc mieć na uwadze, że niektóre rzeczy możemy rozwiązać na samym Forum Centralnym.

Co techniczne i informatyczne to jedno, ale fabuła i narracja czasami daje paradoksalnie o wiele więcej możliwości. Choćby dlatego, że informatykiem nie każdy jest i nie nauczy się programowania w kilka dni. Ale wyobraźnię i pomysł oraz dostęp do forum, ma każdy obywatel!

Więc i ten sposób będzie promowała — a jak znajdzie się czas, to może nawet i sama projektowała — Rada Ministrów pod moim przewodnictwem.



RELACJE CENTRALA — SAMORZĄDY

Rzecz w ostatnim czasie kontrowersyjna i przysparzająca kłopotów.

Rząd pod moim kierownictwem, stosować będzie politykę decentralizacji i poszanowania autonomii oraz niezależności prowincji i kraju korony.

Sarmacja nie ma jednego serca. Ma je cztery. Szczebel ponad samorządowy, to cement, który spaja poszczególne cegiełki.

Ciężko sprzeczać się z tym, że spośród pięciu podmiotów — czterech samorządów i centralnego rządu — najmniej szkody wyrządziłaby likwidacja tego ostatniego czynnika.

Rząd i władza centralna, powinna dopełniać zadań i obowiązków podziału administracyjnego, a nie odwrotnie. Wszystko to, co nie może być załatwione na szczeblu samorządu, winna dopiero przejąć Rada Ministrów i inne organy państwowe.

Powinniśmy być podstawą i platformą do kooperacji dla prowincji. Miejscem, które będzie centrum współpracy pomiędzy nimi, wymiany finansowej i gospodarczej, zapewniającą wymiar sprawiedliwości i porządek dla wszystkich.

Prowadzenie polityki dotyczącej samorządów, ale ponad ich głowami, to nie jest dobre rozwiązanie. Nie możemy nakazywać, wymagać i narzucać pewnych rozwiązań, jeżeli nie mają one aprobaty ich mieszkańców.

Nieważne, czy chodzi o zwykłe kreślenie mapek, czy kierowanie inicjatywami społecznymi. Jeżeli nie idzie to w parze ze zrozumieniem i zgodą podmiotów zainteresowanych, to narzucanie pewnych rozwiązań budzi niepotrzebne niepokoje.

Im bardziej zaciskamy uścisk, tym większa wola do przeciwdziałaniu takim zachowaniom. Bycie częścią Księstwa Sarmacji musi być opłacalne i przynoszące korzyści, a nie efektem przymusu i rozkazu. Marchewka często jest lepsza niż kij.

Dlatego chcę wprowadzić zasadę dotyczącą samorządów, że nic o nich bez nich.

Polityka dotykająca poziomu niżej niż centrala, będzie każdorazowo konsultowana ze stosownymi przedstawicielami. Jeżeli jakieś zadanie czy akcja może być wykonane przez sam samorząd i wyraża on taką chęć, to będzie mu to zostawione. Rząd będzie się angażował tam, gdzie wprost będzie proszony o koordynację działań pomiędzy nimi lub jeżeli nie będą one w stanie sobie z tym poradzić.

Im bardziej różnorodni jesteśmy, tym dla nas lepiej. Nie ma przeszkody, żeby w naszym Księstwie istniały społeczności, z różnymi systemami prawnymi, gospodarczymi i relacjami z centralą.

Jeden kraj — wiele narodów.



RELACJE RZĄD — INNE ORGANY PAŃSTWOWE

Jeżeli chodzi o sprawy kooperacji i współistnienia z innymi organami Sarmacji, to symbioza będzie najwłaściwszym słowem.

Jego Książęca Mość posiada prerogatywy między innymi do kreowania i prowadzenia polityki zagranicznej. Nie należy do kompetencji Rady Ministrów, żeby prowadzić politykę zagraniczną, a tym bardziej samodzielnie, jednak jak ustalono pomiędzy RM a Dworem Książęcym, rząd będzie wspierał JKM w swoim zadaniu.

To samo tyczy się współpracy w innych dziedzinach. Z jednej strony, Dwór Książęcy musi być informowany o poczynaniach rządu z samego faktu, że wymusza to Konstytucja, z drugiej jednak strony, faktyczna współpraca zależy od stosunków pomiędzy tymi oboma ośrodkami władzy wykonawczej.

Dlatego też, jak ustalono wcześniej, Jego Książęca Mość będzie informować rząd o swoich planach i polityce, jak również Rada Ministrów będzie czyniła to samo.

Dzięki temu polityka Księstwa Sarmacji — czy to wewnętrzna czy zagraniczna — będzie spójna i jednolita.

Mniej więcej taki sam układ obowiązywał będzie na linii rząd — Naczelna Izba Architektury. Jesteśmy zadowoleni i pełni nadziei, że współpraca ta będzie układać się jak najlepiej, z korzyścią dla całego państwa.

Rząd będzie współpracował i koordynował wspólną pracę z Prefekturą Generalną i Trybunałem Koronnym. Co ważniejsze zmiany w prawie będą czynione po zasięgnięciu opinii i zdania Asesorów, którzy w prawie są obeznani najlepiej.

Kanclerz nie będzie ingerował w pracę Prefektury, na przykład w formie korzystania z klauzuli wykonywania czynności zastrzeżonych dla prefektów, w sytuacjach nadzwyczajnych — o ile nie będą to rzeczywiście nadzwyczajne i niezwykle szkodliwe przypadki dla naszej społeczności.



POLITYKA INFORMACYJNA

Zostanie utworzony specjalny formularz do zadawania pytań rządowi. Na konferencje RM na IRCu nie bardzo mam czas. Kontakt via FC/DSG/PK nie zapewnia anonimowości, a ktoś być może będzie chciał właśnie tak zadać pytanie.

Formularz będzie konsolidował wszystkie te drogi komunikacji, zapewniając dodatkowo inne funkcje, jak np. wspomniana anonimowość (na życzenie). Odpowiedzi będą natomiast publikowane w artykułach rządowych.

Oprócz tego, zapewniam o otwartej drodze kontaktu do mnie. Można to robić w przez każdą możliwą formę jaka będzie stosowna.

Tyczy się to spraw wszelakich — standardowe pytania do rządu, jak i pomoc czy stawiennictwo za obywatela, stosownie do kompetencji Ministra Sprawiedliwości.

Co jakiś czas będą wydawane komunikaty z pracami rządu. Coś na kształt dotychczasowych konferencji prasowych. Z tą różnicą, że ciężko mówić o konferencji, jeżeli tylko przedstawia się stanowisko rządu, bez zadawania wcześniej pytań ze strony zainteresowanych, stąd zostanie zmieniona nazwa tego trybu komunikacji.



AD FINEM

Podstawowa filozofia rządzenia państwem została przedstawiona. O postępach w wykonywaniu programu, szczegółach pewnych pomysłów i innych podobnych kwestiach, rząd będzie informował na bieżąco.

Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować raz jeszcze wszystkim tym, którzy zdecydowali się oddać głos za moją kandydaturą.

Dziękuję również Robertowi, który przekazał mi bardzo sprawnie wszystkie uprawnienia i dostępy oraz ściągi użyteczne przy sprawowaniu urzędu kanclerza.

Dziękuję mu również za tak długi czas na stanowisku kanclerza. Bądź co bądź, nie można mu odmówić zaangażowania, chęci i determinacji w swoich działaniach. Mówiąc szczerze, sam chciałbym mieć tyle energii i pomysłów w swoich działaniach. Mam nadzieję, że wbrew wszelkim zapowiedziom, nie zostawi on Sarmacji i jeszcze będę miał okazję pospierać się z nim na tematy polityczne w naszym państwie.

Dziękuję Jego Książęcej Mości, za pomoc i wsparcie przed, w trakcie i zaraz po wyborach. Nie ulega wątpliwości, że gdyby nie jego słowa zachęty, zapewne nie zostałbym kanclerzem. Mam nadzieję, że współpraca z Dworem Książęcym będzie przebiegała sprawnie i bezkonfliktowo.

Chciałbym podziękować też moim ministrom i całemu zapleczu politycznemu jaki mam za sobą. Za chęć do pracy i działania. Połowa rządu wszak wywodzi się z poprzedniego obozu politycznego. Dziś pokazujemy — jako wszystkie osoby zaangażowane w życie polityczne Sarmacji — że możemy współpracować dla dobra ogółu, w zgodzie z kulturą polityczną i Racją Stanu, wspólnie budując naszą przyszłość.

W tej kadencji, chcę dać wszystkim trochę ochłonąć. Poskromić rząd i nieco mniej mieszać go w nasze życie. A przynajmniej robić to w sposób mniej widoczny i nachalny. Odrobina spokoju po ostatnich sporach politycznych praktycznie o wszystko, na pewno wyjdzie nam wszystkim na dobre.

Życzę wszystkim narodom naszego Księstwa wiele dobrego i chęci do budowania naszego miejsca na tej v-planecie. Proszę również o wyrozumiałość w początkowych etapach rządzenia. Potrzeba czasu żeby ogarnąć multum opcji i obowiązków szefa rządu. Ale damy radę.

Z okazji wygranych wyborów, przez jakiś czas, we wszystkich kantynach w Sarmacji, będzie serwowana gzika z cytrynówką. Jest to danie o znaczeniu dla mnie sentymentalnym, przy którym wraz z podkanclerzym planowaliśmy intrygi polityczne i to, jak dobrać się do władzy. Jak widać, podziałało :) Stąd symbolicznie zapraszam wszystkich do stołu. Może dzięki temu, wyrośnie nam grono następców na moje stanowisko, a w kolejnych wyborach będzie więcej niż jeden kandydat.

Ja natomiast mam nadzieję, że po zakończeniu mojej kadencji na urzędzie kanclerza, będę mógł z podniesioną głową pospacerować ulicami Almery i spojrzeć ludziom w oczy. Bez obawy o własne bezpieczeństwo.

Na sam koniec — obiecałem sobie dawno temu, kiedy Urząd Imigracyjny wydawał mi paszport pod koniec 2014 roku, że jak kiedyś zostanę kanclerzem, to sobie to puszczę.

To chyba dobry moment żeby wreszcie to zrealizować.



Kłaniam się wszystkim i pozdrawiam

/—/ Konrad J. bnt Arped-Friedman

Kanclerz


82tT1zfv.png
Serduszka
16 604,00 lt
Ten artykuł lubią: Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Fryderyk von Hohenzollern, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, John Rasmusen, Henryk Wespucci, Krzysztof von Thorn-Macak, Joanna Izabela, Yennefer von Witcher, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Tomasz Ivo Hugo, Andrzej Fryderyk, Patryk Vindsor, Orjon von Thorn-Surma, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Paulus Buddus, Adam Jerzy Piastowski, Robert Fryderyk, Julian Fer at Atera, Mikołaj Torped, Guedes de Lima, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Tomasz Mancini, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Arthur von der Adoos.
Komentarze
Wojciech Hergemon
Minister skarbu tradycyjnie zarządza majątkiem.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Minister Skarbu Państwa to robi. Przedwojenny Minister Skarbu to inna sprawa.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Poza tym - za długie - zniechęca do zabawy.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Zwitariusz nie jest ściereczką, więc proszę nim nie wycierać blatów, albo... wojna, prawda.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
A czemu nie ma w ekspose gzika z cytrynówką?
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Jak nie ma, jak jest? Wspominałem o gzice ;p
Odpowiedz Permalink
Szymon de Canterville
Serdecznie gratuluję i życzę udanej kadencji kanclerzowi oraz szanownym ministrom!
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Ku*wa, nigdy tego nie przeczytam ;(
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Pozwoli Kanclerz, że serce i dotację zostawię a art przeczytam na jakimś dłuższym posiedzeniu? :)

P.S. Jeszcze raz gratulacje Konradzie :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
A faktycznie, chyba przysnąłem już przy końcówce i nie doczytałem AD FINEM. Poza tym, za długi tekst - nie polecam allegrowicza ;)
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Panu Kanclerzowi i całej RM życzę sukcesów.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Sławetnemu Kanclerzowi i całej Radzie Ministrów życzę powodzenia, chętnych do pomocy i "świętego sarmackiego spokoju" *

*) tzn. by z byle deprechy nie truć d..py ;)
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Życzę szczęścia i wytrwałości! Powodzenia. :)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Nie ma wersji brevior?
Odpowiedz Permalink
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
Wyszła rolka papieru, ale aż tak źle nie jest. Szczęścia i wytrwałości! <3
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.